lianis
12.07.06, 15:48
Nie wiem czy ktoras z was spotkala sie z takim problemem ale utknelismy i nie
wiem teraz z ktorej strony to ugryzc. W maju musialam z powodow osobistych
zrezygnowac z pracy, przez co nasze dochody ulegly dosc znaczacej zmianie na
gorsze :( WYstapilismy wiec o tax credit bo meza pracodawca powiedzial ze w
takiej sytuacji, tylko z jego dochodami, bedzie sie nam nalezec.
Zadzwonilismy, przyslali nam wniosek i po dokladnym wypelnieniu go,
odeslalismy im spowrotem. To byl poczatek maja. W drugiej polowie czerwca
zadzwonilismy bo nie bylo od nich zadnych informacji i myslelismy ze moze
gdzies po drodze zaginal. Dowiedzielismy sie ze go otrzymali i dostaniemy
teraz od nich list z prosba o uzupelnienie danych. List faktycznie przyszedl
po tyg, uzupelnilismy wszystko, choc na aplikacji juz to wypelnialismy (np moj
nin) i odeslalismy im spowrotem. Minal kolejny tydzien jak zadzwonilismy i
dowiedzielismy sie ze jeszcze im brakuje mojego nazwiska panienskiego (bylo
wczesniej podawane), podalismy im je jeszcze raz telefonicznie i wyslalismy
rowniez list z taka informacja. Pani przez tel powiedziala nam ze juz
wszystkie mozliwe dane ktore potrzebuja NA PEWNO maja. Minal kolejny tydzien,
wiec zadzwonilismy sie im przypomniec i dowiedzielismy sie wlasnie ze oni nie
maja naszych poprzednich adresow, podalismy im to telefonicznie i wyslalismy
list.
Jest polowa lipca i trwa to juz dwa i pol mies. Wszystkie informacje ktore
kaza sobie podawac byly zawarte we wniosku. Obawiam sie ze jak w przyszlym tyg
zadzwonie to sie dowiem ze zgubili nasze daty urodzenia, nin albo nazwiska...
Troche mnie to doluje bo stoimy bardzo slabo finansowo a ja nie moge pojsc na
razie z powrotem do pracy. Mamy juz w anglii troche czasu uczciwie
przepracowanego i to jest pierwszy raz kiedy potrzebujemy wsparcia... Czy
ktoras z was wie moze jak to rozwiazac, czy istnieje jakas data ostateczna na
rozpatrywanie takich wnioskow?