Dodaj do ulubionych

Miałam ohydną stłuczkę :(

26.05.20, 14:00
I w okropnie głupi sposób straciłam moją ukochaną i niezawodną Hondę, która mi była przyjacielem przez długie lata.
Na szczęście nikomu nic poważnego się nie stało i poza typowymi konsekwencjami szarpnięcia ( niech żyją pasy) generalnie czujemy się ok co rzecz jasna jest najważniejsze.

Ale jednak serducho boli, że straciłam zaufany samochód i muszę szukać nowego.

Wiem, że to brzmi i śmiesznie i głupio, ale czuje się jakbym straciła kogoś bliskiego - tym samochodem przejechałam setki mil i zawsze szczęśliwie wracałam do domu, nigdy nie nawaliło nic na trasie.

Kobiety są jednak emocjonalne...heh...musiałam się poskarżyć :(
Obserwuj wątek
    • alannda Re: Miałam ohydną stłuczkę :( 26.05.20, 14:38
      Przykro mi! Najwazniejsze ze wszyscy cali! Rozumiem jak sie czujesz bo tez kilka miesiecy temu mialam stluczke i tez sie nie moglam pozbierac przez jakis czas. I tez mi bylo zal samochodu mojego, ale ja to z tych co jak samochod wymieniaja na nowy to go pucuja ze wyglada jak nowy i im potem zal ze taki ladny samochod sprzedaja;-)) A z takich praktycznych porad to uwazaj na wszelkiej masci accident management companies, ja z glupoty po wypadku zadzwonilam do takiej bo mialam numer na breloczku od dealera gdzie kupowalam samochod i potem sie musialam uzerac z nimi, z moim ubezpieczycielem i z ubezpieczycielem sprawcy wypadku. Dzwonili co dwa dni i dopytywali jak sie czuje bo niektore obrazenia dopiero po kilku dniach moga dac dolegliwosci i tak w kolko...
      • kalpa Re: Miałam ohydną stłuczkę :( 26.05.20, 16:36
        Stłuczka z mojej winy niestety - więc kosztami obciążą mój insiurance, tak to już jest. Honda, choć idealna we wszystkim miała już swoje lata, za wiele za nią nie dostanę, więc kupno nowego będzie mnie nieco kosztować :(

        Ale... pewnie od jutra będę szukać nowego :)
    • lucasa Re: Miałam ohydną stłuczkę :( 27.05.20, 15:01
      Oj przykro mi,
      Dobrze, ze sie nic nie stalo...
      Ja sie jakos nie przywiazuje do samochodow i chyba najbardziej by mi przeszkadzalo cale zamieszanie po- wypadkowe. Telefony z / do ubezpieczalni, telefony z oferta odszkodowan, zlomowanie (?) starego samochodu, szukanie nowego, nowe ubezpieczenie itd nie mowiac juz o kosztach. Im starsza jestem tym mam mniej cierpliwosci do takiej doroslej obslugi zycia...
        • kalpa Re: Miałam ohydną stłuczkę :( 28.05.20, 00:22
          No wlasnie moje takie cudne było - kupiłam jak było mode, chuchaam, dmuchałam bo jeździło jak złoto, bezproblemowo ale cóż, czas na nowe.
          na autach sie nie znam, wiéc znowu pozostaje poprosić wszechświat i miłych lokalnych znawców o wsparcie przy wyborze.
          Póki co prace mam, więc płynność finansowa będzie.
          Lockdown nie pomaga, wokół mnie dealerzy pozamykani, heh.
          Czy ktoś z was jest szczęśliwym posiadaczem Hondy Civic diesel 2015 ? Ciekawa jestem opinii, bo to ponoć godny następca słynnego silnika 2,2.
          • niyaa Re: Miałam ohydną stłuczkę :( 28.05.20, 00:39
            2.2 😂phi ja mam 1.0 a w zasadzie to 999 🤣 rok temu kupujac auto kierowalam sie kosztami utrzymania I tym ze bede je dzielic z synem poczatkowo, z zalozeniem ze to pozniej bedzie jego auto a ja sobie cos kupie. Przez pandemie syn prawka nie ma jak robic a ja jezdze tym autem I bardzo mi odpowiada, kocham koszty utrzymania I paliwa. Jedyny dyskomfort jaki odczuwam to jak jade do ikei 🤣🤣
          • alannda Re: Miałam ohydną stłuczkę :( 28.05.20, 11:19
            kalpa napisała:

            > Czy ktoś z was jest szczęśliwym posiadaczem Hondy Civic diesel 2015 ? Ciekawa j
            > estem opinii, bo to ponoć godny następca słynnego silnika 2,2.
            >

            A gdzie ten silnik byl slynny?🤣 raczej nie pomoge, bo dla mnie liczy sie przede wszystkim aspekt wizualny, i to jak sie prowadzi, nawet nie wiem jaki mam silnik w moim obecnym aucie🙈 Milego wybierania!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka