halloween

30.10.06, 19:47
Drogie Mamy, powiedzcie, czy Wasze dzieci beda jutro zbierac slodycze wsrod
sasiadow? Czy uczestniczycie w tym swiecie? My na wszelki wypadek kupilismy
worek slodyczy a moje dzieci marza o tym, zeby tez wyruszyc na wieczorny
obchod, ale prawde mowiac ja mam mieszane uczucia... Jak to wyglada w Waszym
przypadku? Pozdrawiam serdecznie!
    • poleczka2 Re: halloween 30.10.06, 22:59
      Nie chodzimy od drzwi do drzwi, boję się, jeszcze nauczę dzieci że to jest
      powszechnie akceptowane i nie wiadomo co się może stać. Zresztą dzieci moje są
      jeszcze małe i nie mają chęci na takie rzeczy jeszcze.
      • witch.abroad Re: halloween 31.10.06, 10:30
        To masz dobrze, moje sa starsze (4 i 13 lat) i o wiele bardziej podatne na
        machine reklamowa. Starszy sie nawet w maske zaopatrzyl... A ja mimo wszystko
        nie chce ich puszczac samopas, co prawda nasze miasto jest w miare bezpieczne,
        ale nie chce sie stresowac. Chyba po prostu wyjde z nimi na chwilke...
        • dorotka.marcelek Re: halloween 31.10.06, 11:57
          a czy mozesz mi powiedziec na jakiej to zasadzie dziala?Czy dzieci pukaja tylko
          do drzwi osob ktore znaja czy sasiadow?a moze tez do osob ktorych nie znaja a
          mieszkaja w okolicy? Moze to troche glupie pytanie ale to nasze pierwsze
          Halloween tu a moj Marcel w szkole juz sporo sie nasluchal o slodyczach ktore
          dzieci eda zbierac i tez chce isc.
          • eni7.08 Re: halloween 31.10.06, 12:55
            mnie tez interesuje na czym to polega. boje sie ze nie starczy mi slodyczy:-) i
            jak sie daje slodycze? kazdemu osobno czy ogolnie dla wszystkich w grupie? i
            ile?
            pozdrawiam
            • mamaliv Re: halloween 31.10.06, 13:29
              Szczerze mowiac nie jest to nasze polskie swieto i najchetniej nie otwieralabym nikomu drzwi, ale maz sie uparl i przygotowal cala miske cukierkow dla dzieciakow bo sporo ich na naszej ulicy.
            • alamala4 Re: halloween 31.10.06, 13:42
              My dajemy temu, ktore stoi najblizej i trzyma cos na slodycze, i najczesciej to
              wystarczy i wtedy dzieci odchodza. Wrzucamy slodycze i drobne monety.
              Moje ( 7,8,11,13) tez sie wybieraja jak zwykle zreszta. W tym roku maja przyjsc
              do nich jeszcze dzieci znajomych. Wiec uzbiera sie ich spora grupka, hehe.
              Dziewczynki pewnie pojda w jedna , a chlopcy w druga strone.
              W ubieglym roku chodzili sami ale teraz, sama nie wiem czemu, jakos sie boje i
              chyba posle meza za nimi, zeby z daleka obserwowal. Dzieci chodza do sasiadow
              tych blizszych i dalszych, znajomych i nieznajomych tez.
              W ubieglym roku nie mialy zadnych zlych doswiadczen, wszyscy byli bardzo mili
              dla nich, przynajmniej tak opowiadaly.
              Zaczna chodzic po 16, tak mysle, zeby skonczyly jak nie bedzie jeszcze zbyt
              ciemno. Najstarszy syn zapowiedzial juz jednak, ze o tej porze to zadna zabawa
              i ze wybiera sie z kolega ale po 18 godz. dopiero.
              Mysle ze po skonczonej zabawie beda miec rownie doskonale humory jak i przed.

              Pozdrawiam i zycze wszystkim doskonalej zabawy.
              ala
    • jagienkaa Re: halloween 31.10.06, 14:27
      ja nie lubię Halloween. Może dlatego że nie przepadam za słodyczami, ani za
      dziećmi;)))
      nie lubię jak mnie ktoś w domu nachodzi - i to już od 2 tygodni chodzą! - po
      zmroku i to w poszukiwaniu słodyczy. A jak się nie otworzy czy nic nie da to
      dzieciaki potrafią kopnąć w drzwi czy jajkami rzucać.
      Na szczęście Dominik jeszcze mnie nie molestuje żeby łazić po obcych ludziach
      po ciemku, ale pewnie za rok czy dwa lata będę zmuszona:(
      no a dzisiaj kupiłam trochę czekoladek i lizaków, żeby było. W zeszłym roku
      dzieciaki tak nastraszyły Dominika przebraniami, że musieliśmy go uspakajać.
    • mama5plus Re: halloween 31.10.06, 17:19
      Do nas nigdy nie dochodza bo za wsia mieszkamy kawalek
      i pewnie juz im sie nie chce ;-P
      Zreszta nawet nie wiem. moze zamknieta brama i psy na zewnatrz ostraszaja ;)
      Tez nie lubie ten tradycji wiec mala strata.
      Poza tym council powrzucal do skrzynek takie ulotki z informacja do
      przyklejenia w oknie - przekreslona dynia "Sorry, No trick or treat"
      `I won`t open my door to you` wiec kto nie chce, moze sobie wywiesic i
      zadzwonic na policje gdy sie beda dobijac ;)

      My tez nie chodzimy. Dzieci sie przebieraja, organizujemy im rozne gry z tej
      okazji i quiz wiedzy o Halloween. Wlasnie pieka z tata Halloween cookies :)
    • ania.sobota1 Re: halloween 31.10.06, 20:14
      To nasze pierwsze Halloween w Anglii,rozmawialiśmy z mężem,co zrobimy jak
      przyjdą dzieci do nas-E,nie przyjdą!twierdził mój szanowny małżonek.Akurat!
      Zaczął się niezły nalot i po oddaniu własnych zapasów słodyczy,musiałam biegać
      do sklepu.w sumie jest b.sympatycznie i wesoło,a sąsiedzi mile zaskoczeni,że
      reagujemy pozytywnie.Córa zapowiedziała,że na drugi rok też się przebierze i
      pójdzie.Z tego co wiem ,w PL też zaczeli organizować dzieciom zabawy w szkołach
      z okazji Halloween-to mnie dziwi,bo przecież w PL inaczej obchodzi się święto
      zmarłych...pozdrawiam Ania
      • lianis Re: halloween 01.11.06, 12:55
        Troche po czasie sie dopisuje ale u nas ulica zamknieta, domw na niej ok 100,
        jakies dwa tyg przed impreza zostaly rozniesione do wszystkich sasiadow ulotki
        informacyjne przygotowane przez jedna z mam, gdzie proszono o kontakt tel
        wszystkich zainteresowanych braniem udzialu. Zebralo sie jakies 30 dzieci i
        bylo ok 50 domow gdzie dzieci mogly pojsc, domy do ktorych dzieci mogly pukac
        mialy byc ozdobione. Na ulotkach zostala podana przyblizona godzina wizyty
        dzieci i wszystkie zainteresowane domy zostaly poinformowane ile dzieci ma sie
        zjawic. My kupilismy odpowiednia ilosc slodyczy zeby starczylo po sztuce dla
        kazdego, kilkoro rodzicow przebranych chodzilo z dziecmi zeby je nadzorowac,
        dzieci zachowywaly sie grzecznie i zabawa skonczyla sie po ok godzinie
        zebraniem rodzicow na lampce wina :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja