Dodaj do ulubionych

Jak sobie radza Wasze dzieci ( i Wy z nimi)?

10.05.20, 11:45

Jakos dziwi mnie sam fakt, ze jakby o tych dzieciach zapomniano....
Malo jest w mediach w ogole jakis wzmianek o tym, ze dzieci moga sobie nie radzic.

Ja mam w domu jedynaka. Maz pracuje codziennie przy komuterze, wiec go praktycznie nie ma. Jestem ja i syn przez 90% czasu.
Moje dziecko na poczatku sobie jakos radzilo. Cieszyl sie, ze szkoly nie ma.
Ale teraz robi sie ciezko. Pocieszam sie, ze jestesmy blizej konca, ale nawet jesli nastapi rozluznienie, to szkol i tak nie otworza do wrzesnia.
My praktycznie nie mamy znajomych z dziecmi. Poza tym, syn ma bardzo zaostrzone wymogi jesli chodzi o dobor kolegow. Nie bawi sie z dziecmi z sasiedztwa ( teraz wiadomo, ale w ogole tez nie). Nie idzie go zmusic do kontaktu z innymi dziecmi.

Teraz, przy ladnej pogodzie robimy wprawdzie dwa spacery dziennie, ale mlodego sila na ogrodek nie wyrzuce, bo co on ma tam robic?
Dzien w dzien TV, komp i nitendo, plus jakas ksiazka. W tygodniu mamy wprawdzie homeschooling, ale to sa raczej straszne zmagania, dla mnie i dla syna, ktorego nie idzie zmusic do robienia czegokolwiek dluzej niz 10 mni.

Mlody do tego stal sie taki niedobry. Ryczy z byle powodu. Obraza sie, jak nie czytamy jego mysli.
Juz nie moge. Trafia mnie i nie zabardzo wiem co z nim robic.
Ja widze, ze to jest juz zmeczenie matarialu pomiedzy mna i synem. Brakuje nam rozlaki, tak zebysmy mogli odpoczac od siebie.
Nadzieja sa wakacje, ale .....ciezko to widze.

Jak Wasze dzieci sobie radza? Zakladam, ze z dwojka/ trojka jest latwiej🤔
Czy to tylko u nas tak nieciekawie czy raczej norma?
Obserwuj wątek
    • elle-joan Re: Jak sobie radza Wasze dzieci ( i Wy z nimi)? 10.05.20, 12:19
      Z tego co zrozumiałam to Ty organizujesz naukę i spacery, a resztę dziecko samo, tak? Mam juz dorosłe dzieci, ale jak były młodsze to tez nie organizowały sobie całego wolnego czasu samodzielnie. Warto zrobić coś wspólnie, trochę zainicjować, podsunąć pomysły- jakieś prace plastyczne, techniczne, orgodnicze, czy czym tam się dziecko zainteresuje. Pewnie, ze nie będzie tak sobie biegał po ogródku. Jak nie ma sam pomysłów, to trzeba coś podsunąć- uprawy i obserwowanie ich, zbudowanie czegoś. Nawet jezeli juz TV czy komputer to tez mozna zrobić coś razem, to juz jakas odmiana a nie ze dziecko smao z nosem w grze siedzi.
      Mówią i piszą trochę tez o dzieciach. Tutaj przykładowo jakies propozycje aktywności. Nie wiem czy to jeszcze aktualne, bo stare artykuły, ale jako przykłady
      www.oxfordmail.co.uk/leisure/18351142.blue-cross-animal-charity-launch-britains-heroic-tails-competition/
      www.oxfordmail.co.uk/leisure/18357501.isolation-creations-ashmolean-museum-oxford-challenges-get-creative-lockdown/
      • cherrie Re: Jak sobie radza Wasze dzieci ( i Wy z nimi)? 10.05.20, 12:33
        Elle-joan, linki niestety nie dzialaja. Rozumiem sama idee zabawy z dzieckiem, ale moj syn (10+) ma mnie juz poprostu dosc. Nauka- ja i on, spacery -ja i on.... Wlasnie problem w tym, ze spedzamy razem za duzo czasu i to sie na nas odbija. Ja tez nie ukrywam, ze jestem ta sytuacja zmeczona i chyba nie ma w tym nic dziwnego.
        • wiwi1 Re: Jak sobie radza Wasze dzieci ( i Wy z nimi)? 10.05.20, 13:07
          U mnie na poczatku szlo swietnie, ja organizowalam dzieciom dzien, nauke, robilismy razem duzo rzeczy, omawialismy historie (ktora bardzo lubie), pieczenie, gotowanie, arts and crafts a z czasem... zapal minal. I to wszystkim nie tylko dzieciom ale mi tez. Moje sie duzo kloca ze soba, zawsze, nie tylko teraz.
          Zamowilam jakis czas temu w decathlonie dzieciom luk z tarcza do strzelania, takie duze pilki do skakania, rakietki do badmintona i do ping ponga, bumerangi, zeby mialy sie czym zajac na spacerze, nawet ostatnio hulajnoga wrocila do lask. Corce zrobilam gume do skakania i pokazalam jak sie bawilismy jak bylismy dziecmi. Jakkolwiek duzo czasu spedzaja grajac na tabletach, playstation, telefonie.
          Niektore zajecia, ktore normalnie odbywja sie grupowo typu scauts czy drama club przeniosly sie na spotkania on line, ale moje dzieci po poczatkowym zainteresowaniu nie chca tego kontunuowac. Nie dziwie im sie, bo to cos zupelnie innego taka interakcja na zywo z kolegami, kolezankami, instruktorami a co innego kiedy siedza przed monitorem...
          Dwa razy w tygodniu zaczelam ich posylac do szkoly (dopiero od dwoch tygodni), to byla propozycja dyrektora szkoly, kiedy zadzwonil i zapytal sie jak sobie radzimy. Jest to mozliwe poniewaz jestem key worker. Corka chodzi i jej sie podoba, syn czasem chce isc do szkoly czasem nie, no bo wiadomo, ze nie ma tej normalnej szkolnej rutyny.
            • wiwi1 Re: Jak sobie radza Wasze dzieci ( i Wy z nimi)? 10.05.20, 13:31
              Pewnie wlasnie dlatego, ze brakuje mu towarzystwa kogos w jego wieku... W tym wieku w jakim jest Twoj syn spedzanie wspolnego czasu z mama nie jest juz tak atrakcyjne. Wiem, ze pisalas, ze Twoj maz ma duzo pracy, ale jak ma czas dla syna to robia cos razem co sie Twojemu synowi podoba?
              Mysle, ze dzieciom jest ciezko w tej sytuacji, na pewno ciezej niz doroslym...
      • yadrall Re: Jak sobie radza Wasze dzieci ( i Wy z nimi)? 10.05.20, 21:01
        Eh... a ja Cie rozumiem...
        Mam dwojke, obaj niepelnosprawni i to z dwoch roznych biegunow... wprawdzie my tez jestesmy z mezem dwoje,ale jest czasami ciezko :(
        Szkoly zaden sam nie ogarnia... musze ja ze starszym siedziec i robic zadania. I to nie te szkolne,bo tych tematow, w formie podanej przez szkole starszy nie jest w stanie ogarnac... robie z nim testy do 11+, plus ma lekcje przez Zooma, WhatsApp i jeszcze tutor do niego przychodzi... postepy sa,ale kosztuje mnie to majtek. Ja z nim robie matme i pilnuje czytania.
        Z mlodszym robie cokolwiek rozwijajacego-gotowanie, ogrodnictwo, art&craft. Zwykle zajecia ma na 5-10min,a ja pozniej mam duzo sprzatania...
        A jak sie juz we dwoje spotkaja to sie bija i kloca...
        Prosze Boga,zeby nasza opiekunka od mlodszego sie nie rozmyslila i nie odwolala nam respite care... ma go zabrac pierwszy raz we wtorek. Oby! Od bitych 2 miesicy siedzimy sobie na glowach i jestesmy zmeczeni, zniecheceni i zaczynamy miec wszystkiego serdecznie dosc...
    • aniaheasley Re: Jak sobie radza Wasze dzieci ( i Wy z nimi)? 10.05.20, 17:52
      Moje 'dzieci' sa co prawda zaawansowanymi nastolatkami, no i sa dwie, co zupelnie zmienia postac rzeczy, ale im sie naprawde nie nudzi, wrecz brakuje czasu na rozne plany. W tygodniu od 8.30 do 15.00 szkola online.
      Potem chwila oddechu, zaraz potem cos tam jedza. Potem jest gitara u starszej, perkusja u mlodszej, gadaja z nami przez chwile, cos tam robimy na internecie, chwila czytania, o 18.00 albo pozniej wychodzimy do parku codziennie na jakies poltorej godziny, w parku obie cwicza skateboard, jeden dokupilismy w lockdownie, tak im sie spodobalo. Po powrocie rodzinna kolacja, i albo film wspolnie, albo kazdy w swoim pokoju. Ponadto mlodsza corka ciagle pisze 'powiesci' albo opowiadania, uczy sie touch typing, obie ucza sie sporo ponad program swoich jezykow obcych ze szkoly, hiszpanski i francuski. W weekendy leniwe poranki, malo kto wstaje przed 12.00, i mamy leniwe dni w domu. inne zajecia, grupowe lub indywidualne to pieczenie ciast i ciasteczek, zwykle starsza, mlodsza jako jej kuchcik pomocnik. Czasami cos ktoras natchnie na robienie artystycznych zdjec w ogrodku, albo kotow, albo jeza. Wieczorami graja albo gramy tez w karty. Gadaja sporo z kolezankami ze szkoly, z babcia i z kuzynami. Naprawde nie ma czasu na nudzenie sie lub zlosci i niezadowolenie z zycia. Zajecia wirtualne tez u nich nie zdaly egzaminu, po pierwszych probach nie podejmuja tematu.

      Z tego co piszesz to troche chyba masz w domu rozpieszczonego po uszy jedynaka ;)
      No i meza tez mozna by od komputera odciagac czasami ;)
    • alannda Re: Jak sobie radza Wasze dzieci ( i Wy z nimi)? 10.05.20, 20:41
      Tez mam jedynaka, ale ciagle rozmawia z kolegami przez skype czy co tam jest teraz na czasie wiec czasem sie czuje jakbym miala w domu cala gromadke;-) Pracuje z domu wiec w ciagu dnia nie moge mu poswiecic zbyt duzo czasu, na szczescie szkole online ogarnia bez problemow, nadzoruje tylko eksperymenty i gotowanie z uzyciem ostrych narzedzi;-) Spedzamy razem przerwe na lunch. Do zabawiania zaganiam tez moich rodzicow przez skype. I psa, ale zazwyczaj konczy sie awantura, bo pies wykorzystuje ze go mlody nie pilnuje jak trzeba I rozrabia na calego. A jak sie nudzi to mu daje liste prac domowych do wykonania, i juz sie nie nudzi;-) Sklada pranie, rozwiesza, odkurza...zabawa na calego;-)))
    • illegal.alien Re: Jak sobie radza Wasze dzieci ( i Wy z nimi)? 11.05.20, 11:19
      Ja mam dwoje dzieci - Mia ma 9 lat, Masimba 6 - Yr4 I Yr1. Mia wstaje rano kolo 8 (albo ja ja budze), zaczyna dzien z Joe Wicksem. Potem sprawdza, co im zadal ich nauczyciel (ktory publikuje zadania na kazdy dzien na blogu klasowym - pojawiaja sie poprzedniego dnia wieczorem). Czesc jej drukuje, czesc robi na starym laptopie wykopanym spod lozka :D (drukarke kupilam w srode, jak oglosili lockdown - ostatnia w rozsadnej cenie w lokalnym PC World). Spotykamy sie na dole kolo 12 na lunch, potem Mia idzie znowu do swoich lekcji I widzimy sie znowu o 17. W miedzyczasie sobie tez czyta, gada z krolikami, posiedzi na dworze, I takie tam.
      Z Masimba za to mam wieczna walke - lecimy po lebkach I totalny program minimum, bo on ma na szkole wywalone. Jak ma napisac dwa zdania to jest chory I zaraz bedzie rzygal (po czym idzie do toalety I odwala szopki jaki on jest chory). Masimba moglby caly dzien lezec I czytac ksiazki.
      Ja pracuje z domu, moj partner nie pracowal przez pare tygodni, tydzien temu w poniedzialek znalazl nowa prace I teraz pracuje w roznych porach dnia I nocy - jak pracuje w dzien, to jeszcze pol biedy, bo konczy wczesnie I zabierze gdzies dzieciaki. Gorzej jak pracuje na przyklad na 3 rano do 9 - wraca do domu akurat jak dzieciaki wstaja I chce odespac, a tam meksyk ;)

      Ale zgadzam sie, ze dzieci maja prawo przezywac, byc rozchwiane emocjonalnie I nie radzic sobie - u nas byly kryzysy, dzieci tesknia za towarzystwem I za kolegami. Szalenie brakuje nam wszystkim naszych sportow I takiego normalnego, ludzkiego zycia towarzyskiego :(
    • boo-boo Re: Jak sobie radza Wasze dzieci ( i Wy z nimi)? 11.05.20, 21:12
      Moi 7 i 10. W ciągu tygodnia rano po śniadaniu siadają do nauki. Mam materiały ze szkoły i tony im wydrukowałam z Twinkl. Mały opór jest jeśli chodzi o ilość materiału jaki przerabiamy bo wiadomo- matce można pomarudzić, a nauczycielowi nigdy. Siedzą, z małymi przerwami, 3-4 godzin dziennie. Ja z nimi, a w międzyczasie coś ogarniam. Czasami mąż nimi siedzi jak nie jest w pracy. Po domowej szkole mają czas wolny- starszy oczywiście xbox i gra z kolegami, a młodsza telefon i videokonferencja z dziadkami albo z moją siostrą. Czasami dzwoni do dwóch koleżanek. Xbox oczywiście jest ograniczony czasowo. Potem coś razem robią. W zależności od siły, ochoty i czasu robimy wypad rowerowy do parku- tak 7-8 km oni na rowerach, my z mężem za nimi na piechotę. Małż jogging, ja jak Korzeniowski. Raz w tygodniu robimy jakiś eksperyment. Ogólnie co mnie wpienia to rozpiernicz w domu non stop jak wszyscy są w domu. Teraz jeszcze jakoś leci ale nie wyobrażam sobie wakacji jeśli nie polecimy do PL bo pewnie się zbuntują i nic nie będą chcieli robić w sensie- coś się pouczyć od czasu do czasu bo stwierdziłam, że ze starszym język polski pociągnę dalej, a z młodszą zacznę.
      • panixx Re: Jak sobie radza Wasze dzieci ( i Wy z nimi)? 12.05.20, 17:22
        Ja mam dwojke: 12 i 9 lat. Obudwoje od pon do pt sa zajeci szkola, wiec wolny czas tylko popoludniami. Obydwoje wiedza, ze musza zrobic lekcje, sa obowiazkowi i nie musze za bardzo ich pilnowac. Czasami pomagamy mlodszej corce. Lekcjami jest zajeta 8.45-13/14 godz (zalezy jaki to dzien),
        Starszy syn od 9.30 do ok 16godz jest w swoim pokoju przy pracy szkolnej, duzo dostaje i nie nudzi sie. Kolo 13godz wszyscy robimy przerwe na lunch, ja pracuje w domu, maz czasami w domu, czasami w biurze, glownie on pomaga dzieciom.
        Rano przed szkola zawsze gimnastyka. Po poludniu zawsze spacer/rower itp. Maja tez niektore zajecia dodatkowe przez Zoom. Musza troche pocwiczyc na swoich instrumentach. Jak cos costaje czasu, to graja Xbox, ogladaja bajki na ipad, dzwonia do kolegow przez video whastapp.
        W weekendy czesc czasu zorganizowana, czesc co kto chce, zawsze musi byc sport, czas na swiezym powietrzu.
        Corka bardzo dobrze czuje sie w domu i nie spieszy jej sie z powrotem do normalnosci. Synowi brakuje towarzystwa, wieczornych zajec. Czasami denerwuje sie, ze nauczyciele daja robote, ale malo tlumacza, zero interaktywnych zajec w jego szkole.
        W sumie moje dzieci chyba lepiej znosza lockdown niz ja sama, czasami mi sie chce wyc.
        • cherrie Re: Jak sobie radza Wasze dzieci ( i Wy z nimi)? 13.05.20, 09:27
          U mnie chyba najwiekszym problemem jest szkola. W niedziele drukuje tone dokumentow, segreguje co na kiedy i potem robimy to. Problem w tym, ze szkola przesyla same paiery. Zero jakiegos kontaktu (oprocz email), nic nie jest wyjasnione.
          Ja nie mam cierpliwosci (do wlasnego dziecka) i nie potrafie tlumaczyc rzeczy, ktorych sama do konca nie rozumiem. Ja sie frustruje, mlody sie buntuje i codziennie walka o przetrwanie kolejnego dnia szkoly. W weekendy jest lepiej, bo nie ma tych krzykow i rykow zwiazanych ze szkola.
          Ja sobie z lockdown’em super radze. Wlasciwie niewiele sie zmienilo w moim zyciu😉
          • wiwi1 Re: Jak sobie radza Wasze dzieci ( i Wy z nimi)? 13.05.20, 09:41
            Cherrie to moze przestan z nim "walczyc" o nauke, zrobcie sobie przerwe, robcie w ciagu tej przerwy tylko to co interesuje syna (science, historia, samoloty, geografia czy co tam jest jego najwiekszym zainteresowaniem) wtedy poglebi wiedze z interesujacego go tematu. Do szkoly dzieci w koncu wroca, beda nadrabiac zaleglosci. Moj dyrektor przeslal w mailu do rodzicow kopie tekstu zatytulowanego "What if?", bardzo mi sie to spodobalo:

            What if...they cancel the rest of the school year, children would miss 4 months of education.
            Many people are concerned about children falling behind because of this. Yes, they may fall
            behind when it comes to classroom education….
            But, what if…
            Instead of falling ‘behind’, this group of children are ADVANCED because of this.
            What if they have more empathy, they enjoy family connection, they can be more creative and
            entertain themselves, they love to read, and they love to express themselves in writing?
            What if they enjoy the simple things, like their own back garden and sitting near a window in
            the quiet? What if they notice the birds and the dates the different flowers emerge, and the
            calming renewal of a gentle rain shower?
            What if this generation are the ones to learn to cook, organise their space, do their laundry, and
            keep a well-run home? What if they learn to stretch a pound and to live with less? What if
            they learn to plan shopping trips and meals at home? What if they learn the value of eating
            together as a family and finding the good to share in the small delights of the everyday?
            What if they are the ones to place great value on our teachers and educational professionals,
            NHS workers, librarians, public servants and the essential support workers like lorry drivers,
            grocers, cashiers, custodians, logistics and health care workers and their supporting staff, just
            to name a few of the millions taking care of us right now while we are in a sheltered place?
            What if among these children, a great leader emerges who had the benefit of a slower pace and
            a simpler life to truly learn what really matters in this life? What if they are AHEAD?
          • szczepka75 Re: Jak sobie radza Wasze dzieci ( i Wy z nimi)? 13.05.20, 10:46
            cherrie to jakis koszmar ,to co opisujesz
            moj syn tez y5 .drukuje mu to co ze szkoly zadane .maja dostep do Bug Club i My Math .
            do tego BBC Bitezie i wykupilam dostep do Rosetta Stone (mialam duza znizke z pracy) .
            i codziennie o 11 jest Engiksh with Holly na you tube
            syn rano ustala sobie grafik co bedzie robil dzisiaj w jakiej kolejnosci .
            ja nie wnikam ile i co .
            uwazam ze sa jeszcze na tyle mali ,ze ich edykacja sie nie zawali .
            robi co lubi ,wazne aby cokolwiek robil oby to nie bylo ganienie sie w you tuba albo granie Fortnite
            ma sobie zaplanowac czas do 3 pm .w miedzyczsie lunch i wyjscie do ogrodu .
            popoludni gra na Ps4 ,wychodzimy na rowery i alottment .
            przestan z nim walczyc bo zwariujecie oboje .
                • yadrall Re: Jak sobie radza Wasze dzieci ( i Wy z nimi)? 13.05.20, 18:49
                  Moj tez sie uczy do 11+.
                  Ma dwoch tutorow (w tym babka przuchodzi do domu-2xtyg),a poza tym lekcje przez Zooma z grupa.
                  Wiec ja go pilnuje tylko tyle,zeby okreslonej godzinie byl gotowy do lekcji (i biurko bylo odgruzowane) plus pilnuje robienia zdan domowych zadanych przez kazdego z nauczycieli (w sumie 3 roznych).
                  Z zadan do szkoly robimy TYLKO spelling i w sumie to tez bedzie piknowala babka od angielskiego,ktora przchodzi do domu. Poza tym z materialow szkolnych nie robimy absolutnie nic. Szkola przysyla tylko spis zadan do zrobinia bez zadnego wytlumczenia czy wyjasnien. Nie jestem w stanie nauczyc go czegos czego sama nie umiem.
                  Zreszta opisalam sytuacje nauczycielce syna i bez problemu szkola sie zgodzila na zupelnie inny tryb nauki u mego dziecka.
                  2x w tyg wysylam im zdiecia syna i zadan,ktore robi na dodatkowe lekcje.
                  I uwazam,ze w ten sposob syn uczy sie tego co potrzebuje do egzaminu plus troche ekstra rzeczy :)
                  No i ja jestem nadal przy zdrowych zmyslach :)
                • yadrall Re: Jak sobie radza Wasze dzieci ( i Wy z nimi)? 14.05.20, 09:43
                  To bylo do mnie czy do Cherre?
                  Mysle,ze wiele dzieciakow w tym wieku nie zdaje sobie zupelnie sprawy z roznicy miedzy grammar school i innymi szkolami. Dla nich to strasznie abstrakcyjne i odlegle. Znaja swoja szkole podstawowa i zupelnie nie umieja sobie wyobrazic siebie w jakiejs innej szkole,a do tego jeszcze rozumiec roznice miedzy grammar,a innymi szkolami.
                  • illegal.alien Re: Jak sobie radza Wasze dzieci ( i Wy z nimi)? 14.05.20, 10:15
                    Do Cherrie :) przepraszam, jeżeli zle wstawiłam odpowiedz, z komórki forum nadal się kiepsko obsługuje :/
                    Z opisu Cherrie to troche tak brzmi, jakby jej syn w ogóle nie był zainteresowany egzaminem i szkoła grammar - no i egzamin to jedno, a potem utrzymanie się na powierzchni w takiej szkole, to drugie.
                    Mowie oczywiście przez pryzmat swoich dzieci i swoich doświadczeń, ale gdyby u nas nauka szła tak opornie, to bym się zastanowila, czy grammar jest na pewno dla syna (z tym, ze u nas w domu Mia chce iść do grammar, a to ja mam opory ;)).
    • eutyfrona Re: Jak sobie radza Wasze dzieci ( i Wy z nimi)? 16.05.20, 10:23
      Ja mam czwórkę. 3, 11, 13 i 18.

      Ja pracuję z domu, jako psychoterapeuta, pełny etat, zamknięta w sypialni. Mąż się zajmuje dziećmi. 11 latek miał mieć SATs, odwołane, nie robi nic do szkoły, czyta swoje ulubione książki, wychodzi na spacery, wyglada na zadowolonego. 13 latek chodzi do prywatnej Grammar school, ma lekcje on-line, w domu do 16 tej, potem wieczorny spacer, widać, ze ma już dość używania iPada przez kilka godzin dziennie, tęskni za przyjaciółmi, ma za mało ruchu. 3 latek nie chodzi do przedszkola, mówi, ze tęskni za przyjaciółmi. 18 latka miała bardzo ciężko, jak jej odwołali A Levels, 18. urodziny w kwietniu, nie było przyjęcia.

      Wszyscy jakość sobie radzimy, ale nie jest łatwo.
    • lucasa Re: Jak sobie radza Wasze dzieci ( i Wy z nimi)? 17.05.20, 17:44
      U nas tak sobie. My na caly etat w domu, i naprawde mamy busy bo pracujemy w okrojonym skladze, plus audyt itd. Starszaki zajmuja sie soba i duzo pomagaja. Maluchy jakos ogarniamy na zmiane, z naciskirm na jakos... 2 pierwsze tyg byly super wg planu. Teraz jak zrobimy minimum to jest sukces. Sa dni, ze napisanie 10 slowek zajmuje caly ranek. Duzo odpuszczamy bo widac, ze dziewczynki Y1 & Y2 sa zmeczone cala sytuacja. Jedna by tylko chciala w kolko robic matematyke, druga w ogole nic nie robic. W piatek corka - Y2 byla cala rozzalona bo zdala sobie sprawe, ze nie zobaczy juz swojej ukochanej nauczycielki (naprawde trafila sie nam super pani), w dodatku w Y3 przechodza do innego budynku, wiec ani nie bedzie widziec sie z siostra, ani ze starym skladem nauczycielskim.

      Nam nie jest latwo, bo wlasciwie nie ma kiedy odpoczac i gdzies sie wyrwac. Popoludnia i wieczory bardzo busy. Odpoczniemy jak dzieci wroca do szkoly 😀

      Jedyny pozytyw to codzienne rodzinne spacery i posilki razem.

      Pozytyw dla dzieci - to syn ma wiecej czasu na skrzypce i programowanie - baaardzo sie podciagnal, a corka codziennie cwiczy na perkusji. Ja tak po cichu planuje kupno pianina (sprzedalismy kilka lat temu i zaluje). Tak kombinuje czy z zachowaniem social distancing mozna znalezc nauczyciela od tenisa (korty mamy pod nosem)... na jakiekolwiek diy czy ogrodek nie mam sily.

      A, jeszcze jeden pozytyw - przygarnelismy 2 kociaki wiecej czasu na mizianie...
    • yuka12 Re: Jak sobie radza Wasze dzieci ( i Wy z nimi)? 23.05.20, 11:34
      U nas było całkiem dobrze do maja. Dzieci miały swoją szkołę, polską szkołę, syn z naszym mocnym wsparciem 😉 uczył się, ćwiczył online z instruktorem, obydwoje wychodzili do ogrodu i na spacery. Poza tym obydwoje byliśmy w domu - najpierw mąż, potem ja. Od końca kwietnia już normalnie pracujemy obydwoje poza domem dzieląc się opieką. Dzieci są średnimi nastolatkami i o ile starsza jakoś się ogarnia (ubierze się, zje śniadanie i zabiera się do nauki - zależy jej na dobrych rezultatach), syn mógłby do popołudnia chodzić w piżamie i bez śniadania, z oczami w telefonie lub yt w tv. Na szczęście jako tzw. key workers mogliśmy wysłać syna do szkoły. Chodzi już ponad tydzień, zadowolony, rano ubiera się bez ponaglania, robi sobie sam śniadanie i jest w szkole punktualnie (co normalnie nie jest regułą 🙄).
      Mam nadzieję, że w Walii rozluźnią trochę restrykcje, bo córa radzi sobie dobrze, ale nabiera fobii społecznych.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka