wyspowamatka
28.02.06, 17:49
Zastanawiam sie ciagle nad swoja przyszloscia w nowej ojczyznie i nic mi do
tej glowki nie przychodzi co by taka Matka Polka mogla robic aby za bardzo
sie nie wysilic a jednak aby maz nie nazywal Matki Polki darmozjadem.
Jakies standardowe rozwiazania typu pani w sklepie rybnym czy sprzataczka
nieczystosci pochodzenia organicznego nie nastawiaja mnie optymistycznie do
mojej przyszlosci.
Budowac takze kariere od podstaw czyli poswiecic kilka lat na nastepne studia
i zaczynac od zera takze mi sie niebardzo chce. Ale moze wy macie jakies
ciekawe pomysly na zajecie kilku godzin w dniu na prace nie spoleczne. Czyli
nie charytatywne bo ja to raczej nie naleze do ludzi typu OWSIAK.
Kaska ma sie zgadzac w moim portfelu i na waciki takze musi starczyc.