wyspowamatka
29.04.06, 07:47
Nie mam tu na mysli prywatnie lecz chodzi mi bardziej o
pracownika/przedstawiciela firmy organizacji itp.
Jak narazie mielismy wiele okazji ktore potwierdzily ze angielscy pracownicy
wystepujac w sprawach firm dla ktorych pracuja nigdy nie dotrzymuja slowa. Z
moich doswiadczen okazuje sie ze sa wogole nie kompetentni i nie
odpowiedzialni za ustalenia ktore z nimi dokonasz. Ostatnio mamy czarna linie
gdzie z kazdej strony wlasnie z powodow braku ich odpowiedzialnosci za
powazne ustalenia nadchodza czarne chmury. Nie jest to juz pierwszy raz ze
managerowie czy zwykli pracownicy dzialow robia tz. dupe z geby i plota
glupoty ktore nie maja zadnego odzwierciedlenia w rzeczywistosci. W Polsce
istnieje cos takiego jak odpowiedzialnosc i honor slowa wypowiedzianego i
jezeli ktos cos mowi to jest to jednoznaczne z tym ze tak jest. Polak jest
nauczony tego od pokolen ze jest bardzo honorowy w przypadku ustnych
przyzeczen. No ale nie jest tak w Anglii. Tu kazdy gada glupoty za ktore nie
bierze odpowiedzialnosci od zwyklego pracownika przez ksiegowego a na
prezesach skanczywszy. Totalny brak odpowiedzialnosci za slowa.
Ps.My po dwuch latach pobytu w Anglii taka wlasnie mamy opinie ze mydla ci
oczy w kazdym przypadku kiedy tylko maja taka potrzebe. Jest to dla nas
nastepna lekcja ktorej musielismy sie nauczyc a napewno teraz w przyszlosci
bedziemy brac to pod uwage.
Psx. Generalizuje - wiec prosze nie brac pod uwage swoich angielskich mezow
rodzin czy znajomych.