justyna_be
01.03.06, 17:58
Bylam dzis zapisac Piotrka do przedszkola (4 lata) i dyrektorka powiedziala,
ze maly powinien wg rocznika (jest ze stycznia 2002) zaczac szkole juz w
sierpniu, ale jesli chce to moge go poslac do szkoly jeszcze rok pozniej. Z
jej miny wywnioskowalam, ze ona osobiscie uwaza, ze wlasnie powinnam poczekac
jeszcze rok, bo maly nie zna jezyka (jestesmy w UK cztery tygodnie), poza tym
chlopcom jest ponoc trudniej wejsc w obowiazki szkolne, ale oczywiscie
podkreslila, ze decyzja nalezy do mnie, bo przeciez ona w ogole nie zna mojego
dziecka... No i teraz caly czas o tym mysle. Planowalam wyslac go do szkoly w
sierpniu, bo pomyslalam, ze dla niego bedzie to korzystniejsze:
1. zorganizowane zajecia przez caly dzien
2. odpowiednio duza dawka angielskiego, aby dobrze sie nauczyc jezyka
Dla nas zdecydowanie bedzie to korzystne ze wzgledow finansowych, ale przeciez
nie zrobie dziecku krzywdy, jesli ta szkola ma byc krzywda :(
Jakie Wy macie doswiadczenia szkoly brytyjskiej? Jak wygladaja zajecia w
pierwszej klasie? Czy dzieci sa wcisniete w lawki przez te 6 czy 7 godzin
dziennie i pilnie sie ucza, tak jak w pierwszej klasie w Polsce (tak naprawde
to nie wiem nawet jak teraz jest w polskiej 1. klasie, ale tak bylo "za moich
czasow")? Moze macie/znacie cztero i pol latki, ktore chodza do szkoly, a moze
macie juz wyrobione zdanie w tej kwestii odnosnie Waszych mlodszych dzieci?
Prosze, podzielcie sie ze mna swoimi opiniami, bo nie mam pojecia co robic...
Justyna