Sytuacja materiala a wielkosc rodziny

02.09.06, 09:23
Takie pytanie nasunelo mi sie czytajac nasze forum.

Czy faktycznie lepsza sytuacja materialna w UK sprawia ze chcemy miec wiecej
dzieci. Czy stabilizacja i normalnosc jaka dala nam nowa ojczyzna sklania nas
do myslenia o nastepnych dzieciach? Czy w koncu ginie polski stereotyp
jednodzietnego malzenstawa kiedy tak bardzo zmienia sie nasza sytucja
ekonomiczna?
    • marcia113 Re: Sytuacja materiala a wielkosc rodziny 02.09.06, 09:31
      a ja bym powiedziala ze to stabilizacja i normalnosc w zwiazku sklania nas do
      planowania kolejnego dziecka.
      • lamarea Re: Sytuacja materiala a wielkosc rodziny 02.09.06, 09:53
        A ja bym dodala,ze stabilizacja i normalnosc finansowa wplywa na stabilizacje i
        normalnosc w zwiazku, co sklania nas do planowania dziecka w ogole (w moim
        przypadku), na co w Polsce nie mielibysmy zadnych widokow :))))))
    • mama5plus Re: Sytuacja materiala a wielkosc rodziny 02.09.06, 10:25
      Czy w koncu ginie polski stereotyp
      > jednodzietnego malzenstawa kiedy tak bardzo zmienia sie nasza sytucja
      > ekonomiczna?

      Bo ja wiem czy te jednodzietne malzenstwa w PL takie znowu popularne?

      Sadzac po wynikach tej ankiety to niekoniecznie
      www.maluchy.pl/forum/viewtopic.php?t=35698
      I zwracam uwage, ze choc 1dzietni odhaczaja opcje `jedno i starczy` to pozniej
      niektorzy sie dopisuja w watku, ze nie starczy, ale odhaczyli bo drugie nie
      jest w drodze. A nie da sie odhaczyc ze planowane wiecej nawet niz dwoje.
      Wiec nawet w tych 37%tach jedynakow, sporo przejdzie w 2dzietna czy wieksza
      rodzine. My tez kiedys bylismy 1dzietna ;-P
    • basiak6 Re: Sytuacja materiala a wielkosc rodziny 02.09.06, 11:52
      Ale co to znaczy stabilizacja w UK? Znam rodziny angielskie ktore maja po 3-4
      dzieci i zyja z zasilkow, czy to jest stabilizacja materialna? Jak dla mnie nie
      ma mowy o stabilizacji dopoki chociaz w jakiejs czesci musze polegac na pomocy
      panstwa.
      Czy wydawanie sporej czesci zarobkow np na kredyt na dom, to stabilizacja?
      Ja nie czuje stabilizacji finansowej, wydaje kupe kasy na kredyt i na
      przedszkole dla mojego jednego dziecka. Chce drugie dziecko, ale nie dlatego ze
      mam stabilizacje, ale mimo tego ze finansowo zawsze mogloby byc lepiej.
      I mimo tego ze znow za przedszkole bede placila 800-900 funtow miesiecznie.. Juz
      z rodziny mnie pytali czy na pewno chce drugie bo w UK tak drogo kosztuje
      przedszkole i dobre wyksztalcenie ;-)

      Zgadzam sie ze wielkosc rodziny to przede wszystkim stabilizacja w zwiazku a nie
      sprawy finansowe.
      • londam Re: Sytuacja materiala a wielkosc rodziny 02.09.06, 12:16
        Przepraszam ale teraz to juz przesada. Powiedz do ktorego przedszkola chodzi
        Twoje dziecko chyba do prywatnego. Mojej przyjaciolki dziecko chodzi tez do
        przedszkola od 8 do 17 i ona placi 85 funtow za tydzien wiec nie mow ze tyle
        kosztuje przedszkole. Pozdrawiam
        • basiak6 Re: Sytuacja materiala a wielkosc rodziny 02.09.06, 12:40
          Wyslac ci rachunek?:))
          Koszt przedszkola Childbase (Hertfordshire) to 48 funtow na dzien, tam moj synek
          chodzil majac 10-20 mcy.
          Jak skonczyl niecale 2 latka
          Koszt przedszkola Montessori 3h dziennie 4 dni w tyg po 5 funtow za godzine,
          daje mi sume 65 funtow na tydzien. Plus 4 dni w tyg childminder ktorej musze
          placic za odwiezienie dziecka do Montessori na 9.15 i odebranie go o 12. Place
          jej 4 funty z za godzine. Place jej za godzine rano (mimo ze tylko odbiera go z
          domu o 8.45 ale musze zaplacic za cala godzine czyli od 8), plus 7h od 11 (bo
          wyjezdza o 11.30 aby go odebrac). Razem 7h dziennie po 4 funty za godzine, daje
          28 dziennie plus 5 funtow za dojazd. Razem sumujac: 65 funtow tyg za Montessori,
          plus 132 dla childminder, wychodzi 197 tygodniowo. Koszt na miesiac wychodz wiec
          albo 788 albo 985 zalezy czy liczy mi childminder 4 tygodnie czy 5 tyg w danym
          miesiacu.
          Tyle placilam przez prawie 2 lata, pracujac 4 dni w tygodniu, kiedy maly mial
          3.5 roku zaczelam dostawac to co dostaje kazdy rodzic czyli nursery grant,
          odpadl wiec koszt Montessori, te 65 funtow tyg.

          Teraz moje dziecko ma prawie 4 lata, zaczyna szkole 3h dziennie, codziennie. Aby
          oszczedzic, maz bedzie go zawozil do szkoly na 9 i zaczynal prace niestety
          dopiero o 9.30 (ja zaczynam o 7 bo dojezdzam do Londynu), oszczedzimy na tyle ze
          koszt childminder (odbior dziecka ze szkoly o 11.30 i opieka do 17) spadnie nam
          do 430-530 miesiecznie za 4 dni w tygodniu (zalezy czy bedzie 4 czy 5 tyg
          liczone w miesiacu).
          Jesli bede miala drugie dziecko, pojdzie do Childbase albo Busy Bees, i tez
          wyjdzie prawie 50 na dzien.

          Twoja kolezanka chyba posyla dziecko do council nursery, niestety u nas sa tylko
          miejsca dla rodzin ktore np sa bezrobotnie czy zyja z income support.
          Reszta posyla dzieci do przedszkola prywatnego.

          Przesada? A moze ty po prostu nie wiesz jak to wyglada w rodzinie ktorej nie
          przysluguje zadne dofinansowanie bo zarabia powyzej tego progu ktory trzeba miec
          aby jakas pomoc dostac:)
          Jedyne dofinansowanie jakie dostaje to od pracodawcy childcare vouchers, co i
          tak nie zmienia ze srednio wychodzilo 800 na miesiac, a teraz srednio 400.
          • londam Re: Sytuacja materiala a wielkosc rodziny 02.09.06, 15:36
            Powiem ci szczeze ze jezeli mialabym placic tyle za przedszkole jak mowisz to
            wolalabym siedziec z dziecmi w domu i wtedy bys dostala napewno jakis zasilek.
            Chyba ze zarabiasz dwa razy tyle co placisz za przedszkole to co innego bo w
            przeciwnym razie to bez sesu chodzic do pracy. Tak to przynajmniej siedzialabys
            w domku z dzieciaczkami. Pozdrawiam.
            • basiak6 Re: Sytuacja materiala a wielkosc rodziny 02.09.06, 16:13
              Londam, zgadzam sie w 100%. Dlatego tu gdzie mieszkam niewiele mam pracuje,
              chyba ze im sie oplaca, bo przyznasz ze oplacanie przez rzad 3h dziennie to
              niewiele..
              Faktycznie zarabiam dobrze i ten wydatek to tylko czesc mojej pensji, ale gdybym
              miala nie pracowac, to nie byloby szans, bo moj maz zarabia o wiele mniej i z
              jego pensji nie byloby jak.
              Tez bym wolala zostac w domu z malym niz isc do pracy gdybym polowe pensji miala
              wydac na przedszkole. Ale mam w pracy super uklad, moge pracowac z domu, mam
              duzo urlopu.

              Ale wiesz, mam kolezanke, ktora pracuje 3 dni w tyg i zarabia rowno 1200 funtow,
              a 1100 wydaje na przedszkole za 3 dni w tyg dla swoich dwoch coreczek.. Jedyny
              powod dla ktorego pracuje to aby nie wypasc z zawodu i aby troszke odetchnac, bo
              miedzy malymi jest roznica wieku ok 12 mcy. Nie oceniam jej, ale koszty jak
              widac nie sa u nas (Hertfordshire) male...
              Ogolnie wsrod znajomych moich tutaj wszyscy tyle placa..
              Najgorzej ma pracujaca mama blizniat i starszej coreczki, placi jakies 2500 na
              miesiac:( ale zarabia b. dobrze, ona i jej maz.

              Ta kolezanka o ktorej piszesz, moze tez zarabia na tyle niewiele ze dostaje
              spory tax credit? Moze mieszka bardziej na polnocy? A moze tak jak pisalam
              wczesniej, ma miejsce w council nursery.

              Pozdrawiam,
              Basia

    • wyspowamatka Re: Sytuacja materiala a wielkosc rodziny 03.09.06, 09:09
      Mowiac o stereotypie jednodzietnego malzenstawa mialam raczej na mysl prasowy
      stereotyp zaleznosci ekonomicznych do ilosci dzieci w rodzinie kreowany w
      polskich mediach.

      Ale mimo wszystko uwazam ze jednak my matki polki chcialybysmy rodzic dzieci
      ale sytuacja w Polsce nam to jakos blokuje. Mysle ze poprostu kiedy
      przyjezdzamy tutaj i lapiemy stabilizacje i czujemy sie bezpiecznie myslimy o
      nastepnych dzieciach wiec jest to uzaleznione bezposrednio od sytuacji
      ekonomicznej.

      Z tego co piszecie wiekszosc z was albo jest w ciazy albo zaszla calkiem nie
      dawno wiec musialo byc to juz po podjetej decyzji o mieszkaniu w UK. Czy nowa
      ojczyzna wplynela na wasze decyzje (ze tak zrobmy to teraz) czy niemialo to
      zadnego szczegolnego znaczenia.

      Wydaje mi sie ze kazdy tu jest w ciazy. :-))) No i ze tylko ja jeszcze ostatnia
      zostalam. :-)))

      No dobra napiszcie cos dziewczyny jak to jest bo cos sie we mnie budzi i nie
      wiem czy to z powodow zalapanej normalnosci w zyciu czlowiek przechodzi
      poprostu do nastepnego zadania jak przekazywanie kodu genetycznego czy poprostu
      matkosc sie we mnie budzi i daje mi znac w taki to sposob. :-)))
      • basiak6 Re: Sytuacja materiala a wielkosc rodziny 03.09.06, 10:57
        Mysle ze sytuacja finansowa nie ma to nic wspolnego:) Kazdy kto ma jakas niby
        stabilizacje w kazdej chwili moze stracic prace i miec problem ze znalezieniem
        nowej. U tych gdzie maz utrzymuje wszystko - maz moze zachorowac/miec wypadek i
        juz nie bedzie stabilizacji.
        Nie istnieje dla mnie cos takiego jak stabilizacja finansowa, chyba ze mam
        pokazna kwote odlozona na koncie oszczednosciowym i splacony kredyt za dom:)

        Mysle ze dzieci ma sie mimo tego braku pewnosci co do jutra. Mam znajomych
        ktorzy kasy maja sporo, odlozonej, dom prawie splacony, do 38 roku zycia nie
        chcieli dzieci bo niby brak finasowej stabilizacji, z dnia na dzien zmienili
        zdanie bo poczuli ze chca dziecko:)
      • wolkam Re: Sytuacja materiala a wielkosc rodziny 03.09.06, 11:06
        Ja myślę, że w życiu każdej kobiety pojawia się moment, w którym rodzi się
        nieodparte pragnienie posiadania potomstwa, chęć - przepraszam za określenie -
        bycia samicą z małymi pod opieką. Czasem zbiega się to z etapem stabilizacji i
        bezpieczeńswta finansowego (taka może nawet wywołać tę chęć) a czasem jest
        niezależna od niczego. Po prostu jest, silna, instyktowna... i trudno ją
        ugasić. Wyspowa...może to ten moment. Coś czuję, że wkrótce na forum powitamy
        drugie dzięcię Wyspowej.
        Pozdrawiam
        Agnieszka
      • mamumilu Re: Sytuacja materiala a wielkosc rodziny 07.09.06, 19:38
        Ja myślę, że częściowo zależy to od sytuacji mieszkaniowej. Bierzcie pod uwagę,
        że dużo młodych ludzi, ktorzy wyjechali nie mieli własnego mieszkania tylko kąt
        u rodziców. Tu są naprawdę "na swoim" nawet jak wynajmuja czuja się, że są
        jednak oddzielna rodziną a w rodzinie potrzebny jest tupot malych nóżek :) i
        stad mamy ten wysyp wg mnie. No i jeszcze to w jakim wieku ludzie wyjeżdżają :)
        My planowaliśmy na ten rok trzecie ale ze względu na przeprowadzkę do uk plan
        został odłożony na następny rok, bo juz raz przeżywałam przeprowadzkę w ciąży i
        nie chcę więcej. Tyle,że robimy się coraz wygodniejsi, latek przybywa i nie wiem
        jak to bedzie z tym następnym - chyba, że w uk panuje jakis wirus rozmanażania ;)
    • basiak6 Re: Do Londam - koszty przedszkola 07.09.06, 14:36
      Wlasnie mam ostatnie dane z kosztow przedszkola u nas, w Hertfordshire, po
      podwyzce. Childbase Nursery, cena 55 funtow za dzien, dziecko 2 lata.
      Niezle co?:)
      • basiak6 Re: Do Londam - koszty przedszkola 07.09.06, 14:37
        Dziecko kolezanki oczywiscie, moj jest starszy:)
Pełna wersja