gypsi 18.11.06, 16:19 Czy mamy, ktore korzystaly z takiej opieki tutaj moglyby sie podzielic uwagami, plis? A jak to sie ma do polskiego systemu referral-free opieki w poradniach K? Moze macie doswiadczenia z obu krajow i mozecie porownac? Dzieki:) Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
olimpia_b81 Re: opieka przed i okoloporodowa w UK 18.11.06, 16:21 a co chcesz wiedziec albo co juz wiesz? Odpowiedz Link
gypsi Re: opieka przed i okoloporodowa w UK 18.11.06, 16:49 Wiem jak wyglada system. Chce wiedziec jak to wyglada z punktu widzenia pacjentki - czy uwazasz, ze lepiej jest tak jak w Polsce, gdzie chodzi sie do lekarza i niektorzy badaja co miesiac, czy w prawidlowej ciazy wystarczy polozna, tak jak tutaj? Odpowiedz Link
olimpia_b81 Re: opieka przed i okoloporodowa w UK 18.11.06, 17:08 uwazam ze to jest wystarczajace oczywiscie pod warunkiem ze ciaza przebiega bez powiklan i takowych sie nie spodziewasz(historie w rodzinie).masz 2 scany, wizyty wraz ze zblizajacym sie porodem coraz czestsze (potem co 2 i co tydzien) i super warunki podczas porodu.tu traktuja ciaze jako stan a nie chorobe. polozne sa inaczej szkolone niz te w Polsce i posiadaja wiedza rowniez lekarska. dla mnie super i wszystko za darmo na dodatek a nie ze musisz placic za kazda pierdole jak w Polsce. Odpowiedz Link
azbestowestringi Re: opieka przed i okoloporodowa w UK 18.11.06, 17:51 ja przy pierwszej ciazy, ktorej pierwsza polowe przechodzilam w polsce, panikowalam i wybrzydzalam i strasznie mi sie tu wszystko nie podobalo - wolalam nadopiekunczosc polskich ginekologow. teraz mam mieszane uczucia. z jednej strony brakuje mi mozliwosci zlecania sobie samemu badan (slynne w polsce latanie na badanie bety co chwile), dostep za wcale nie wielkie pieniadze do prywatnej sluzby zdrowia (tej niszy w anglii raczej nie ma) itp. w polsce bedac w ciazy czulam sie wyjatkowo bo caly czas wszyscy lekarze, badania, usg utwierdzali mnie w przekonaniu, ze cos sie ze mna dzieje. byl to dla mnie spory szok jak z comiesiecznego badania od dolu, szczegolowych badan krwi, moczu nagle wpadlam w "nicosc". a do tego brak lekarza zbil mnie z tropu zupelnie. nie znalam funkcji i wiedzy poloznej, ktora w polsce nie jest tak doceniana (chyba teraz juz bardziej) jak tutaj. czulam sie niepewnie chodzac do niej na wizyty, nie rozbierajac sie, nie bedac badana od dolu itd itp. jakos przezylam te koncowe miesiace chociaz co sie nadenerwowalam to moje. teraz jestem w drugiej ciazy, to dopiero poczatki, osmy tydzien. i tez czuje sie wyjatkowo, nie mniej niz w polsce, moze nawet bardziej, bo przez to, ze nie robilam zadnych badan, nie bylam na 10 usg, pieciu badaniach bety, moge sobie poprostu byc w ciazy - stanie fizjologicznym a nie chorobie monitorowanej ze wszystkich stron jak czesto sie da, jak to robi sie w polsce. to takie wczesno ciazowe refleksje. zobaczymy co bedzie dalej ;) Odpowiedz Link
pyza_uk Re: opieka przed i okoloporodowa w UK 18.11.06, 19:27 gypsi - spoj na wprowadzenie do tego forum - tam jest chyba (na czerwono) wyciagniety watek (albo nawet kilka) nt. rodzenia, ciazy, opieki w UK. Milej lektury! :-) Odpowiedz Link
gypsi Re: opieka przed i okoloporodowa w UK 18.11.06, 22:17 Na to nie wpadłam, dzięki:) Odpowiedz Link
poleczka2 Re: opieka przed i okoloporodowa w UK 18.11.06, 22:26 Nie rodziłam dzieci w Polsce ale czytam dużo na forum więc wiem mniej więcej jak to wszystko wygląda w Polsce. Urodziłam trójkę dzieci tutaj, super porody, opieka medyczna też, moja położna to już teraz moja dobra znajoma. Po tym co czytałam na temat porodów w Polsce cieszę się, że tutaj rodziłam. Nie byłam ani razu nacinana, ani razu szwów, wszystko było jak chciałam podczas porodu. Odpowiedz Link
jaleo Re: opieka przed i okoloporodowa w UK 19.11.06, 08:58 poleczka2 napisała: > Nie rodziłam dzieci w Polsce ale czytam dużo na forum więc wiem mniej więcej > jak to wszystko wygląda w Polsce. Urodziłam trójkę dzieci tutaj, super porody, > opieka medyczna też, moja położna to już teraz moja dobra znajoma. Po tym co > czytałam na temat porodów w Polsce cieszę się, że tutaj rodziłam. Nie byłam ani > > razu nacinana, ani razu szwów, wszystko było jak chciałam podczas porodu. U mnie tak samo :-) Jak czytam o polskich porodach, to oprocz naciniania przeraza mnie tez to "wyciskanie" noworodka przez lekarza i polozna - czesto sie czyta, jak to lekarz z polozna "polozyli sie" na brzuchu rodzacej i "wyciskali" dziecko. Odpowiedz Link
mamaliv Re: opieka przed i okoloporodowa w UK 19.11.06, 11:05 Pierwsze dziecko urodzilam w Polsce. Chodzilam prywatnie do lekarza, co miesiac robiono mi usg, za badania musialam placic,lekarz byl dla mnie bardzo mily i pomocny i czulam przy kazdej wizycie ze sie bardzo o mnie troszczy i przejmuje moim zdrowiem. Czar prysnal kiedy pojechalam do szpitala rodzic. Polozne opryskliwe, malo pomocne, krzyczaly kiedy przyszlam w nocy z jakims problemem a moj lekarz, ktory prowadzil cala ciaze zupelnie obojetny i nawet nie przyszedl sie zapytac jak sie czuje. Kiwnal mi tylko glowa na obchodzie. No bo przeciez za opieke w szpitalu nikomu nie musialam placic to po co byc milym i pomocnym. Tutaj w Anglii na poczatku uderzylo mnie, ze do 12 tc praktycznie nie robiono mi zadnych badan oprocz zamoczenia paska w moczu i bylam troche przerazona. Od poczatku jednak polozne sa bardzo mile i pomocne. Wszystkie potrzebna badania, nawet na prawdopodobienstwo wystapienia zespolu Downa i rozszczepu kregoslupa sa za darmo. Polozne przy zakladaniu ksiazki ciazy przemaglowaly mnie na temat historii choroby mojej i rodziny, obliczaly wskaznik BMI co w Polsce w ogole nie mialo miejsca. Jednym slowem za komfort psychiczny za jaki musialam placic w Polsce tu nie musze. Ciesze sie ze tu ciaze traktuja jako stan fizjologiczny. Choc do porodu zostalo mi jeszcze troche czasu to jak na razie jestem bardzo zadowolona z opieki nad ciezarna w Anglii i mam nadzieje, ze to sie nie zmieni :-). Odpowiedz Link
mama5plus Re: opieka przed i okoloporodowa w UK 19.11.06, 12:25 jaleo napisała: > poleczka2 napisała: > > > Nie rodziłam dzieci w Polsce ale czytam dużo na forum więc wiem mniej wię > cej > > jak to wszystko wygląda w Polsce. Urodziłam trójkę dzieci tutaj, super > porody, > > opieka medyczna też, moja położna to już teraz moja dobra znajoma. Po tym > co > > czytałam na temat porodów w Polsce cieszę się, że tutaj rodziłam. Nie był > am > ani > > > > razu nacinana, ani razu szwów, wszystko było jak chciałam podczas porodu. > > > U mnie tak samo :-) > Jak czytam o polskich porodach, to oprocz naciniania przeraza mnie tez > to "wyciskanie" noworodka przez lekarza i polozna - czesto sie czyta, jak to > lekarz z polozna "polozyli sie" na brzuchu rodzacej i "wyciskali" dziecko. > I ja sie podpisze.:) W Polsce nigdy nie rodzilam i mam nadzieje, ze nie bede rodzic czy przechodzic tam ciazy. Wystarczyla mi sama lektura forum ciaza i porod by miec koszmary nocne, ze pojechalam do PL i utknelam i przyszlo mi tam rodzic ;) Na szczescie trafilam na nie dopiero w czwartej ciazy, kiedy juz tutaj uzbieralam mnostwo dobrych doswiadczen z tubylczym sposobem prowadzenia ciazy i po 3 szczesliwych porodach. Absolutnie nie brakuje mi usg co wizyte, wdrapywania sie na fotel i badania wewnetrznego przy kazdej okazji, tej calej paniki, masowo i nalogowo skracajacych sie szyjek i epidemii skurczowej pzrechodzacej w epidemie ciaz zagrozonych ;) I tak uwazalam, ze tu sie nade mna za bardzo trzesa. w ciagu 6 ciaz, 2 razy niepotrzebnie, jak sie pozniej okazalo, tak na wszelki wypadek, odlezalam po pare dni w szpitalu.Trzeci raz chcieli mnie polozyc, ale gdy jeden z lekarzy zobaczyl moja mine, zaczal sie smiac i powiedzial, ze lepiej nie bo juz nigdy chyba nie powiem, gdy cos bedzie nie tak ;) Mieszkalam przy szpitalu wiec umowilismy sie, ze nastepnego dnia przyjde na wszystkie badania tylko. Co prawda to byly tylko krotkie pobyty- 2-3 dni, wystarczajaco by szybko i intensywnie wykluczyc zagrozenie (podejrzenie ciazy pozamacicznej, innym razem preeclapsji, jeszcze innym DVT), ale tez mi to pokazalo, ze gdy tylko cos sie dzieje, natychmiast postepowanie zmienia sie ze zrelaksowanego na spanikowane z uzasadnienia ;) Z drugiej strony to normalne traktowanie normalnej ciazy pozwalalo sie nia cieszyc w sposob naturalny,niezmedykalizowany. Pamietam w mojejpierwszej ciazy, znajoma Polka tutaj ze zdziwieniem stwierdzila, ze ja jakos tak normalnie i bez wielkiego halasu przechodze te ciaze, podczas gdy jej kolezanki w Polsce (kilka akurat bylo w ciazy) wszystkie maja pozakladane szwy na szyjkach, przelezaly tygodniami w szpitalu i wszystkie biora leki `na wstrzymanie` i inne takie. Co jej kazalo myslec, ze ciaza to jedno wielkie medyczne przezycie i nic tylko problemy. Wtedy jeszcze nie mialam dostepu do sieci i polskiego forum. Po paru latach zrozumialam o co jej chodzi choc tez dochodzily mnie sluchy od moich osobistych znajomych...o tych wszystkich szyjkach, siatkowkach ze wskazaniem do CC, nacieciach rutynowych i duphastonach. Jedynie znajoma mieszkajaca we Wloszech pzreszla jakims cudem bezproblemowo swoja ciaze i urodzila normalnie( w wodzie) choc dziewczyna miala powazne problemy ze zdrowiem i to u niej mozna by sie spodziewac wielkich komplikacji akurat. I druga w Niemczech - tak zrelaksowana, ze tramwajem pojechala do szpitala i prawie w tym tramwaju urodzila. OJ, ciesze sie, ze nikt nie panikowal bo mam skurcze BH, nie kladl mnie w szpitalu z powodu plamienia w 8mym tygodniu i nie serwowal mi na to lekow roznych watpliwych dajac do zrozumienia, ze bez tego sie nie obedzie. Obylo sie jak najbardziej.:) Obylo sie tez bez nacinania w wielu przypadkach (nawet przy silnej dystocji i wadze dziecka pow 4.5kg), oksytocyny, wyciskania ww i innych `pomocnych` rytualow. A po porodzie nikt nas nie trzymal w szpitalu bo dziecko ma zoltaczke czy nie kazal dokarmiac z tego powodu (albo z innego- bez pytania o zgode!!) albo z powodu braku mleka tak od reki po porodzie(!!!). Ze usmiechy i zyczliwosc byly gratis, dzieci mialy mniejsze ryzyko uzbrojenia w szelki Pawlika czy jak im tam (znowu jakby epidemia), alergii na moje mleko, nawet bez rutynowej diety dla karmiacych ;), skazy bialkowej, leczenia kataru antybiotykiem i fura innych medykamentow i wszelkich innych patologii. Odpowiedz Link
olimpia_b81 Re: opieka przed i okoloporodowa w UK 19.11.06, 13:08 amen.zadnej skazy, uczulen. dodam jeszcze ze polozna krzyczala :)na mnie ze dziecko 3 dniowe mam w rozku bo mu za goraco:) w Polsce 2 m-czne sie spotyka w czapce (w domu!!!),wystarczy obejrzec zdjecia dzieci mam np na forum niemowle-zdjecia z data sierpien, mam z dzieckiem na spacerku w sloneczny dzien a dziecko czapa na glowie z polarku:)hehe Odpowiedz Link
annamaria0 Re: opieka przed i okoloporodowa w UK 19.11.06, 13:23 Moja kolezanka napisala fajny tekst satyryzujacy polskie ciazowe fora: www.pinezka.pl/content/view/1738/298/ I zobaczcie jakie byly reakcje - tekst jest o forach, a nie o ciazy, a kolezanka odsadzono od czci i wiary i zaatakowano masowo za to, ze o ciazy miala odwage napisac jako o normalnym stanie, a nie chorobie. Mam wiele zastrzezen do NHS, ale akurat podejscie do ciazy jest tu duzo zdrowsze, niz w Pl. Wolalabym co prawda w razie jakis problemow zamiast GP zobaczyc poloznika (nie ginekologa), ale opieka poloznej jest jak najbardziej OK, z tym, ze duzo lepsza byla w moim miescie niz w Londynie (przeprowadzilam sie w 6 miesiacu ciazy), w L. nie bylo mowy o wizytach domowych itd. Niezbyt odpowiadala mi natomiast opieka po porodzie, np. to, ze doradca laktacyjny pojawiala sie tylko raz dziennie na godzine, natomiast polozne nie chcialy mi pomoc z karmieniem i odsylaly mnie po prostu do niej, ale ja chyba za duzo wymagam. No i zagubiono moja dokumentacje z porodu. Odpowiedz Link
hanula Re: opieka przed i okoloporodowa w UK 19.11.06, 17:52 > Moja kolezanka napisala fajny tekst satyryzujacy polskie ciazowe fora: > www.pinezka.pl/content/view/1738/298/ Ciekawy felieton. > I zobaczcie jakie byly reakcje - tekst jest o forach, a nie o ciazy, > a kolezanke odsadzono od czci i wiary i zaatakowano masowo za to, > ze o ciazy miala odwage napisac jako o normalnym stanie, a nie > chorobie. To chyba trochę nie tak. Po pierwsze, zmasowany atak na ten felieton wynikał wyraźnie z niezrozumienia go. Felieton nie mówi przecież o tym, jak należy prowadzić ciążę rzeczywiście zagrożoną, tylko o podejściu do zdrowej ciąży. (Chyba nikt przy zdrowych zmysłach w rzeczywiście zagrożonej ciąży nie kieruje się radami z forum internetowego???) Niezrozumienie widoczne jest szczególnie w powoływaniu się na fragment o owinięciu pępowiną - autorka nie napisała przecież, że nie zdarzają się tragedie w wyniku owinięcia pępowiną, wyszydziła tylko przekonanie, że może mieć to związek z robieniem na drutach. Po drugie, o czym pisała wyżej Mama5plus: w Polsce króluje przekonanie, że jakiekolwiek zagrożenie ciąży (rzeczywiste czy urojone) należy leczyć; w Anglii odwrotnie, uważa się zazwyczaj, że jeśli ciąża ma przetrwać, to przetrwa, a jeśli nie, to żadne leczenie jej nie pomoże. Trudno jest prowadzić rzeczową dyskusję na ten temat, bo ratowanie życia dziecka, również nienarodzonego, to bardzo emocjonalny temat. Poza tym jak udowodnić, że trzecia ciąża zakończyła się szczęśliwie nie dzięki leżeniu plackiem, tylko po prostu dlatego, że tak miało być? Jednak z doświadczeń - na szczęście nie moich, tylko moich bliskich przyjaciółek - wynika, że kiedy w ciąży pojawia się prawdziwy problem, to NHS reaguje nań prawidłowo. Jedna z moich przyjaciółek miała liczne dodatkowe USG, bo lekarze podejrzewali szmery w sercu dziecka. Druga w pierwszej ciąży miała stan przedrzucawkowy, więc w drugiej regularnie chodziła na badania do szpitala i widywała się z położnikiem. Osobiście uważam, że tak właśnie być powinno: zdrowe ciąże traktować na luzie, a trzęść się nad tymi, z którymi rzeczywiście coś jest nie tak, i w przypadku których leczenie może przynieść wymierne skutki. Odpowiedz Link
pyza_uk Re: opieka przed i okoloporodowa w UK 19.11.06, 18:13 "w Polsce króluje przekonanie, że jakiekolwiek zagrożenie ciąży (rzeczywiste czy urojone) należy leczyć; w Anglii odwrotnie, uważa się zazwyczaj, że jeśli ciąża ma przetrwać, to przetrwa, a jeśli nie, to żadne leczenie jej nie pomoże. " Hanula - piszesz o pierwszych 12 tyg., mam nadzieje, bo po 12 tyg w UK rowniez robi sie wiele, jesli chodzi o ratowanie ciazy. Odpowiedz Link
hanula Re: opieka przed i okoloporodowa w UK 19.11.06, 18:43 > Hanula - piszesz o pierwszych 12 tyg., mam nadzieje, bo po 12 tyg w UK rowniez > robi sie wiele, jesli chodzi o ratowanie ciazy. Tak jak napisałam: moim zdaniem w UK interweniuje się w uzasadnionych przypadkach, wtedy, kiedy wiadomo (bo badania potwierdzają), że dana interwencja rzeczywiście ma sens. Natomiast w Polsce - przy czym zaznaczam, że jest to wyłącznie wrażenie wyniesione z forów internetowych - interweniuje się na prawo i lewo. Chociażby to pasienie się no-spą przy każdym skurczu; czy w UK no-spa jest w ogóle dopuszczona do sprzedaży? W każdym razie nie słyszałam jeszcze, żeby jakikolwiek angielski lekarz czy położna zalecał przyjmowanie na własną rękę leków rozkurczających w ciąży. Odpowiedz Link
pyza_uk Re: opieka przed i okoloporodowa w UK 19.11.06, 18:53 Niestety musze przyznac ci racje. Nawet gdzies czytalam ze rodza sie dzieci 'po- nospowe' (nie wiem, jak je sie fachowo nazywa), z roznymi przykurczami miesni, czy cos takiego. W PL to chyba bardzo powszechna dolegliwosc - napiecie miesniowe u noworodkow, tutaj sie z tym nie spotkalam. Nie wiem, skad sie bierze, byc moze mylnie to lacze z zazywaniem roznych farmaceutykow w czasie ciazy przez kobiete, ale z drugiej strony... Odpowiedz Link
jaleo Re: opieka przed i okoloporodowa w UK 19.11.06, 19:29 hanula napisała: Ch > ociażby to pasienie się no-spą przy każdym skurczu; czy w UK no-spa jest w ogól > e dopuszczona do sprzedaży? W każdym razie nie słyszałam jeszcze, żeby jakikolw > iek angielski lekarz czy położna zalecał przyjmowanie na własną rękę leków rozk > urczających w ciąży. Tutaj byla niedawno dyskusja na temat "podtrzymywania" ciazy: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=591&w=50779650&v=2&s=0 Odpowiedz Link
hanula Re: opieka przed i okoloporodowa w UK 19.11.06, 19:49 > Tutaj byla niedawno dyskusja na temat "podtrzymywania" ciazy: > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=591&w=50779650&v=2&s=0 A tak, pamiętam ten wątek. Bardzo ciekawa wypowiedź Ewuni: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=591&w=50779650&a=50783778 Odpowiedz Link
jaleo Re: opieka przed i okoloporodowa w UK 19.11.06, 20:12 hanula napisała: > > A tak, pamiętam ten wątek. Bardzo ciekawa wypowiedź Ewuni: > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=591&w=50779650&a=50783778 Heh, jak ktos jeszcze sie nie zorientowal, ewunia_uk to ja :-) A dwoch nickow uzywam nie dlatego, ze sie konspiruje, tylko ewunia_uk przeszla ze strony Dziecka zanim bylo na Gazecie, a tam byl zwyczaj nazywania sie ImieMamy_mama_ImieDziecka. A Jaleo mialam na Gazecie i uzywam na wszystkich innych forach oprocz Z Dala od Polski. Odpowiedz Link
hanula Re: opieka przed i okoloporodowa w UK 19.11.06, 20:54 > Heh, jak ktos jeszcze sie nie zorientowal, ewunia_uk to ja :-) A widzisz, to cię zareklamowałam. Ale wszystkie twoje wpisy w tamtym wątku są naprawdę warte przestudiowania, polecam wszystkim dziewczynom, które mają wątpliwości, gdzie jest lepsza opieka okołoporodowa. (Nie twierdzę, że zawsze jest lepsza w UK, ale tamten wątek pozwala inaczej spojrzeć na często pojawiający się zarzut, że w UK lekarze pozwalają na poronienia w sytuacjach, kiedy polscy lekarze na pewno uratowaliby ciążę.) > A dwoch nickow > uzywam nie dlatego, ze sie konspiruje, tylko ewunia_uk przeszla ze strony > Dziecka zanim bylo na Gazecie, a tam byl zwyczaj nazywania sie > ImieMamy_mama_ImieDziecka. To ty jesteś Ewunia, a twoje dziecko UK? ;-) Odpowiedz Link
jaleo Re: opieka przed i okoloporodowa w UK 19.11.06, 21:18 hanula napisała: > > > To ty jesteś Ewunia, a twoje dziecko UK? ;-) Nie, na Dziecku bylam "Ewa (mama Stefka i Zosi), ale na gazecie wszelkie permutacje Ewy byly juz zajete, wiec zeby mnie dziewczyny skojarzyly z Ewa z Dziecka, dodalam UK. Odpowiedz Link
annamaria0 Re: opieka przed i okoloporodowa w UK 19.11.06, 20:04 hanula napisała: -To chyba trochę nie tak. > > Po pierwsze, zmasowany atak na ten felieton wynikał wyraźnie z niezrozumienia g > o. Felieton nie mówi przecież o tym, jak należy prowadzić ciążę rzeczywiście za > grożoną, tylko o podejściu do zdrowej ciąży. Oczywiscie, ze tak. Tekst jest zawsze przed publikacja poddawany skrupulatnej edycji i dla wszystkich osob z naszej redakcji, w tym kilku matek dzieciom, bylo jasne, ze tekst dotyczy wylacznie podejscia do kobiet, ktorych ciaza przebiega bez zadnych komplikacji. Niestety, umiejetnosc czytania ze zrozumieniem jest rzadka. Mimo wszystko zdziwila nas ta lawina wrogich, napuszonych wypowiedzi - kusilo mnie, by napisac o tym, jak prowadzi sie ciezarna w UK, to by dopiero rozpetalo afere, ale postanowilam nie dolewac oliwy do ognia, gdyz dyskusja z tymi osobami to byloby rzucanie grochem o sciane - one swoje wiedza i juz. A branie Nospy bez zalecenia lekarza to rzeczywiscie rozpowszechniony zwyczaj, niedawno kolezanka mi o tym powiedziala, jak o czyms zupelnie normalnym - a jest osoba wyksztalcona i obyta. Odpowiedz Link
hanula Re: opieka przed i okoloporodowa w UK 19.11.06, 20:58 > Mimo wszystko zdziwila nas ta lawina wrogich, > napuszonych wypowiedzi Wygląda na to, że na jakimś forum dla kobiet po poronieniach ktoś zapodał link do tego felietonu, prawdopodobnie z komentarzem typu: "Zobaczcie, jak ona się z nas naśmiewa". Potem już wszystkie czytały przez ten pryzmat. Jak to szło? Jak ktoś chce psa uderzyć, to kij się zawsze znajdzie. > A branie Nospy bez zalecenia lekarza to rzeczywiscie > rozpowszechniony zwyczaj, niedawno kolezanka > mi o tym powiedziala, jak o czyms zupelnie normalnym > - a jest osoba wyksztalcona i obyta. No bo skoro wszystkie koleżanki z forum biorą... ;-) Odpowiedz Link
annamaria0 Re: opieka przed i okoloporodowa w UK 19.11.06, 21:10 hanula napisała: > Wygląda na to, że na jakimś forum dla kobiet po poronieniach ktoś zapodał link > do tego felietonu, prawdopodobnie z komentarzem typu: "Zobaczcie, jak ona się z > nas naśmiewa". Potem już wszystkie czytały przez ten pryzmat. Jak to szło? Jak > ktoś chce psa uderzyć, to kij się zawsze znajdzie. Tak wlasnie bylo. Odpowiedz Link
gosiash Re: opieka przed i okoloporodowa w UK 20.11.06, 00:23 To ja moze powroce do watku ;) Pierwsza ciaze i porod przeszlam w Polsce. Druga ciaze przechodze tutaj. W Polsce chodzilam prywatnie do lekarza, bo nie byl to az taki straszny wydatek. Tutaj oczywiscie panstwowo do poloznej. Mysle, ze przy pierwszej ciazy to lepiej mi bylo w Polsce, bo jednak czulam sie pewniej spotykajac sie z poloznymi i ginekologiem. Teraz przy drugiej (na szczescie bez komplikacji) polozna zeczywiscie pewnie wystarcza. Aczkolwiek, szczerze to wolalabym tak po srodku, jezeli chodzi o poldejscie do ciazy. Bo: W Polsce - zeczywiscie mialam chyba 4 usg, o jedno zdecydowanie za duzo i lekarz przepisal mi nospe, ale poczytalam w internecie i nie zazylam jej ani razu ;). Bo pomimo pierwszej ciazy, jakos tak zaufalam sobie i wiedzialam ze skurcze o ktorych mu powiedzialam sa normalne. No i nacieto mnie przy porodzie (tak mi ciagle chodzi po glowie, ze niepotrzebnie) i lekarz zeczywiscie malo mi zebra nie zlamal, az go musialam odepchnac ;) W Anglii - jest ok, ale polozne jakos nie moga odnalezc moich badan kwi i przy ostatniej wizycie polozna powiedziala: 'Mysle, ze wszystko jest w pozadku, nie wygladasz jakbys miala anemie' ;) W pierwszej ciazy bralam zelazo przez jakis czas, ale moze zeczywiscie teraz weetabix mi wystarcza ;) No i dlugo musialam prosic polozna, zeby mi zrobila badanie na czystosc pochwy. Wolalabym, zeby to jednak bylo standardem, zwlaszcza pod koniec ciazy, bo jakas tam mniej lub bardziej grozna bakteria moze sie pojawic nie dajac zdecydowanych objawow. O porodzie bede mogla napisac wkrotce. W sumie wydaje mi sie, ze jezeli ciaza przebiega ok, porod jest tez ok, tzn. bez powiklan i dzidzia w porzaku, to nie ma znaczenia gdzie i jak sie rodzi. Jakby moj drugi porod mial by byc taki jak pierwszy, to niech i mnie nacinaja. Odpowiedz Link
hanula Re: opieka przed i okoloporodowa w UK 20.11.06, 01:41 > W Anglii - jest ok, ale polozne jakos nie moga odnalezc moich badan > kwi i przy ostatniej wizycie polozna powiedziala: 'Mysle, ze wszystko > jest w pozadku, nie wygladasz jakbys miala anemie' ;) Właściwie to nie rozumiem, dlaczego badania na anemię nie mogą zrobić na miejscu. Przecież tak się właśnie robi podczas oddawania krwi: po prostu pobierają kroplę z palca, wpuszczają do probówki i patrzą jak szybko opada, wielkie mi badanie. Odpowiedz Link
gypsi Re: opieka przed i okoloporodowa w UK 20.11.06, 13:58 A nie mylisz przypadkiem OB czyli wlasnie szybkosci opadania krwinek czerwonych z morfologia, ktora wykrywa anemie? O ile to drugie mozna zrobic z kropli krwi z palca, to pierwsze zdecydowanie nie. I trwa, niestety, co najmniej godzine, nie pare chwil. Pozdrawiam:) Odpowiedz Link
hanula Re: opieka przed i okoloporodowa w UK 20.11.06, 14:30 > A nie mylisz przypadkiem OB czyli wlasnie szybkosci opadania krwinek czerwonych > z morfologia, ktora wykrywa anemie? A pewnie masz rację, to nie na anemię było, tylko na hemoglobinę chyba... Odpowiedz Link
mama5plus Re: opieka przed i okoloporodowa w UK 20.11.06, 14:38 W pierwszej ciazy bralam zelazo przez jakis > czas, ale moze zeczywiscie teraz weetabix mi wystarcza ;) Gosiu, no bo w sumie moze.:) Ja w pierwszej ciazy bralam grzecznie suplementy. Badania byly OK. W drugiej tylko od przypadku do przypadku a w kolejnych juz tylko czasem jakis magnez gdy mi powieka dygala ;) W kazdej wyniki wzorowe. Zwlazywszy na to, ze pierwsze cztery porody w odstepach 14miesiecznych i w miedzyczasie karmienie piersia to chyba calkiem niezle ;) Sztuczne witaminy duzo gorzej sie przyswajaja. Co do czystosci pochwy tzw. strepB jest o tyle kontrowersyjny, ze mozna zrobic badanie przed porodem. Jesli wyjdzie to mozna wytepic (acz mnoze tez sama zniknac)a tuz przed albo i w trakcie porodu i tak bakteria wroci wiec na dobra sprawe celowosc tych badan ma male uzasadnienie. I na odwrot-wynik bedzie negatywny co nie znaczy, ze nazajutrz bylby taki sam. Wiec to loteria. I dlatego rutynowo nie robia. Co najwyzej mozna matce rutynowo podac antybiotyk tuz przed porodem albo dziecku chyba tuz po, ale ja bym tak nie chciala. Zreszta jesli chodzi o efektywnosc to tez jest dyskusyjna: Taki fragment na ten temat: Why Not Treat Every Pregnant Woman? It seems like an obvious question. The vagina and rectum can be easily tested for the presence of this bacterium, and the bacterium can be eliminated Odpowiedz Link
bibba kompletnie nie na temat - mamo5plus! 20.11.06, 15:55 zagladam do albumu - przeciez juz 20 listopada i NIC. ani jednej nowej fotki! z pozdrowieniami, fanka ;) Odpowiedz Link
mama5plus Re: kompletnie nie na temat - mamo5plus! 21.11.06, 00:18 :) bo sie zapomnialam ze to juz listopad i listopadowe wrzucilam do pazdziernikowego. A reszta sie nie zaladowala.:) Odpowiedz Link
azbestowestringi m5+ o/t 21.11.06, 08:53 jak wyzdrowieje (a choruje na zmiane z wiewiora z przerwami od 9 pazdziernika na wszelakie przeziebienia a teraz zapalenie zatok) to obiecuje ci odpisac na mejla. przepraszam, ze to tyle zajmuje) Odpowiedz Link
mama5plus Re: m5+ o/t 22.11.06, 01:58 Nie pali sie :) Pisanie nie ucieknie. Zdrowiejcie szybko i skutecznie!! Odpowiedz Link
eballieu Re: opieka przed i okoloporodowa w UK 22.11.06, 13:06 Mam swira na punkcie wygladu miejsc typu gabinety lekarskie. I jak weszlam z mezem po raz pierwszy do pokoiku, w ktorym przyjmowala polozna, to lzy mi w oczach stanely. Byl to bardzo ubogi gabinet, taki w jakim pracowala dwadziescia lat temu moja mama w Polsce komunistycznej. Smierdzialo mi w tym gabinecie, bo grzejniki odkrecone byly na maksa, a okna pojedyncze chyba na czas zimy zabite gwozdziami. Bo na pytanie, czy moge otworzyc uslyszalam, ze tych okien sie nie otwiera, sa zablokowane. Chodzilam na prywatne USG i wizyty do ginekologa w Londynie. Lepiej sie dzieki temu czulam. Rozmawialismy z lekarzem, w milym i przyjaznym otoczeniu. Mial dla nas czas. Gabinety i poczekalnie byly przestronne, czyste, wywietrzone. Nie zapomne ostatniej wizyty u poloznej, kiedy to nie wiedziala - glowe dziecka czuje w dole czy zad;-) Ale uwazala, ze USG robic nie trzeba. Ja powiem to, co czesto mowilam juz przy okazji tego typu tematow: bez porownania opieka jest lepsza w UK. Kazdemu naleza sie te same badania, nie trzeba pojsc prywatnie, aby miec podstawowe USG. Ale mi kamien w gardle stawal, jak szlam do tych przytulkow. W szpitalu we wschodnim Londynie USG wykonywano w podziemiu, jakis remont tam trwal, smrod, brud i ogolnie feeee - kazda z nas, ktora byla w ciazy wie co to znaczy siedziec w poczekalni, gdzie nie dziala dobrze wentylacja, okna otworzyc nie mozna, a tam wszedobylski smrod potu... Znam cztery naciete kobiety przy porodzie. Obie rodzily w Anglii w ciagu dwoch ostatnich lat. Rodzilam w szpitalu St. Thomas's w Londynie. Bylo OK. Poza tym: Zgubiono dokumentacje porodu i karte dziecka w trakcie naszego tam pobytu. Brakowalo mi kogos, kto by ponosil mi dziecko po mojej operacji. Byla noc, on sobie plakal, a ja czekalam dwadziescia minut, aby jakas polozna, pielegniarka przyszla i mi go podala. Dla mnie wtedy to byla wiecznosc. Zalowalam, ze nie zaplacilam 600 funtow za prywatny pokoj i polozna do mojej dyspozycji 24 godziny na dobe. Ja juz nie chce ocierac sie o panstwowa sluzbe zdrowia w kolejnej ciazy. Jak przejezdzam obok szpitala w Basildon lub Chelmsford i widze te budynki, to odwracam glowe. Dreszcz mi przechodzi po plecach. Odpowiedz Link
jaleo Re: opieka przed i okoloporodowa w UK 22.11.06, 15:41 Ale przynajmniej masz wybor, ze jak Ci sie szpital nie podoba, to mozesz rodzic w domu, i NHS ma obowiazek to Ci zoranizowac (o ile nie ma przeciwskazan oczywicie). I tez nie wszystkie panstowe szpitale wygladaja jak przytulki, ja rodzilam w bardzo przyzwoitym szpitalu, ale z drugiej strony bylam tam w sumie jenda dobe wiec prawde powiedziawszy nie spedzalo mi to snu z oczu. Odpowiedz Link
vercueil NHS nie m obowiazku... 22.11.06, 23:20 zorganizowac Ci porodu w domu, jesli uwazaja, ze mozesz miec klopoty, zebys nie wiem jak bardzo byla zdrowa. Przy bliznietach to wykluczone, nawet jesli wczesniejsze porody byly w domu. Odpowiedz Link
hanula Re: NHS nie m obowiazku... 23.11.06, 22:45 vercueil napisała: Re: NHS nie m obowiazku... > zorganizowac Ci porodu w domu, jesli uwazaja, > ze mozesz miec klopoty, zebys nie wiem jak > bardzo byla zdrowa. Przy bliznietach to > wykluczone, nawet jesli wczesniejsze porody > byly w domu. Cytuję z listu koleżanki: "NHS ma obowiazek to Ci zorganizowac (o ile nie ma przeciwskazan oczywiście)" O ile nie ma przeciwwskazań. OK? Odpowiedz Link
hanula Re: opieka przed i okoloporodowa w UK 22.11.06, 17:02 > Nie zapomne ostatniej wizyty u poloznej, kiedy to nie wiedziala - glowe dziecka > > czuje w dole czy zad;-) Ale uwazala, ze USG robic nie trzeba. W którym tc? > Znam cztery naciete kobiety przy porodzie. Obie rodzily w Anglii w ciagu dwoch > ostatnich lat. Jak jest potrzeba, to się nacina. Różnica polega na tym, że w Polsce nacina się rutynowo, często bez potrzeby. > Brakowalo mi kogos, kto by ponosil mi dziecko po mojej operacji. Byla noc, on > sobie plakal, a ja czekalam dwadziescia minut, aby jakas polozna, pielegniarka > przyszla i mi go podala. A nie mogłaś sama podnieść? I na twoje wezwanie też nie przychodziły? Wiecie, jak tak czytam to forum i pokrewne, to mam wrażenie, że tu na północy szpitale są dużo lepsze. A może nie na całej północy, tylko Durham ma wyjątkowo efektywną Health Authority? Odpowiedz Link
annamaria0 Re: opieka przed i okoloporodowa w UK 22.11.06, 17:06 Mysle, ze jest loteria. Opieka w Londynie byla beznadziejna w porownaniu z moim nieduzym miastem na Poludniu, ale moje dokumenty tez zgubiono, co bylo o tyle wazne, ze wyladowalam znowu w szpitalu 2 tyg. po porodzie. Eballieu zdaje sie miala cesarke, dlatego nie mogla podniesc. Odpowiedz Link
hanula Re: opieka przed i okoloporodowa w UK 22.11.06, 17:09 > Eballieu zdaje sie miala cesarke, dlatego nie mogla podniesc. Ja też miałam, a podnosiłam sama, dziecko miałam w akwarium koło łóżka, nie musiałam w tym celu wstawać. Z tym że podnosiłam, bo ja nie lubię, jak ktoś koło mnie lata, ale położne miałam cały czas za drzwiami, same oferowały pomoc. Odpowiedz Link
jaleo Re: opieka przed i okoloporodowa w UK 22.11.06, 17:20 Heh, ja tez na polnocy tzn. w roznych szpitalach ale oba na polnoc od Watford Gap :-) - za drugim razem chcialam rodzic w domu, ale mialam porod wywolywany wiec musialam rodzic w szpitalu, oba szpitale byly bardzo dobre (IMHO). Co do wstawania po cesarce, to pewnie zalezy jak kto sie idywidualnie czuje. Jak rodzilam Zosie, to tego samego dnia rodzila dziewczyna, ktora znalam z breastfeeding workshop. Ona miala cesarke wieczorem i nastepnego dnia rano byla ze mna na sniadaniu - w tym szpitalu byl "bufet" sniadaniowy w sali obok pokojow dla mam, czyli wstawala bez problemow, ale chyba roznie to bywa. Odpowiedz Link
hanula Re: opieka przed i okoloporodowa w UK 22.11.06, 17:30 > Co do wstawania po cesarce, to pewnie zalezy jak kto sie idywidualnie czuje. > Jak rodzilam Zosie, to tego samego dnia rodzila dziewczyna, ktora znalam z > breastfeeding workshop. Ona miala cesarke wieczorem i nastepnego dnia rano > byla ze mna na sniadaniu - w tym szpitalu byl "bufet" sniadaniowy w sali obok > pokojow dla mam, czyli wstawala bez problemow, ale chyba roznie to bywa. Ja akurat szczególnie zrywna nie byłam, też miałam porównanie, bo też na mojej sali była dziewczyna, która miała rano cesarkę, po południu kazała sobie wyjąć cewnik, a na drugi dzień latała na papierosa - i kąpiel kazała sobie zrobić, wbrew zaleceniom położnych. Z dzieckiem jakoś sobie dawałam radę, ale to pewnie dlatego, że ja nie lubię być obsługiwana. :-) Pewnie, że położne powinny być pod ręką, dlatego dziwię się, że na dzwonek nie przyszły. Odpowiedz Link
hanula Re: hanula, w m'boro rodzilas czy gdzie? n/t 22.11.06, 22:32 Darlington Memorial Hospital, dwa razy, raz normalnie, raz CC, oba razy bardzo sobie chwalę. Nie będę się upierać, że było nieskazitelnie czysto, bo koleżanka mi opowiadała, że salowa jedną szmatą myła najpierw podłogę, a potem stół :-), ale wyglądało przyzwoicie, bardzo ładne mają pokoje do rodzenia w wodzie i pokój taki "domowy" do porodów rodzinnych, położne bardzo fajne, nawet jedzenie niezłe. A co, szpitala szukasz? :-) Ty rodziłaś w Middlesborough? Źle było? Odpowiedz Link
azbestowestringi Re: hanula, w m'boro rodzilas czy gdzie? n/t 22.11.06, 23:03 nie, nie szukam, bede w m'boro tez rodzic bo mi sie strasznie tam podobalo. po rozmowie z polozna wychodzi na to ze i tak ma sie na cc nastawiac wiec i tak i tak bym tam pojechala, bo to najblizszy szpital z mozliwoscia cc. pozdrawiam i melduje ze juz prawie wyzdrowialam. Odpowiedz Link
hanula Re: hanula, w m'boro rodzilas czy gdzie? n/t 22.11.06, 23:13 > pozdrawiam i melduje ze juz prawie wyzdrowialam. No to jak wyzdrowiejesz, to chyba będziesz musiała do mnie jednak przyjechać - podobno sklep polski u nas otworzyli! Jeszcze nie byłam, więc nic nie wiem, ale już dwie Angielki mi mówiły, że jest. :-) Odpowiedz Link
mama5plus Re: opieka przed i okoloporodowa w UK 22.11.06, 18:34 > Wiecie, jak tak czytam to forum i pokrewne, to mam wrażenie, że tu na północy s > zpitale są dużo lepsze. A może nie na całej północy, tylko Durham ma wyjątkowo > efektywną Health Authority? Mysle, ze Londyn jest dosc specyficzny. Tam tyle ludzi dziennie naplywa, ze trudno do potrzeb wszystko dostosowac. Ja w sumie mialam przyjemnosc rodzic w 4 roznych szpitalach ( 2 w Walii i 2 w Kent) i jeszcze na zly nie trafilam. Fakt, nie byly to hotele 4 gwiazdkowe ale tego to ja nie oczekiwalam. polozne zabieraly maluchy do ponoszenia zeby co bardziej zmeczone matki sie troche przespaly. Swoich nie pozwolilam jako ta rasowa matka polka ;) Odpowiedz Link
annamaria0 Re: opieka przed i okoloporodowa w UK 22.11.06, 20:12 mama5plus napisała: > Mysle, ze Londyn jest dosc specyficzny. > Tam tyle ludzi dziennie naplywa, ze trudno do potrzeb wszystko dostosowac. Tak, ostatnie statystyki: 1500 ludzi imigruje do UK DZIENNIE, podczas gdy kazdego dnia 1000 obywateli brytyjskich emigruje stad do Australii, NZ, US, Kanady, Francji, Hiszpanii itd, sa przerazajace, przynajmniej dla mnie. Ja tez bym sie chetnie ewakuowala, niestety na razie to niemozliwe. Przepraszam za dygresje. Odpowiedz Link
pyza_uk Re: opieka przed i okoloporodowa w UK 22.11.06, 17:23 Ela, Po pierwsze - dobijalam sie do ciebie w zeszlym tyg :0) Po drugie - 20 lat temu to juz nie bylo Polski komunistycznej (ale brud byl) Po trzecie - szpital w Basildon cieszy sie zla slawa, wyglada okropnie i wcale sie nie dziwie, ze ci ciarki przechodza po plecach A po czwarte - czystosc to nie tylko panstwowe / prywatne: szpital (czesc maternity) w Southend jest super: czysty, jasny, z milym personelem; a jak nam sie nieszczesliwie zlozylo odwiedzic prywatna klinike w Londynie, ktora bierze okrutne pieniadze, za dzien dobry (doslownie - rejestracja nic nie znaczaca, kosztowala 4 lata temu ponad £100) to przezylam szok i moj maz tez - brud smrud i przyslowiowe ubostwo, o nagminnych spoznieniach personelu nie wspominajac. Tak ze nie martw sie o nastepnego dzidziusia - wal do Southend! I odezwij sie jak mozesz (sprobuje pozniej skrobnac maila prywatnie :-)) Odpowiedz Link
hanula Re: opieka przed i okoloporodowa w UK 22.11.06, 17:31 > Po drugie - 20 lat temu to juz nie bylo Polski komunistycznej (ale brud byl) A co, 1986 to był szczyt kapitalizmu? Dla przypomnienia, Okrągły Stół był w 1989. Odpowiedz Link
pyza_uk Re: opieka przed i okoloporodowa w UK 22.11.06, 17:48 Oj no wstyd mi teraz... Ale ja zawsze ledwo ciagnelam z historii, a teraz b. chora jestem (nawet dostalam an-ty-bio-ty-ki!!) Odpowiedz Link
eballieu Re: opieka przed i okoloporodowa w UK 22.11.06, 22:15 Pyza_uk, probowalam oddzwaniac, bez skutku. Czyli skoro i Ty chora, to znaczy, ze przeszlo z corki na matke. Ech te dzieciaki;-) Dziewczyny, ja nie bede dyskutowac o doswiadczeniach. Takie mam i koniec. Najserdeczniejsi w szpitalu byli praktykanci, ba to w koncu ode mnie zalezalo czy moga sie pogapic;-) No i pewnie tak, czesc londynskich szpitali przypomina kombinaty przy standardowych porodach. Polozna nie potrafila okreslic gdzie glowa, a gdzie zad na etapie 39 tygodnia ciazy. Anemii nie mialam, ale trzy godziny po cesarce to ciezko bylo mi wyskoczyc z lozka i dzwignac dziecko. Probe wstania kontrolowana przez pielegniarke mialam okolo kilkanascie godzin po operacji. Durgiego porodu w Anglii miec nie bede. Odpowiedz Link
hanula Re: opieka przed i okoloporodowa w UK 22.11.06, 22:46 > Dziewczyny, ja nie bede dyskutowac o doswiadczeniach. Takie mam i koniec. Ja ci wierzę, tym bardziej, że nie jesteś pierwszą osobą, która narzeka na londyńskie porodówki. Jednak moje doświadczenia są tak odmienne, że nie mogę się nadziwić. > Polozna nie potrafila okreslic gdzie glowa, a gdzie zad na etapie 39 tygodnia > ciazy. Że nie potrafiła określić, to mnie nie dziwi, bo to nie takie proste; ale że nie chciała cię wysłać na USG, tego nie rozumiem. Przecież gdyby dziecko było w ułożeniu miednicowym, to mogłaś chcieć, żeby je obrócili. A nawet gdyby nie, to trzeba podjąć decyzję, czy rodzić naturalnie, czy przez cesarkę, a jak przez cesarkę, to kiedy i jakie chcesz znieczulenie, i tak dalej. Na wcześniejszym etapie ciąży to nie ma większego znaczenia, bo są duże szanse, że dziecko obróci się samo, ale 39 tc... No, chyba że i tak wiedziałaś, że będą ci robić CC, wtedy to rzeczywiście bez znaczenia, bo i tak musieliby ci zrobić USG tuż przed porodem. > Anemii nie mialam, ale trzy godziny po cesarce to ciezko bylo mi wyskoczyc z > lozka i dzwignac dziecko. Tak jak pisałam, ja dziecko wyjmowałam bez wstawania, ale faktycznie każdy się inaczej czuje po operacji. No i nie będę udawać, że to samodzielne wyjmowanie takie bezbolesne było. :-) Ale miałam łóżko elektrycznie unoszone, to bardzo pomaga. Tak czy inaczej, niedopuszczalna jest moim zdaniem sytuacja, kiedy położnych nie ma pod ręką, żeby ci pomóc. > Durgiego porodu w Anglii miec nie bede. Po prostu znajdź sobie szpital poza Londynem. :-) Odpowiedz Link
olimpia_b81 Re: opieka przed i okoloporodowa w UK 23.11.06, 09:13 ja rodzilam w niewielkiej miejscowosci kolo Cardiffu i bylo rewelacyjnie-czysto, przytulnie, bardzo prywatnie,bylam sama w Birth Centre i polozna tylko dla mnie.moze wlasnie to co piszecie to uroki duzych szpitali w wiekszych aglomeracjajch. Odpowiedz Link
mama5plus Re: opieka przed i okoloporodowa w UK 23.11.06, 11:09 Olimpia a gdzie rodzilas? Ja 2 razy w Heath Hospital w Cardiff (teraz chyba to sie nazywa University Hospital of Wales) i raz w Church Village-okolice Pontypridd. Wtedy najlepszym szpitalem byl Llandough Hospital. Odpowiedz Link
jaleo Re: opieka przed i okoloporodowa w UK 23.11.06, 11:17 eballieu napisała: > Polozna nie potrafila okreslic gdzie glowa, a gdzie zad na etapie 39 tygodnia > ciazy. Powiedzialabym, ze to jest raczej ewenement, bo polozenie dziecka przed porodem jest wpisywane w karte ciazy, wiec mnie zastanawia, co ona w takim razie wpisala, a moze zostawila rubryke pusta?? I to nie tylko polozenie gora-dol sie wpisuje, ale rowniez polozenie wzgledem kregoslupa matki, czyli przodem lub tylem). Przy pierwszej ciazy polozenie miednicowe jest raczej wskazaniem do planowanego CC - przynajmniej w moim lokalnym Health Authority, ale czasem sie przykladaja do zyczen rodzacej, jesli absolutnie nie chce CC. Wiec z tego punktu widzenia jest bardzo wazne, zeby okreslic polozenie dziecka przed porodem. Bardzo dziwne, ze na porodowke przyjeli Cie bez tych danych i nie sprawdzili. Odpowiedz Link
mama5plus Re: opieka przed i okoloporodowa w UK 23.11.06, 16:58 > Powiedzialabym, ze to jest raczej ewenement, bo polozenie dziecka przed porodem > > jest wpisywane w karte ciazy, wiec mnie zastanawia, co ona w takim razie > wpisala, a moze zostawila rubryke pusta?? Mialam podobny przypadek. W 5tej ciazy. Archie sie nie obrocil i polozna stwierdzila w ostatnich tygodniach, ze jesli bedzie bez zmian to wtedy usg i ew obracanie jesli bede chciala. W miedzyczasie sama probowalam mu pomoc. Na nastepna wizyte poszlam juz z obroconym, jak mi sie wydawalo (swoja droga czy nie czulyscie same w jakiej dziecko jest pozycji bo wydaje mi sie, ze to latwe do rozpoznania przez matke na tym etapie). Jednak badal mnie jakis niezdecydowany moze-moze poczatkujacy polozny i stwierdzil, ze w sumie to chyba glowa w dol. I tak mi wpisal.;) Ale, ze to `chyba` posialo ziarno niepewnosci pomimo moich oczywistych odczuc i ze juz sie przyzwyczailam do pewnej reki poloznych ktore na dotyk i po biciu serca wyczuwaly jaka pozycja...to nie zostawilam tego tak i zadzwonilam, ze chce sie spotkac z inna polozna jeszcze (bo od tego zalezalo czy bede miala to wyznaczone usg i ew dalsze postepowanie czy juz nie. Bez problemu-sama chyba nawet wtedy przyszla i potwierdzila to `chyba`:) Zgadza sie, ze to jest wazne. U mnie to akurat nie byla pierwsza ciaza, ale za to dodatkowe ryzyko zw z waga dziecka a glownie dystocja wykluczalo pewnie porod naturalny w pozycji posladkowej. Ale oczywiscie nawet usg w koncowce ciazy nie powstrzyma dziecka przed obroceniem sie w ostatniej chwili do pozycji posladkowej wiec tu wprawne rece poloznej i tez troche znajomosci wlasnego ciala ze strony matki bardzo sie przydaja. Odpowiedz Link
hanula Re: opieka przed i okoloporodowa w UK 23.11.06, 22:48 > (swoja droga czy nie czulyscie same w jakiej dziecko jest pozycji bo wydaje mi > sie, ze to latwe do rozpoznania przez matke na tym etapie). Nie, ja nigdy nie byłam w stanie odróżnić pośladka od głowy przez skórę. Być może w piątej ciąży już bym umiała. :-) (A dziecko miałam ukosem...) Odpowiedz Link
mama5plus Re: opieka przed i okoloporodowa w UK 23.11.06, 23:06 A po kopniakach? Bo w pozycji glowa w dol ja wyraznie mialam skopane zebra. Nie tylko w piatej ciazy ;) Ponadto mniejsza zgage i wieksze parcie na pecherz ;). Odpowiedz Link