Pediatra w Anglii?

10.03.06, 12:16
Kochane mateczki, jak sobie radzicie ze zrozumieniem pediatry, jeżeli już do
niego trafi wasze dziecko (oby jak najrzadziej)? Mam troche obawy, umiem
angielski na tyle że się dogadam (w miarę), ale czy zrozumiem specjalistyczne
słownictwo medyczne? A w ogóle czy dzieci mają swojego pediatrę, czy chodzą
do waszego wspólnego lekarza rodzinnego, który jest od "wszystkiego"? A jak
ośrodek zdrowia jest nieczynny(niedziela itp.) gdzie można się zgłosić z
chorym dzieckiem, czy zostaje już tylko pogotowie.A ile kosztuje wizyta
prywatna? i czy przyjeżdżają do domu jak to czasami bywa w Polsce że 2 godz.
dziennie są przeznaczone na wizyty domowe. Jeśli macie troche czasu prosze
napiszcie...
    • hanula Re: Pediatra w Anglii? 10.03.06, 12:28
      > A w ogóle czy dzieci mają swojego pediatrę, czy chodzą
      > do waszego wspólnego lekarza rodzinnego, który jest od "wszystkiego"?

      Do rodzinnego (GP).

      > A jak
      > ośrodek zdrowia jest nieczynny(niedziela itp.) gdzie można się zgłosić z
      > chorym dzieckiem, czy zostaje już tylko pogotowie.

      - ostry dyżur w szpitalu, czyli A&E (Accidents and Emergency). Nie mogą cię nie
      przyjąć, problemem jest tylko czas oczekiwania - ja ostatnio siedziałam w
      poczekalni 2 godziny, ktoś pisał, że siedział 4.
      - NHS Direct, infolinia czynna zawsze (24/7), 0845 4647. Jeśli masz problemy ze
      zrozumieniem, możesz poprosić o tłumacza! Przez telefon diagnozy nie wydadzą,
      ale poradzą ci, czy powinnaś jechać z dzieckiem do szpitala, czy możesz poczekać
      do następnego dnia; w razie potrzeby wyślą do ciebie do domu
      pielęgniarkę/pielęgniarza (nurse practitioner), lekarza albo w skrajnych
      przypadkach karetkę.
    • ewmag Re: Pediatra w Anglii? 10.03.06, 12:31
      Jesli chodzi o wizyty domowe to sa, ale nie przyjada, jak np. dziecko jest
      przeziebione.
      • hanula Re: Pediatra w Anglii? 10.03.06, 12:34
        Chociaż jak oglądam serial "Doctors", to mam wrażenie, że przyjadą do ciebie
        nawet wtedy, gdy masz zły humor! :-)
        • myszka785 :))) 10.03.06, 18:05
          hehehe!!! dobre!
    • ewika-uk Re: Pediatra w Anglii? 10.03.06, 14:18
      przewaznie ma sie tylko GP-czyli ogolnego..w naszym przypadku,ja bardziej
      potrafie postawic diagnoze niz nasz lekarz,po ostatnim przypadku kiedy Kasper
      mial angine ropna,a nasza GP powiedziala ze to zwykly wirus,i najlepiej kiedy
      bedzie przebywal np,podczas kapieli rodzicow w bardzo zaparowanej lazience,po
      prostu wyszlam i pojechalam na A&E ,gdzie zobaczyl go inny lekarz i od razu
      przepisal antybiotyk,poniewaz stwierdzil ze przechodzona angina moze prowadzic
      do innych powaznych powiklan..to tyle jesli chodzi o GP
      nastepnie, kiedy Kasper zakwalifikowal sie do grupy dzieci z zaburzeniami mowy
      (ich zdanie)od tamtej pory jestesmy juz pod opieka pediatry!nie GP!,logopedy,i
      innych...jak sobie dajemy rade..poszlam sama na badanie sluchu..i mimo ze
      jestem tu 9 lat,potrafie sie normalnie komunikowac..normalnie bylam glucha!!tak
      sie zestresowalam ze juz nawet prostych zdan nie moglam wydusic z siebie,i od
      tamtej pory na wszelkie inne badania po prostu prosze tlumacza,jest bardzo
      fajna kobitka,i wcale sie nie wstydze ze musze korzystac z jej uslug,po prostu
      nie lapie pojec medycznych,i mimo ze ostatnio staram sie wyszukiwac w
      slowniku,i tak daje to marny efekt...
      pozdrawiam
      • hanula Re: Pediatra w Anglii? 10.03.06, 19:30
        > to tyle jesli chodzi o GP

        Obawiam się, że wszędzie jest taka loteria, niezależnie od kraju. Po prostu
        zależy, na jakiego lekarza się trafi. :-(

        Ja przez parę lat (!) miałam na twarzy brzydkie krostki przypominające trądzik.
        Chodziłam z tym parokrotnie do lekarza (w Anglii). Zapisywał mi kremy na egzemę,
        kremy na opryszczkę, sam nie wiedział, co to jest. Potem zmieniłam przychodnię.
        Moja obecna lekarka raz rzuciła na mnie okiem, stwierdziła "dermatitis"
        (zapalenie skóry), przepisała mi antybiotyk i po tygodniu (!) po krostkach nie
        było śladu.

        Moja mama w Polsce też ma nieciekawie, jak idzie do swojej lekarki rodzinnej, to
        musi przede wszystkim sama zorientować się, co jej jest i jak to leczyć. Mama
        miała raka i teraz nie wszystkie leki może przyjmować, jak nie zażyczy sobie
        konkretnego specyfiku, to przeważnie dostaje coś, czego i tak jej nie wolno.
        Byłoby to śmieszne, gdyby nie było takie smutne.
        • ewika-uk Re: Pediatra w Anglii? 10.03.06, 19:36
          oj Ci lekarze,ja jakos nigdy nie mogalam trafic na jakiegos normalnego,mam na
          mysli Uk,bo w Polsce raczej nie korzystalam z ich uslug
Inne wątki na temat:
Pełna wersja