rasizm?

30.04.13, 23:26
Witam
Jakis czas temu miałam nie miłą sytuacje w pracy.Osoba która od początku mnie nie lubiła,od kiedy zaczełam prace.zaczęło się od tego,że niby nie umie wymówic mojego imienia takie tam Potem gorzej bo ignorowała mnie i przy pozegnaniu np.wymieniała wszytkich"bye Martin,Bye Andy!"a mnie omijała.kilka pracowników to zauważyło i smiało sie do mnie że 'o co chodzi'ogólnie była z dystansem do mnie.Unikala pracy ze mną.Kiedys siedziałysmy przy stole ja i 2 koleżanki i rozmawiałysmy o Polaku który miał dołączyć do nas niedługo.Ze kolejny Polak i takie tam i ona wsciekłym głosem powiedziała,że jest juz za dużo Polaków w UK i niedługo może sie wprowadzą do niej do mieszkania.Poczułam się okropnie.Nastała cisza a potem któras z dziewczyn próbowała obrócic to w żart.Było mi bardzo przykro ale nie doniosłam na nia.Nie wieżyłam ze te 2 dziewczyny poswiadczą że to słyszały.Byłam nowym pracownikiem,bałam się.Po jakimś czasie Ktos doniósł na nią ze nie odnosi się do mnie jak trzeba i została pouczona ale nie przez menagera tylko przez senior worker.Broniła sie że nie zdawała sobie sprawy że taka jest i że sie zmieni.Ogólnie ta historia,że mnie nie lubi i nie odnosi sie do mnie ok jest w moich papierach i chyba także jej.Ale nie ma nic o tej sytuacji kiedy powiedziała,że Polaków jest za dużo w UK.Malo z nia pracuje i jak na razie jest ok ale zaczęła dokuczać innej Polce,wysmiewac niby zartem jej akcent i takie tam.Zostalo to zgłoszone i teraz załuje że nie napisałam albo zglosiłam co powiedziała o Polakach w UK.Co myslicie dziewczyny,czy to był rasizm?Co byscie zrobiły?Moja sytuacja miała miejsce kilka mies temu a kolezanki Polki teraz.czyli nic sie nie zmieniła od mojej sprawy,dalej dokucza innym,szczególnie Polakom.
    • e-vil Re: rasizm? 30.04.13, 23:58
      Moim zdaniem to sfrustrowana kobieta, która wyraża opinie, które powinna zachować dla siebie - zwłaszcza w miejscu pracy. Nie świadczy to o niej dobrze, ale nic nie zmieni jej poglądów jeśli jest wrogo nastawiona do imigrantów.
      To, że powiedziała, że jest tu za dużo Polaków nie uważam za jakieś krzywdzące stwierdzenie (bo oprócz tego, że stwierdziła naszą obecność do niczego innego się nie przyczepiła), ale rozumiem, że klimat w pracy jest niefajny i Tobie i Twojej koleżance obrywa się za 'całe zło' jakie wg tej kobiety przyniosło Anglii napływ Polaków.
      Poproście managerów o spotkanie i wyjaśnienie sytuacji jakie mają miejsce (ale nie pod kątem rasizmu, tylko personalnym - jak managerowie mają trochę oleju w głowie skojarzą fakty)- niech kobieta powie w czym ma problem - jak ma trochę rozumu to się zmieni.. jak nie ma to niech się martwi o swoją prace.
    • yumemi Re: rasizm? 01.05.13, 10:16
      Biedna dziewczyna i tyle, kompleksy wylaza, moze czuje sie zagrożona jakoś?

      Następnym razem zapytaj o tłumy Anglików którzy wyemigrowali na Cypr i do Hiszpanii, w końcu tez można uznać ze ich tam za duzo.
      Tacy ludzie jak ona zwykle nigdzie nie byli, nic nie widzieli, nie wiedza ze świat to jedna globalna wioska i ludzie wszędzie sie już pięknie wymieszali :-)
      • celine26 Re: rasizm? 01.05.13, 10:55
        czyli powiedzenie w obecności polaka,że "jest juz za dużo Polaków w UK i niedługo moze się wprowadzą do mnie do domu"nie jest rasistowskie.
        sama juz nie wiem,moze spotkanie byłoby rozwiązaniem.Moze jej odpuscic bo zapewniano mnie ze sie zmieni..
        • illegal.alien Re: rasizm? 01.05.13, 12:37
          A kobieta jest czarna? Bo jezeli Ty i ona jestescie biale, to jest co najwyzej ksenofobiczne - ale to nadal jest tylko kwestia 'latki' jaka przykleisz do tego zachowania - czy to jest ksenofobia, czy zwykle chamstwo, jezeli uwazasz, ze ona Ci dokucza (i innym) to umow sie ze swoim czy jej przelozonym na rozmowe i tyle.
          • nannyjo32 Re: rasizm? 01.05.13, 13:02
            wiem o czym mowisz bo tez mialam takie problemy gadki typu what is the difference between POlish and polish? albo ile to juz tutaj Polakow nie pracuje ale w jakich pracach i za jakie pieniadze. Jakie to kobiety sa do dupy i nie powinny byc menedzerami itp.Potem narzucanie mi podwojnej pracy plus rezerwowanie na mnie terminow wakacji. Pomimo tego ze wakacje na wrzesien juz bukowalam w lutym :) ja mialam problemy z asystentem menedzera a sama bylam asystentem menedzera, ale bardzo sie kolesiowi to nie podobalo bardzo!
            Moze ogolnie ma jakas awersje do polskich kobiet bo jakby na to nie patrzac to jestesmy i ladne i zaradne i niezle sobie radzimy, a moze jej byly zostawil ja dla Polki :)
            Jak nadal bedzie zle to zapisuj tylko miej notatki ktora godzina kiedy i co powiedziala napisz list i daj menedzerowi na pismie najlepiej.
          • robak.rawback Re: rasizm? 02.05.13, 00:10
            szczerze powiedziawszy to nie widze roznicy czy kobieta bylaby czarna czy biala czy inna w kontekscie tego co zostalo powiedziane.
            btw
            kolega (nowozelandczyk) mowil ze zaczal prace w jednym z top unis w uk i byl z paroma innymi nowymi pracownikami na jakims rodzaju induction - i z tego co mowil oni wszyscy byli z non-uk krajow - pani zaczela induction od narzekania ze za duzo jest na uniwerku foreign students wiec wyznal ze poczul sie nieswojo heeheh

            illegal.alien napisała:

            > A kobieta jest czarna? Bo jezeli Ty i ona jestescie biale, to jest co najwyzej
            > ksenofobiczne - ale to nadal jest tylko kwestia 'latki' jaka przykleisz do tego
            > zachowania - czy to jest ksenofobia, czy zwykle chamstwo, jezeli uwazasz, ze o
            > na Ci dokucza (i innym) to umow sie ze swoim czy jej przelozonym na rozmowe i t
            > yle.
            • nannyjo32 Re: rasizm? 02.05.13, 16:38
              kolega wyklada finanse jest profesorem i sam mowi ze widac roznice jak jest traktowany bo jest z Ukrainy. No ale sam sie tez potrafi smiac ze na 120 studentow ma 100 Chinczykow.
        • krecik Re: rasizm? 01.05.13, 13:23
          > czyli powiedzenie w obecności polaka,że "jest juz za dużo Polaków w UK i niedłu
          > go moze się wprowadzą do mnie do domu"nie jest rasistowskie.

          Moze byc uznane za rasistowskie. Zwlaszcza, jesli osoba je wypowiadajaca generalnie traktuje obcokrajowcow w sposob, jaki opisalas. Bo ona nie musi cie lubic, ale uwagi tego typu powinna sobie w buty wlozyc.

          > sama juz nie wiem,moze spotkanie byłoby rozwiązaniem.Moze jej odpuscic bo zapew
          > niano mnie ze sie zmieni..

          Spotkanie byc moze. To moze byc dobry pomysl.
          Ale podsune ci inny: zacznij prowadzic zapis wszystkich tego typu uwag i zachowan z oznaczeniem daty,godziny, miejsca i swiadkow. Byc moze nigdy tego nie wykorzystasz. Ale gdyby wspolpracownica posunela sie dalej niz nieprzyjemna uwaga - a wiecej niz jedna-dwie to juz jest dla mnie "dalej", to bedziesz miala czarno na bialym, ze nie jest to jednorazowy wyskok.

          Pomysl tez o jakichs ripostach. Nie chamskich. Zaloze sie, ze jesli po nastepnym podobnym wyskoku przy swiadkach zwyczajnie powiesz " This was a racist thing to say", wspolpracownica sie zamknie i dobrze pomysli, zanim cos takiego na glos wypowie.

          Ag
      • izabelski Re: rasizm? 01.05.13, 14:09
        pojdz do HR i zadaj im to pytanie
        na pewno jesli uwazaja, ze to jest niewlasciwe zachowanie to ja poucza
        wt3dy nie musisz uprawiac zgadywanek
    • jaleo Re: rasizm? 01.05.13, 14:20
      Po pierwsze - jestes w jakims zwiazku zawodowym? Jesli tak, to zadzwon na ich infolinie i opowiedz cala sytuacje, powinnas uzyskac dobra porade, co z tym dalej zrobic.

      Po drugie - kazda firma zatrudniajaca pracownikow (o ile sie nie myle, to nie ma tutaj dolnego progu dla "malych firm") powinna miec pisemne grievance procedures - popros o kopie tego dokumentu, od HR albo od kierownictwa, jesli firma nie ma dzialu HR. W tych procedurach powinno byc opisane, co zrobic w przypadku harassment. Bo i ile mozna sie spierac semantycznie, czy jej zachowanie w stosunku do Ciebie jest rasistowskie czy nie, to jesli dokladnie tu cytujesz jej wypowiedzi, to jej zachowanie to jest harassment in the workplace. Zreszta tu sobie poczytaj:
      www.gov.uk/workplace-bullying-and-harassment
      Dla ulatwnienia, w przypadkach, ktore trafily do sadow, "race" obejmuje w UK rowniez ethnic origin, nationality i geographical origin (czyli np moze byc uznane za harassment jak kogos wyzywaja od Scousers albo lataja niewybredne zarty na temat Geordies itp - nawet nie musi to byc inny kraj).
      • illegal.alien Re: rasizm? 01.05.13, 14:57
        Glupia definicja :P ale sady to sady. A dokuczanie to dokuczanie - nie ma znaczenia, czy tekst jest rasistowski, seksistowski czy kolorowlosistowski - jezeli ktos sie czuje przesladowany, to ma prawo domagac sie swoich praw i tyle - powod dokuczania nie ma znaczenia.
        • jaleo Re: rasizm? 01.05.13, 15:05
          illegal.alien napisała:

          > Glupia definicja :P ale sady to sady. A dokuczanie to dokuczanie - nie ma znacz
          > enia, czy tekst jest rasistowski, seksistowski czy kolorowlosistowski - jezeli
          > ktos sie czuje przesladowany, to ma prawo domagac sie swoich praw i tyle - powo
          > d dokuczania nie ma znaczenia.

          No moze nie tyle definicja, co roszerzenie pojecia rasizmu, ktore nastapilo w wyniku dokumentowania interprtetacji sadow w historycznych sprawach sadowych o harassment. W ustawach o dyskryminacji, najnowszej wersji (nie pomne jaka jest pelna nazwa i data tej ustawy), juz jest napisane czarno na bialym w liscie czynnikow, na podstawie ktorych nie wolno dyskryminowac: "race including colour, nationality, ethnic or national origin"
          • illegal.alien Re: rasizm? 01.05.13, 15:14
            Wiem, wiem - prawo precedensowe i tak dalej. Tyle, ze zamiast rozszerzac slowo 'rasizm' o rzeczy, ktore nim de facto nie sa, mozna by powiedziec, ze zakazane jest przesladowanie na jakimkolwiek tle.
            Ale prawo jest pelne takich absurdow, na studiach nas uczyli, ze 'vertical' znaczy rowniez skosne, o ile spelnia taka sama funkcje jakby bylo pionowe :P To wszystko jest niby zdroworozsadkowe, ale jak sie czyta niektore rzeczy wyrwane z kontekstu, to wychodza kwiatki.
        • nannyjo32 Re: rasizm? 01.05.13, 16:06
          dokuczanie dokuczaniem mozna sie pozalic, a ci u gory i tyle zamiata wszytko pod dywan.Tak bylo w moim przypadku, a jeszcze uslyszalam ze jak bede robila problemy to pozaluje.
          • izabelski Re: rasizm? 01.05.13, 23:20
            geybys ich podala do sadu pracy to za takei stwierdzenia glowy by polecialy
            • nannyjo32 Re: rasizm? 01.05.13, 23:27
              managerka byla kolezanka z area managerka i mi powiedziala ze mam zamknac morde bo one nie chca problemow, a sama managerka byla alkoholiczka pijaca w pracy i tez kradla. Wiec kazdy bal sie o wlasny tylek.Pani area manager tez swieta nie byla. W groncie rzeczy jak juz bylam na macierzynskim obydwie panie stracily prace bo ktos sie na nie pozalil do head office. Duzo zman zaszlo, ale ten chlopak co sie na mnie wyzywal nadal pracuje
            • aniaheasley Re: rasizm? 02.05.13, 16:16
              No niekoniecznie. Takie sprawy sie na ogol przegrywa.
              Glowy nie leca za wariacje na temat f****ing Poles f*** off to your f****ing country,
              • izabelski Re: rasizm? 02.05.13, 18:59
                nie wiem jakie sa statystyki, ale kost prowadzenia takiej sprawy dla firmy, ze juz nie wspomne zlej prasy sa abyt duze, zeby nawet doszlo do do rozpraw

                z reguly wewnatrzenie to jest rozwiazywane - no ale najpierw musi byc skarga, boez niej nic sie nei stanie
                i wszystko co tu piszemy to gdybanie
                • aniaheasley Re: rasizm? 02.05.13, 19:21
                  Do rozpraw dochodzi, jak najbardziej, siedze na takich rozprawach przecietnie 1-2 w miesiacu :)
                  Trwaja one z reguly 2 dni, przykro na nie patrzec. Strona firmy przychodzi ze swoim elokwentnym adwokatem, szefem HR, bezposrednim przelozonym strony skarzacej, czesto pikanterii dodaje na przyklad polska sekretarka, rowniez zeznajaca zeby bylo smieszniej po stronie firmy.
                  Osoba skarzaca najczesciej albo nie ma adwokata w ogole, albo ma niezbyt kompetentnego adwokata z urzedu, ktory na takich sprawach po prostu nabywa doswiadczenia zawodowego, albo jest reprezentowana przez jakas Polke lub Polaka z organizacji semi-charytatywnej dzialajacej przy Posku lub innej lokalnej agencji, i niestety ale niezaleznie od tego jakie sa 'fakty' w sprawie, to najczesciej osoba skarzaca wychodzi na glupka, osobe przewrazliwiona, ktora nie potrafi pracowac w zespole, i w ogole jest nieudacznikiem na calej linii.

                  A po firmie to niestety Iza splywa jak po kaczce.
                  • nannyjo32 Re: rasizm? 02.05.13, 19:58
                    wcale mnie to nie dziwi bo potem w pracy wlasnie bylam traktowana jako ktos kto robi wielkie halo o byle co i ze sie trzepiam. Mialam wrazenie ze wszyscy poprostu sie smieja ze mnie. Sama manger posdumowala tego chlopaka do mnie ze jest idiota, probowala mnie urobic jaka to ja super w porownaniu do niego nie jestem zeby miec swiety spokoj, a do niego to samo o mnie mowila. Nastopila niefajna sytuacja bo on nie mial szacunku do mnie kompletnie, jak i wiele innych ludzi.
                    Jak wlasnie Anglik napisal list o przekretach i niekopetencji przelozonych w pracy sprawa ruszyla i polecialo pare osob ze stolkow. Jestem wiecej niz pewna ze gdybym to ja zrobila, podlozyli by mi swinstwo i bylabym zwolniona dyscyplinarnie.
                    JAk jednak byly problemy i w bilansach trzeba bylo znalesc pieniadze, badz nie umieli urzywac systemu komputerowego oczywiscie mowie tu o managerach, albo ktos dzwonil ze chory nie przyjdzie to do kogo dzwonili po ratunek no wlasnie do mnie. A od innych ludzi z pracy potem dowiedzialam sie ze bylam zatrudniona tak manager o mnie powiedziala za 'pretty face'.
    • nannyjo32 Re: rasizm? 01.05.13, 14:28
      ja bym na pismie oddala wszytko wlasnie ze spisanymi datami. Ja tak nie spisywalam tylko porozmawialam z area manager i potem nagle po 2 latach w pracy zaczelo sie ze sa na mnie complaints.
      • izabelski Re: rasizm? 02.05.13, 07:48
        moja kolezanka poszla zamiast do HR do prawnika pracy
        firma sie przestraszyla jak dostali list od prawnika, bo nie przestrzegali swoich wlasnych regul i chociaz nie przeniesli jej do innego dzialu, to osoby, ktore ja przesladowaly nagle zmienily sie
        ale dziewczyna przyplacila to depresja - zwolnic jej ni mogli, bo miala wszystkie oceny ze starannosci wykonywanej pracy najwyzsze z calej grupy i nawet byla Employee of the month (w calej kompanii)
        • nannyjo32 Re: rasizm? 02.05.13, 13:05
          to co sie u mnie dzialo to tylko napisalam Ci 5% przyplacilam to PTSD. Nie mowiac ze pani manadzer nawalona w pracy gubila pieniadze i dzwonila do mnie w dzien wolny zebym przyszla i jej znalazla.
        • illegal.alien Re: rasizm? 02.05.13, 13:56
          Wystarczy list, ktory jest odpowiednio sformulowany i wiele rzeczy staje sie prostsze - od kiedy pracuje w kancelarii prawnej, zalatwianie pewnych rzeczy idzie mi duzo latwiej ;) Czytam takich listow dziesiatki dziennie, pisze tez sporo, przeklada sie to na moje sprawy prywatne :)
          Ale wiadomo - co innego pisac za kogos, a co innego samemu walczyc z pracodawca.
          • nannyjo32 Re: rasizm? 02.05.13, 13:58
            ja walczylam sama nie doszlam do pisania listow, zbieralam dane bylam jednak w ciazy wiec poszlam na macierzynskie. Przygotowywalam sie do batali:) Na wszelki wypadek radze tez wszytkim nalezec do jakis zwiazkow zawodowych.
            • beibichek Re: rasizm? 16.05.13, 00:26
              szkoda pieniedzy i zludnej nadzieji na zwiazki zawodowe, przerabialam to wiele razy, te organizacje jedynie wspaniale pobieraja pieniadze z konta... niestety najlepsza obrona jest atak, postawienie twardego stanowiska takiej osobie, im bardziej podkulasz ogon tym gorzej
    • a74-7 Re: rasizm? 16.05.13, 10:10
      juz sam wstep
      "Jakis czas temu miałam nie miłą sytuacje w pracy.Osoba która od początku mnie nie lubiła,od kiedy zaczełam prace.zaczęło się od tego,że niby nie umie wymówic mojego imienia takie tam Potem gorzej bo ignorowała mnie i przy pozegnaniu np.wymieniała wszytkich"bye Martin,Bye Andy!"a mnie omijała"
      Czy wszyscy musza Cie kochac i witac z otwartymi ramionami dawac buzi na do widzenia ???
      To rasizm???
      Dobrze ze nikt nie podklada ci ognia pod drzwiami , jak w przypadku bialostockim .

      • dorcian Re: rasizm? 16.05.13, 11:38
        "Czy wszyscy musza Cie kochac i witac z otwartymi ramionami dawac buzi na
        > do widzenia ???
        > To rasizm???
        > Dobrze ze nikt nie podklada ci ognia pod drzwiami , jak w przypadku bialostocki
        > m ."

        Nie musi. Podobnie jak nie musi (i nie powinien bo jest to chamskie zachowanie) swoimi "preferancjami" sie afiszowac.
        "Przypadek bialostocki" wydarzyl sie w innym kraju i w innym kontekscie. Co ma piernik do wiatraka?
        • a74-7 Re: rasizm? 16.05.13, 15:52
          przypadek bialostocki - moze byc smialo podciagniety pod rasizm , natomiast jak sama napisalas afiszowanie sie swoimi preferencjami NIE !
          Chamstwo czy bullying to nie rasizm ,zgodzisz sie ?
          Zreszta przeczytaj odpowiedz Ani , wszystko bedzie jasne :-)
          • steph13 Re: rasizm? 16.05.13, 16:22
            Jestescie mocno przewrazliwione, niemalze jakby jakis kompleks nizszosci dawal sie we znaki. W kazdej pracy sa ludzie, ktorych sie lubi i tacy ktorych sie nie cierpi i wcale nie musi to miec zwiazku z narodowoscia, kolorem skory czy religia. Zgoda, ze jest wymagany pewnien standard zachowania ale nie kazdy musi mowic ci hello na dzien dobry czy sciskac na pozegnanie, olej to a poczujesz sie lepiej. Pokaz, ze potrafisz rise above it, nabiora do ciebie szacunku i nawet sprobuja twoje imie wymowic poprawnie. Nie daj z siebie zrobic victim bo taka sie staniesz w oczach innych.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja