Dodaj do ulubionych

Zabranie nastolatka do rodziny zastępczej

25.02.20, 20:02
Właśnie jestem po kolejnej "rozmowie" z social services - jak już nieraz pisałam dziecię moje dosyć burzliwie przechodzi okres dojrzewania co objawia się min znikaniem z domu czasem na dłużej.
Za każdym razem mam zawał serca, chociaż staram się trzymać i nie panikować - ale łatwo mi nie jest, to chyba oczywiste.
Oczywiście w oczach służb pomocowych jestem matka niewydolna, która nie potrafi swojego nastolatka upilnować i go jakos ujarzmic etc.
Wpadli więc na pomysł, że go zabiorą do rodziny zastępczej, która go jakoś ogarnie, zadba o rozwój i generalnie odciągnie od niewydolnej wychowawczo mamy, która na dodatek pracuje na full time, więc nie ma jej prez dużą część dnia w domu, podobnie jak i mojego pędziwiatra.
No i mam zagwozdkę jak z nimi rozmawiać, bo po pierwsze experymentowac nim nie pozwolę, jest już wystarczająco zagubiony, po drugie musi skończyć szkołę, bo GCSE tuż tuż, szkoła jest specjalna właśnie dla trudniejszych przypadków i wreszcie jest w miejscu, w którym dobrze się czuje a po trzecie niekoniecznie rodzina zastępcza to wykwalifikowani do pracy z nastolatkami dorośli.
Jeden z kolegów mojego syna z zastępczej rodziny ucieka regularnie, więc tym bardziej nie jestem przekonana.
No więc się zapytowywuję, czy ktoś z was miał może podobną sytuację?
Jesli mogę prosic o powstrzymanie sie o zjadliwych komentarzy - uwierzcie mi, trudno mi, mysle, że nie trzeba tego tłumaczyć.
Biorę udział w terapii , bardzo mi to pomaga, żeby nie zwariować, ale w sumie nadal czuje się bezradna, bo do mojego najukochańszego Nastolatka nic nie dociera.
Ale nie sądzę, żeby fundowanie mu nowego domu i zabranie go gdzieś w obce rewiry bardzo mu pomogło.
Nie wiem na ile faktycznie oni mogą tak po prostu przyjść i go zabrać :(

Taniec i wiatr to moje żywioły!
Obserwuj wątek
    • lucasa Re: Zabranie nastolatka do rodziny zastępczej 25.02.20, 20:53
      Kalpa nie jestem w stanie NIC doradzic ani nic madrego napisac ale chcialam tylko tutaj zostawic kilka slow, ze strasznie mi przykro, ze przez to przechodzisz (cie).

      Tak intuicyjnie tez mi sie wydaje, ze rodziny zastepcze to nie centra pomocy psychologicznej i tez roznie moze trafic. Czasami ktos moze byc sensowny z doswiadczeniem, czasami ktos z lapanki bo chce sobie dorobic.
      Ja niestety nie mam pelnego zaufania do tutajszych social services ale nie wiem co innego mozna by zaproponowac.
    • plain-vanilla Re: Zabranie nastolatka do rodziny zastępczej 25.02.20, 23:51
      Bardzo mi przykro, że musicie przez to przechodzić. Życzę ci z całego serca, żeby wszystko się dobrze ułożyło. Może ania coś napisze?
      Ja nie znam w ogóle systemu, ale jako rodzic nie zgodziłabym się na umieszczenie syna w rodzinie zastępczej. To byłby wewnętrzny sprzeciw matki. Rób to, co jest dobre dla niego.
    • wiwi1 Re: Zabranie nastolatka do rodziny zastępczej 26.02.20, 07:27
      Kalpa, trzymam mocno kciuki za Was, zeby sie wszystko ulozylo. Wiem, ze musi Ci byc bardzo ciezko, Twojemu synowi tez. NIe potrafie nic doradzic, ale chcialam Ci napisac, tak jak dziewczyny wczesniej pisaly, ze tez nie uwazam, ze rodzina zastepcza uzdrowi cala sytuacje, moim zdaniem moze wszystko pogorszyc.
      Trzymaj sie mocno. Pozdrawiam cieplo...

      --
      Eco Forum UK
    • aniaheasley Re: Zabranie nastolatka do rodziny zastępczej 26.02.20, 08:34
      Na szybko. 

      Tak, moga tak po prostu przyjsc i go zabrac niestety. Z blahszych powodow zabieraja, na zasadzie shoot first, ask questions later.
      Na poczatek moga Ci zaproponowac dobrowolne oddanie dziecka z tzw. Section 20. Jezeli sie na to nie zgodzisz, wtedy moga zglosic sprawe na pilne posiedzenie w sadzie rodzinnym i zlozyc aplikacje powielana w tysiacach spraw na zasadzie copy and paste, gdzie w ramach uzasadnienia napisza ze w ich projesjonalnej ocenie there are concerns that the child has suffered significant emotional and psychological harm or is at risk of suffering significant emotional and psychological harm  if left under the care of his mother. Dodadza do tego ze w ich opinii Ty jestes vulnerable z jakiegos tam powodu, unable to meet the child's complex emotional needs at present. 
      Co masz robic? Jezeli jestes zdeterminowana zeby uniknac odebrania dziecka, to niestety nie ma tutaj miejsca na polsrodki. Przypomnij mi po raz kolejny gdzie mieszkasz (rejon) i jak z Twoim angielskim, czy wsrod 'zarzutow' LA jest slaba znajomosc jezyka, i czy masz jakiekolwiek trudnosci w porozumiewaniu sie z nimi, bo jezeli jest chociaz cien mozliwosci, ze przeszkoda w zupelnie swobodnej komunikacji z nimi  jest jezyk, to od dzisiaj odmawiaj rozmow z nimi bez udzialu tlumacza. 
      1. Po pierwsze na wczoraj wynajmij sobie adwokata. Adwokat powinien wystosowac do LA list tlumaczacy to co Ty napisalas powyzej, jasnon stanowoczo dobitnie i kategorycznie wytlumaczyc twoje stanowisko dlaczego removing the already vulnerable child with clear emotional issues from the care of his mother would only exacerbate these issues and add an element of instability to his circumstances, and seriously jeopardise his successful completion of secondary education, which would in turn have negative impact on his future outcomes, no w kazdym razie cos w tym stylu, adwokaci tez w duzej mierze stosuja copy and paste w pisaniu takich listow. Do tego dodac ze the mother would welcome LA's support and assistance in resolving the situation. 
      2. Zrezygnuj od dzis z pracy na pelen etat. No niestety, ale LA musza zobaczyc jakis good will gesture z Twojej strony. Na pewno Ci zarzucaja ze nie jestes fully available for the child, wiec od dzisiaj pracujesz tylko w takim wymiarze kiedy syn jest w szkole. O 16.00 jestes w domu plus cale weekendy, nie ma zmiluj. Informujesz o tym LA w liscie do nich wystosowanym przez adwokata. 
      To na poczatek. 

      --
      Ania's Poland
      • kalpa Re: Zabranie nastolatka do rodziny zastępczej 26.02.20, 23:47
        Dzięki Aniu, odpowiem na gorąco.

        mój angielski jest dobry, pracuję od lat w systemie pon-piątek od 9-5.30, każdy weekend w domu.
        dzieci codziennie mają ciepłe, domowe posiłki, nie ma żadnych aktów przemocy, ani fizycznej ani werbalnej, mieszkanie zadbane, nastolatek ma swój pokój.
        Z pracy zrezygnowałam w zeszłym roku dwa razy, żeby być bliżej domu, kolejny raz bez pieniędzy zostać nie mogę, bo nie wiem czy się orientujesz, kiedy rezygnujesz z pracy po raz kolejny odmawiają ci zasiłku - zaliczyłam rozmowy w zeszłym roku, pisma ze szkoły, że dzieć sobie nie radzi nie robiły na panu w job center wrażenia. Dla niego byłam zbyt fussy i mogłam dojeżdżać do pracy do 60 minut.
        Mam na utrzymaniu 3 osoby, mój starszy syn dopiero stawia pierwsze samodzielne kroki w dorosłość i nadal na mnie wciąż jeszcze spoczywa kwestia ogarnięcia finansów. Mieszkamy w wynajętym malutkim mieszkanku, chyba najtańszym w okolicy, więc zmiana na jeszcze mniejsze, byle tańsze nie wchodzi w rachubę.
        Z POSKu dostałam namiary i dzięki temu chodzę na terapię co mi bardzo pomaga.
        Jestem wstrząśnięta tym, że poza 4 spotkaniami z social workers, którzy jedynie pisali tone notatek nic nie wynikło poza ich wstrząsającym pomysłem, że zabiorą syna do foster care, niszcząc to, stworzyłam dla niego, po jego bardzo ciężkich przeżyciach, o których publicznie pisać nie będę. Szkoła sama widzi postęp jaki się dokonał - wreszcie wychodzenie do szkoły nie jest okupione dramatem.
        Nie rozumiem ich rozumowania, przepraszam. Dla mnie jest to chory pomysł rodem z koszmarów sennych a nie od ludzi. niczego dla nas nie zrobili poza zburzeniem spokoju.



        --
        Taniec i wiatr to moje żywioły!
        • aniaheasley Re: Zabranie nastolatka do rodziny zastępczej 28.02.20, 12:52
          Kalpa, napisalam sugestie, ktore wiem, z doswiadczenia, ze robia wrazenie na social services. Nie mowie o rezygnacji z pracy calkowicie, ale o zredukowaniu ilosci godzin tak zeby byc w domu w tym samym czasie co dziecko wraca ze szkoly. Oni to lubia, bo widza to jako oznake ze mother has recognised the child's current needs as her top priority and has taken steps to adjust her other commitments around fulfilling those needs.
          Poza tym moglabys sama zaproponowac im, ze prosisz o przydzielenie family support worker, ktory by z Toba blisko wspolpracowal, jakies spotkania, wsparcie psychologiczne, sprobuj sama wyjsc z inicjatywa, oni to lubia. Moze sie okazac, ze jak Ty z taka inicjatywa nie wyjdziesz, to najpierw Ci dziecko zabiora, a potem dopiero sie zreflektuja, ze wlasciwie to moze trzeba bylo Ci najpierw sprobowac dac wsparcie jakies, i zaczna Cie wysylac na parenting skills workshops, i zaplanuja ci inne biegi przez plotki zanim Ci dziecko oddadza. Pisze jak wiesz z wieloletniego doswiadczenia, widzialam juz chyba wszystko.

          --
          Ania's Poland
          • yuka12 Re: Zabranie nastolatka do rodziny zastępczej 28.02.20, 19:32
            Mnie tylko dziwią niektóre zjawiska. Swego czasu dokarmiałam dzieci z bloków socjalnych, bo maluchy id darmowego lunchu w szkole o 12:30 były często głodne aż do wieczora -20.00, 21.00 (o ile nie zorganizowały sobie kasy albo ktoś ich nie nakarmił). I nie była to jedna rodzina, to były dzieci z różnych ridzin. Fakt, do szkoły chodzily, spać też miały gdzie, a śniadania i obiady fundowało hrabstwo. Ale też bywając tyle razy kolo tych bloków (był tam najlepiej zrobiony plac zabaw dla dzieci) i goszcząc tyle razy te dzieci u siebie NIGDY nie widziałam żadnych służb, tylko czasem jakiś rodzic ok. 20 się zaczął interesować, gdzie jest jego dziecko.
            Wiem, że różnie działają ss w różnych rejonach kraju, ale czasem jak widzę takie akcje, jak w przypadku kalpy, to naprawdę nie rozumiem sensu w ich działaniach.

            --
            "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
    • aniaheasley Re: Zabranie nastolatka do rodziny zastępczej 26.02.20, 09:27
      Inne kroki, ktore mozesz i powinnas podjac, wszystko na wczoraj to tak: 
      1. Regularnie chodz, dzwon do szkoly, umawiaj sie na spotkania z nauczycielami, znajduj jakies powody, dla ktorych jestes concerned about his progress i koniecznie pros o spotkania zeby je omowic, nawet z kazdym nauczycielem kazdego przedmiotu. Albo popros o spotkanie z head of year, wellbeing officer, pastoral care, jakkolwiek to sie tam nazywa u was, i popros o ogolny obraz jak widza syna, jak sie czuje w szkole, i co Ty jako matka mozesz ze swojej strony zrobic zeby bylo jeszcze lepiej. Tak zeby szkola widziala Cie jako bardzo zaangazowana matke, ktora robi wszystko zeby dziecko w szkole uzyskalo najlepsze wyniki jakie jest w stanie uzyskac. 
      2. Byc bezwzglednie uprzejma, dostepna na kazde spotkanie z LA, tak zeby nie mogli sie przyczepic do twojej postawy, i zeby nie mogli napisac ze nie jestes cooperative, engaged, willing to listen i ze mother lacks insight into the severity of the situation (jeden z ulubionych zwrotow LA) 

      --
      Ania's Poland
    • saphira Re: Zabranie nastolatka do rodziny zastępczej 26.02.20, 18:46
      W rodzinie mojego meza 12 lat temu byla podobna sytuacja, nastolatka uciekala z domu, wagarowala, generalnie matka i ojczym nie dawali sobie z nia rady, to pewnie byl rodzaj szukania uwagi w nowym zwiazku matki, gdy pojawilo sie mlodsze rodzenstwo. Mimo wielu prob poprawy sytuacji, gdzie matka naprawde walczyla o corke, social services zdecydowalo o umieszczeniu jej w rodzinie zastepczej. Przez 3 lata byla w kilku takich rodzinach, zachowanie jej jeszcze bardziej sie pogorszylo, byla molestowana, wpadla w narkotyki. Matka zawsze byla z nia w kontakcie, kiedy mogla spotykala sie z nia (dojezdzajac 40 mil). Corka wyszla w koncu z uzaleznienia zachodzac w ciaze, znalazla sile i motywacje ale w dalszej kolejnosci jej wlasne dziecko od urodzenia jest "pod lupa" social services. Dodam, ze gdyby nie ogromne zaangazowanie matki, grozilo jej odebranie niemowlecia. Ta rodzina (babka) nie jest i nie byla patologiczna, po prostu splot zdazen doprowadzil do takich perypetii
      Posluchaj Ani, zrob co tylko mozesz by syn z toba zostal, zycze duzo sily i oby wszystko dobrze sie skonczylo
      • kalpa Re: Zabranie nastolatka do rodziny zastępczej 04.03.20, 09:21
        Prawnika już mam, szkoła stoi za mną murem, godzin pracy skrócić nie mogę, ale na szczęście prace mam bardzo blisko dom. Rano młody człowiek jest wyprawiony do szkoły moimi rękami i po powrocie ze szkoły czeka na niego obiad, który gotuję rano, a potem kolacja podana pod nosek. W domu jestem 17.40, wiec bez przesady, to nie jest patologia. Problem w tym, że pan Nastolatek woli z kolegami przesiadywać niż z mamą i nawet jak wrócę do domu o 15 to jego nie będzie i tak, bo dla niemal 16ka spędzanie czasu z rodzicem jest dopustem bożym. Pokażcie mi 16latki, które biegną do mamusi po szkole :)
        Dzieć mój niestety wpadł w nieciekawe towarzystwo i tu leży pies pogrzebany. Brak ojca, który się nim wogóle nie interesuje, nie utrzymuje kontaktu niestety w niczym nie pomaga.
        Mój syn jest ze mną uczuciowo związany, nawet mówi, że mnie kocha, ale jak typowy nastolatek zbyt wylewny nie jest.
        No i w tym wieku koledzy zawsze mają rację, a, że w panu Nastolatku niezależny duch mieszka, to się buntuje na ograniczenia i próbuje grać dorosłego, wszak już niemal 16 wybiła. I gadaj z takim mądralą, który pozjadał rozumy i twierdzi, że wie lepiej i że nikt na świecie go nie rozumie jak właśnie koledzy :)Byłam w tym miejscu onegdaj, wiec wiem jak jest, też wolałam z koleżankami niż z np z tatą, którego wtedy uważałam za starego drewniaka (wybacz tato).


        --
        Taniec i wiatr to moje żywioły!
        • niyaa Re: Zabranie nastolatka do rodziny zastępczej 04.03.20, 09:55
          Kalpa, lezacego sie nie kopie.
          Co do ostatniego wywodu... Serio? To jedno z najglupszuch wytlumaczen / usprawiedliwien jakie czytalam... Z takim gadkami nie dogadasz sie z social service. Przemysl sprawe. "typowy" nastolatek nie jest pod obstrzalem ss ani nie wpada w kiepskie towarzystwo z powodu wieku, braku ojca. Powodzenia
          • niyaa Re: Zabranie nastolatka do rodziny zastępczej 05.03.20, 08:22
            Ja jeszcze dodam ze jesli tak rozmawiasz z social services to do nieudolnosci wychowawczej dodadza ze matka wypiera/ nie widzi problemu takze co razem powoduje ze nie moze rozwiazac problemu. I pamietaj ze jest jeszcze drugie dziecko ktore ss wezmie pod obstrzal, profilaktycznie moze umiescic na liscie dzieci chronionych-w takiej sytuacji. Wiec to Twoj wybor czy zredukujesz godz pracy I odbierzesz ze szkoly za reke, przemyslisz plan wychowawczy czy bedzie wola nieba.
        • aniaheasley Re: Zabranie nastolatka do rodziny zastępczej 04.03.20, 12:23
          Kalpa, sorry, ale Twoj nastolatek nie jest typowy. Przerabiam aktualnie trzecie nastoletnie dziecko w domu. Kazdemu z nich bylam i jestem w stanie zapewnic takie warunki i takie zorganizowac powody zeby po szkole biegly do domu. Albo na rozmowe ze mna o tym co w szkole sie zdarzylo tego dnia, albo zebym z nimi do kina czy tatru poszla, albo zebym zawiozla na zajecia taneczne, albo zeby, no obciach totalny, prace domowa na nastepny dzien odrobic. Sorry, ale to jest Twoje zadanie jako matki, zeby na rzesach stanac, a zmienic postawe i zachowanie syna.
          Tak, zgadza sie ze brak ojca nie pomaga, ale to nie jest cos czego matka samotna nie jest w stanie ogarnac jak sie uprze. Tak jak ktos wyzej napisal, szukasz wymowek i usprawiedliwienia, ta droga nie zjednasz zrozumienia social services.

          --
          Ania's Poland
          • aniaheasley Re: Zabranie nastolatka do rodziny zastępczej 04.03.20, 15:54
            Zapisz sie razem z synem na kick-boxing albo na lekcje spiewu, cokolwiek on lubi robic. Jest tutaj forumka ktora biega ze swoim nastolatkiem dlugodystansowo. Ja swojego nastoletniego syna wyciagalam na lyzwy. Zrob cos zeby powrot do domu stal sie atrakcyjniekszy niz znikanie z kolegami. Social Services tez padna z wrazenia (bez ironii).

            --
            Ania's Poland
        • lianis Re: Zabranie nastolatka do rodziny zastępczej 04.03.20, 22:28
          Kalpa za mna wyprawienie w doroslosc jednego syna (22lata), drugi ma 19 i jeszcze uczy sie i z nami mieszka i zaden nie robil takich numerow. Po szkole wracali do domu i owszem madrzyli sie, czesto twierdzili ze ich nie rozumiem, ale moglam z nimi porozmawiac, sluchali co mowie i w tym wieku rozumieli co sie dzieje, wiec informacja ze ss moze ich zabrac do rodziny zastepczej by nimi wstrzasnela na tyle, ze skorygowaliby swoje zachowanie.

          --
          "Age is an issue of mind over matter. If you don't mind, it doesn't matter." - Mark Twain
        • szpil1 Re: Zabranie nastolatka do rodziny zastępczej 05.03.20, 17:47
          kalpa napisała:

          wszak ju
          > ż niemal 16 wybiła. I gadaj z takim mądralą, który pozjadał rozumy
          >

          Czy Ty rozmawiałaś z tym przemądrym nastolatkiem jak się to moze skończyć? W tym wieku chyba powinien zrozumieć, że SS mogą go z domu zabrać. Czy on uważa, ze to są żarty?
          • kalpa Re: Zabranie nastolatka do rodziny zastępczej 05.03.20, 23:36
            Mój syn niestety nie chce zrozumieć, że jego wyskoki tak się mogą skończyć.
            Przez całe lata wiele rzeczy robiliśmy wspólnie, jeszcze stosunkowo niedawno ale na ten moment jedynie wyjście do restauracji jest go w stanie skusić.
            Aniu zrobiłam bardzo dużo, żeby dom był dla niego atrakcyjnym miejscem, uwierz mi, żeby chciało mu się wracać.
            Byłby mi łatwiej gdyby powiedział co mu doskwiera i dlaczego ucieka, ale on w tym temacie milczy i to jest przerażające. Za nami terapie, spotkania i różne próby zrozumienia zamkniętego w swoim świecie nastolatka. mój dzieć nie pyskuje, tylko robi co mu fantazja, lub ktoś na zewnątrz dyktuje.

            Anyway, dzięki za wasze komentarze.




            --
            Taniec i wiatr to moje żywioły!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka