Chyba wyrodna matka jestem....

28.02.06, 00:57
po dzisiejszym dniu jakbym mogla, oddalabym mojego szkraba nawet na tydzien
pod skrzydla babci,mam go serdecznie dosyc,nie chce jesc,nie chce
mowic..wogole znowu naszedl go okres na NIE...oj ja biedna..stoje caly dzien
przy garach,bo niewiem co bedzie chcial ,robie zabawne kanapki,ktore laduja w
koszu..wymyslam zabawy,znosze na wymiane zabawki...a on ma mnie w
nosie,jestem zmeczona..chyba chce do polski,bo tutaj niestety musze liczyc
sama na siebie i chociaz jestem 9 lat,to w zyciu sie nie przyzwyczaje..ale
mam dola dzisiaj ...a jak u was?pocieszcie biedna ,utrapiona i wyrodna matke
pozdro
Ewa
    • wyspowamatka Re: Chyba wyrodna matka jestem.... 28.02.06, 07:36
      No to w szoku jestem bo ja myslalam ze granica przezwyczajenia sie do danego
      kraju na emigarcji to jest 5 lat. A tu 9 i nic! Wszyscy mi wmawiaja ze innej
      drogi nie ma napewno polubie pokocham ten nowy kraj. A tu dupa! Na razie jestem
      dwa lata i nie zapowiada sie abym polubila go w niajblizszym czasie. Kazdy mowi
      idz do pracy to zapomnisz oderwiesz sie. No tak ale pojsc do pracy zostawic
      dziecko na pastwe losu w szkole i wylaczyc sie od wszystkich spraw to takze
      dodatkowy stress.:) Co zrobic z dzieciakiem kiedy ma ferie czy jest chory? Ja
      takze nie mam tutaj rodziny a niania to raczej malo oplacalne rozwiazanie.

      Moj maz ma siostre ona ma dwojke chlopcow 5lat i 3 lata zostawiaja nawet na
      caly tydzien tesciom. To sie nazywa rozwiazanie! Czlowiek nie zdaje sobie
      sprawy z takich problemow kiedy planuje emigracje.

      Co do tych dolow emigracyjnych to ja jestem specjalistka budze sie rano juz z
      bulem brzucha i jedynym lekarstwem aby zaczac dzien jest napisac jakis post aby
      zapomniec gdzie jestem. No a pozniej jakos juz leci. Na 8.45 dziecko do szkoly
      pozniej fitness i zajecia w grupach. Szybki powrot po dzieciaka obiad dla meza
      maz z pracy dziecko spac i jeszcze dwie godziny z mezem i do lozka. I taki to
      dzien. A wieczorem brak zadowolenia bo dzien byl jak co dzien. Ale kiedy sie
      zastanowie co jest przyczyna takich dolow to nie jestem w stanie znalezc zadnej
      konkretnej odpowiedzi. Bo w polsce bardzo sie nie roznil od kiedy synek sie
      urodzil.
      • ageminix Re: Chyba wyrodna matka jestem.... 28.02.06, 11:37
        Ja lapie doly juz prawie rok. Jestem w UK 2,5 roku, synek urodzil sie tu i sama
        sie nim zajmuje (z pomoca meza jak wroci z pracy i w weekendy). Najwieksze doly
        lapie jak kolezanki z Polski majace dzieci narzekaja: nie mam czasu zrobic
        obiad i mama musi nam przynosic (a mi kto ma ugotowac), moglam dzis zostawic
        mala na godzine i nie zalatwilam wszystkiego (hehe ja wszystko zalatwiam z
        malym) itp wiecie o czym mowa. Ja chce sie oderwac od tej codziennosci i wyjsc
        na godzine i zapomniec o wszystkim a tu dupka bo nie ma z kim Mlodego zostawic
        ehhh tez chce wtedy do Polski
      • ewika-uk Re: Chyba wyrodna matka jestem.... 28.02.06, 11:38
        no dzisiaj juz mi lepiej moze z tego ze w koncu slonce wyjrzalo,ale zwlec sie z
        lozka i tak nie moglam,a co do przyzwyczajenia to im dluzej tu jestem to
        czesciej zaczynam sie zastanawiac gdzie ja wlasciwie chce byc,tutaj mimo ze mam
        prawie cala rodzine(ale prawie sie nie widujemy,kazdy zapracowany)czy w
        Pl,oczywiscie mozemy wyjechac...ale co z tego,jak tam zyc,zostawic wszystko w
        cholere??troche szkoda,bo oboje z mezem przez dlugie lata pracowalismy na to co
        mamy...oj koncze bo znowu zaczynam sie wnerwiac
        ale jeszce dodam ze tutaj czas mi leci jakos tak za szybo w porownaniu do
        polski,tam jest czas prawie na wszystko,a tutaj..wlasnie zawioze malego do
        przedszkola,pozniej obiad,jade znowu po niego,spanie,sprzatanie i tak w
        kolko...a do tego jeszce pracuje w domu,chcialam sie zapisac na
        silownie/fitness ale jakos tak nie moge wygospodarowac nawet 2 godzin,cobym nie
        byla komus potrzebna,lub nie musiala czegos gdzies zalatwic...oj czekam z
        utesknieniem na czerwiec,jade do pl na miesiac...ale bede balowac
        ojoj..pozdrawiam
    • myszka785 Re: Chyba wyrodna matka jestem.... 28.02.06, 17:29
      jestem tu rok i 7 miesięcy...
      mi też najbardziej brakuje rodziny i pomocy tych wszystkich ludzi, którzy w
      Polsce zostali... moja mała na szczęście niejadkiem nie jest ani etapu na NIE
      nie przechodzi, ale czasem człowiek chciałby choć chwilę od niej odpocząć...
      mąż normalnie w pracy do 17:30, a ostatnio to w pracy non-stop (był w sobotę do
      17, był w niedzielę -12, wczoraj do 21:30 i dziś ponoć też dłużej zostanie)...
      wcale nie musi tak harować bo z 43h/tyg spokojnie można wyżyć, ale coś go
      napadło i robi jak głupi...
      a ja sama w domu z małą i w 17tc z drugą pociechą świra dostaję, a jak mu coś
      mówię to się jeszcze na mnie oburza :(
      wieczorem też nigdzie wyjść nie da rady, bo opiekunkę na weekendowy wieczór
      znależć to cud w naszej miejscowości... od czasu jak mała się urodziła czyli od
      15 miesięcy wyszliśmy razem całe 3 razy czyli średnio raz na 5 miesięcy - czy
      ktoś ma jeszcze gorzej!!!!!!!!!???????????????
Pełna wersja