czy zalujecie?

07.11.06, 14:35
czy sa wsrod Was takie mamy, ktore zaluja wyjazdu do Anglii/Irlandii??
Ja mam corke prawie 2 latka, meiszkam w Polsce. Maz chce wyjechac do
Anglii... jakos sobie nie wyobrazam takiej rozlaki.... no i dziecko...taki
wiek, ze az serce sciaska... nie moglabym chyba patrzec jak teskni za tata.
ale nie wyobrazam sobie jechac do obcego kraju. tu mi sie dobrze pracuje i
zyje. nie che mieszkac w obcym kraju. czy sa wsrod Was takie mamy, ktore
mialy podobne dylematy i takie ktore teraz moga cos powiedziec po czasie?
warto zyc w Anglii? czy zarabianie jest warte rozlaki rodziny na rok... jesli
jest tak male dziecko?
    • oliwkafortwilliam Re: czy zalujecie? 07.11.06, 16:45
      Kazdy ma dylematy i troski na poczatku. Teraz nie zaluje jestem od stycznia w
      szkocji.Rozlaka trwala od wrzesnia do stycznia- ale bylo warto . aha mam 2
      letnia coreczke :-) wiec zycze powodzenia- bedzie dobrze
      • efcia1979 Czy jest ktoś z Alton lub Basingstoke? 07.11.06, 21:49
        Ja własnie planuje wyjechac do Angli, mój mąż pracuje od miesiąca w Angli w
        Lasham i nie możemy bez sebie wytrzymac i dlatego chce jak najszybciej wyjechać
        do niego. Mam córeczke 16 miesięcy.
        Mam tez pytanie z innej beczki troszke nie na temat autorki za co z góry
        przepraszam ze podłanczam sie do jej watku, ale nie wiem jak załozyc nowy wątek
        na tym forum bo mam problemy z zalogowanieam a mam konto na gazecie, ponieważ
        nie pisałam nigdy na forum nie bardzo wiem jak sie poruszać, dodam ze na inne
        fora loguje sie i moge zalózyc watki bez problemu.
        A potrzebuje bardzo porady a własciwie pomocy. Chciałabym wynając mieszkanie,
        lub dom lub jakis duzy pokój na początek w Alton lub Basingstoke (dla trzy
        osobowej rodziny), ale nie przez agencje a od prywatnych ludzi, czy ktos jest
        mi w stanie pomóc i podac jakieś namiary, będe bardzo wdzięczna.
        Pozdrawiam i z góry dziękuję
        • izabelski Re: Czy jest ktoś z Alton lub Basingstoke? 08.11.06, 14:17
          sprobuj poszukac mieszkania lub dac ogloszenie na
          londynek.net/
    • myszka785 Re: czy zalujecie? 07.11.06, 22:59
      nie, nie żałuję...
      wprawdzie wyjeżdżałam z kraju z dzidzią jeszcze w brzuszku, ale teraz mam już
      dwie pociechy...
      rozłąka to najgorsze co może być dla małżonków i dla dzieci... znam wiele
      przypadków rozpadu małżeństwa z takiego powodu...
      czasem jest ciężko z dala od rodziców i rodzeństwa ale lepiej być z mężem :)
    • madzialena76 Re: czy zalujecie? 08.11.06, 12:31
      Witaj jestem Magdalena,w 2004 roku a w zasadzie pod koniec bo dokładnie 21
      grudnia przybyłam do Anglii z 3 dzieci (Tymek wtedy lat8,Maja 7,a Miśka
      6miesięcy)byłam przerażona,ale i zstęskniona nie widzieliśmy się 3 miesiące..na
      początku było bardzo ciężko,ale najważniejsze,że w końcu byliśmy razem,z
      perspektywy czasu nie żałuje teraz jest super,spokojnie wychowuje dzieciaki nie
      martwiąc się o przyziemne sprawy,tu jest wygodniej po prostu....pozdrawiam,do
      polski latam z tęsknoty za koleżankami tego mi brakuje,ale coś za coś...
    • dorotus76 Re: czy zalujecie? 08.11.06, 12:38
      Pewnie, ze nie:)
      Miałam wybór, albo w UK z mężem, albo w PL, obok teściowej (nie mieszkała
      wprawdzie ze mną, ale niedaleko), no i wziełam dzieci i uciekłam...
      a tak powazniej, to tu sie żyje rzeczywiscie spokojniej, z rodziną czy bez, ale
      zawsze mozna tez rodzine ściągnąć, i jest weselej :)
      Zaraz po studiach do UK przyleci moja siostra...

      pozdróffka
      • vercueil Re: czy zalujecie? 08.11.06, 14:04
        Ja mialam dylemat czy jechac do Polski na rok, czy zostac. Zawsze lepiej przy ukochanym, a skoro jest
        to tylko rok, to potraktuj to jako przygode - jesli za rok wrocicie, to za piec lat pomyslisz sobie pewnie,
        czemu tak krotko. A po roku w UK pewnie zal Ci bedzie wyjezdzac. Po moim roku w PL strasznie
        szkoda mi bylo wracac do Londynu, ale pamietam, ze przed opuszczeniem Londynu - bylam wtedy w 8
        miesiacu ciazy i jechalam do 'dzikiej, nieznanej Polski', gdzie kazdy ostrzegal mnie przed szpitalami, a
        ja wariatka jechalam - bronilam sie przedwyjazdem jak moglam, a moj maz zdecydowal, ze jedziemy.
        Poszukaj pozytywnych stron wyjazdu - wyszlifowanie jezyka, nowa kultura, przygoda, rozlaka z
        rodzina, ktora pewnie jeszcze bardziej Was zblizy. Jesli uwiarzysz, ze bedzie dobrze, to tak na pewno
        bedzie.

        Jako dygresja wyjazdowa - majac 18 lat wyjazdzalam z Polski na drugi koniec swiata - mialam nie
        wrocic przez przynajmniej 12 miesiecy (bo lot za drogi i za dlugi), inna kultura, brak przyjaciol, w
        wieku, kiedy 'zycie sie dopiero zaczyna'! Meczylam sie przez pierwsze 2-3 miesiace wsrod ludzi o
        innym kolorze skory i innej mentalnosci, po czym zakochalam sie w nowym miejscu i jak mialam
        wyjechac, to serce malo mi nie peklo. Powodzenia!
    • izabelski Re: czy zalujecie? 08.11.06, 14:20
      a czy musi wyjezdzac
      przeciez to jest niepotrzebny dramat jesli ty masz zrezygnowac ze swojej pracy
      bo on musi
      jesli oboje macie prace w Polsce to zastanow sie czy na prawde wam tego potrzeba
      bo cena za rozlake moze byc bardzo wysoka
      niektore pary ja przetrwaja a inne rozpadna sie :-(
    • kukim Re: czy zalujecie? 08.11.06, 14:46
      Mąż wyjechał do szkocji 1,5 roku temu, ja i nasz maluszek( w brzuszku)
      dołączyliśmy do niego w lipcu tego roku, gdy był w Szkocji a ja w Polsce to
      serce mi się krajało, jednak z perspektywy czasu muszę stwierdzić że warto było
      czekać teraz mieszkamy w szkocji, czekamy na upragnione dzieciątko i żyje nam
      się naprawdę dobrze, wiem że w Polsce nie mielibyśmy co marzyć o takim
      standardzie życia, jednak jedynym minusem jest to że w kraju pozostała reszta
      rodziny okropnie było ostatnio odjeżdżać wiedząc że zobaczę się z rodziną
      dopiero w kwietniu, ale nie żałujemy :) pozdrawiam i trzymam kciuki abyscie
      podjęli prawidłową decyzję, któerj nie będziecie żałowali...
    • yolam1 Re: czy zalujecie? 08.11.06, 18:21
      Nie, nie zaluje. A przynajmniej narazie - i mysle, ze juz tak zostanie. Moj maz
      wyjechal do Anglii rok temu. My z synkiem (5 lat) dolecielismy w sierpniu. Mam
      prace, synek chodzi do szkoly i wszystko jest w ok. Jak bym miala podjac
      decyzje jeszcze raz to zrobilabym dokladnie tosamo. Oczywiscie ze tesknie za
      rodzina, znajomymi ale sa przeciez samoloty, telefony...

      Zycze powodzenia.
      • ania.sobota1 Re: czy zalujecie? 09.11.06, 02:16
        Ja również nie żałuję!Bardzo dobrze sie tutaj czuję,wszystko zaczyna sie
        układać..nawet tak bardzo nie tęsknię,jak myślałam,że będe..pozdrawiam A.
    • czokibiki Re: czy zalujecie? 09.11.06, 08:04
      Ja nie zaluje, ale nie wiedzialam, ze bede tak tesknic za rodzicami. No i zal
      mi, ze dzieci nie maja moich rodzicow na co dzien, bo byli z nimi baardzo
      zwiazani :-(
Pełna wersja