Dodaj do ulubionych

z cyklu co byście zrobiły na moim miejscu

14.06.16, 21:27
Mamy z mężem dylemat i głowa już mnie boli od analizowania i kombinowania. Ostatnio przeprowadzamy wśród znajomych mini poll, więc pomyślałam, że Was też zapytam co byście zrobiły na moim miejscu.

Otóż mamy 2 bedroom house w Londynie, w tzw up and coming area, 3 strefa z potencjałem i świetnym transportem do centrum. Ceny w okolicy rosną jak szalone, od ostatniego remortgage 2 lata temu wartość domu wzrosła o 90K.

Jakiś czas temu postanowiliśmy, że dom rozbudujemy, w lofcie możemy spokojnie zmieścić duży master bedroom z łazienką, albo dwie małe sypialnie. Na dole planowaliśmy zrobić extension, co podwoiłoby living space.
Idea jest taka, że dom rozbudujemy a następnie za kilka lat sprzedamy i wyprowadzimy się poza Londyn. Przy obecnych cenach, po rozbudowie i sprzedaży powniśmy być w stanie kupić 4-5 bedroom house z ogrodem w jakiejś miłej wiosce pod Londynem. That's the idea anyway ;)

Dostaliśmy wyceny od 3 firm budowlanych no i niestety okazuje się, że projekt będzie kosztował o wiele więcej niż myśleliśmy. Po obcinaniu gdzie się da i tak wychodzi jakieś 80K. No a wiadomo, że przy takich budowach rzadko udaje się nie wyjść poza budżet, więc te 80K to pewnie nie koniec.
Teoretycznie da się zrobić, oboje dobrze zarabiamy, mamy już odłożone 30K na ten cel, więc przy pomocy dwóch personal loans i kilku kart kredytowych uważam, że sprawa jest do ogarnięcia.
Za rok i tak musimy zrobić remortgage więc jakoże wartość domu się zwiększy, powinniśmy być w stanie wówczas wyciągnąć trochę kasy z tego, pospłacać pożyczki i karty kredytowe i szafa gra :)

To co zaczyna nas jednak niepokoić to coraz bardziej możliwa perspektywa, że UK jednak wyjdzie z UE, a co za tym idzie, potencjalny spadek cen nieruchomości. Jeśli tak się stanie to cały plan bierze w łeb.
Ja jestem w miarę spokojna, że aż tak strasznie te ceny w Londynie nie spadną, no ale kto wie... Mąż jest o wiele bardziej konserwatywny, obawia się takiego totalnego spłukania z oszczędności i zapożyczenia się. Ja uważam, że teraz akurat jest czas, jesteśmy w sile wieku, dobrze zarabiamy, na wakacje już się najeździliśmy, wiedziemy sobie bardzo wygodne życie, więc jak nie teraz to kiedy?
Męża obawy rozumiem, bo też lubię mieć pewne zaplecze finansowe i spokój, mieć coś odłożone na czarną godzinę, na wypadek choroby czy utraty pracy. Ale z drugiej strony pieniądze odłożone na mikroskopijne odsetki to w sumie tylko marnowanie kasy. Ta rozbudowa to byłaby konkretna inwestycja dla nas na przyszłość.

Opcja pośrednia to zrobienie tylko loftu, zamkniemy się wówczas w 40K, więc w grę wchodziłaby tylko niewielka pożyczka osobista. Tyle że dół domu (kuchnia i living room) są dość małe. Ok na dwie osoby. Ale jeśli dodajemy trzecią sypialnie i robimy z tego family house, to dół powiększyć trzeba jeśli dom ma się sprzedać.
Robienie loftu w tym roku a extension za rok też mi się średnio uśmiecha, bo bajzel w domu będzie niesamowity i nie chcę przechodzić tego dwa razy.
Gdyby robić wszystko razem, to wyjeżdżamy na 2 tygodnie, ekipa wchodzi i w ciągu 6-8 tygodni zrobią wszystko.

No i tak się bijemy z myślami i nie możemy się zdecydować czy podjąć ryzyko, zapożyczyć się i liczyć na wzrost cen nieruchomości, bonusy w pracy itp. Czy też babrać się z budową dwa razy bo nie wiadomo co będzie i na wszelki wypadek ciułać oszczędności na koncie.
Więc co byście zrobiły na moim miejscu?
Obserwuj wątek
    • plain-vanilla Re: z cyklu co byście zrobiły na moim miejscu 14.06.16, 21:51
      Nie wydalabym wszystkich oszczednosci i zapozyczyla sie na takie kwoty, zeby robic remont domu, ktory docelowo nie bedzie moim glownym domem i jeszcze przechodzic przez wszystkie przyjemnosci totalnego bajzlu w domu przez 3 miesiace. No ale ja jestem zachowawcza.
      Rozumiem, ze sobie wszystko podliczyliscie, ze jak wlozycie 100k w ten dom, to go sprzedacie za gruba kase nawet biorac pod uwage wszystkie pozyczki zaciagniete na ten dom i kredyt? Jest to ryzyko i trudno radzic w tej sytuacji, poza oczywistym, zebyscie poczekali do wyniku referendum oraz sprawe przegadali z profesjonalnym estate agent, ktory moze wam bardziej pomoc niz forum. Moze wartosc tego domu po rozbudowie nie bedziesz taka, jaka sobie wyliczyliscie, bo kupiec sie nie znajdzie w tej okolicy za taka cene.
      • salsa.lover Re: z cyklu co byście zrobiły na moim miejscu 14.06.16, 22:14
        plain-vanilla napisała:

        > Rozumiem, ze sobie wszystko podliczyliscie, ze jak wlozycie 100k w ten dom, to
        > go sprzedacie za gruba kase nawet biorac pod uwage wszystkie pozyczki zaciagnie
        > te na ten dom i kredyt?

        No cóż, to akurat trudno dokładnie wyliczyć, bo wszystko zależy od tego jak zachowają się ceny nieruchomości. Jeśli ceny się nie zmienią to stracić nie stracimy, wyjdziemy na zero. Jeśli ceny wzrosną to tylko zarobimy na całym przedsięwzięciu. Ale jeśli ceny spadną... no to kto wie...


        > sprawe przegadali z profesjonalnym estate agent, ktory moze wam bardziej pomoc niz forum.

        Rozmawialiśmy z kilkoma lokalnymi estate agentami i o ironio, każdy dał nam inną radę ;) Jeden twiedził, że nie warto rozbudowywać, bo sporo jest chętnych na domy z potencjałem, które można zrobić po swojemu. Drugi twierdził, że jak najbardziej warto rozbudować, ale koniecznie z powiększeniem dołu i stworzeniem dinning area.
        Trzeci mówił, że nie warto robić w lofcie master bedroom z łazienką tylko wcisnąć tam dwie sypialnie. Bo cena za 4 bedrooms zawsze będzie wyższa niż za 3 bedrooms, choćby i en suite.


        Moze wartosc tego domu po rozbudowie nie bedziesz taka, jaka sobie wyliczyliscie, bo kupiec s
        > ie nie znajdzie w tej okolicy za taka cene.

        Też jest to oczywiście możliwe. Aczkolwiek ta dzielnica Londynu była do niedawna dość niedoceniana i ceny nieruchomości sporo poniżej londyńskiej średniej. Od jakiś 3 lat to się wyrównuje, ceny rosną jak szalone. Jest to obecnie dzielnica z jednym z najdynamiczniejszych wzrostów cen nieruchomości, 16.5% w skali roku.
    • glasscraft Re: z cyklu co byście zrobiły na moim miejscu 14.06.16, 22:13
      Jezeli tego nie zrobiliscie, to zaczelabym od zaproszenia agencji nieruchomosci, zeby dali Wam wycene bazujaca na cenach w okolicy w wielkosci domu,ktory planujecie. A nawet zanim bym to zrobilam, to bym sprawdzila ile aplikacji budowlanych w okolicy na podobna rozbudowe dostalo pozwolenie na budowe.
      • salsa.lover Re: z cyklu co byście zrobiły na moim miejscu 14.06.16, 22:26
        glasscraft napisała:

        > to bym sprawdzila ile aplikacji budowlanych w okolicy na podobna rozbudowe dostalo pozwolenie na budowe.
        >

        Na to co planujemy zrobić nie potrzebujemy pozwolenia na budowę, bo mieści się w permitted development. A spacerując po okolicznych ulicach wszędzie co rusz widzimy nowe rusztowania i ludzie robią lofty na potęgę.
        • lucasa Re: z cyklu co byście zrobiły na moim miejscu 14.06.16, 23:04
          Moze dowiedz sie tez jak wyglada rozbudowa strychu. My jak robilismy to ekipa przez 4-5 tyg wchodzila przez ogrodek po rusztowaniach i na dach. Tylko ostatnie 2 tyg jak zalozyli schody to wchodzili przez dom. Bylam w czwartej ciazy z toddler w domu i dodatkowo rodzicami i nie pamietam bajzlu i zamieszania.
          Ja bym zrobila strych i poczekala czy z remortage bedziecie mogli troche gotowki wyciagnac.
          Nawet jakbyscie mieli sprzedawac z nierozbudowanym dolem to i tak powinniscie wyjac na plus.
          Ja bym sie nie bala spadku cen nieruchomosci w Londynie. Jezeli juz to nie beda rosly tak szybko. Kupcom z Singapuru czy Bliskiego Wschodu jest wszystko jedno czy UK bedzie w Unii czy nie...

          Inna opcja - jestescie w stanie zebrac gotowke ?80 - wezcie hipoteke BTL i kupcie male mieszkanie tak ze 100km od Londynu
          • aniaheasley Re: z cyklu co byście zrobiły na moim miejscu 14.06.16, 23:15
            Niepewnosc w sprawie Brexitu rozstrzygnie sie za niecale 10 dni, tyle chyba mozecie poczekac z decyzja, i ewentualnie potem poczekac jeszcze troche i zastanowic sie jeszcze raz.

            Ja bym pewnie robila ten remont na raty, zeby tak zupelnie sie nie splukac z calej gotowki i zapozyczyc sie od razu po pachy.

            Jedna uwaga w sprawie terminow budowlanych, ten remont ktory opisujesz moze potrwac dobrych kilka miesiecy. Nie wierze w to, zeby sie to zamknelo w 6-8 tygodniach. Mialam pare razy doswiadczenie z remontami, i zawsze wszystko sie przeciagalo niemilosiernie. Przechodzilam remont od lutego do czerwca bedac w coraz bardziej zaawansowanej trzeciej ciazy, z dwojka dzieci w domu, fajnie nie bylo, ale do wszystkiego mozna sie przyzwyczaic. Jezeli jestescie tylkko we dwoje, to tym bardziej to przezyjecie.
            Krysztalowa kula jest faktycznie ostatnio troche zamglona, ale chyba nawet po ewentualnym Brexicie Londyn nie pograzy sie w ruinie, i domy w dobrych okolicach nie zaczna porastac mchem.
            • salsa.lover Re: z cyklu co byście zrobiły na moim miejscu 14.06.16, 23:33
              aniaheasley napisała:

              > Niepewnosc w sprawie Brexitu rozstrzygnie sie za niecale 10 dni, tyle chyba moz
              > ecie poczekac z decyzja, i ewentualnie potem poczekac jeszcze troche i zastanow
              > ic sie jeszcze raz.


              No właśnie nie bardzo możemy czekać. Loft planowaliśmy zrobić latem, bo wiadomo, dachu nie będzie. Mieliśmy rozpocząć roboty pod koniec czerwca, żeby do września zakończyć bo potem mamy inne sprawy i wyjazdy. Teraz jest już ostatni gwizdek żeby jeszcze zdążyć z party wall survey i wolnymi terminami u ekipy budowlanej.
            • salsa.lover Re: z cyklu co byście zrobiły na moim miejscu 14.06.16, 23:48
              aniaheasley napisała:

              > Jedna uwaga w sprawie terminow budowlanych, ten remont ktory opisujesz moze pot
              > rwac dobrych kilka miesiecy. Nie wierze w to, zeby sie to zamknelo w 6-8 tygodn
              > iach. Mialam pare razy doswiadczenie z remontami, i zawsze wszystko sie przecia
              > galo niemilosiernie.


              Też biorę na to poprawkę. Aczkolwiek patrząc na loft u sąsiadów obok, to uwinęli się w jakieś 5 tygodni, a robotnicy rzadko kiedy pojawiali się przed 10 i o 16 już ich nie było.
              U nas plan jest taki, że byłyby dwie ekipy pracujące jednocześnie i na zmianę. Powiedzieli nam, że jeśli nie będzie nas w domu 2 tygodnie to wszystko też pójdzie znacznie szybciej, bo nie będą musieli brać pod uwagę, że musimy jakoś mieszkać podczas remontu.
          • salsa.lover Re: z cyklu co byście zrobiły na moim miejscu 14.06.16, 23:40
            lucasa napisała:

            > Moze dowiedz sie tez jak wyglada rozbudowa strychu. My jak robilismy to ekipa p
            > rzez 4-5 tyg wchodzila przez ogrodek po rusztowaniach i na dach. Tylko ostatnie
            > 2 tyg jak zalozyli schody to wchodzili przez dom.

            Tak, oni też będą wchodzić przez ogród i rusztowanie. Aczkolwiek w środku domu też trzeba będzie kilka ścian wyburzyć, postawić nowe ściany, zbudować schody, itp. Będą burzyć ściany naszej obecnej sypialni, bo trzeba zmienić układ pokoi, żeby zmieścić schody, podciągać rury do łazienki w lofcie itp. Totalna demolka :)


            > Inna opcja - jestescie w stanie zebrac gotowke ?80 - wezcie hipoteke BTL i kupc
            > ie male mieszkanie tak ze 100km od Londynu

            sorry, nie bardzo rozumiem ;) ale w jakim celu?
              • salsa.lover Re: z cyklu co byście zrobiły na moim miejscu 15.06.16, 15:30
                lucasa napisała:

                > W celu ze macie wolne srodki a nie wiecie co z nimi zrobic ?? aby nie lezaly na
                > koncie


                W sensie, żeby kupić coś pod wynajem? Myśleliśmy o tym jakiś czas temu. Ale wynajmowaliśmy już kiedyś mieszkanie i szczerze mówiąc było to ogromnie stresujące. Nie wiem, może nie mieliśmy szczęścia do lokatorów czy co, ale po tamtym epizodzie przeszła nam wszelka ochota na bycie landlordem i użeranie się z lokatorami.
            • lucasa Re: z cyklu co byście zrobiły na moim miejscu 15.06.16, 00:45
              Wlasnie ja sie tez spodziewalam demolki a gladko przeszlo -w ostatnie 2tyg przesuwali sciane w sypialni, stawiali nowa sciane na dole, lazienki zrobili jedna pod druga wiec nie bylo problu z rurami. A jeszcze - zmieniali uklad scian na strychu bo jednak okazalo sie ze projekt byl malo praktyczny :)

              • cherrie Re: z cyklu co byście zrobiły na moim miejscu 15.06.16, 08:11
                Ale po co ryzykowac, skoro ...
                1. Mozecie wyjsc na zero
                2. Mozecie na tym stracic?
                Nie rozumiem za bardzo, co Wam to da. Dom i tak chcecie sprzedac, wiec po co ryzyko, kredyty i balagan?
                Sprzedajcie chate teraz taka jaka jest, kupcie to co chcecie i tyle.
                Rozumiem, ze gdyby w planach bylo zarobienie na tym jakis 50k, to gra warta swieczki, ale
                Skoro mozecie stracic, lub nie zyskac nic,mto pytanie po co to?
                • salsa.lover Re: z cyklu co byście zrobiły na moim miejscu 15.06.16, 09:57
                  cherrie napisała:

                  > Nie rozumiem za bardzo, co Wam to da. Dom i tak chcecie sprzedac, wiec po co ry
                  > zyko, kredyty i balagan?
                  > Sprzedajcie chate teraz taka jaka jest, kupcie to co chcecie i tyle.

                  Bo jeśli teraz sprzedamy go jako 2 bedroom house to będzie wyceniony jak 2 bedroom house. Jeśli dodamy sypialnię lub dwie to wtedy wystawiamy go na rynek w cenie 3-4 bedroom house, czyli sporo więcej.
                  Jeśli sprzedamy tak jak jest to nie wystarczy to na kupno większego 4-5 bedroom domu, jaki chcemy docelowo.
    • marninor Re: z cyklu co byście zrobiły na moim miejscu 15.06.16, 10:22
      co nagle to po diable- napewno nie ruszylabym nic poki sytuacja z unia sie nie wyjasni.
      pomysl swietny z rozbudowa. skoro dom zyskal na wycenie to wychodzi ze ten wzrost pokrywa ryzyko zadluzenia sie po uszy- poszlabym ta droga, tylko poczekalabym zeby nie wyjsc na zero - bo teraz jestescie na plusie 90 k plus macie swoje oszczednosci.... poczekalabym nawet gdyby ten loft mial ruszyc za rok o tej porze- jesli majster nie moze poczekac na wyniki referendum- to duze kwoty , za duze zeby ryzykowac
      • panixx Re: z cyklu co byście zrobiły na moim miejscu 15.06.16, 15:55
        Rozbudowa jako inwestycja to dobry pomysl. Cena domu powinna podskoczyc duzo wiecej niz koszty rozbudowy.
        - Skoro obawiacie sie, ze za duzo musicie wydac i pozyczyc, to najpierw rozpatrzylabym pol projektu: dol albo strych. Sprobuj sprawdzic z agentami, co da wiekszy zwrot pieniedzy. O ile dobrze pamietam, kiedys wyczytalam, ze dodatkowa sypialnia wiecej doda do ceny domu niz powiekszony living room.
        - Duze wrazenie przy sprzedazy domu daje ladny wyglad. Swiezo wymalowany i relatywnie nowoczesny wyglad bardzo duzo doda do ceny! Znajoma pomalowala stara kuchnie gustownie, zmienila lampy na nowe i modne, 10letnie szafki kuchenne miala specjalistycznie pomalowane farba pod cisnieniem, zmienila tylko blat. Wydala niecale 2 tys, a agent wycenil na 10 tys wiecej! Sama widzialm przed i po i bylam pod wrazeniem!
        - Sprawdz co sie dzieje na twojej ulicy i w sasiedztwie. Jesli wybudujesz wielka posesje na ulicy malych domkow, to przy sprzedazy nie dostaniesz tyle co za dom o takim samym rzomiarze na ulicy z wiekszymi domami. (wg zasady: duzo bardziej jest warty najtanszy dom na dobrej ulicy niz dobry dom na kiepskiej ulicy?.)
        Wpisz swoją odpowiedź
      • princesswhitewolf Re: z cyklu co byście zrobiły na moim miejscu 15.06.16, 17:53
        >napewno nie ruszylabym nic poki sytuacja z unia sie nie wyjasni.

        BO????

        Przypomnial mi sie swietny wpis azkeel

        chyba go wrzuce w stopke:

        O Brexit:

        "W momencie ogloszenia wynikow referendum, jezeli wynik bedzie za wyjsciem z UE, natychmiast zamkna wszystkie granice. Wszyscy obywatele UE przebwajacy na terenie UK zostana aresztowani i przewiezieni do obozow przejsciowych przygotowywanych w okolicach Folkestone. Oczywiscie, majatki zgromadzone przez obywateli EU beda podlegac przepadkowi na rzecz korony brytyjskiej. Po weryfikacji w obozach i konfiskacie mienia, obywatele UE beda wrzucani do Kanalu La Manche. Francuzka marynarka wojenna zapowiada pomoc w wylawianiu ich z wody ale tylko wtedy jezeli uda im sie doplynac wplaw na wody miedzynarodowe. Najgorsza bedzie sytuacja rodzin, ktorych dzieci maja brytyjskie obywatelstwo. Dzieci takie beda zabierane i oddawane do adopcji rodzinom brytyjskim czystej krwi. UK planuje tez desant ladowy na terytorium Hiszpanii w celu odbicia 2 milionow brytyjczykow, ktorzy zostana aresztowani w odpowiedzi na brytyjskie represje. Istnieje mozliwosc aneksji Andaluzji ze wzgledu na ilosc brytyjczykow tam mieszkajacych. Oczywiscie po skonczeniu procedury deportacyjnej i rozwiazaniu problemu hiszpanskiego UK przeprowadzi atak nuklearny na wazniejsze miasta i osrodki gospodarcze UE aby jeszcze bardziej umocnic swoja pozycje na swiecie."koniec cytatu
          • princesswhitewolf Re: z cyklu co byście zrobiły na moim miejscu 15.06.16, 20:44
            >Bo! nie wiadomo jak ewentualne wyjscie wplynie na gospodarke, ceny nieruchomosci itd.

            bo w zwiazku z wyjsciem z unii nagle ceny spadna? Rosjanie i Chinczycy ( glowni inwestorzy w nieruchomosci w Londynie) przestana kupowac? A moze wlasnie wzrosna w ramach atrakcyjnosci ( niezaleznosc od UE) a w Europie.?

            Poza tym wyjscie z Unii to jest PROCES. czyli to nie tak ze zaglosowali sobie Brytyjczycy za wyjsciem i nastepnego dnia UK nie jest w UE. To proces na minimum 6 lat. W dodatku nowe podpisane zostana umowy z konkretnymi krajami. Wyjscie z UE nie oznacza powrotu do czasow z przed UE czyli tuz po 2 wojnie swiatowej. Beda inne umowy.

            >a co z dziecmi mieszkajacymi w NI z paszportem irlandzkim a nie brytyjskim bo dzieci urodzone tu moga o taki paszport aplikowac LOL

            a o to bym sie w ogole nie martwila bo akurat uklady miedzy Irlandia a UK sa scislejsze niz nawet UK ma z UE. Nie zauwazylas ze Irlandczycy nie maja nawet paszportow sprawdzanych jak jada do UK? Common Travel Area miedzy UK a Irlandia jest od 1920 od czasu traktatu w Amsterdamie. A co ciekawe jest tez specjalna forma tzw BritishIrish visa scheme.
            Irlandia i UK ma od dawna scisle relacje nie odnoszace sie do UE i takowe zapewne beda istniec dalej. Juz sie o to nie martw.
            en.wikipedia.org/wiki/Ireland%E2%80%93United_Kingdom_relations

            A zreszta juz dawno wszystkie bliskie kolezanki Polki namowilam na obywatelstwo UK. Zalatwily to dobre pare lat temu. Jedna trzeba bylo prawie batem gnac o paszport bo po zalatwionym obywatelstwie osiadla na laurach i nie chcialo jej sie paszportu wyrabiac ale i to zalatwilam
        • princesswhitewolf Re: z cyklu co byście zrobiły na moim miejscu 15.06.16, 17:42
          nie. Planning permissions (+ Buliding Regulations certificate) jest tylko potrzebne przy extension ( jesli nie jest to porch tylko cos wiekszego)

          Aby zrobic loft conversion potrzebne ci jest tylko Buliding Regulations a to koszt ok ?600 funtow ( inspektor przylazi i przylazi wiec jest to cena uzasadniona). Drozsze sa Party Wall bo jesli masz 1 sasiada licz ze to ?1000 a jak masz 2 to ja zaplacilam ?1700. I tutaj to nie mam pojecia dlaczego ci inspektorzy az tyle biora.

          Planning Permissions sa znacznie drozsze i to musisz miec przy extensions. Ok ?2000

          tak mnie to zniechecilo ze zamiast Extension zrobilam Conservatory w ramach tego co Planowanie zezwala bez Planning Permissions.

          Idz na portal Planning www.planningportal.co.uk/

          i tam zobacz interaktywnie co mozna a czego nie mozna.
          • szprotka6 Re: z cyklu co byście zrobiły na moim miejscu 15.06.16, 17:57
            Princesswhitewolf a zmienialas linie dachu?U nas przy montowania tylko okien dachowych możesz robić loft conv bez planning premition. Ale jeśli już chcesz dormer windows to planning perm jest wymagane, owszem.
            Extention (w naszym prxypadku to byl tyl domu akurat ale nie wiem czy to tylko tylu dotyczy czy frontu tez )do jakiejś tam wysokości domu (nie pamiętam jakiej )też nie wymaga pozwolenia. Chyba ze każdy council ma swoje regulacje i to zależy od tego??
            • princesswhitewolf Re: z cyklu co byście zrobiły na moim miejscu 15.06.16, 18:29
              no wiec mowie ze normalne loft conversion nie wymaga planning permission. Dormer Windows - dobrze ze w ogole wam zaakceptowali bo strasznie sie czepiaja tego

              >Extention (w naszym prxypadku to byl tyl domu akurat ale nie wiem czy to tylko tylu dotyczy czy >frontu tez )do jakiejś tam wysokości domu (nie pamiętam jakiej )też nie wymaga pozwolenia.

              2m20cm z tego co pamietam czy 2.30. No ale to tez nie takie proste bo chodzi tez o lita czy nie lita sciane i Jesli wielkosc mkw wykracza ponad 20mkw z tylu domu to juz trza planning permission.

              Na pewne rzeczy np porch jesli jest w okreslonych wymiarach tez nie trzeba planning permission

              Jak budowalam 2 pokojowy wolnostojacy budynek ogrodowy z cegly to musialam specjalny dach robic z zywicy ( antyogniowy) bo chcialam miec tylko 50 cm odleglosci od plotow. A jesli jest wiecej niz 2 metry od plotu z sasiadem to juz niestety papa im nie pasuje.

              Wiec roznie bywa, ale planning to rzecz na cala Anglie z tego co kojarze. Tam wszystko jest na tej stronie
              • princesswhitewolf Re: z cyklu co byście zrobiły na moim miejscu 15.06.16, 18:31
                wlasnie aby uniknac kosztow dodatkowych ( ryzyko ze planning permission nie zostanie zatwierdzone) nie robilam zadnych urozmaicen tylko i porch i conservatory, loft conversion i budynek na ogrodzie wszystko unikajac planning permissions. Potem tylko zrobilam tzw Lawful certificate. To nie jest juz kosztowne skoro tak czy tak sa plany.
      • princesswhitewolf Re: z cyklu co byście zrobiły na moim miejscu 15.06.16, 18:41
        >loft conv pociągający za sobą zmianę konstrukcji dachu nie może sie odbyć bez pozwolenia

        KOnstrukcyjne podniesienie 2 polowy dachu na tylach domu i wyprostowanie go po prostu z tylu domu i zrobienie dormer roof absolutnie nie wymaga Planning Permission. Building Regulations sie tym zajmuje i chce plan wykonany przez strukturalnego inzyniera. I musi byc wlasciwa ta metalowa belka no a potem inspektor gminny przylazi i marudzi i poprawia i poucza.... Niemniej nic nie trzeba chyba ze ktos chce wlasnie takie dormer wypustki z przodu domu. Wtedy zaczynaja sie problemy.
        Wszystkie dormer podniesienia z tylu dachu absolutnie nie wymagaja zadnego planning permission i jest to na portalu ( link ktory wkleilam)
        • julek_i_ja Re: z cyklu co byście zrobiły na moim miejscu 17.06.16, 01:37
          Nie no, musze napisac, bo sie udusze. Matko i corko, mieszasz wiele rzeczy i jeszcze wprowadzisz ludzi w blad.
          !. Jesli nie potrzebujesz planning permission to wystepujesz o Cerficate of Lawfulness. Roznica jest niewielka, bo i tak skladasz rysunki do Councilu i placisz fee, ale jesli spelniasz wymogi permitted development to nie moga Ci odrzucic aplikacji z bzdurnych i nieobiektywnych powodow typu "out of the character of the area". Zasady permitted development sa takie same dla calej Anglii, natomiast jesli chodzi o planning permission dodatkowo Councile maja swoje lokalne obostrzenia wiec to trzeba sprawdzic.
          2. Nie wszedzie przysluguje Ci prawo do permitted development (m.in. nie mozna robic w Listed Building i w Conservation Area) wiec nie pisz, ze planning aplikation jest nie potrzebne, bo to tylko loft conversion nie majac pojecia gdzie lezy dana nieruchomosc. Ponadto musisz byc householderem, wiec w przypadku gdy masz tylko flat na pierwszym/drugim pietrze to prawo Ci nie przysluguje.
          3. Permitted development ma swoje zasady. Mozna zrobic dormer windows z tylu i w uzasadnionych przypadkach z boku, jesli zachowasz odpowiednie odleglosci od brzegow polaci dachowej. Z przodu nie mozna, chyba ze wiekszosc sasiednich domow je ma. Nie mozna przekroczyc dozwolonej kubatury (40m3 lub 50m3 gdy dom jest wolnostojacy). Nie mozesz dachu z tylu po prostu wyprostowac na calej polaci robiac jedna wielka dormer. Mozna postawic gable czyli z dachu trojspadowego w blizniaku zrobic dwuspadowy.
          4. Celem skladania rysunkow do Building Control jest udowodnienie, ze budujesz cos zgodnie z wymogami technicznymi. Wysokosc fee zalezy czy skladasz je do Councilu czy zatrudniasz Commercial BC surveyor. Na koszt fee sklada sie rowniez to co robisz, czyli calkowity koszt robot i czy np. dodajesz lazienki lub pietra. Czesc fee jest naleznoscia za sprawdzenie rysunkow, a czesc za wizyty on site.
          5. Zatrudnienie Structural Engineer jest konieczne. Instalacja stalowych belek nie zawsze, zalezy od istniejacej struktury budynku, tym niemniej w wiekszosci przypadkow bedzie potrzebna. Party Wall Agreement jedynie jesli wykonujesz jakies prace ktore ingeruja w party wall (oczywiscie chodzi o powazne prace a nie dekoratorke czy wbijanie gwozdzi). Ceny - zgadzam sie sa kosmiczne, najgorzej jak remontujesz dom po calosci a za sasiadow masz flaty - kazdy z nich musi miec osobny award, a to koszt kilkaset funtow razy x.
          6. Koszt ktory podala Salsa. lover uwazam za niski jak na Londyn. Wez pod uwage, ze z tego co piszesz u Ciebie nie bylo wymiany i ocieplenia dachu a u niej jest to przewidziane. Czy u Ciebie to tez byl Londyn?
          Przepraszam za ponglisz i za przydlugi wyklad ale moze sie komus przyda
      • salsa.lover Re: z cyklu co byście zrobiły na moim miejscu 15.06.16, 20:01
        szprotka6 napisała:

        > Jesteś pewna ze nie potrzebujesz pozwolenia? Jeśli dobrze zrozumialam to mówisz
        > o zmianie dachu. W srodk Anglii gdzie mieszkam loft conv pociągający za sobą z
        > mianę konstrukcji dachu nie może sie odbyć bez pozwolenia. Czyżby zasady w Lond
        > ynie były inne?


        Jestem pewna. Mąż jest architektem, od lat pracuje w UK na tego typu projektach więc raczej się zna ;)
        To co planujemy zrobić mieści się w permitted development i nie potrzebne jest pozwolenie. Złożyliśmy rysunki do councilu i zgłosiliśmy plan rozbudowy, ale planning permission nie potrzebujemy.
          • salsa.lover Re: z cyklu co byście zrobiły na moim miejscu 15.06.16, 21:36
            princesswhitewolf napisała:

            > no dokladnie. Jesli jest w permitted planning to tylko Building regulations ?60
            > 0 potrzebne. No to jak maz architekt to chociaz na rysunkach architektonicznych
            > jakies ?800 zaoszczedzicie. A jak ma kolege strukturalnego inzyniera to rysune
            > k zrobi mu za ?100. Dobre i to


            No właśnie. Wszystkie rysunki mąż robił sam, znajomy structural engineer posprawdzał w ramach zaległej przysługi. Rusztowania też możemy mieć po minimalnych kosztach, a to dobre kilka tysięcy.
            Myśleliśmy, że chociaż z tego względu będziemy w stanie to zrobić taniej niż zwykły Kowalski. A raczej Smith ;)
    • princesswhitewolf Re: z cyklu co byście zrobiły na moim miejscu 15.06.16, 17:38
      >Dostaliśmy wyceny od 3 firm budowlanych no i niestety okazuje się, że projekt będzie kosztował o wiele więcej niż myśleliśmy. Po obcinaniu gdzie się da i tak wychodzi jakieś 80K.

      Szukac dalej. Absolutnie z wszystkim ( Part Wall agreement, Building Regulations, Structural Planning, Architectual planning) loft conversion : 2 pokoje + lazienka i wneka kuchenna z meblami tamze kosztowala nas ok 38 tys. Oczywiscie nie licze mebli pokojowych. Ale licze kafelki prysznic, umwalke toalete okna i schody na gore, kaloryfer power shower, alarmy i wymiane drzwi na przeciwogniowe w calej chalupie plus wymiane swiatel na przeciwogniowe pietro nizej, alarmy itd.

      Szukaj ekipy w Polsce. Ja takich sciagnelam z Polski

      Faktem jest ze jest to masakra. Trwalo to 3 miesiace z hakiem. Mordega i stres.
      • julek_i_ja Re: z cyklu co byście zrobiły na moim miejscu 17.06.16, 01:49
        Polska ekipa to duze ryzyko. Nie znaja przepisow, wymogow, moga nie dogadac sie z dostawcami i Building Control. Skorka nie warta wyprawki. Wiem, ze niby zasady budowania sa podobne, ale jednak sa roznice a kazda poprawka to dodatkowy koszt. Oszczednosc jest pozorna. Poza tym jest na pewno kilka solidnych polskich tutejszych firm, ktore maja rozsadne ceny.
        • salsa.lover Re: z cyklu co byście zrobiły na moim miejscu 20.06.16, 20:40
          julek_i_ja napisała:

          > Polska ekipa to duze ryzyko. Nie znaja przepisow, wymogow, moga nie dogadac sie
          > z dostawcami i Building Control.


          Dokładnie, że o ubezpieczeniu już nie wspomnę, bo przecież polska ekipa nie będzie miała tutejszego ubezpieczenia. Mamy sąsiada, z którym dzielimy ścianę. Będzie potrzebny party wall surveyor. Nikt nie będzie na tyle szalony, żeby brać ekipę, która nie ma odpowiednich ubezpieczeń.
            • salsa.lover Re: z cyklu co byście zrobiły na moim miejscu 21.06.16, 15:23
              princesswhitewolf napisała:

              > ja dzielilam 2 sciany z sasiadami . Czescia party wall bylo ubezpieczenie, bo p
              > rzeciez zaden wykonawca nie ubezpiecza scian sasiada. Zaplacilam za ta atrakcje
              > ?1700 funtow.


              Nie mówię o ubezpieczaniu ścian sąsiada, ale o ubezpieczeniach, które powinna mieć firma budowlana wykonująca poważne roboty. To nie ty płacisz za tę atrakcję, tylko firma powinna mieć swoje ubezpieczenie. No chyba, że kupiłaś je dla swoich robotników. Structural engineer też musi mieć ubezpieczenie, które będzie utrzymywane przez 6 lat od zakończenia projektu.
              • princesswhitewolf Re: z cyklu co byście zrobiły na moim miejscu 21.06.16, 17:01
                jak do tego dojdziesz to przekonasz sie ze w Party Wall wymagane jest ubezpieczenie i albo kupisz sama albo Surveyor to pokrywa i wystawia ci lacznie ze swoim rachunkiem

                ja nie kupilam go moim budowlancom ale sobie na czas budowy.


                No i nie wspomne o tym ze ubezpieczenie jest tez na powiekszony dom inne niz wczesniej i to tez trzeba zalatwic.
          • princesswhitewolf Re: z cyklu co byście zrobiły na moim miejscu 21.06.16, 14:35
            >Będzie potrzebny party wall surveyor.

            Polecam ksiazke telefoniczna w tej kwestii a nie podwyzszanie kilkadziesiatkrotnie za to ze ekipa budowlana sobie naliczy za zalatwienie takiego Pana. O naiwnosci, ile to ludzie sobie wrzucaja tysiakow w mortgage dodatkowo tylko dlatego ze sami nic nie zalatwia

            A jesli obok nie ma prywatnego mieszkania tylko jest to Council house albo Housing Trust itp to najlepiej zatrudnic wlasnie ich surveyora bo tak wychodzi najtaniej. Obywa sie bez nakazow sadu do inspekcji domu sasiada ktory nie zezwoli jesli Trust nie zezwoli.
            • salsa.lover Re: z cyklu co byście zrobiły na moim miejscu 21.06.16, 15:38
              princesswhitewolf napisała:

              >O naiwnosci, ile to ludzie sobie wrzucaja tysiakow w mortgage dodatkowo tylko dlatego
              > ze sami nic nie zalatwia

              Może lepiej się już nie wymądrzaj skoro nie znasz dokładnie okoliczności.
              Poza tym nie rozumiem przy czym się upierasz, bo nasze 80K jest za loft PLUS extension. Czyli 40K za loft + 40K za extension. Więc to raptem 2 tys więcej niż u ciebie.

              Tak, obok jest dom, którego właścicielem jest sąsiad i housing association po połowie. I tak, wpadliśmy na to, że spróbujemy wziąść tylko jednego surveyora, jeśli się ta. Tyle, że housing assoc. ma swoją listę approved surveyors więc książka telefoniczna odpada, a sąsiad jak się uprze to też może chcieć swojego, i my musimy za to zapłacić.
              I jakoś nie widzę, że HA. zgodzi się by roboty tuż obok ich budynku wykonali jacyś chłopcy ściągnięci z Polski, nie posiadający tutejszych kwalifikacji i ubezpieczeń.
              A jak np za 3 lata u sąsiada pęknie ściana to ja nie mam ochoty potem szukać wiatra w polu czy gdzieś pod Radomiem.
              • princesswhitewolf Re: z cyklu co byście zrobiły na moim miejscu 21.06.16, 16:59

                >Może lepiej się już nie wymądrzaj skoro nie znasz dokładnie okoliczności.

                Nieladnie bo ja sie nie wymadrzam tylko orientuje I staram sie dac ci pare rad. Tak naprawde z tutaj doradzajacych to jesli dobrze sie przyjrzysz tylko ja mowie o wlasnym doglebnym doswiadczeniu a nie spekulacjach zaslyszanych gdzies. Robilam loft conversion( 2 pokoje, lazienka, wneka kuchenna, porch, conservatory oraz 2 pokojowe studio w ogrodzie z lazienka I kuchenka.)

                >Poza tym nie rozumiem przy czym się upierasz, bo nasze 80K jest za loft PLUS extension. Czyli 40K za loft + 40K za extension. Więc to raptem 2 tys więcej niż u ciebie.
                Nie wyjasnilas tego jasno. To z kolei az dziwnie tanio. Aby robic extension nie unikniesz czegos takiego jak planning permissions.

                >Tak, obok jest dom, którego właścicielem jest sąsiad i housing association po połowie. I tak, wpadliśmy >na to, że spróbujemy wziąść tylko jednego surveyora, jeśli się ta. Tyle, że housing assoc. ma swoją listę >approved surveyors więc książka telefoniczna odpada, a sąsiad jak się uprze to też może chcieć >swojego, i my musimy za to zapłacić.

                Nie przeczytalas dokladnie tego co napisalam. Toz ci tlumacze to. Obok jest housing association a z drugiej strony prywatny dom ( mieszkam w terraced). Housing association nie moze ci kogokolwiek wskazywac. Oni zazwyczaj w ogole nie odpowiadaja na emaile listy itd z prosba o wpuszczenie do ich domu surveyor bo to stanowi problem bo ktos od nich musialby tez tam pojsc. Zwyczajnie nie odpowiadaja. Kontaktowac sie nalezy bezposrednio z ich surveyorem ( jest jeden zazwyczaj bo nie ma znowu tyle roboty dla takowego). Ich sie mozesz zapytac wprost kto to jest I jak sie nazywa. Tak zrobilam. Podali dane. To sa konsultanci a nie osoby tamze zatrudnione na pelnym etacie. Takowego wynajelam I poszlo jak z masla.

                >I jakoś nie widzę, że HA. zgodzi się by roboty tuż obok ich budynku wykonali jacyś chłopcy ściągnięci z >Polski, nie posiadający tutejszych kwalifikacji i ubezpieczeń.
                HA nie ma nic ale to nic do gadania w kwestii kogo ty zatrudniasz. To twoj sasiad. I w swietle prawa nie ma zadnych praw do wtracania sie. Prawo do wtracania sie ma jak juz wyraznie mowilam: Building Regulations.

                >A jak np za 3 lata u sąsiada pęknie ściana to ja nie mam ochoty potem szukać wiatra w polu czy gdzieś pod Radomiem.
                Widzisz? budowlancy podpisuja umowe z odpowiedzialnoscia na dosc krotki czas ( max do roku). Ponadto nie ponosza odpowiedzialnosci za sciane sasiada jesli nagle sie ta zwali po 3 latach gdy Building Regulations zatwierdzilo sprawe. Zaden budowlaniec nie daje ci ubezpieczenia na wiele lat? Oni daja tylko na swoja robote i to na kilkanascie miesiecy.
                Pamietaj ze sciany sasiadow I jej stan ma obowiazek ogladac Surveyor od Party Wall, patrzy na nia Building Regulation z councilu na paru etapach kiedy jest ta stalowa bela stawiana itd. Oraz juz nie wspomne o inzynierze strukturalnym ktory ma obowiazek ja obejrzec przed rysunkiem
                Ja zawsze radze samemu tez sie ubezpieczyc co zrobilam I dobre pare lat po przebudowach wszystko zyje I dycha I nic sie nie wali.
                Jesli zatrudniasz z Polski to rowniez sensowna I sprawdzona ekipe a nie byle kogo. Bulding Regulations nie ma nic przeciwko zatrudnianiu kogokolwiek z UE o ile maja zarejestrowana firme legalnie + beda sie trzymac wytycznych I rad inspektora. A ten bywa I to czesto I zmienia sporo. Nie da sie zrobic fuszerki w sprawach strukturalnych bo kaze im poprawiac.
                • salsa.lover Re: z cyklu co byście zrobiły na moim miejscu 22.06.16, 00:14
                  princesswhitewolf napisała:

                  > Nieladnie bo ja sie nie wymadrzam tylko orientuje I staram sie dac ci pare rad.

                  No wiesz, piszesz mi o naiwności i płaceniu tysiaków bo samemu się nie chce załatwiać. Też nieładnie.


                  > >Poza tym nie rozumiem przy czym się upierasz, bo nasze 80K jest za loft PL
                  > US extension. Czyli 40K za loft + 40K za extension. Więc to raptem 2 tys więcej

                  > Nie wyjasnilas tego jasno. To z kolei az dziwnie tanio.


                  Wyjaśniłam dokładnie to w pierwszym poście. W kolejnych postach również piszę o lofcie i o extenstion, a istota mojego dylematu to czy robić obie rzeczy na raz, czy najpierw loft a potem ewentualnie extension.

                  > Aby robic extension nie unikniesz czegos takiego jak planning permissions.

                  No właśnie uniknę, jeśli extension będzie miało określone wymiary, które mieszczą się w permitted development. To akurat jest dokładnie sprawdzone i potwierdzone i specjalnie zmniejszyliśmy nieco rozmiary extension, żeby zmieścić się w permitted development.


                  > Nie przeczytalas dokladnie tego co napisalam. Toz ci tlumacze to. Obok jest hou
                  > sing association a z drugiej strony prywatny dom ( mieszkam w terraced). Housin
                  > g association nie moze ci kogokolwiek wskazywac.


                  Też nie doczytałaś tego co napisałam. Tłumaczę, że dom obok posiada po połowie nasz sąsiad i HA. Jeden dom, sąsiad ma 50% własności a HA drugie 50%.
                  Nie napisałam, że HA wskazuje kogokolwiek. HA ma listę appoved surveyors i musimy wziąść surveyora z ich listy. Nie możemy wziąść sobie kogokolwiek chcemy.


                  > Oni zazwyczaj w ogole nie odpowiadaja na emaile listy itd z prosba o wpuszczenie do ich domu surveyor bo to
                  > stanowi problem bo ktos od nich musialby tez tam pojsc. Zwyczajnie nie odpowiad
                  > aja. Kontaktowac sie nalezy bezposrednio z ich surveyorem


                  Może w Twoim przypadku tak było. Ale nie jest to prawda u nas. Jak najbardziej HA odpowiadają na maile i jak najbardziej odbierają telefony. Nie ma najmniejszego problemu.



                  • princesswhitewolf Re: z cyklu co byście zrobiły na moim miejscu 22.06.16, 17:41
                    >Nie napisałam, że HA wskazuje kogokolwiek. HA ma listę appoved surveyors i musimy >wziąść surveyora z ich listy. Nie możemy wziąść sobie kogokolwiek chcemy.


                    Nie dokonca tak jest. To by tworzylo monopolizacje, kumoterstwo itd. Prawnie mozecie wziac kogo tylko chcecie. Tylko wlasnie TU jak wezmiesz takowego swojego prywatnego ktory nie jest ich surveyore( to nie jest lista, to jest 1 max 2 bo to nie to samo co inspektor budowlany. To bardzo specyficzna dziedzina. Konsultant), to wtedy HA nie bedzie odpowiadac na surveyora oficjalne listy ze chce wejsc i obejrzec dom. Bo nie musza. A ty wtedy masz troche skomplikowana sytuacje z dodatkowymi kosztami orzeczen o obchodzeniem tego. Nie maja takiego obowiazku.To sa dla nich koszta aranzacji spotkania a potem sprawdzania wszystkiego. Kiedy napisalam ze nie odpowiadaja na listy czy emaile mialam na mysli wlasnie TO. I to pisalam w kontekscie tegoz:
                    >Może w Twoim przypadku tak było. Ale nie jest to prawda u nas. Jak najbardziej HA >odpowiadają na maile i jak najbardziej odbierają telefony. Nie ma najmniejszego problemu

                    Do czasu az wyslesz im list o inspekcji z innym inspektorem niz ich wlasny. Poczytaj w necie

                    Bo jak wczesniej wyraznie napisalam chetnie podadza ci kto jest ich surveyorem. uzycie ICH surveyora jest wskazane dla swietego spokoju. Natomiast cyrk sie zaczyna gdy sa dwa HA obok ciebie i obydwa trzeba zalatwiac. Wtedy koszta pojda w gore bo z kazdym trzeba osobno i nie da rady ten sam. I pamietaj ze Party Wall Wlasnie wlacza ubezpieczenie, insurance w swoje koszta na wypadek gdyby sie cos dzialo. Gdyby sasiad sie zgodzil bezproblemowo to nie kosztowaloby to 2000L ale 300L i spokoj. Ale malo kto na to idzie ze wzgl na nieprzywidywalne sprawy. Ubezpieczenie Party Wall wchodzi w obowiazek inspektora( Party Wall) ktory w ogole sam ma pojecie co trzeba ubezpieczyc w kwestii tych scian, a nie twoi budowlancy. Ubezpieczenie budowy to inna parafia i wymaga tego tez Building Regulations

                    >Wyjaśniłam dokładnie to w pierwszym poście. W kolejnych postach również piszę o lofcie i >o extenstion, a istota mojego dylematu to czy robić obie rzeczy na raz, czy najpierw loft a >potem ewentualnie extension

                    Ja chyba nie zrozumialam z zalozenia bo to nieprawdopodobne. Dobrze dopytaj co jest w cenie a co nie. Moi sasiedzi robia taka plombe miedzy domami aktualnie ?60 tys. Kolezanka robila w Guilford, podobne koszta. Same materialy na przecietny loft to ok ?20 tys, na extension drugie tyle. No a koszta planning permission, party wall, buliding reg, architektonicznych i strukturalnych rysunkow to conajmniej 5-6 tys w kupie

                    Te ?80 to moze za sama robocizne z podstawowymi materialami bez planow party wall building regulations, kosztow schodow, kosztow umywalek prysznicow, toalety kafelek, wyposazenia elektryki kuchni takich jak kuchenka. Oraz bez okien bo same okna wyniosa z 1000L w loft ( nie Velux, ale jakies tansze oczywiscie) oraz drugie tyle w extension.U nas ?38 tys L wyszlo z wszystkim zupelnie z wyjatkiem mebli i dywanu. Ale tylko dlatego ze robocizna byla tansza ze znajomym od lat budowlancem z Polski.

                    >No właśnie uniknę, jeśli extension będzie miało określone wymiary, które mieszczą się w permitted development.

                    Jesli to extension to nie jest conservatory to bardzo bardzo trudno spelnic wlasnie te oto ogolnokrajowe warunki ktore naprawde sprawiaja ze nic wiekszego nie da sie wybudowac:

                    www.planningportal.co.uk/info/200130/common_projects/17/extensions
                    • salsa.lover Re: z cyklu co byście zrobiły na moim miejscu 22.06.16, 19:21
                      princesswhitewolf napisała:

                      > Nie dokonca tak jest. To by tworzylo monopolizacje, kumoterstwo itd. Prawnie mo
                      > zecie wziac kogo tylko chcecie.


                      Rozumiem, że Ty wiesz lepiej co możemy a czego nie możemy , mimo, że dokładnie to sprawdziliśmy z tym konkretnym HA. I Ty wiesz lepiej jakie zasady ma akurat ten HA, który jest właścicielem połowy domu sąsiada?


                      > Ja chyba nie zrozumialam z zalozenia bo to nieprawdopodobne. Dobrze dopytaj co
                      > jest w cenie a co nie.


                      Może dla Ciebie nieprawdobodobne, wystarczy czytać ze zrozumieniem. Skoro wysłaliśmy ekipom dokładne rysunki i szczegółową listę prac a oni przedstawili nam szczegółową wycenę na piśmie z konkretną listą prac to chyba jednak jest to prawdopodobne.
                      I przestań proszę pisać do mnie jak do półgłówka, który nie rozumie co jest w cenie a co nie. Dokładnie wyszczególniliśmy co ma być w cenie i na tej podstawie mamy pisemne wyceny. Inaczej wogóle byśmy się do tego nie zabierali.

                      > No a koszta planning permission, party wall, buliding reg, architektonicznych i strukturalnych >rysunkow to co najmniej 5-6 tys w kupie


                      Po raz kolejny Ci piszę, że N I E M U S I M Y mieć planning permission. Naprawdę. Po raz kolejny piszę, że mąż sam zrobił wszystkie rysunki bo jest architektem, z kumplem który jest structural engineer. Obaj panowie pracują w UK w zawodzie od kilkunastu lat i tego typu projekty to dla nich bułka z masłem. Jakoś wierzę im więcej niż przypadkowej osobie z internetu, sorry. Więc przestań proszę po raz kolejny powtarzać i upierać się, że potrzebujemy plannig permission. Nie potrzebujemy.


                      >
                      > bez planow , kosztow schodow, Oraz bez okien bo


                      Jasne, bo budujemy sobie loft bez schodów i okien! :DDDD Taką mamy fantazję ;)


                      > Jesli to extension to nie jest conservatory to bardzo bardzo trudno spelnic wla
                      > snie te oto ogolnokrajowe warunki ktore naprawde sprawiaja ze nic wiekszego nie
                      > da sie wybudowac


                      A jednak da się! ; ) Jak się chce i się umie i zna się przepisy.
                      Sorry princess, ale nie mam już cierpliwości dalej Ci udowadniać i wykłócać się że białe jest białe a czarne jest czarne.
                      Pytałam o radę i opinię co zrobić na podstawie podanych przeze mnie faktów, a nie o drobiazgowe elaboraty na temat przepisów budowlanych, które nijak się nie mają do sytuacji.
        • princesswhitewolf Re: z cyklu co byście zrobiły na moim miejscu 21.06.16, 14:32
          >Nie znaja przepisow, wymogow, moga nie dogadac sie z dostawcami i Building Control.

          jakos sie dogadali bo znaja angielski. Ja nie zatrudnilam chlopkow roztropkow tylko fachowa ekipe budowlana z polski ktora tu regularnie przyjezdza od lat na roboty do UK i robili nie jeden juz loft.

          Co do wymogow to odnosze wrazenie ze nie wykonywalas jednak loft conversion i nie wiesz jak sytuacja wyglada.

          Zanim w ogole dostaniesz zezwolenie na rozpoczecie prac musisz przedstawic dokladne rysunki architektoniczne i strukturalne wykonane przez architekta i inzyniera strukturalnego. W rysunkach architektonicznych jest wszystko lacznie z materialem uzytym i typem okien a nawet ich marka. W Strukturalnym cala belka i jak to ma funkcjonowac jest opisane.
          Jesli cokolwiek jest nie tak Buliding Regulations inspektor natychmiast odrzuca wniosek i trzeba wracac i robic poprawione rysunki. Po zezwoleniu inspektor przychodzi wielokrotnie. U nas byl z 10 razy. I nie ze wpada kiedy chce tylko konkretnie mowi na jakim etapie go wezwac i co chce zobaczyc. Mowi jaki material ma byc uzyty a jaki nie.
          Dopiero na koncu wszystko zatwierdza. Klatke schodowa mierzy ( musi byc okreslony spadek i szer stopni). Patrzy na alarmy ogniowe na koncu i czy drzwi sa ognioodporne w calym domu plus nawet czy spotlights pietro nizej sa przeciwogniowe. WSZYSTKO dokladnie oglada.
          Nie czepiaja sie tylko od poczatku prowadza cie.

          No jak ktos woli placic 80 tys a nie 38tys to ok. Ubezpieczenie budowy wynioslo ok 600 funtow. Party wall z dwoma sasiadami ?1700. Wszystko to bylo w owych 38 tysiacach.

          Building Regulations sa bardzo bardzo scisle i nie ma tak ze cos zbudujesz czego Buliding Regulations na kazdym etapie nie zatwierdza. Bo wtedy TY moglbys ich ciagnac do sadu ze sie zawalilo a ich zadaniem bylo prowadzic inspekcje na kazdym etapie tak by sie nic nie zawalilo.
          • julek_i_ja Re: z cyklu co byście zrobiły na moim miejscu 24.06.16, 00:53
            princesswhitewolf napisała:
            >
            > Co do wymogow to odnosze wrazenie ze nie wykonywalas jednak loft conversion i
            > nie wiesz jak sytuacja wyglada.

            Nie chcialam sie licytowac, ale trudno - zakladam, ze jako architekt z kilkunastoletnim doswiadczeniem w zawodzie (z czego prawie 8 w UK) i zrealizowanych co najmniej 50 loftach cos tam jednak wiem. Moze nie do konca uda sie to skompresowac w kilku zdaniach, aby bylo to jasne dla kazdego. Ty natomiast zrealizowalas jeden loft, a dokladniej pozwolilas w swoim domu by zrobily go osoby, ktore maja o tym pojecie, a wiedze swoja czerpiesz z planning portal. Podalas duzo nieprawdziwych informacji, wiec prosze nie wypowiadaj sie z pozycji eksperta

            > Zanim w ogole dostaniesz zezwolenie na rozpoczecie prac musisz przedstawic dokl
            > adne rysunki architektoniczne i strukturalne wykonane przez architekta i inzyni
            > era strukturalnego. W rysunkach architektonicznych jest wszystko lacznie z mate
            > rialem uzytym i typem okien a nawet ich marka. W Strukturalnym cala belka i jak
            > to ma funkcjonowac jest opisane.
            > Jesli cokolwiek jest nie tak Buliding Regulations inspektor natychmiast odrzuca
            > wniosek i trzeba wracac i robic poprawione rysunki. Po zezwoleniu inspektor pr
            > zychodzi wielokrotnie. U nas byl z 10 razy. I nie ze wpada kiedy chce tylko kon
            > kretnie mowi na jakim etapie go wezwac i co chce zobaczyc. Mowi jaki material m
            > a byc uzyty a jaki nie.
            > Dopiero na koncu wszystko zatwierdza. Klatke schodowa mierzy ( musi byc okreslo
            > ny spadek i szer stopni). Patrzy na alarmy ogniowe na koncu i czy drzwi sa ogni
            > oodporne w calym domu plus nawet czy spotlights pietro nizej sa przeciwogniowe.
            > WSZYSTKO dokladnie oglada.

            To akurat sie w miare zgadza w DUZYM uproszczeniu.
            >
            > No jak ktos woli placic 80 tys a nie 38tys to ok. Ubezpieczenie budowy wynioslo
            > ok 600 funtow. Party wall z dwoma sasiadami ?1700. Wszystko to bylo w owych 3
            > 8 tysiacach.

            Salsa.lover ma wycene za loft 40tys a Ty 38 tys, ale bez wymiany dachu. Cena praktycznie ta sama. Mimo to robisz z niej naiwna frajerke, co na niczym sie nie zna i przeplaca, bo nie chce ekipy z Polski...

            > Building Regulations sa bardzo bardzo scisle i nie ma tak ze cos zbudujesz czeg
            > o Buliding Regulations na kazdym etapie nie zatwierdza. Bo wtedy TY moglbys ich
            > ciagnac do sadu ze sie zawalilo a ich zadaniem bylo prowadzic inspekcje na kaz
            > dym etapie tak by sie nic nie zawalilo.
            Building Control nie jest odpowiedzialne za Twoje bledy, ich zadaniem jest pilnowanie standardow budowy, by produkt koncowy spelnial okreslone normy. Zeby ich pozwac musialabys udowodnic celowe negligence, jesli np pomimo ponaglen nie pojawiali sie na placu budowy. Good luck z pozywaniem urzednika...Bez ich completion certificate nie sprzedasz domu, mam rowniez wrazenie ze przy mortgage moga byc klopoty. Za bledy projektowe odpowiadaja architekt i Structural Engineer (kazdy w swoim zakresie), za wykonawcze - wykonawca. Po to wlasnie kazdy z nich ma indemnity insurance. Optymalnie by bylo, zeby architekt sprawowal nadzor nad robotami, ale to kolejne koszta.
            • princesswhitewolf Re: z cyklu co byście zrobiły na moim miejscu 24.06.16, 09:41
              > Podalas duzo nieprawdziwych informacji, wiec prosze nie wypowiadaj sie z pozycji eksperta

              ??? a konkretnie?

              >Salsa.lover ma wycene za loft 40tys a Ty 38 tys, ale bez wymiany dachu.

              z kuchnia lazienka i cala armatura, kafelkami klejami wszystkimi planami, building regulations , alarmami przeciwpozarowymi, schodami, kuchnia kuchenka,meblami kuchennymi, podlogamim drzwiami przeciwpozarowymi swiatlami pietro nizej...

              Ja liczylam wszystko w notesie wszystko z wyjatkiem mebli. Sama robocizna wyniosla 18tys. Jak

              a to ja nie wymienialam dachu? a jak to mozliwe ze nagle zrobil sie dormer? Samo sie stalo?

              >Building Control nie jest odpowiedzialne za Twoje bledy, ich zadaniem jest pilnowanie standardow budowy, by produkt koncowy spelnial okreslone normy.

              Buliding regulations nie zezwoli na zadne bledy. Jako ze architekt strukturalny popelnil blad odeslali rysunki. Musial poprawic. Jak poprawili to dopiero zatwierdzili. Jak metalowa belke wstawiano roboty zatrzymali prace do momentu zatwierdzenia. Jak zrobili podst dormer konstrukcje ( plaski a raczje plaskawy bo musi byc spadek) to byla kolejna runda zatwierdzania

              Tu nie ma mowy o pomylkach. Party Wall zawiera w sobie ubezpieczenie scian z sasiadem.

              Architekt nie jest budowlancem wiec nie nadzoruje: i nie zajmuje sie gestoscia cementu. Jako architekt to robisz?
              • princesswhitewolf Re: z cyklu co byście zrobiły na moim miejscu 24.06.16, 09:43
                >Bez ich completion certificate nie sprzedasz domu, mam rowniez wrazenie ze przy mortgage moga byc klopoty

                nie wydadza Completion Certificate bez zatwierdzenia wizualnego kazdego etapu robot i p lanow. To samo nawet dotyczylo budynku na tylach domu.

                Poza tym nie tylko mam Building certificate ale tez zrobilam Lawful Certificate dla calego domu. choc to nie bylo wymagane.
              • julek_i_ja Re: z cyklu co byście zrobiły na moim miejscu 25.06.16, 23:28
                Mi tez juz rece opadly na Ciebie kobieto...
                Bzdur napisalas wiele, forumowiczki staraly sie na biezaco korygowac, a dwie najwieksze to te, ze nie potrzeba planning permission na loft a potrzeba na extension.
                Pozostale informacje ktore podajesz sa oczywista oczywistoscia, probujesz mnie nauczyc podstaw ktore znam od lat, najpierw zaprzeczasz wypowiedzi a potem powtarzasz to samo innym jezykiem. To sa fakty, ja z nimi nie polemizuje, nie napisalam ze BC dopusci do bledow tylko ze nie bierze za nie odpowiedzialnosci prawnej.
                W wiekszosci wypowiedzi czytasz bez zrozumienia, autorka nie prosila o wyklad z prawa budowlanego tylko o sugestie czy robic wszystko na raz. Nie doczytalas ceny samego loftu. Nie umiesz sie przyznac do bledu. Troche pokory by sie przydalo.
                Jestem zniesmaczona i troche mi wstyd ze dyskusja zeszla w te strone...
                Na koniec dodam tylko, ze owszem architekt moze pracowac na budowie nadzorujac prace jako site architekt lub clerk of works. To nie Polska, moze byc nawet o zgrozo kierownikiem budowy (projekt manager) nie bedac budowlancem. De fakto kazdy z ulicy moze byc jesli tylko sie zna, bo nie trzeba zadnych uprawnien.
          • salsa.lover Re: z cyklu co byście zrobiły na moim miejscu 24.06.16, 11:20
            princesswhitewolf napisała:


            > Co do wymogow to odnosze wrazenie ze nie wykonywalas jednak loft conversion i
            > nie wiesz jak sytuacja wyglada.


            A ty zrobiłaś JEDEN loft i wydaje ci się, że pozjadałaś wszystkie rozumy i wiesz lepiej, niż ludzie, którzy się tym zajmują na codzień, zawodowo. Tak jak mój mąż.

            Piszesz tu kilkustronicowe eseje o jakiś podstawowych sprawach tak jakbyś Amerykę odkrywała, co dowodzi, że jednak nie masz zbyt dogłębnej wiedzy w temacie. I na przykład nie masz pojęcia jak można dostosować projekt by zmieścić się w przepisach by nie potrzebować planning permission.

            Piszesz że ja nie wiem jak wygląda sytuacja a sama nie zadałaś sobie nawet trudu by przeczytać ze zrozumieniem o co chodzi w wątku. Piszesz co ci ślina na język przyniesie, kompletnie bez związku z sytuacją.
            Nie doczytałaś, że 80K to jest za dwa pomieszczenia, a nie tylko za loft. Nie doczytałaś, że wszystkie rysunki mamy już dawno zrobione i złożone go councilu. Nie doczytałaś, że mam architekta i structural engineer na stanie, którzy wiedzą co robią. Więc nie mów mi proszę, że ja nie wiem jak wygląda sytuacja, bo to brzmi dość komicznie.

            • princesswhitewolf Re: z cyklu co byście zrobiły na moim miejscu 24.06.16, 16:29
              >
              A ty zrobiłaś JEDEN loft i wydaje ci się, że pozjadałaś wszystkie rozumy i wiesz lepiej, niż ludzie, którzy się tym zajmują na codzień, zawodowo. Tak jak mój mąż.


              Maz fachowiec niby a zona musi pytac na forum w dodatku nie tematycznym o podstawowe prace.


              >Więc nie mów mi proszę, że ja nie wiem jak wygląda sytuacja, bo to brzmi dość komicznie.
              Komiczne dla mnie jest to ze zona architekta na forum pyta... a potem nie wie ze w party wall jest ubezpieczenie.

              >akiś podstawowych sprawach tak jakbyś Amerykę odkrywała

              jesli chcesz poznac szczegoly domieszek cementu i czy wybrac Cellotex czy Kingspany to moze lepiej znalezc forum dla fachowcow w dziedzinie.

              Zadzwiaiasz mnie kobieto. Ale co tam. nie ma co dyskutowac z ludzmi ktorzy wpadaja na forum w zasadzie nie wiadomo po co ( wyzalic czy pochwalic? bo chyba nie po porade) A nastepnie nie doceniajac cudzego wkladu opartego o doswiadczenie bo wszak Moj Maz t o Dyrektor i ja wszystko juz wiem. Absurd.

              Zycze powodzenia i znikam. Szkoda tu mojego czasu.
              • salsa.lover Re: z cyklu co byście zrobiły na moim miejscu 24.06.16, 20:55
                princesswhitewolf napisała:

                > Maz fachowiec niby a zona musi pytac na forum w dodatku nie tematycznym o podst
                > awowe prace.
                >

                Nigdzie nie pytałam o żadne prace. Wymyśliłaś coś sobie. Przeczytanie postu przed zabraniem głosu w dyskusji pomaga, naprawdę. Gorąco polecam na przyszłość.
                Gdybyś przeczytała O CO PYTAM to byś może zrozumiała i mogła się odnieść do faktycznego tematu wątku. Sama z wyskoczyłaś ze swoimi esejami, chyba tylko żeby się popisać, że masz loft, kuchnię i kafelki.


                > jesli chcesz poznac szczegoly domieszek cementu i czy wybrac Cellotex czy Kings
                > pany to moze lepiej znalezc forum dla fachowcow w dziedzinie.


                Nigdzie nie napisała, że chcę. I nigdzie nie pytałam jak się buduje loft, ani jakie są przepisy budowlane. To ty z jakiegoś powodu zaczęłaś się na ten temat rozpisywać, coś mi udowadniać i odjechałaś z tym tematem. Gdybyś przeczytała O CO PYTAM to byś może zrozumiała i mogła się odnieść do tematu wątku.


                > Zadzwiaiasz mnie kobieto. Ale co tam. nie ma co dyskutowac z ludzmi ktorzy wpa
                > daja na forum w zasadzie nie wiadomo po co ( wyzalic czy pochwalic? bo chyba ni
                > e po porade) A nastepnie nie doceniajac cudzego wkladu opartego o doswiadczenie
                > bo wszak Moj Maz t o Dyrektor i ja wszystko juz wiem. Absurd.


                Are you for real??
                Jeszcze raz polecam przeczytanie początkowego postu zanim się zaczniesz rozpisywać kompletnie nie na temat i mieć pretensje o stratę czasu. To takie proste! Gdybyś przeczytała O CO PYTAM to byś może nie musiałabyś się tak dziwić.
                Masz jakiś kompleks z dyrektorami? Bo to też troszkę sobie wymyśliłaś. Architekt to nie to samo co dyrektor.

                A jak się chce komuś doradzać to warto zorientować się o co ta osoba w zasadzie pyta. A nie w kółko i uparcie powtarzać swoje. Inaczej to masz rację, totalna strata czasu.
    • julek_i_ja Re: z cyklu co byście zrobiły na moim miejscu 17.06.16, 02:06
      Robienie tego remontu teraz Wam sie nie oplaca.
      Po pierwsze, nie jest on Wam potrzebny do wygodnego mieszkania w tym domu tylko jest inwestycja zwiekszajaca wartosc nieruchomosci, a ja mozna zrobic pozniej zanim sie wyprowadzicie. Po drugie szykuje nam sie Brexit, ktory moze skorygowac rozdmuchane do absurdalnych rozmiarow ceny londynskich nieruchomosci i wtedy sie okaze, czy jego obecne wyceny nie sa huraoptymistyczne i na czym stoicie. Po trzecie czysta matematyka - jaka jest roznica w cenie pomiedzy 2 a 3 bed w najblizszej okolicy i podobnym standardzie? Jesli mniej niz 110 tysiecy to nie oplaca sie Wam tego robic (doliczam oprocentowanie od pozyczonych 50 tysiecy plus inne koszta zwiazanie z inwestycja). Do tego jeszcze straty odsetek, ktore byscie mieli z zainwestowanych 30tys. Zakres tego remontu to dla mnie raczej 3 miesiace niz 6-8 tygodni, no chyba ze macie maly domek.
      Podsumowujac, jak dla mnie to rozbudowywac sie, ale za jakis czas, bo im mniej pozyczycie na remont tym taniej on Was de facto wyniesie.
      Pozdrawiam, szczegolnie meza architekta i powodzenia
      • salsa.lover Re: z cyklu co byście zrobiły na moim miejscu 20.06.16, 21:02
        julek_i_ja napisała:

        > Po trzecie czysta matematyka - jaka jest roznica w cenie pomiedzy 2 a 3 bed w na
        > jblizszej okolicy i podobnym standardzie?


        Aktualnie 2 bed house na naszej ulicy wart jest w granicach ?400K - ?450K. Są też i takie, na sąsiednich ulicach, które wystawiane są i po pół miliona, ale zazwyczaj są świeżo po remoncie, nowocześnie wykończone. Jakieś 3 miesiące temu dom niemal identyczny jak nasz poszedł za
        ?425K, aczkolwiek miał sporo mniejszy ogród. My mamy również własne 2 miejsca parkingowe, co jest rzadkością w okolicy.
        Ceny 3 bed houses na sąsiednich ulicach wahają się pomiędzy ?500K- ?600. Widziałam nawet i takie powyżej ?600. Rozpiętość jest dość duża, nawet w promieniu 1 mili, ale myślę, że jakbyśmy zrobili i loft i extension to moglibyśmy celować w jakieś 550K. To po aktualnych cenach.


        > Zakres tego remontu to dla mnie raczej 3 miesiace niz 6-8 tygodni, no chyba ze macie maly domek.

        Tak, dom jest nieduży, obie ekipy twierdzą zgodnie, że 6-8 tygodni jest jak najbardziej realistyczne, szczególnie jeśli nas nie będzie. No ale oczywiście wiadomo, że coś może się przedłużyć, pogoda może być kiepska i opóźnić roboty.


        > Pozdrawiam, szczegolnie meza architekta i powodzenia

        Dziękuję i pozdrawiam również ;)

        Dziękuję też wszystkim innym za komentarze i opinie. Wygląda na to, że większość przychyla się do opcji stopniowego remontu, na dwa razy. Ekonomicznie ma to pewnie więcej sensu i ryzyko mniejsze.
        Eh... a ja chciałam mieć ten bajzel z głowy za jednym razem już w tym roku :)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka