Dodaj do ulubionych

Druga opinia - NHS - długie

22.11.20, 18:35
Napiszcie, jeśli się znacie.
Syn został zdiagnozowany w Polsce, przepisany hormon na niedoczynność tarczycy. Leku nie podawałam, bo chciałam mieć potwierdzenie diagnozy tutaj. Od 17 sierpnia do 9 listopada czekałam na wizytę u endo dziecięcego. Wizyta się odbyła, syn jest zdrowy. Pokazałam lekarzowi wynik z Polski. Lekarz stwierdza, że na podstawie tego wyniku został prawidłowo zdiagnozowany ale wyniki tutaj tego nie potwierdzają. Chodzi o FT4. Laboratorium w Polsce zrobiło błąd.
Wczoraj dostaję pocztą wyniki badań krwi (o które prosiłam), które były robione 3 razy! Przeliczam wyniki FT4 na jednostki z Polski i wychodzi, że trzy wyniki FT4 są prawie identyczne z wynikiem z Polski. Laboratorium w Polsce nie zrobiło błędu. Kontaktu do lekarza ze szpitala nie mam. Normy na wydruku wyników moim zdaniem nawet nie są pediatryczne. Lekarz, który nas przyjął to nie consultant tylko clinical fellow.
Prywatnie nie ma endokrynologa dziecięcego w obrębie kilkudziesięciu mil. W Edynburgu nie szukałam. Nigdy nie korzystałam, wiec nie wiem, jak szukać. Po drugie nie mam zamiaru prywatnie leczyć długoterminowo. A jedna wizyta co nam da? Do samego pediatry prywatnie moim zdaniem nie ma sensu iść.

Czy ja mam prawo do drugiej opinii? Bo czytałam gdzieś, że prawa nie mam, wszystko zależy, co GP uważa.
Dzwonić do secretary w szpitalu i szukać kontaktu z tym lekarzem, który nas przyjął? Teraz to ja mu nie ufam.
Dodam, że oprócz badań krwi były/są inne objawy u syna.
Co robić dalej? Umówić się na wizytę do GP? Oczywiście wizyta telefoniczna. Wiadomo, że do Polski nie polecę.
Przeszło mi przez myśl podawanie levothyroxyny. Receptę zrealizowałam w Polsce. Lek przywiozłam. Ale nie chciałam zaczynać leczenia bez wsparcia tutaj. Do Polski nie będę latać na konsultacje i badania.
Obserwuj wątek
    • glasscraft Re: Druga opinia - NHS - długie 22.11.20, 18:44
      Z moich tarczycowych doswiadczen (USA/UK) powiem, ze jednostki z PL niekoniecznie musza sie przekladac na jednostki w UK i przepisanie tabletek. Nie podawaj tabletek, jezeli nie bedziesz miala mozliwosci kontunuacji w normalnym systemie.
      • plain-vanilla Re: Druga opinia - NHS - długie 22.11.20, 18:52
        Właśnie nie chodzi o to, że chcę podawać hormon.
        Wyniki przeliczyłam raz na kalkulatorze, drugi raz używając conversion factor specjalnie do FT4.
        To dlaczego lekarz mówi mi, że wynik z Polski = słusznie diagnoza niedoczynności. Gdyby syn miał taki sam wynik tutaj, to by zlecił więcej badań. Ja przeliczam te wyniki stąd i są prawie identyczne jak wynik z Polski. To znaczy że lekarz fałszywie je zinterpretował. Cały czas może być tak, że hormon jest niepotrzebny. Ale przykre to słychać, że moje dziecko jest otyłe bo za dużo je i ma za mało ruchu. Kiedy ja wiem, że to jest nieprawda.
        • alannda Re: Druga opinia - NHS - długie 22.11.20, 19:51
          Na tarczycy sie nie znam, ale jesli jestes pewna ze cos jest nie tak to nie odpuszczaj. Ty znasz swoje dziecko lepiej niz lekarz. Lata temu probowalam znalezc endokrynologa-ginekologa, ktory zapisal by mi tabletki na wywolanie owulacji, gdybym liczyla na nhs to pewnie do dzisiaj nie mialabym dziecka. Do dzis pamietam moj opad szczeki gdy na wizycie u GP po moim oswiadczeniu ze mam pcos i pokazaniu wszystkich wynikow badan lekarz wyjal z szuflady leksykon chorob i szukal co to jest... Znalazlam wtedy lekarza prywatnie w BMI i co ciekawe w miescie mniejszym niz moje, oddalonym o 60 mil. Po niecalych dwoch miesiacach bylam w ciazy.
          Na twoim miejscu powtorzylabym te badania i pojechala te kilkadziesiat mil. Zreszta teraz to chyba nie trzeba nigdzie jezdzic, wyniki badan mozna zinterpretowac zdalnie.
          • plain-vanilla Re: Druga opinia - NHS - długie 22.11.20, 21:25
            Właśnie odpuszczać nie mam zamiaru. Niestety z NHS mam raczej nieciekawe doświadczenia sama ze sobą. Proste sprawy przez GP nie ma problemu. Jak już coś bardziej skomplikowanego i trzeba skorzystać ze specjalisty w szpitalu to zaczynają się problemy.
            Pierwotnie pomysł był z prywatnym endokrynologiem, ale tutaj nie ma tego specjalisty akurat.
            Czuję się kompletnie ogłupiała w tej chwili.
      • plain-vanilla Re: Druga opinia - NHS - długie 22.11.20, 22:42
        Dzięki o tym już sama pomyślałam. Próbuje się kontaktować ale tam są tylko numeru telefonów do przychodni. Dla mnie bezużyteczne.
        Mnie najbardziej interesuje opieka specjalistyczna dla syna tutaj. Wiem, że ludzie z UK leczą siebie i dzieci u endokrynologów w Polsce. Ja pracuję i nie mogę latać na kontrole z dzieckiem do Polski. A w tej rzeczywistości to już w ogóle nie wchodzi w grę.
        Chyba jednak spróbuję przez GP najpierw. Jest bardzo fajny i rozsądny.
          • plain-vanilla Re: Druga opinia - NHS - długie 23.11.20, 13:26
            Dzięki. Patrzyłam na ich stronę miesiąc temu. Szukałam endokrynologa pediatry. Takiego nie ma. A nie wiem, czy chcę wydawać £200 w górę na konsultację u endokrynologa, bo nie jestem pewna, czy to odpowiedni specjalista w tej sytuacji.
            • alannda Re: Druga opinia - NHS - długie 23.11.20, 14:00
              Faktycznie ciezko cos znalezc prywatnie, chyba ze w Londynie. Moze zadzwon i zapytaj o nazwisko lekarza i specjalizacje. A na wizycie byliscie w szpitalu? Czy w jakiejs klinice? Nie mozesz tam zadzwonic i powiedziec w czym problem? Albo dowiedziec sie czy ktorys z konsultantow pracuje gdzies prywatnie. Czy juz probowalas? Jako osoba, ktora sama sie buja z problemami hormonalnymi wiem jakie to frustrujace. A jesli dotyka dziecko to tym bardziej. Trzymam kciuki, powodzenia.
              • plain-vanilla Re: Druga opinia - NHS - długie 23.11.20, 17:31
                Prywatnie już się dowiadywałam. Nie przyjmuje nikt w Glasgow i okolicach. BMI już dawno sprawdzałam, bo szpital jest rzut beretem od nas.
                Edynburga nie szukałam szczerze aż tak dokładnie. Endokrynolog dziecięcy to jest dość niszowa specjalizacja. Zadzwonić mogę do secretary konsultantów do szpitala.
    • wiwi1 Re: Druga opinia - NHS - długie 23.11.20, 22:09
      Nie wczytywalam sie dokladnie, ale znalazlam takie strony, byc moze oni byli by wstanie Ci pomoc, sprawdzic wyniki, znalezc specjaliste w okolicy, moze podpowiedziec czy ktos robi konsultacje online, sprawdz sobie:

      www.rcpch.ac.uk/resources/paediatric-diabetes-endocrinology-sub-specialty
      www.bsped.org.uk/
    • niyaa Re: Druga opinia - NHS - długie 24.11.20, 13:00
      Ja bardzo chwale opieke zdrowotna w uk, poza GP. Na endokrynologa czekam, lista jest na jakies dwa lata a z covidem to sie zobaczy. Na tarczyce lecze sie w polsce przez Skype, endokrynolog pisze mi listy po ang ktore nosze do GP I ten wg zlecen kieruje na badanie I przepisuje lek. Na GP bym nie polegala bo juz na starcie zawalil dawkowanie. Procedury pewnie sa inne w zaleznosci od regionu ale tarczyca to za powazna sprawa zeby byc milym I cierpliwie czekac.... Powodzenia
      • plain-vanilla Re: Druga opinia - NHS - długie 24.11.20, 16:52
        Dzięki. Mój poziom frustracji sięgnął zenitu.
        Wysłałam email do secretary. Wysłałam email do profesora, który pracuje z tym lekarzem, ale kazał mi się kontaktować z tym lekarzem i umył ręce. Kontaktu do tego lekarza nie mam.
        Ja się dziwię, że GP czyta listy od endokrynologa z Polski i zleca te badania, co twój lekarz chce. Ja myślałam, że im nie wolno czegoś takiego robić.
        • niyaa Re: Druga opinia - NHS - długie 25.11.20, 20:36
          Jak zadzwonilam po raz pierwszy ze skonsultowalam sie z endokrynolog itd. prywatnie w pl I powiedzialam ze po przedstawieniu badan stad jego zlecenia sa inne niz GP I jakie to zlecenia, GP zmienil dostosowujac je do endokrynologa I poprosil o list. Moj endokrynolog jest biegly w ang. Wytlumaczylam GP ze prywatnie z pl dlatego ze nie stac mnie na leczenie prywatnie w uk bo ceny sa nieporownywalne. Kolejne badania mam w kwietniu.
      • wiwi1 Re: Druga opinia - NHS - długie 24.11.20, 17:30
        Moj Gp nie chcial mnie wogole skierowac do endokrynologa. Wyblagalam go o badania na przeciwciala i na usg, baaardzo niechetnie mnie skierowal, bo oczywiscie nie ma takiej potrzeby a do endokrynologa powiedzial, ze mnie nie skieruje, bo i tak by odmowili wizyty bo nie ma podstaw. Pisalam nawet o tym w osobnym watku.
        Trafilam do szpitala z zupelnie innego powodu. Przy okazji powiedzialam, ze czekam na wyniki badan z usg tarczycy. Zawiadomili w szpitalu endokrynologa, ktory sprawdzil wyniki z usg i przeciwciala, stwierdzil, ze to hashimoto, zlecil kolejne badania kiedy mu powiedzialam, ze od kilku misiecy nie miesiaczkuje, zlecil mi badania hormonalne, z ktorych stwierdzil, ze to nie menopauza (co mi GP wmawial). Dostalam leki na tarczyce i okres mi wrocil.
        Tak to bym nawet skierowania do specjalisty nie dostala i tez rozwazalam wizyte online jak mi dziewczyny radzily.
          • wiwi1 Re: Druga opinia - NHS - długie 24.11.20, 19:20
            Pewnie tak, ale nawet nie chcial mnie skierowac na usg i przeciwciala, z ktorych wyniklo, ze mam hashimoto. Jak zasugerowalam to GP to powiedzial, ze to niemozliwe poniewaz TSH nie bylo "wystarczajaco" wysokie zeby to sugerowac
            • bisiek10 Re: Druga opinia - NHS - długie 24.11.20, 20:26
              Normalnego usg tez nie robia chyba ze karmiacej matce, ktorej nie mozna podac radioaktywnego srodka do uptake scanu.I to tez tylko przy nadczynnosci.Jesli chodzi o badania krwi to zalezy na jakiego GP trafisz.Ja nie mialam nigdy problemow nawet ze skierowaniem.na przeciwciala.
              • wiwi1 Re: Druga opinia - NHS - długie 24.11.20, 20:59
                Bo z tego co wiem to normalne usg jest zalecane przy niedoczynnosci a z podaniem srodka radioaktywnego przy nadczynnosci ( w zaleznosci od tego co ma to badanie pokazac). Ja sie sugerowalam radami mojej mamy, ktora jest pod opeka endokrynologa od ponad 20 lat ze wzgledu na hashimoto miedzy innymi. Tak czy inaczej, endokrynolog w szpitalu, po wywiadzie i badaniach zapisal mnie jako swoja pacjenntke w swojej klinice. Jakos tak wiecej zaufania mam do lekarza specjalisty zeby monitorowal moja tarczyce niz do GP biorac pod uwage, ze moj GP lekcewazyl moje hormonalne problemy, o ktorych wspominalam wczesniej.
                • bisiek10 Re: Druga opinia - NHS - długie 24.11.20, 21:31
                  W PL usg robia praktycznie w kazdym przypadku.Tutaj mam w rodzinie pare przypadkow niedoczynnosci i nikt usg nie zalecal.Tylko GP prowadzi.Ja jedyna bylam z nadczynnoscia.Na.pierwszej wizycie u endo zapytalam.o usg.To mi wlasnie endo powiedzial ze robia usg jesli chodzi o tarczyce tylko kobietom karmiacym albo ciezarnym.I tylko przy nadczynnosci.Ale dobrze ze Cie przyjeli.Po roku czasu jak wyniki beda stabilne pewnie beda chcieli wypisac.
                  • wiwi1 Re: Druga opinia - NHS - długie 24.11.20, 21:47
                    Ja Ci powiem, ze moja mama miala bardzo duze przejscia z tarczyca, to bylo w Polsce nie tutaj, zreszta do dzisiaj odczuwa skutki wielu lekarskich decyzji, dlatego mam na tym punkcie troche schize i zalezalo mi na konsultacji ze specjalista.
                    • bisiek10 Re: Druga opinia - NHS - długie 24.11.20, 21:55
                      U mnie cala rodzina "tarczycowa".Same Hashimotki tylko moj tata i ja mielismy Basedowa.On pierwszy dlatego wiedzialam tez co sie z czym je i na co zwracac uwage.Tutaj jak masz jakas tam.wiedze nt swoich dolegliwosci to tez latwiej sie z lekarzami gada i mozna wiecej uzyskac.
                      • wiwi1 Re: Druga opinia - NHS - długie 24.11.20, 22:07
                        Przypomnialo mi sie wlasnie jak endokrynolog w szpitalu w wywiadze zapytal ile mam lat i gdzie sie urodzilam. Powiedzial, ze w momencie wybuchu w Czarnobylu wchodzilam wlasnie w okres dojrzewania i to jest istotna informacja przy diagnostyce tarczycy. Dlatego mysle wlasnie tak duzo jest problemow tarczycowych zwlaszcza z regionow ktore lezaly blisko Czarnobyla jak Polska i inne sasiednie kraje.
                              • wiwi1 Re: Druga opinia - NHS - długie 25.11.20, 07:10
                                O kurcze, nie wiedzialam, ze lugola nadal jest w uzyciu. Wspolczuje, nie wiem czy dobrze pamietam, ale przypomina mi sie taka gesta oleista ciecz. Wydawalo by sie ze medycyna poszla jednak do przodu i przez te ponad 30 lat wymylili cos latwiejszego w przyjmowaniu, jakies tabletki albo cos.
                                No ale tez mi sie wydawalo, ze gastroskopia w XXI wieku ma sie nijak do historii, ktore kiedys slyszalam i, ze jak NHS pisze, ze podaja thin flexible tube to nie klamia. No coz jednak klamia i nie udalo mi sie zrobic gastroskopi, bo zamiast thin flexible tube probowali mi wlozyc do gardla weza ogrodowego, haha.
    • sueellen Re: Druga opinia - NHS - długie 29.01.21, 22:55
      Wlasnie zasiegam drugiej opinii przez bestdoctors.com. Musze wyciagnac dokumentacje medyczna ze szpitala i ich ekspert na podstawie wynikow badan wystawia opinie. Dopiero jestem na etapie konsultacji.
      Sprawdz z pracodawca czy przypadkiem nie masz ubezpieczenia ktore to pokryje.

      Jesli nie jestes zadowolona z leczenia, zwroc sie do GP o skierowanie do innego NHS trust. To tez jest warte sprobowania.
    • aniaheasley Re: Druga opinia - NHS - długie 30.01.21, 10:18
      Oczywiscie, ze masz prawo do drugiej opinii. Mozesz poprosic o innego GP, ktory bedzie bardziej przychylny spelnienia Twojego zyczenia, lub/i o drugiego specjaliste, ale jezeli w tym samym szpitalu, to jest wysoce prawdopodobne ze drugi specjalista potwierdzi to co powiedzial pierwszy, w ramach pulling rank, czy zwyczajnej solidarnosci zawodowej w obliczu matki machajacej diagnoza z Polski. Nie wiem jakie masz doswiadczenie ogolnie ze sluzba zdrowia w UK, ale lekarze NHS maja co najmniej taka sama zla opinie o polskiej sluzbie zdrowia jak niektorzy polscy pacjenci o lekarzach brytyjskich. Slyszalam ich wypowiedzi (lekarzy) o tym ze polscy lekarze zlecaja niepotrzebnie mnostwo testow, ktore tylko stresuja pacjenta i pogarszaja mu stan zdrowia, i ze jak bysmy chcieli co chwila kazdemu robic badania krwi, to w koncu cos by sie na pewno u kazdego znalazlo. Powodzenia zycze.
      • plain-vanilla Re: Druga opinia - NHS - długie 30.01.21, 11:19
        Dzięki Aniu. Doświadczenia z NHS mam różne. Przez 15 lat musiałam korzystać. Może akurat nie miałam szczęścia, bo dwa razy dość poważnie ucierpiałam. Ale pozytywne doświadczenia też mam.
        Napisałam list w grudniu. Nie dostałam jeszcze żadnej odpowiedzi. Liczę się z tym, że w tym samym szpitalu drugi specjalista pewnie poprze kolegę po fachu. Akurat w przypadku syna to nie wyłącznie badanie krwi było/jest podstawą do diagnozy.
        Akurat do lekarzy w Polsce jestem sceptycznie nastawiona. Przede wszystkim do ich niezwykle lekkiej ręki w przepisywaniu leków. Nie mam podstaw, żeby lekceważyć diagnozę syna jako wyssaną z palca. Nie jestem typową matką Polką, która z kaszelkiem i katarem biega z dziećmi do GP. Zdecydowanie idę, kiedy już wiadomo, że trzeba.
        Tak najłatwiej wszystkich wrzucić do jednego worka, że macham lekarzom tutaj przed oczami diagnozą z Pl i żądam czegoś. Mój syn od ponad 2 lat źle się czuje. Byłam już raz pod koniec 2018 roku i zostaliśmy zbyci, więc to nie tak, że nagle w 2020 z badania krwi coś wyszło.
          • plain-vanilla Re: Druga opinia - NHS - długie 30.01.21, 12:36
            Będę dzwonić do GP i dowiadywać się. Niestety przykra niespodzianka przyszła listem. Wizyta u specjalisty, która była zaplanowana na marzec, bo sam specjalista podkreślał, że review po 4 miesiącach powinno być, została przesunięta na czerwiec.
            Prywatny specjalista jest 5h drogi od nas, to najbliżej. Dzwoniłam, przyjmuje tylko telefonicznie. Taka wizyta z dzieckiem mnie nie interesuje, przynajmniej nie pierwsza. Druga sprawa, niech mnie ktoś oświeci. Myślałam, że prywatne konsultacje mają alokowane więcej czasu niż 15 minut. Czy to zależy wyłącznie od miejsca/lekarza? Nie miałam jeszcze okazji korzystać w UK. Zdecydowanie wszędzie indziej, czyli specjalista NHS czy pediatra w Pl wizyty były o wiele dłuższe niż 15 minut.
            • wiwi1 Re: Druga opinia - NHS - długie 30.01.21, 12:56
              Ja z wlasnego doswiadczenia, w prywatnym szpitalu GP standardowa wizyta 20 minut, wizyta u specjalisty nigdy nie miala okreslonego czasu (pewnie istnieja jakies widelki czasowe, ale nikt nigdy nie mowil ile wizyta ma trwac, zawsze trwala tyle ile bylo potrzeba)
              • plain-vanilla Re: Druga opinia - NHS - długie 30.01.21, 13:37
                Właśnie te 15 minut za £230 mnie zdecydowanie zniechęciło. Prywatnego ubezpieczenia nie mamy. A musielibyśmy jechać 4.5h w jedną stronę do tego specjalisty. Chyba, że ja to źle zrozumiałam i to było 15 minut telefonicznej konsultacji.
            • alannda Re: Druga opinia - NHS - długie 30.01.21, 18:58
              plain-vanilla napisała:

              > Myślałam, że prywatne konsu
              > ltacje mają alokowane więcej czasu niż 15 minut. Czy to zależy wyłącznie od mie
              > jsca/lekarza?

              Pierwsza konsultacja jest z reguly dluzsza, 30 minut, a pozniejsze to juz wedlug potrzeb.
              A dlaczego po prostu nie pojdziesz do innego GP? W mojej przychodni jest kilku i mozna sobie wybrac do ktorego chce sie pojsc. Moze akurat ktos inny zleci wiecej badan.
              A jesli koniecznie chcesz isc prywatnie to na pewno masz blizej prywatna klinike niz 5 godzin jazdy? Glasgow? Edynburg?
              • plain-vanilla Re: Druga opinia - NHS - długie 30.01.21, 20:14
                W Szkocji nie ma żadnego prywatnie przyjmującego endokrynologa dziecięcego. Najbliższy jest w South Yorkshire, ale tylko na telefon w tej chwili. Nikogo bliżej nie znalazlam. Google pokazuje 4.5h drogi do tego prywatnego szpitala. Jeśli znajdziesz dziecięcego endokrynologa bliżej, to napisz proszę.
                GP mam bardzo dobrego. Nie potrzebuję konsultacji z GP.
                • alannda Re: Druga opinia - NHS - długie 30.01.21, 20:42
                  Czemu nie chcesz skorzystac z telefonicznej konsultacji? W diagnostyce endokrynologicznej to chyba wyniki badan sa istotne i wywiad? Na twoim miejscu powtorzylabym wszystkie badania prywatnie i skonsultowala sie telefonicznie ze spacjalista. Bo na NHS sie przeciez juz leczycie, ale czekanie do czerwca na review to jest szmat czasu.
                  • plain-vanilla Re: Druga opinia - NHS - długie 30.01.21, 21:15
                    Mam opór przed telefoniczną konsultacją, biorąc pod uwagę, że jest to pierwsza konsultacja. Moim zdaniem lekarz powinien zobaczyć dziecko przynajmniej ten pierwszy raz. Nie jestem przeciwna poradom przez telefon. Ale w tym przypadku nie o 15 minutową pogadankę chodzi. Taką teleporadę to mogę sobie równie dobrze zarezerwować online z endokrynologiem w Polsce. Po prostu nie widzę w tym wielkiego sensu. Na osobistą wizytę jak najbardziej byłam zdecydowana.
                    • alannda Re: Druga opinia - NHS - długie 30.01.21, 22:50
                      To moze jest opcja video konsultacji jesli koniecznie chcesz zeby lekarz dziecko zobaczyl, chociaz nie rozumiem po co dokladnie, skoro GP jak rozumiem dziecko zbadal. Specjalista bedzie patrzyl na wyniki badan, a wywiad moze zrobic przez telefon/zoom. A przewage nad endokrynologiem z Polski ma taka ze wypisze ci recepte jesli bedzie taka potrzeba.
                      • wiwi1 Re: Druga opinia - NHS - długie 30.01.21, 23:13
                        Ja mysle, ze w tej sytuacji to nie jest zle wyjscie konsultacja telefoniczna ze specjalista, jeszcze lepiej video polaczenie jesli mozliwe wlasnie ze wzgledu na to, ze lekarz tutejszy moze wystawic recepte (ktora bedzie 100% platna - ale GP moze ja przepisac) oraz bedzie musial tez napisac list o przebiegu wizyty z rekomendacja co do dalszego postepowania do Twojego GP. Ja zawsze dostaje taki list poczta po wizycie prywatnej, do GP tez idzie, czasem ja przesylam do mojego GP jak nie dojdzie. To jest ta druga opinia na ktorej Ci zalezy i bylaby to jakas podstawa dla Twojego GP do dalszej diagnostyki jesli specjalista zauwazy jakies nieprawidlowosci.
                        • plain-vanilla Re: Druga opinia - NHS - długie 31.01.21, 17:28
                          Dziękuję za wasze rady.
                          Levothyroxyne mam wykupioną z recepty wystawionej przez endokrynologa dziecięcego w Polsce. Nie potrzebuję więc prywatnej recepty.
                          Hormonu mu nie podawałam bo według endokrynologa dziecięcego w Szkocji mój syn nie ma niedoczynności tarczycy. Co w związku z tym miałam zrobić? Nie zdecydowałam się podawać na własną rękę i postawić GP przed faktem dokonanym, bo nie byłam pewna, czy będzie dalej leczony skoro według tutejszego specjalisty nic mu nie dolega.
                          Zostawiam na razie ten wątek. Wrócę tu i napiszę, jeśli będzie cokolwiek do napisania w kwestii dalszego ciągu.
                          • bisiek10 Re: Druga opinia - NHS - długie 31.01.21, 18:11
                            Ja pierwsza recepte na levotyroksyne dostalam od lekarza w PL.Tutaj GP nie mial wyjscia jak wypisac następna.Tak ze nie wydaje mi sie zeby lekarz tu nie wypisal leku, ktorego od tak sie nie przerywa jesli Twoje dziecka zaczęlo by juz leczenie.
        • aniaheasley Re: Druga opinia - NHS - długie 30.01.21, 14:15
          Ja mam doswiadczenia z NHS z prawie 30 lat, trojke dzieci z NHSem urodzilam i odchowalam, liczne zlamania, skrecenia, infekcje przerozne, maz bol glowy niepokojacy, moje paranoje na temat roznych schorzen wyguglanych, itp, itd, i musze powiedziec, ze mam tylko i wylacznie pozytywne doswiadczenia, wrecz nie mam slow zeby NHS wystarczajaco pochwalic. Zawsze, kiedy bylo cos potencjalnie niepokojacego, to robiono czy to mnie czy mezowi, czy dzieciom wszystkie mozliwe badania, wedlug mnie nawet troche na wyrost, i to od razu natychmiast, w tym samym dniu. Nic nigdy na szczescie nie zdiagnozowano, ale wszelkie badania wykluczajace, krew, usg, rozne dziwne urzadzenia, polowy nawet nie znam nazw, lacznie z punkcja w ktoryms momencie. Nie wiem, czy przez tak dlugi okres czasu mozna mowic o ciagle towarzyszacym mi szczesciu, ze 'akurat dobrze trafilam'. Mieszkam w poludniowym Londynie. Radzilabym dzwonic do znudzenia, ale zawsze super uprzejmie, nie daj sie poniesc nerwom, bo po drugiej stronie telefonu tez tylko czlowiek jest.
          • plain-vanilla Re: Druga opinia - NHS - długie 30.01.21, 14:46
            Akurat nie mam aż tak pozytywnych doświadczeń jak ty, jeśli chodzi o NHS. Większość rzeczy wychodzona i wyproszona. Zdecydowanie żadnych badań na wyrost. Wszystko odpłatnie ogarnialam w Polsce przez całe lata, żeby nie żebrać tutaj. Jeśli się okazało, że w Polsce czegoś po prostu się nie dało zrobić, to wtedy zaczynał się problem. Za operację usunięcia migdała gardłowego też musiałam prywatnie zapłacić w Polsce i to byłam ja i dziecko na skraju wyczerpania. A rada tutaj to czekać 5 lat aż wyrośnie. Za te 5 lat kupiłam sobie święty spokój i dziecko ze 100% frekwencją w szkole, ale niesmak pozostał, bo musiałam zapłacić za coś, co powinno być zrobione na NHS tylko bym musiała o to żebrać następne 2 lata.
            Podobnie z diagnozowaniem starszego syna. Dwa lata żebrania i dzwonienia. W końcu się okazało, że ma autyzm a nie tylko fazę jak mi wmawiano oraz to, że jestem niewydolnym rodzicem i zostałam na kurs rodzicielski wysłana w międzyczasie.
            Sprawę młodszego syna wraz z leczeniem też bym załatwiła prywatnie w Polsce. Niestety sytuacja jaka jest oznacza, że jesteśmy i będziemy nie wiadomo jak długo odcięci od możliwości wyjazdu do Pl. Jestem zniechęcona tym, że od sierpnia 2020 roku nic się nie ruszyło. Doszłam do ściany. Dzwonić nie mam już gdzie, bo co mam mówić. Że się nie zgadzam z diagnozą? To napisałam już w liście.
            • aniaheasley Re: Druga opinia - NHS - długie 30.01.21, 15:25
              Ja odkad tutaj zamieszkalam, nigdy nie bylam u zadnego lekarza w Polsce, raz tylko jak dziecko spadlo z hustawki u moich rodzicow, zapobiegawczo pojechalismy do szpitala, i do dzisiaj miewam koszmary na temat. Nie wiedzialam ze lekarz moze byc tak nieuprzejmy dla matki z malym dzieckiem z wielkim guzem na glowie. No ale rozumiem, ze Wy tutaj wszystkie chodzicie do lekarzy w Polsce prywatnie, wiec chyba nic dziwnego ze pelen wypas, klient placi, klient wymaga ;)
              • plain-vanilla Re: Druga opinia - NHS - długie 30.01.21, 15:44
                Chyba ten przekąs w ostatnim zdaniu zdecydowanie nie na miejscu. Chodzę w Polsce bo mnie nie stać tutaj. A jak widać nie każdy ma takie szczęście jak ty z usług NHS. I nie mam pojęcia co to znaczy klient płaci, klient wymaga. Konsultacja u pediatry to nie położenie kafelek na ścianie. Jedyne, co mogę wymagać, to żeby lekarz był uprzejmy i mnie wysłuchał. A w UK lekarze mają tendencję zbywania i są również zarozumiali jak ich koledzy po fachu w Polsce.
          • yuka12 Re: Druga opinia - NHS - długie 01.02.21, 10:29
            Ania, bywa różnie. Londyn to dużo klinik, szpitali, poradni i w razie czego dostęp do prywatnych lekarzy. Na prowincji o takiej opiece można pomarzyć. Weźmy chociażby taką rzecz, jak problemy z kręgosłupem. Mam, chodziłam do kilku GP, dostałam się nawet do fizjoterapeuty bez badań, zdjęć i diagnozy, co tym moim plecom w zasadzie dolega. Rozumiesz- fizjoterapeuta zaleca ćwiczenia na ból kręgosłupa BEZ DIAGNOZY. A nawet kompletny laik zdaje sobie sprawę, że niewłaściwe ćwiczenia mogą pogorszyć stan.
            Podobnie z problemami z żołądkiem i jelitami - byłam wiele razy, w różnych przychodniach, przepisywano tabletki miętowe, omeprazol i lansoprazol, efekty miserne, badań brak, helicopacter wybadałam przy okazji pobytu w Polsce (miałam, mąż też). Koleżanka miała niedawno operację tylko dlatego, że jeździła do Londynu prywatnie do specjalisty i jego opinie i wyniki zleconych przez niego badań spowodowały, że miejscowi konsultanci zdecydowali się zmienić podejście.
            Przy czym obecnie nie winię w czambuł lekarzy czy podejścia, po prostu u nas specjalistów i możliwości badań jest niewiele, tylko kilka szpitali na cały region, a kolejki (głównie osób starszych, ale nie tylko) sięgają po kilka lat. Np. do ortodonty jakieś 4 w tej chwili i poza ewidentnymi wadami zgryzu nie ma co liczyć na aparat (trzeba zamówić prywatnie). Kołdra jest za krótka, żeby dla wszystkich starczyła.
            • ta_ruda Re: Druga opinia - NHS - długie 01.02.21, 12:42
              Mysle ze to zalezy z ta koldra.
              Jak bylam w szpitalu na wywolanie porodu, obok mnie lezala mloda mama (drugie dziecko), ktora za nic nie chciala dac sie dotknac aby ja zbadac (nie wiem jak ona ten seks miala z mezem i czy moze nie wiedziala jak wygalda porod, badania itp). Byl pisk, placz, krzyki zeby jej nie dotykac, CYRK - CALY DZIEN. na sali kilka innych kobiet ktore pozwalaly sie badac i byly gotowe na procedury. No coz, caly oddzial przez caly dzien skupil sie na tej jednej biduli ktora za nic nie chciala dac sie zbadac/pozwolic dotknac. Strata czasu, w takich sytuacjach krotka pilka - musimy zrobic takie i takie badanie, czy zgadzasz sie czy nie, 10 minut, jesli nie, to prosze o powrot do domu, wypisujemy.

              Wiec ta koldra to pewnie dluga jest tylko inni zaciagaja mocno.

              yuka12 napisała:

              Kołdra jest za krótka, żeby dla wsz
              > ystkich starczyła.
              >
            • aniaheasley Re: Druga opinia - NHS - długie 01.02.21, 13:15
              Mozliwe, ze za dlugo tutaj mieszkam, zeby jakos mnie szokowalo to co piszesz ;)
              Problemy z kregoslupem ma lekko liczac co druga osoba dorosla w tzw. wysoko rozwinietych krajach, siedzacy try zycia, brak ruchu, itp. Dlatego proby poradzenia sobie z problemem za pomoca cwiczen nie sa wedlug mnie glupie, i w wielu przypadkach nie trzeba nic wiecej, tylko wydrukowac zestaw cwiczen, lezymy na plecach, podkurczamy kolana, raz w lewo raz w prawo ;)
              Procedura w NHS (panstwowa sluzba zdrowia, podkreslenie moje) jest taka ze bol plecow - pierwsza wizyta - srodki przeciwbolowe, jak po 3 tygodniach pacjent znowu przychodzi, bo nie przechodzi - skierowanie do fizykoterapeuty. Fizykoterapeuta przepisuje cwiczenia, i umawia wizyte na za miesiac. Jezeli nie przechodzi i jest coraz gorzej, kieruje na przeswietlenie. Pierwsze dwa kroki sa skuteczne na wystarczajaca ilosc problemow z kregoslupem, ze z punktu widzenia oplacalnosci, krok trzeci czesto nie jest konieczny.
              • wiwi1 Re: Druga opinia - NHS - długie 01.02.21, 14:41
                Szczerze powiem, ze nie spotkalam sie z taka kolejnoscia jaka opisujesz Aniu. Po pierwsze zalezy od rodzaju i umiejscowienia bolu, czy jest wiadome zrodlo pochodzenia bolu (np uraz, zwyrodnienie itd) i z mojego i znajomych doswiadczenia to najpierw przeswietlenie.
                Proponowanie komus z bolami plecow (od kregoslupa? od trzustki? od pluc? byc moze, niewiadomo) zeby sie polozyl na podlodze i cwiczyl wydrukowany zestaw cwiczen z internetu(!!!) jest co najmniej niepowazny i lekkomyslny. Wiadomo, ze nikt raczej nie idzie do lekarza bo sobie miesien naciagnal, raczej sie idzie kiedy nad bolem ni emozna zapanowac tradycyjnymi/dostepnymi metodami.
    • ta_ruda Re: Druga opinia - NHS - długie 31.01.21, 19:43
      Mysle ze powinnas chodzic, pukac i dopytywac - uparcie.

      Ja z NHS tutaj mam mieszane doswiadczenia - kiedys 15- 10 lat temu w Londynie musze powiedziec ze bylo 99% swietnie ( no poza jedna pania doktor ktora mi przerwala i powiedziala ze inni pacjenci czekaja a ja o 2 sprawach chcialam porozmawiac, ALE to ze miala wielu pacjentow nie przeszkdozilo jej aby zarz na poczatku konsultacji zapytac czy moze mnie nagrac,, czy ja sie zgadzam, cos tam mi kazala przeczytac i podpisac bo to jej bylo potrzebne do jakiegos egzaminu....). Nevermind.

      No wiec, 10-15 lat temu w Londynie musze powiedziec ze doswiadczenia mialam SUPER, doktorzy ktorzy wysluchali, zalecili rozne badania, obserwacja itd, popatrzeli na badania z Polski raz (tak sie zlozylo ze bylam i zrobilam) i nawet pochwalili ze jeden lek przepisany przez kolege z Polski to w sumie bardzo trafna diagnoza.

      z czasem jednak (moze ciecia w NHS, przepracowanie i stres lekarzy) mialam coraz czesciej coraz gorsze doswiadczenia. Az do teraz z moim synkiem, ktorego pani pediatra nie chciala zobaczyc tylko przez telefon i video. Coz, Pani konsultant stwierdzila ze 'do not worry, it is normal' jednak sie pomylila, zlekcewazyla i olala. Dobrze ze ja nie dawalam za wygrana, i jednak wychodzilam badania i nastepna konsultacje. Takze mysle ze lepiej byc uwazana za upierdliwa Polska mame niz przeoczyc cos szczegolnie u dziecka.

      • yuka12 Re: Druga opinia - NHS - długie 01.02.21, 10:48
        Dużo zależy, gdzie się mieszka. Koleżanka mieszkała w dużym mieście m.in. ze szpitalem uniwersyteckim i zarowno w czasie porodu jak potem miała znakomitą opiekę (wcześniak). Dodatkowo przez rok-dwa po porodzie miała różne konsultacje i regulne sprawdzanie zdrowia i rozwoju. Ja też urodziłam wcześniaka, miałam normalne wizyty w przychodni z okazji szczepień. Nawet jak zaczęły się jego problemy ze zdrowiem nie treafiłam do specjalisty, choć odwiedzałam gp i pielęgniarkę niemal co tydzień (syn wymiotowywał jedzenie, nie przybierał na wadze). Di pediatrów (którzy poza wizytami i tak nie zlecali żadnych badań) trafił pi kolejnym pobycie w szpitalu, jak zaczęły się jego niekończące się infekcje. Nie, nie jeździłam wtedy z nim do Polski ani nie szukałam polskich lekarzy - wierzyłam, że tu na miejscu ktoś nam pomoże, zaintetesuje się synem. Po 4 latach machnęłam ręką i przy kolejnym pobycie w Polsce poszukałam rady tamtejszych specjalistów. Pomogli.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka