wyspowamatka
03.04.06, 08:01
Dziewczyny pomozcie! Niech ktos mi wytlumaczy to nie zrozumiale dla mnie
zjawisko. Nie moge sobie poradzic z codziennym stresem ktory mnie meczy
doslownie codziennie. Mimo wszystkich spraw potwierdzajacych slusznosc
naszego pobytu w UK ja nadal nie moge pozbyc sie smutku ktory mnie ogarnia 7
dni w tygodniu.
Probowalam sobie wymyslic zajecia aby zajac czas ale jednak nic nie pomaga.
Codziennie jest mi smutno tyle ze w roznej skali glebokosci.
Juz zaczyna mnie to meczyc. :( Czy naprawde jedynym antidotum jest powrot do
Polski?
Ja naprawde bylam bardzo wesola dzieczyna i niewiedzialam co to codzienny
stres. W Polsce bylam szczesliwa a tu jestem smutna.
Mysle ze poprostu ja sie nie nadaje na emigracje.
Na poczatku mojego pobytu w UK poznalam dziewczyne/kobiete ktora miala meza
Anglika i takze nie lubiala byc na emigracji. Mieli pikny dom on prace na
dobrym stanowisku a ona jednak byla nie szczesliwa i postanowila wrocic.
Postawila na swoim! Mieszkali tutaj dwa lata i nie dala wiecej rady.
Sprzedali dom przeprowadzili sie do polski tam wybudowali sobie wielki dom i
teraz ona jest szczesliwa. Jej maz mial mozliwosc pracy w oddziale
brytyjskiej firmy w Polsce wiec jest takze zadowolony.
Nie moglam jej zrozumiec dlaczego ma takie dobre warunki zycia a jednak nie
chce tu byc. No wlasnie moza ja jestem taka sama ze emigracja to nie dla mnie?