Dyscyplina - dzieci polskie i angielskie

18.09.06, 15:23
Mam takie spostrzezenia, niestety na swoja niekorzysc :-) Mam 2 chlopcow, 5 i
6 lat. Sa kochani i rozgarnieci, ale niestety strasznie rozbrykani jak sa
razem. Kazdy z osobna jest super ulozony. Niestety do sklepu itp. chodzimy
zazwyczaj wszyscy i oni wowczas dostaja malpiego rozumu. Mam wrazenie, ze w
ogole nad nimi nie panujemy. Wyglupiaja sie, ganiaja kolo nas itp. Z zakupow
wracam wyczerpana psychicznie i fizyczniew. Z obserwacji stwierdzam, ze dzieci
angielskie sa naprawde bardzo zdyscyplinowane chodzi mi o takie mniejsze
dzieciaczki. To samo w szkole. jak sobie przypomne grupy przedszkole czy
dzieci w szkole w Pl a tutaj, to jak niebo a ziemia. Tu pani cos powie i
dzieci zaraz cichna. Pani nie krzyczy, nie grozi, a grzecznie zwraca uwage.
Nie smiejcie sie ze taki bzdetny watek, ale od kilku dni sie nad tym
zastanawiam :-) Jakie sa Wasze dzieciaczki, a zwlaszcza rodzenstwa?
    • violus73 Re: Dyscyplina - dzieci polskie i angielskie 18.09.06, 15:39
      to jakbym widziala moja starsza dwojke- 9 i 5.5 lat, tez w sklepie dostaja
      malpiego rozumu. Ja zazwyczaj staram sie ich wciagnac w robienie zakupow,
      kazdemu daje cos do zrobienia, jeden pomaga pchac wozek, drugi ma cos tam
      szczegolnego na polkach znalezc, dzieki takiemu zaangazowaniu ich, juz nie
      lataja tak po sklepie.
    • basiak6 Re: Dyscyplina - dzieci polskie i angielskie 18.09.06, 16:35
      Zgadzam sie, mam podobne obserwacje, patrzac na dzieci tutejsze, moj synek mimo
      ze ruchliwy jak kazdy prawie 4 latek, potrafi sie ladnie zachowac.Jak jade do
      Polski to mam wrazenie ze dzieci tam sa bardziej 'dzikie' moze dlatego ze tutaj
      rodzice tyle sie na maluchy nie dra tylko wiecej nacisku jest na rozmowe i
      tlumaczenie? Moze tez dlatego ze wczesniej ida do szkoly i ucza sie przebywania
      w grupie?
    • wolkam Re: Dyscyplina - dzieci polskie i angielskie 18.09.06, 16:46
      Moje ostatnie spostrzeżenia na ten temat też wypadają na niekorzyść moich
      dzieci. Wprawdzie to jeszcze maluchy, dwie dziewczynki: 3 lata i 1,5 r. ale już
      pokazują różki i dają w kość. Chodzimy od kilku tygodni na spotkania:
      Parents&Toddlers. To są naprawdę fajne zajęcia, malowanie, rysowanie, zabawy,
      piosenki i wszystko byłoby super gdyby nie moja starsza, która wszystko robi na
      opak. Nie chce włożyć fartuszka do malowania, zabiera kredki, wydziera kartki
      innym maluchom, chce śpiewać taką a nie taką piosenkę (zawsze inną niż akurat
      śpiewana). Drze się przy tym niemiłosiernie: Nie śpiewajcie NIEEEEEEEEE!!!!
      Potrafi podnieść na mnie rękę albo rzucić się na ziemię i walić nogami o
      podłogę. Mała przy tym się podkręca i jej wtóruje albo ryczy. W dodatku obie
      rzucają się na deser (zawsze jakieś owoce lub tosty plus woda kranówa) jakby w
      życiu na oczy nie widziały.
      Nie wiem jak się zachować w takich sytaucjach zwłaszcza, że pozostałe maluchy
      są naprawdę w miarę grzeczne. Dodam, że moje w domu nie są takie.
      Pozdrawiam
      Agnieszka
      • bibba Re: Dyscyplina - dzieci polskie i angielskie 18.09.06, 17:11
        nie odnioslam takiego wrazenia jak dotychczas. z polskich dzieci znam tylko
        moje i w sklepie zachowuja sie calkiem dobrze, maja 3.9 i 1.10 (i 6 miechow,
        ale ona sie nie liczy). na parent&toddler group zachowuja sie dobrze, co nie
        znaczy, ze pieknie oddaja zabawki innym chetnym, co to to nie, ale nie krzycza,
        jak jest pora na sok i przekaske siadaja do stolu itp. nie narzekam. jak jade
        do pl rowniez nie odnosze wrazenia, ze dzieci sie wiecej dra i sa dzikie.
        zawsze mi sie wydawalo, ze to polskie mamy maja wiecej cierpliwosci - a tu
        wielokrotnie na ulicach slysze jak angielki wrzeszca i do i na swoje dzieci.
        moze to zalezy od okolicy.
        • dorotus76 Re: Dyscyplina - dzieci polskie i angielskie 18.09.06, 20:14
          bibba napisała:
          > zawsze mi sie wydawalo, ze to polskie mamy maja wiecej cierpliwosci - a tu
          > wielokrotnie na ulicach slysze jak angielki wrzeszca i do i na swoje dzieci.
          > moze to zalezy od okolicy.

          Ostatnio na placu zabaw byłam świadkiem takiej sytuacji:
          chłopiec i dziwczynka bujali się na tzw. koniku, razem. Mieli "na oko" 8 lat.
          Chłopiec spadł i zaczął płakać (to była naprawdę duuuża huśtawka). Mój mąż
          podbiegł bo matka w ogóle nie zwracała na nie uwagi. Jak zobaczyła, że mój mąż
          pomaga się chłopcu podnieść, w jego stronę rzuciła: thank you, a co zrobiła
          dziewczynce???? Myślałam że zemdleję:SPOLICZKOWAŁA JĄ!!! i to kilka razy ,że
          niby nie przypilnowała brata...A wyglądała całkiem jak o zdrowych zmysłach
          (tzn. matka:).
          Wielokrotnie jestem świadkiem jak rodzice drą się na cały sklep: "shut up" do
          swoich dzieci, w Polsce czegoś takiego nie słyszałam.
          Ale ja tu jestem dopiero drugi miesiąc...i pewnie jeszcze niewiele
          widziałam...:))

          pozdróffka
          • dorotus76 Re: Dyscyplina - dzieci polskie i angielskie 18.09.06, 20:18
            No a moje dzieci?
            Wystarczy spojrzeć na sygnaturkę - czyste aniołki...
    • izabelski Re: Dyscyplina - dzieci polskie i angielskie 18.09.06, 17:46
      polecam ogladanie Supernanny na Channel 4
      ona w sposob bardzo lopatologiczny tluamczy rodzicom co sie dzieje w glowie ich
      dzieci

      i polecam rozmawianie z dziecmi nie stojac a przykucajac i schodzac twarza w
      twarz do poziomu dzieci
      • mamumilu Re: Dyscyplina - dzieci polskie i angielskie 18.09.06, 20:25
        a jak ktos ma satelite i odbiera tvn to od 24 września rusza polska wersja niani
        • annamaria0 Re: Dyscyplina - dzieci polskie i angielskie 19.09.06, 12:18
          Mysle, ze i tu i w Pl to zalezy od rodzicow. Zarowno w Pl, jak i UK widzialam matki drace sie na dzieci czy
          wrecz je szarpiace, to sa najczesciej osoby pochodzace ze srodowiska, gdzie takie "dyscyplinowanie" jest
          akceptowane. Znacznie czesciej widzialam to w Londynie, niz na prowincji, choc i tu ostatnio zszokowal
          mnie trzylatek, ktory do swojego na oko rok starszego brata wypalil "F**k off!" Widac taki jezyk kroluje w
          domu rodzinnym.
    • aniaheasley Re: Dyscyplina - dzieci polskie i angielskie 19.09.06, 15:36
      Ja mam zupelnie odwrotne spostrzezenia - tutaj (UK) dzieciaki nie maja pojecia
      o dyscyplinie, robia co chca, pelny luz, rodzice wlasnie kompletnie nie panuja
      nad nimi, i nikt sie nie przejmuje.
      W Polsce maluchy ktore ledwo co naucza sie chodzic sa dobrze ulozone, co pol
      minuty upominane, strofowane, az wreszcie w wieku lat 3 maksimum dochodza do
      idealu grzecznosci.

      Wyjatki zdarzaja sie po obu stronach kanalu, ale takie mam obserwacje ogolne
      • czokibiki Re: Dyscyplina - dzieci polskie i angielskie 19.09.06, 16:04
        aniaheasley, toz Ty opisujesz jakis idealny swiat, w ktorym ja jeszcze nie bylam
        ;-)))))
        • aniaheasley Re: Dyscyplina - dzieci polskie i angielskie 19.09.06, 16:28
          Tak mi sie Polska kojarzy z grzecznymi dziecmi, ktore spokojnie siedza w
          tramwaju, spokojnie chodza za raczke, spokojnie nawet u cioci na imieninach
          siedza. I dlatego za kazdym razem przed wyjazdem do Polski sie stresuje jak na
          tym tle wypadna moje angielskie zywe sreberka, i jak bede obrzucana gradowymi
          spojrzeniami na ulicy, w autobusie, w sklepie.
          • effata Re: Dyscyplina - dzieci polskie i angielskie 19.09.06, 23:32
            Moje też sreberka, ale jakoś nie skopują kolegi z sąsiedniego wózka licząc na
            to, że mama będzie na tyle zajęta peplaniem przez komórkę, że nie zauważy. Nie
            rzucają torebki po chipsach na podłogę autobusu (a jeśli nawet, to ja jednak
            reaguję), nie drą się jak opętane (drą się czasami, ale nie jak opętane :)), no
            i już na pewno nie tarzają się po podłodze supermarketu w celu wymuszenia
            czegokolwiek.
            Nie mówię, Aniu, że twoje takie są (do twojej wypowiedzi było nawiązanie tylko
            w kwestii sreberek)
            Moje opinie o angielskich dzieciach są zgoooooła inne niż autorki wątku.
            A właściwie powinnam sprostować ... o londyńskich dzieciach, bo to chyba robi
            różnicę.
            --
            Don't guess.
            • czokibiki Re: Dyscyplina - dzieci polskie i angielskie 20.09.06, 11:44
              > Moje też sreberka, ale jakoś nie skopują kolegi z sąsiedniego wózka licząc na
              > to, że mama będzie na tyle zajęta peplaniem przez komórkę, że nie zauważy. Nie
              > rzucają torebki po chipsach na podłogę autobusu (a jeśli nawet, to ja jednak
              > reaguję), nie drą się jak opętane (drą się czasami, ale nie jak opętane :)), no
              >
              > i już na pewno nie tarzają się po podłodze supermarketu w celu wymuszenia
              > czegokolwiek.

              Moi nie robia zadnej z wymienionych przez Ciebie rzeczy. Nie robia histerii w
              celu wymuszenia, zasady u nas sa proste i przestrzegane, juz dawno sie nauczyli,
              ze wymuszanie nic nie daje i tego nie robia. I tak sie zastanawiam, ze oni nie
              sa jacys szczegolnie niewychowani, sa ulozeni, nie smieca, nigdy nikogo nie
              uderzyli, nikomu nic nie wyrywali. Mysle, ze to ich zachowanie w supermarketach
              to po prostu wynika z nudy. Idziemy do sklepu tylko raz w tygodniu i oni
              naprawde tego nie lubia. Jak ich kiedys wciagnelam w pakowanie wozka i robienie
              zakupow, to znosili mi wszystko co uwazali za potrzebne i pytali sie: Mamus, a
              moze to, a moze tamto i w sumie bylo jeszcze gorzej dla mnie. ;-)
              Moze rzeczywiscie dzieci londynskie sa inne?;-))) Ja wokol siebie widze raczej
              dzieci spokojne, rodzicow tlumaczacych i rozmawiajacych z dziecmi, jeszcze nie
              widzialam na szczescie, zeby ktos darl sie na dziecko lub je szarpal.
    • mama5plus Re: Dyscyplina - dzieci polskie i angielskie 19.09.06, 21:00
      Przeczytalam tytul i myslalam, ze bedzie na odwrot ;)
      Nie wiem jak jest teraz w Polsce. Widuje tutaj polskie rodziny z dziecmi i te
      dzieci czasem sa spokojne a czasem nie sa..
      Natomiast czesto slysze od obcych ludzi pod adresem wlasnych, ze sa takie
      grzeczne :O)
      Nie mowie, ze nie sa. Czesto nam sie zdarza wychodzic z cala szostka i, gdyby
      szalaly to chyba bym od zmyslow odeszla albo musiala caly czas w domu
      siedziec ;) Nie moge narzekac. Z tych komentarzy jednak wnioskuje, ze sa
      spokojniejsze niz srednia krajowa. ;)
      Acz ja mam cztery starsze dziewczyny. Raczej bardzo rozsadne, trzymajace
      jednego brata w karbach. Drugi jeszcze z nosidla nie wychodzi raczej ;)
      • czokibiki Re: Dyscyplina - dzieci polskie i angielskie 19.09.06, 21:43
        mama5plus :-) Zdradz mi swoje sekrety wychowawcze ;-) Podejrzewam, ze jakbym
        miala jeszcze czworeczke takich jak moje to nie zdazylabym sie ubrac rano, nie
        mowiac o pisaniu postow. ;-)
        Moi sie nawzajem napedzaja, kazdy z osabna jest bardzo dobrze ulozony, wszkoda,
        ze tak rzadko bywaja osobno. Wlasciwie to oni glownie na zakupach sa tacy
        makabryczni, no i nasza zmora ostatnio zasypianie :-(
        • dorotus76 Re: Dyscyplina - dzieci polskie i angielskie 19.09.06, 21:57
          czokibiki napisała:

          > mama5plus :-) Zdradz mi swoje sekrety wychowawcze ;-) Podejrzewam, ze jakbym
          > miala jeszcze czworeczke takich jak moje to nie zdazylabym sie ubrac rano,

          ...bo już trzeba by było się rozbierać na noc :D
          Ja też tak czuję:D

          pozdróffka
        • mama5plus Re: Dyscyplina - dzieci polskie i angielskie 19.09.06, 22:42
          Tam sekrety ;)
          W/W Supernanny plus pare_ksiazek_roznych_madrych przesianych przez sito
          mam_nadzieje_ze_jeszcze_zdrowego_rozsadku ;)

          I zaznacza, ze ja mam dziewczyny. Chlopcy jeszcze nie dorosli do glupawkowego
          wieku. Pardon, jeden w sumie, ale wspolnik nie dorosl:) a skoro osobno
          bezpieczniej....:)
          Wlasnie zglebiam `Raising Boys` ;)
          • czokibiki Re: Dyscyplina - dzieci polskie i angielskie 20.09.06, 10:07
            Hehe, tez czytalam te ksiazke, a teraz czytam inna jego pozycje o szczesliwych
            dzieciach, rownie dobra i pouczajaca :-)
    • aniaheasley Re: Dyscyplina - dzieci polskie i angielskie 19.09.06, 22:50
      Moje rozpiera energia, w supermarkecie widze je od czasu do czasu jak pomykaja
      miedzy regalami, wlos rozwiany, piski, krzyki, tupot nog. Co pewien czas
      przybiegaja i wrzucaja swoje ulubione produkty do wozka w ilosciach hurtowych.
      Podobnie jest na roznego rodzaju przyjeciach rodzinnych, wypadach za miasto,
      itp. Sa zupelnie samowystarczalni w zabawianiu siebie nawzajem. Ja nie
      ingeruje, wiem ze po takiej akcji przynajmniej beda dobrze spali...
Pełna wersja