gunia_86
21.07.13, 02:02
i tu mam pytanie - potrzebuje porady
moja siostra byla w coazy wszystko ok ....minal termin porodu nadal wszystko ok czekaja... dokladnie miala 41+3... wieczorem mi pisala ze ma skurcze co 5-7 min ... w nocy dostalam smsa ze boli jak cholera jedzie do spzitala...
rano wstalam pisze do niej i co emilek juz na swiecie? 5 min pozniej teleofn od mamy ze trgedia.... na samym koncu w dniu pporodu gdy dziecko schodzilo w kanal rodny....zacisnela mu sie pepowina ...udusilo sie :( siostra przez samym porodem juz wiedziala... musiala urodzic wiedzac ze dzidzius nie zyje... nie zdazyli jej nawet podac znieczulenie...
z siostra jestme bardoz zwiazana... niemal czuje fizycznie jej bol...
tak bardzo cierpi... a ja z nia... jak mialam ja zoabczyc pierwszy raz cala noc nie spalam...
prosze poradzcie mi co mam zrobic zeby jej w jakis chocby minimalny sposob pomoc ??