paola_k2
22.09.06, 14:53
Tak jak pisalam ostatnio zaczelam malej podawac mleko sojowe. Niestety
dostala po nim uczulenia wiekszego niz miala i nie mogla zrobic kupki wiec
chcac nie chca wrocilam do poprzedniego mleka. Moja mama pracuje na oddziale
noworodkowym. Wziela zdjecia Mai (te z wysypka i krostkami) pokazala
pediatrze, opisala objawy itd. Po takiej ''zaocznej'' konsultacji pani doktor
powiedziala, ze najlepszym wyjsciem jest zmiana mleka na nutramigen lub
podobne. Przyslala mi jedna puszke by pokazac tutaj w przychodni. Tak tez
zrobilam. Poszlam do lekarza. Powiedzialam, ze Maya jest z rodziny obciazonej
alergia, ze chce znalezc przyczyne, a nie tylko leczyc objawy. I wszystko
bylo by dobrze gdyby nie wspaniala pani hv. Oskarzyla mnie niemal o to, ze
chce dziecku zrobic krzywde ta zmiana mleka. Ze jesli Maya bedzie pic mleko
bez laktozy i sacharozy i jakichs tam protein to potem bede musiala
konsultowac sie z dietetykiem w sprawie wprowadzania pokarmow. Ze ona moze
miec uczulenie nawet na moj lakier do wlosow lub jakis detergent (nie uzywam
lakieru, detergenty zminimalizowalam, zmienilam proszek, wszystko plucze,
maya nie ma zabawek, ktore gromadza kurz, nie mam zaslon, na wykladzine nic
nie poradze, ale jest odkurzana czesto). Powiedziala, ze dzieci dorastaja z
egzema i czasem z niej wyrastaja. W kazdym razie nie widzi sensu w zmianie
mlaka, nawet jak powiedzialam o wodnistych rzadkich kupkach. Powiedzialam, ze
sterydy tylko maskuja problem, a potem trzeba stasowac silniejsze. Nie
dotarlo. Zazadalam wobec tego spotkania z pediatra, na ktore musze oczywiscie
czekac. Smieszy mnie to bo w Polsce w byle przychodni jest osobny lakarz dla
dzieci i osobny dla doroslych. Wczoraj plakalam caly dzien. Mala znowu ma
wysypke na buzi i sie drapie. Nie chce jej smarowac tym hydrokortizonem, ale
nie moge patrzec jak sie meczy. Mam wyrzuty, ze nie karmie piersia, ale nic
juz na to nie poradze. Stalo sie to nie z mojej winy czy widzimisie. To temt
na inna opowiesc. Nie moge pojechac teraz do Polski i nie wiem co dalej
zrobic. Najchetniej zlozylabym jakas skarge. Lekarz nie ma pojecia o
problemie, a z hv poprostu nie chce sie wiecej widziec bo nie odpowiadam za
siebie. Czuje, ze moj problem jest bagatelizowany i nie mam sie do kogo
zwrocic.