2 latki dramat w przedszkolu...

26.09.06, 17:15
Hej dziewczyny, moja mala nie chce zostawac w przedszkolu a ja musze raz w
tygodniu zostawiac ja na dwie godziny. Placze w nieboglosy az sie zanosi. Co
mam zrobic aby do przedszkola ja przekonac- juz mnie glowa boli od tego
myslenia.
    • lianis Re: 2 latki dramat w przedszkolu... 26.09.06, 17:22
      jesli jest to jej pierwszy kontakt z przedszkolem i dziecmi w wiekszej grupie
      to najlepiej przeczekac, ona czuje sie niepewnie i boi sie ze po nia nie
      wrocisz, takie uczucia u dziecka sa calkowicie naturalne, rozmawiaj z nia duzo,
      przytulaj, mow ze ja kochasz i wrocisz po nia, dziecko w tym wieku niewiele
      zrozumie ale twoj uspakajajacy ton powinien byc pomocny. Najlepiej by bylo
      gdybys miala mozliwosc spedzenia kilku dni z mala w przedszkolu w ramach
      oswajania sie, ale nie zawsze jest taka mozliwosc.
      Pozdrawiam
      • eni7.08 Re: 2 latki dramat w przedszkolu... 26.09.06, 19:02
        nie przekonasz ją słowami do przedszkola, musisz przeczekać, twoja córeczka
        musi się oswoić z nowym miejscem :-) powodzenia
    • zaba_k1 Re: 2 latki dramat w przedszkolu... 26.09.06, 19:25
      Hej, my przechodzilismy przez to dwa razy i w dwoch roznych krajach i wiem jak
      serce rodzica sie kraja. Moim zdaniem najwazniejsze jest (o ile czas Ci
      pozwala), zebys oswajala corke stopniowo i z nia zostawala, wychodzila na
      chwile, pozniej na dluzej. Mala wtedy zrozumie, ze Ty wracasz. Poza tym -
      przynajmniej u nas tak bylo - istotna jest konsekwencja w przyzwyczajaniu do
      przedszkola. Dla pocieszenia dodam, ze dzieci zwykle przestaja plakac po dwoch
      minutach od wyjscia opiekuna. Trzymam kciuki.
    • bura2 Re: 2 latki dramat w przedszkolu... 27.09.06, 10:05
      witam w klubie:)
      ja mam 2,5 latka i wczoraj byl juz piaty raz...ze mna
      mam wrazenie ze zamiast byc lepiej jest coraz gorzej. pierwszego dnia jak
      wszedl i zobaczyl dzieci i zabawki to oszalal z radosci. zaraz polecial do
      autek, zelazka(!) itp. zapomnial o mnie na cala godzine. potem oczywiscie sobie
      przypomnial i 'mamusia idz do macka aaaaaaaaaa".
      lecz to byl jedyny dobry dzien.
      teraz nie spuszcza mnie na chwile z oka.
      wychowawczynie poradzily mi wczoraj abym wychodzila na zewnatrz i one beda
      staraly sie go uspokajac. zrobilysmy tak i maly plakal z przerwami cala
      godzine. potem to juz ja sie rozplakalam.
      i wydaje mi sie ze robie wszystko jak trzeba. mowie mu o przedszkolu jak tam
      fajnie jest, tlumacze mu ze on tam bedzie sie bawic a ja pojde na zakupy, i ze
      go baaardzo kocham i potem lizaka dostanie i takie tam.
      wiec dziewczyny jesli macie jakis zloty srodek to bede wdzieczna
      pozdrawiam
    • jeangrey Re: 2 latki dramat w przedszkolu... 27.09.06, 11:26
      U nas jeszcze gorzej. Zuźka była przez dwa dni na dwie godziny i było wszystko w porządku (przedszkole ma CCTV więc podglądalismy). W poniedziałek rano przed wejściam do przedszkola dostała jakichś ataków duszności, zwymiotowała i kurczowo trzymała się nas. Zostawiliśmy ją, ale po odberaniu okazało się, że wymiotowała i była osowiała. Kiedy nas zobaczyła rozpłakała się. Nie posłaliśmy jej wczoraj i zrezygnowaliśmy z przedszkola. Bardzo nam to utrudnia sprawę, ale nie chcę, żeby to odbiło się na młodej :((
      Też nie wiem co robić.
    • poleczka2 Re: 2 latki dramat w przedszkolu... 27.09.06, 23:35
      Pewnie dlatego, że rzadko chodzi do tego przedszkola.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja