jezyk polski pod szkolna brama

04.07.13, 21:17
Czy czesto slyszycie i czy sami uzywacie? Mieszkam na wsi i zawsze rozmawiam po angielsku pod sxkola bo nie znalam zadnych Polakow. Dzis poznalam Polke i zaczelysmy rozmawiac po polsku. Reakcja ludzi byla natychmiastowa-ci co nie wiedzieli skad pochodze mieli skrzywione miny. Macie podobne doswiadczenia? Dziwnie tak z krajanem mowic po angielsku....
    • podkocem Re: jezyk polski pod szkolna brama 04.07.13, 21:28
      Z Polkami pod szkołą rozmawiam po polsku. Trudno abym miała rozmawiać w innym jezyku. Z własnym dzieckiem też rozmawiam po polsku i nie zamierzam tego zmienić. Nikt nie ma kwaśnych min ale nawet gdyby mieli, kij im w krzyż. Oczywiście, jeśli rozmowa jest w grupie, przechodzimy na angielski ale jeśli 1-2-1, tylko po polsku.
      • turmalinka Re: jezyk polski pod szkolna brama 04.07.13, 23:47
        podkocem napisała:

        > Z Polkami pod szkołą rozmawiam po polsku. Trudno abym miała rozmawiać w innym j
        > ezyku. Z własnym dzieckiem też rozmawiam po polsku i nie zamierzam tego zmienić
        > . Nikt nie ma kwaśnych min ale nawet gdyby mieli, kij im w krzyż. Oczywiście, j
        > eśli rozmowa jest w grupie, przechodzimy na angielski ale jeśli 1-2-1, tylko po
        > polsku.

        pozwolisz, ze sie podpisze?
    • derka1 Re: jezyk polski pod szkolna brama 04.07.13, 21:34
      Zastanawiam sie czy Brytyjczycy mieszkajacy na stale np w Hiszpanii tez maja takie lingwistyczne dylematy. W to, ze wszyscy jak jeden maz mowia w kazdej sytuacji po hiszpansku jakos nie chce mi sie wierzyc (ciotka meza jest tego doskonalym przykladem).

      Tak, rozumiem, ze nasza pozycja tutaj z roznych wzgledow jest troche inna niz wspomnianych wyzej przykladowych Brytyjczykow w Hiszpanii, ale zawsze mnie zastanawiaja ludzkie oczekiwania wobec "najezdzcow". Ciekawe, ze z drugiej strony to juz nie jest takie oczywiste :-).
    • gnusmas12 Re: jezyk polski pod szkolna brama 04.07.13, 22:01
      porzeczka666 napisała:

      > Dzis poznalam Polke i zaczelysmy rozmawiac po polsku. Reakcja ludzi byla natychmiastowa-ci co nie wiedzie
      > li skad pochodze mieli skrzywione miny.

      Ale jak to, rozmawiałyście ze sobą a przechodzący, czy czekający pod szkołą ludzie natychmiast zaczęli patrzyć na Was z niesmakiem, pogardą? :) Bo jakoś nie umiem sobie tego wyobrazić. Jeśli rozmawiałyście po polsku między sobą, mimo że w rozmowie brali udział ludzie nie znający tego języka, to słusznie mieli kwaśne miny. Jeśli nie i ta reakcja dotyczy kogoś, kto przypadkowo zasłyszał Waszą rozmowę, to jak podkocem napisała - kij im w oko, nie ich sprawa. Ale jednak obstawiam, że jesteś przewrażliwiona i dopatrujesz się reakcji, może dlatego że jak piszesz rzadko rozmawiasz po polsku poza domem :)
      • clonek13 Re: jezyk polski pod szkolna brama 04.07.13, 22:44
        Z dzieckiem i Polakami gdziekolwiek bym nie byla to rozmawiam po Polsku, nie tyle miny glupie ale komentarze tez slyszalam , jak i pytania skad pochodze, dziwi mnie ze wy takie zdziwione, chlebem i sola was witaja? zazdroszcze takiej niewiedzy :) Zle sie kojarzymy tutaj i nie wiem czego bym nie robila to nie jestem na rowni z nimi i nie bede sobie wmawiac ze jest inaczej, zaakceptowalam to i tylko dlatego tutaj mieszkam.
        • eutyfrona Re: jezyk polski pod szkolna brama 04.07.13, 22:56
          Nie jestesmy na rowni - jestesmy "wyzej", bo w wielu przypadkach w przeciwienstwie do tubylcow, znamy 2 jezyki...Potwierdzila mi to niedawno jedna z moich kierowniczek, mowiac, ze "patrzy na mnie z dolu", bo ona zna tylko jeden jezyk...
          • londynwarszawaparyz Re: jezyk polski pod szkolna brama 04.07.13, 23:11
            po polsku bo to naturalne...chyba ze w towarzystwie mam nie Polek- po angielsku wtedy.Z dzieckiem w obu jezykach, jak sie powie. Naturalnym jest ze z Polakami rozmawia sie po polsku. Sztuczna jest rozmowa po angielsku. Nie przejmuj sie. Zazdroszcza dwoch jezykow lub...slysza drugi najbardziej uzywany jezyk na wyspach. :)
          • izabelski Re: jezyk polski pod szkolna brama 05.07.13, 10:33
            eutyfrona - nie jestesmy anie nizej ani wyzej
            • eutyfrona Re: jezyk polski pod szkolna brama 05.07.13, 10:48
              Dlaczego napisalas tylko do mnie, a nie do clonek13?
        • ilonka45 Re: jezyk polski pod szkolna brama 05.07.13, 17:11

          " > i mnie ze wy takie zdziwione, chlebem i sola was witaja? zazdroszcze takiej nie
          > wiedzy :) "
          Mnie sie wydaje, ze ktos kto napisal, ze jestes przewrazliwiona mial racje. Uwazasz, ze my takie naiwne? Na mnie nikt nigdy nie spojrzal krzywo, tylko dlatego, ze z kims rozmawialam w innym jezyku niz angielski.

          "Zle sie kojarzymy tutaj i nie wiem czego bym nie robila to nie jestem
          > na rowni z nimi"
          To sa "MY" i "ONI"? Jakos tego nie odczuwam :)

    • marninor Re: jezyk polski pod szkolna brama 05.07.13, 00:39
      hahaha to chyba tylko na mainland takie problemy , bo u mnie problem nie polega w jakim jezyku mowisz a jaka jest twoja religia- katolik czy protestant lub chociaz do ktorego ci blizej... akurat sezon marszow , pochodow protestantow przez katolickie dzielnice, wkrotce palenia stosow /12 lipca/
      • robak.rawback Re: jezyk polski pod szkolna brama 05.07.13, 01:46
        ha ha ahaah dobre

        marninor napisała:

        > hahaha to chyba tylko na mainland takie problemy , bo u mnie problem nie polega
        > w jakim jezyku mowisz a jaka jest twoja religia- katolik czy protestant lub ch
        > ociaz do ktorego ci blizej... akurat sezon marszow , pochodow protestantow prze
        > z katolickie dzielnice, wkrotce palenia stosow /12 lipca/
    • aniaheasley Re: jezyk polski pod szkolna brama 05.07.13, 08:35
      Niestety takie czasy w UK, ze jezeli ktos sie odezwie plynnie po polsku to zmienia to czasami w jednej chwili opinie postronnych osob o mowiacym.
      I dlatego sa osoby, ktore sie nie ujawniaja, ze sa Polakami, i dla swietego spokoju i niezaklocania przyjemnej atmosfery mowia w miejscach publicznych po angielsku.
      Sa tez osoby, ktore rozmawiaja ze soba po polsku, ale jak widza ze podchodzi inny krajan z kategorii tzw. ku*wa Polacy (termin nie moj) to przechodza na angielski, zeby przypadkiem gosc nie zechcial sie z nimi bratac.
      • londynwarszawaparyz Re: jezyk polski pod szkolna brama 05.07.13, 18:15
        > Sa tez osoby, ktore rozmawiaja ze soba po polsku, ale jak widza ze podchodzi in
        > ny krajan z kategorii tzw. ku*wa Polacy (termin nie moj) to przechodza na angie
        > lski, zeby przypadkiem gosc nie zechcial sie z nimi bratac.

        I wcale sie nie dziwie, sama w komunikacji miejskiej uzywam angielskiego, z corka na ulicy rowniez, chyba ze jestem zmuszona rozmawiac po polsku przez telefon (bo np.druga strona po angielsku nie mowi). Swietnie ujete i prawdziwe.
        Z drugiej strony zas smiesza mnie osoby, ktore usiluja wtedy cos dukac po angielsku, bo to ich pierwszy jezyk nie jest, znaja go slabo, a po polsku tez wstyd jakos....Wtedy odrazu tez widac ze to krajan, niestety, po akcenie i wadliwej gramatyce, szybko mozna ocenic, kto na sile probuje byc "bardziej brytyjski " od krajan z kur..a na ustach :)
      • podkocem Re: jezyk polski pod szkolna brama 06.07.13, 10:16
        Niestety takie czasy w UK, ze jezeli ktos sie odezwie plynnie po polsku to zmienia to czasami w jednej chwili opinie postronnych osob o mowiacym.

        Nie zauwazylam...


        > I dlatego sa osoby, ktore sie nie ujawniaja, ze sa Polakami,

        To musza byc bardzo smutni i zakompleksieni ludzie. Ja tam jestem dumna z tego ze jestem Polka i nie bede udawac ze jestem kims innym. W domu nie mam okazji by mowic po polsku to chociaz sobie z kolezanka w parku pogadam!
    • maja3333 Re: jezyk polski pod szkolna brama 05.07.13, 10:33
      Mam podobnie. Mała szkoła, 210 dzieci w sumie, mój syn jest jedynym Polakiem. W ogóle nie ma tam chyba żdanych obcokrajowców, bo do dwójki ciemnoskórych dzieci ich rodzice tak naturalnie mowia po angielsku. Ja tez nauczyłam sie juz do syna pod szkoła, przy innych dzieciach, mówić po ang. Co nie było łatwe na początku dla mnie, ponieważ naturalne jest mowić do własnego dziecka w swoim ojczystym języku. jednak dzięki temu widzę, że on sie lepiej czuje wśród kolegów + zapoznałam sie z kilkoma angielskimi mamami i tera znp. mój syn ma kolegów, do których idzie sie pobawic do domu lub oni wpadają do nas.
      Jak nie ma zaraz koło nas innych dzieci to mówie do syna po polsku, chocby w drodze do szkoły (no i w domu oczywiście).

      A do znajomych Polek mówie po polsku, nie wyobrażam sobie inaczej, choc pewnie też niektórym tubylcom to się może nie podobać.

      porzeczka666 napisała:

      > Czy czesto slyszycie i czy sami uzywacie? Mieszkam na wsi i zawsze rozmawiam po
      > angielsku pod sxkola bo nie znalam zadnych Polakow. Dzis poznalam Polke i zacz
      > elysmy rozmawiac po polsku. Reakcja ludzi byla natychmiastowa-ci co nie wiedzie
      > li skad pochodze mieli skrzywione miny. Macie podobne doswiadczenia? Dziwnie ta
      > k z krajanem mowic po angielsku....


    • londynwarszawaparyz Re: jezyk polski pod szkolna brama 05.07.13, 18:18
      Reakcja ludzi byla natychmiastowa-ci co nie wiedzieli skad pochodze mieli skrzywione miny.

      Moze uzywalsyscie w nadmairze slow na litere K...tych typowo polskich jako przerywnika-wtedy sie nie dziwie, Brytyjczycy przez ostatnie 9 lat poznali to slowo i uslyszeli z milion razy?
    • porzeczka666 Re: jezyk polski pod szkolna brama 05.07.13, 20:11
      ani ja ani kolezanka lacina podworkowa sie nie poslugiwalysmy tak gwoli scislosci. Fakt,idealizm moj tutaj wychodzi. Zycie mnie zdaje sie rozpiescilo bo staram sie byc mila dla innych i tego oczekuje w zamian. Ale skoro nawet wsrod swoich mozna zostac obrzuconym blotem-to pod katem londynwaparyz, to nie dziwi ze obcy ludzie reaguja negatywnie. Przykre to,ale w koncu ludzie sa rozni niezaleznie od jezyka. Taki truizm.
      • londynwarszawaparyz Re: jezyk polski pod szkolna brama 05.07.13, 20:36
        Nie wyczulas w moim poscie szczypty ironii polaczonej z innym humorem niz typowo polski? Ja nie napisalam Tobie ze UZYWASZ takich slow, tylko ''
        Moze uzywalsyscie w nadmairze slow na litere K.."

        I odrazu obrzucanie blotem, zamiast czytac posty innych ze zrozumieniem....
    • 125katrina Re: jezyk polski pod szkolna brama 05.07.13, 20:36
      Aniahashley i inni - obawiam się, że w przypadku zdecydowanej większości Polaków w UK udawanie, że nie jest się imigrantem i mówienie po angielsku mija się z celem. Polacy niestety w zdecydowanej większości nie mówią po angielsku na tyle płynnie, żeby nie dać się rozróżnić od Brytyjczyków. Nawet lata nauki, płynność w używaniu słownictwa i gramatyki nic nie da, skoro akcent słabszy lub silniejszy pozostaje i bardzo ciężko się go pozbyć bez dobrego nauczyciela - native speakera i wielu godzin ćwiczenia wymowy pod jego okiem. Czasem słuchając jednej osoby Polak uzna, że mówi ona najczystszą angielszczyzną, a Brytyjczyk od razu wyłapie, że to nie jest jego rodak.
      Zresztą nie widzę sensu w tym mówieniu po angielsku na siłę. Jeśli jest się w towarzystwie obcokrajowców, to jak najbardziej, ale na przystanku, w sklepie do własnego męża, dziecka? Bez przesady, chyba tylko Polacy mają takie dylematy i w reakcji otoczenia od razu dopatrują się uprzedzenia czy niechęci.
      • londynwarszawaparyz Re: jezyk polski pod szkolna brama 05.07.13, 20:49
        Dokladnie, otoz to samo napisalam ;

        <Z drugiej strony zas smiesza mnie osoby, ktore usiluja wtedy cos dukac po angielsku, bo to ich pierwszy jezyk nie jest, znaja go slabo, a po polsku tez wstyd jakos....Wtedy odrazu tez widac ze to krajan, niestety, po akcenie i wadliwej gramatyce, szybko mozna ocenic, kto na sile probuje byc "bardziej brytyjski " od krajan z kur..a na ustach :) >

        Niestety, malo z nas ma akcent brytyjski, wiec i tal latwo poznac kto jest Polakiem a kto nie, a i tak angielski nie pomoze :) Nie mniej niekiedy wydaje sie ze Polacy uzywajacy angielskiego w obecnosci innych Polakow czuja sie pewniej, bo moze tamci drudzy nie zrozumieja rozmowy/nie poznaja sie ze tez jestesmy z Polski?
        • maja3333 Re: jezyk polski pod szkolna brama 05.07.13, 21:04
          > <Z drugiej strony zas smiesza mnie osoby, ktore usiluja wtedy cos dukac po
          > angielsku, bo to ich pierwszy jezyk nie jest, znaja go slabo, a po polsku tez w
          > styd jakos....Wtedy odrazu tez widac ze to krajan, niestety, po akcenie i wadli
          > wej gramatyce, szybko mozna ocenic, kto na sile probuje byc "bardziej brytyjski
          > " od krajan z kur..a na ustach :) >

          myślę, że wiekszośc mówi po angielsku w obecność osób angielsko-języcznych, bo chce sie asymilować i proces ten jest po prostu dla wszystkich przyjemniejszy niz wtedy gdy mówimy po polsku, mimo że inni wokoło nas nie rozumieją. Jak dla mnie nie jest to kwestia bycia bardziej brytyjskim niz Brytyjczycy.
        • carmita80 Re: jezyk polski pod szkolna brama 07.07.13, 11:29
          londynwarszawaparyz napisał(a):

          > Niestety, malo z nas ma akcent brytyjski, wiec i tal latwo poznac kto jest Pola
          > kiem a kto nie, a i tak angielski nie pomoze :) Nie mniej niekiedy wydaje sie z
          > e Polacy uzywajacy angielskiego w obecnosci innych Polakow czuja sie pewniej, b
          > o moze tamci drudzy nie zrozumieja rozmowy/nie poznaja sie ze tez jestesmy z Po
          > lski?

          Z jednej skrajnosci w druga, od bycia bardziej brytyjskim niz Brytyjczycy po udawanie ze sie nie jest Polakiem :/ w pl proste sprawy urastaja do rangi problemow nie do rozwiazania, dlatego pl fukncjonuje jak funkcjonuje a zycie jest tam nieznosne. To wlasnie wynika z mentalnosci, bo nawet to jaki jezyk i dlaczego sie uzywa stanowi nie lada problem. Mam znajomych z innych krajow i jakos bez problemu uzywaja przed szkolna brama angielskiego, maja akcent i nie udaja ze nie sa Anglikami co nie znaczy ze angielkski ich parzy w jezyk. Ostatnio bylam na party w bubie (klub plywacki) para Hindusow z dziecmi jako jedyni na pierwszy rzut oka inni, jakos nie mieli problemow aby miedzy soba uzywac angielskiego, bo akcent bylo slychac zwlaszcza u kobiety. Szczesliwie (pisze to specjalnie) nie ma w klubie innych Polakow bo raczej na 50 przypadkow jeden przeszedl by na angielski :/
          Ten "akcent" zaczna byc swietna wymowka na mentalna niechec do integracji, na ignorancje wynikajaca z nieuczenia sie jezyka. Polacy (mam na mysli nowa emigracje) zamykaja sie w gettach i sa alienowani ale robia to wlasnymi rekami. Miejmy nadzieje, ze ich dzieci nie beda wolne od brzemienia rodzicow.
      • maja3333 Re: jezyk polski pod szkolna brama 05.07.13, 20:56
        > Zresztą nie widzę sensu w tym mówieniu po angielsku na siłę. Jeśli jest się w t
        > owarzystwie obcokrajowców, to jak najbardziej, ale na przystanku, w sklepie do
        > własnego męża, dziecka? Bez przesady, chyba tylko Polacy mają takie dylematy i
        > w reakcji otoczenia od razu dopatrują się uprzedzenia czy niechęci.

        Nie zgodzę sie z tym. Nie tylko Polacy mówia do własnych dzieci czy własnego meża po angielsku w sytuacjach takich jak odbieranie dziecka ze szkoły itp.
        Zauwazyłam, że wielu obcokrajowców tak własnie raobie i myślę, że robia to celowo, aby łatwiej asymilowac się w brytyjskim społeczeństwie.
        Może w duzym mieście nie jest to taki problem i nie jest to tak widoczne, ale uwierz, że w małym miasteczku czy na wsi gdzie jest zwarta społeczność ludzie rzeczywiście krzywo patrzą na kazdego, co od nich odstaje. Kwestia językowa idzie na pierwszy ogień w mojej ocenie.
        Ja słyszę codziennie o czym plotkują mamy pod szkoła (nie, nie podsłuchuję, one po prostu dośc głosno rozmawiają ze soba) i są to tematy typowych polskich kumoszek z targu, obrabiają tyłki wszystkim jak leci, od znajomych poczynając, na nauczycielkach z tej szkoły kończąc. Nie sądzę, żeby mnie "oszczędziły" z jakis specjanych wzgledów. zapewne ze względu na swoje poochodzenie i mój smieszny akcent moge byc fajnym tematem plotek :):) przypuszczam, że jednak zdają sobie sprawę, że ja rozumiem co mówią (nawet te, z ktorymi nie rozmawiam) bo nic za swoimi plecami do tej pory o sobie nie usłyszałam.
        • porzeczka666 Re: jezyk polski pod szkolna brama 05.07.13, 22:10
          Zgadzam sie z maja. Ja mieszkam na wsi gdzie w gre wchodzi jeszcze trzeci jezyk- regionalny, ktorego uzywa polowa matek pod szkola a reszta chodzi na kursy. Nie wypada krytykowac tu walijskiego bo to jezyk narodowy.Ja to szanuje i Ci ktorzy mnie znaja juz od 8 lat czasem mowia zebym rozmawiala z dziecmi po polsku. Rzecz w tym, ze ja wole jeden jezyk w tym samym czasie a poniewaz znam mase ludzi to po prostu bardziej naturalnie mi wychodzi tylko angielski nawet do synka pod szkola niz switch coding na polski i z powrotem. U nas w szkole nabor dzieci jest 3x w roku i np. ostatnio przyszli rodzice ktorzy sobie zartowali z powodzi w Europie w stylu a niech ich tam zatopi, ale takich jest zdecydowana mniejszosc. Jesli chodzi o mowienie po polsku do synka to mowimy duzo w domu i jak jestesmy sami. Mamy tez zaprzyjaznione polskie rodziny ale podchodzimy ostroznie.Corka plynnie czyta i pisze w obu jezykach ale w wieku synka byla znacznie lepsza w obu. Najpierw mi zalezalo zeby znali polski bdb,ale poniewaz zyja tutaj to nie naciskam i polski spadl do rangi drugiego jezyka. Moja corka mowi po polsku z tak silnym walijskim akcentem ze Anglicy mysla ze ona uzywa walijskiego(ktory w moim regionie znac to wielki szacun)
    • brown_aurelia Re: jezyk polski pod szkolna brama 05.07.13, 23:13
      moje dziecko jeszcze nie chodzi do szkoły, ale mówię do niego po angielsku w miejscach publicznych, np. w autobusie. I mówię także po angielsku jeśli odwiedzają nas Anglicy.
      Z Polakami mało rozmawiam, bo nie znam ich za dużo.
      Poza tym w pracy nie mogę rozmawiać po polsku z Polakami, tylko po angielsku.
      • erga4 Re: jezyk polski pod szkolna brama 06.07.13, 09:34
        do dziecka zawsze mówię po polsku. po pierwsze ja tak wolę po drugie on też mnie upomina gdy przypadkiem odezwę się po angielsku ze mam mówic po polsku. z innymi mamami Polkami teŻ po polsku, chyba że są inne anglojęzyczne osoby to po angielsku.
        w sumie nie spotkałam się z krzywym patrzeniem czy krytyką żemówię do dziecka po polsku. w szkole to pochwalają i podkreślają że w tym nasze dzieci są lepsze że znają dwa jezyki. Inne mamy też nie mają problemu że jestem z Polski i nigdy tego nie ukrywam.

    • jan.kran Re: jezyk polski pod szkolna brama 06.07.13, 15:45
      Przygryzlam sobie jezyk do krwi zeby nie skomentowac ale nie moge wytrzymac.
      Ja mieszkalam na bawarskiej wsi gdzie bylam jedyna cudzoziemka i naprawde nie mialam zadnych zahamowan zeby w obecnosci miejscowej ludnosci mowic do potomstwa po polsku.
      A zapewniam Was ze polowie lat osiemdziesiatych w DE Polak to byl zlodziej samochodow , obcy element i handlarz w Berlinie.
      Mnie zwisalo kalfiorem co sobie Niemiec o mnie mysli.
      Uwazalam ze o wiele gorzej bedzie jezeli bede ze znakomitym slowianskim akcentem i bledami nadawac po niemiecku.
      Zastanawiam sie skad w Polakach za granica tyle kompleksow , strachu . niepewnosci jak chodzi o bycie Polakiem.
      Mieszkam w Oslo gdzie sie slyszy caly czas arabski , wloski , szwedzki , somali , angielski , niemiecki i wiele innych miedzy dziecmi a rodzicami.
      Jakos nie widze zeby ci rodzice chowali sie po katach i wstydzili ze mowia do dziecka w swoim jezyku co jest najbardziej naturalna rzecza na swiecie.
      Ja tam mam zero kompleksow ze jestem Polka choc obraz Polakow zarowno w DE i w Norwegii nie byl i czesto jeszcze nie jest idealny ale jest zdecydowanie lepszy.
      Jak sie bedziemy kulic i wstydzic i przepraszac ze jestesmy Polakami tak bedziemy traktowani.
      Jestesmy duzym , silnym panstwem nalezacym do struktur europejskich , Polska sie liczy w swiecie a zwlaszcza w Europie ale polskie kompleksy ciagle z nas wychodza i tupia nerwowo nozka.
      • jaleo jan.kran 06.07.13, 18:47
        Jezu, kobieto, niech sobie ludzie do siebie i do SWOICH WLASNYCH dzieci mowia nawet w Klingon, co to Ciebie obchodzi? Nie masz innych problemow w zyciu?
        • almamag Re: jan.kran 06.07.13, 21:55
          jaleo podpisze sie
          z mloda rozmawiam po angielsku, nie z powodu kompleksow, tylko dlatego ze nam tak wygodniej, i nikogo nie powinien obchodzic to czy mowie z akcentem czy bez
          • jaleo Re: jan.kran 06.07.13, 22:22
            Juz nie mowiac o tym, ze ludzie maja rozne zyciowe sytuacje, ja np. znam dwie rozne osoby, ktore maja pasierba/pasierbice innej narodowosci, sila rzeczy rozmawiaja z tymi dziecmi po angielsku, bo to jedyny wspolny ich jezyk. Tutaj na forum tez kiedys ten temat poruszyl, i mowiac dosadnie, rzygac mi sie chce jak sobie pomysle ze taka jedna z druga "matka polka" w zasiegu ucha i wydaje osady o czyichs kompleksach czy postawie zyciowej. Zreszta nawet jak obydwoje sa Polakami, to niech sobie mowia po Klingon, na migi albo kodem Morsa, nikomu nie powinno nic byc to tego.
            • aniaheasley Re: jan.kran 07.07.13, 09:28
              Jaleo, ale sa osoby, ktore prawie kazde bez wyjatku zachowanie Polakow mieszkajacych za granica interpretuja zawsze i bez wyjatku jako przejaw polskich kompleksow.
              Jak slysze leczenie kompleksow odmieniane przez wszystkie mozliwe przypadki to mi sie niedobrze robi.
              No ale jan kran nie pierwszy raz sugeruje, ze jedyna postawa godna Polaka jest mowienie wylacznie po polsku zawsze i wszedzie gdzie jest to mozliwe, noszenie w klapie orzelka, na samochodzie nalepki I heart Poland, a lepiej jeszcze Kocham Cie Polsko!
              Motywacje typu zwyklej uprzejmosci wobec otoczenia angielskojezycznego, checi integracji, czy po prostu poznania innych, wtopienia sie w tlum, lub jakiekolwiek inne argumenty sa bzdurne, bo jedyna prawda jest leczenie kompleksow.
              • carmita80 Re: jan.kran 07.07.13, 10:32
                Niestety, ale to prawda, kiedys na ematce byla dyskusja na temat w jakim to jezyku polscy rodzice zyjacy za granica rozmawiaja ze swoimi dziecmi, obrzucono mnie obelgami, przypisamo najgorsze intencje wobec kraju pochodzenia (mojego i meza)) i wogole uznano za zakomleksiona, bardziej brytyjska niz Brytyjczycy (co to wogole znaczy?)i wrecz nienormalna gdy napisalam ze w domu czesto prowadzimy konwersacje i dyskusje po angielsku. Oburzenie bylo niesamowite, grzech smiertelny conajmniej. Moje dzieci chodza do szkoly katolickiej, kiedy zaczynaly byly w niej jedynymi dziecmi, chodza do tej szkoly bo jest bardzo dobra. Po jakims czasie przestaly byc jedymi dziecmi, ktorych rodzice pochodza z Polski, polskich dzieci jest w tej szkole duzo, a wiec i rodzicow Polakow pod brama tez. Obserwuje sobie ich od dawna i jako jedyna grupa rodzicow- obcokrajowcow w 99% nie asymiluje sie z tubylcami a uzywanje jezyka polskiego w kazdej sytuacji jest glonym czynnikiem wyaleinowania. Polacy przed brama tworza wlasne grupy zlozone tylko z Polakow, a te grupy dziela sie na mniejsze wedle osobistych preferencji. Nie zauwazylam aby w tuch grupach byli osoby innej narodowosci niz polska. Dodam jeszcze (choc wiem, wiele osob zaprzczy) ze to wynika glownie z nieznajomosci jezyka oraz w duzej mierze z jakiejs specyficznej mentalnosci. Grupy zlozone z Polakow sa czesto glosne, od przeklesntw az uszy puchna, niestety czesto takie mamy-Polki sa tez uciszane imprezach z udzialem dzieci bo trajkocza jak nakrecone oczywiscie po polsku. To niestety odstrasza tubylcow, dlatego nie dziwie sie ze w malych miasteczkach czy na wsiach takie osoby moga byc obiektem krzywych spojrzen. Kazdy pracuje na swoj wizerunek. Ja na terenie szkoly (i nie tylko) mowie do swoich dzieci glownie po angielsku, jako jedna z kilku (pewnie mniej niz5) mam znajomych tubylcow i mamy innego niz tut pochodzenia i to z nimi glownie rozmawiam pod szkolna brama (bo akurat to moje dobre kolezanki) i to na mnie laduja krzywe spojrzenia ale od Polek ;) Argument, ktory czesto pada jako rozgrzeszenie dla nieuzywania jezyka angielskiego jest akcent. Dla mnie to zupelnie absurdalny argument, gdyz kazdy ma akcent, Australijczyk ma akcent, mieszkaniec Liverpool ma akcent itd. Tubylcy sa przyzwyczajeni do akcentow, moga co najwyzej zapytac skad sie pochodzi i tyle. Zreszta ja tez pytam, zwlascza gdy akcent jest inny niz w mojej okolicy. Co do nieznajomosci jezyka, to trzeba sie go uczyc, innej drogi nie ma, a rozmowy z tubylcami tylko pomoga w tym procesie, napewno nie zaszkodza. Z wlasnego doswiadczenia, mowienie w jezyku tubylcow nie zaszkodzi a moze bardzo pomoc.
              • krecik Re: jan.kran 07.07.13, 17:43
                > No ale jan kran nie pierwszy raz sugeruje, ze jedyna postawa godna Polaka jest
                > mowienie wylacznie po polsku zawsze i wszedzie gdzie jest to mozliwe, noszenie
                > w klapie orzelka, na samochodzie nalepki I heart Poland, a lepiej jeszcze Kocha
                > m Cie Polsko!

                No ale jan.kran to postac legendarna i Walczaca o Polskosc. Ktora do wlasnych dzieci Tylko i Wylacznie po polsku na emigracji mowila. Bo tylko ten jezyk znala. :-)

                Ag
                • londynwarszawaparyz Re: jan.kran 07.07.13, 18:36
                  > No ale jan.kran to postac legendarna i Walczaca o Polskosc. Ktora do wlasnych d
                  > zieci Tylko i Wylacznie po polsku na emigracji mowila. Bo tylko ten jezyk znala
                  > . :-)

                  Wcale nie odbieram postow jan.kran jako osoby walczacej o polskosc, ktora nosi klape na orzelku, a 11 listopada idzie do pracy ubrana w polska flage. Z tego co tez sie orientuje, zna kilka jezykow....:) i mieszkala w kilku krajach.
    • paola_k2 Re: jezyk polski pod szkolna brama 07.07.13, 14:32
      Podobna dyskusja o mowieniu do swojego dziecka juz byla chyba nawet nie jeden raz na forum. Niechze kazdy sobie rozmawia jak chce i jak mu wygodnie.
      A wracajac do tematu. Szkola mojej corki jest dosc miedzynarodowa. Dzieci sa z wielu krajow i pod szkola mozna uslyszec naprawde wiele jezykow. Nie mam dylematow jak rozmawiac z polska kolezanka czy to pod szkola czy w autobiusie. Wiadomo, ze z tubylcem bede rozmawiac po angielsku, a z osoba, ktorej jezyka nie znam (np. z Portugalczykiem czy Hiszpanem) takze po angielsku.

      https://www.suwaczki.com/tickers/zem3cwa15whpx979.png
      https://www.suwaczki.com/tickers/1usa3e5eq5f3hfua.png
Pełna wersja