Polskie dzieci w UK...

08.12.06, 11:40
Zainspirowal mnie wtaek jednej z dziewczyn, ktora rowaza czy ma przyjechac
sama do Uk i zostawic dzieci w PL>
Myslicie, ze nasze dzieci zawsze beda tutaj obce? Ze beda czulu sie gorsze,
bo sa emigrantami z Polski? Mysle tutaj o tych raczej mniejszych dzieciach,
ktore jeszcze nie rozumieja pojecia Polak, Anglik itd.
Czy to, ze wychowuja sie z dala od calej rodziny zle wplynie na ich poczucie
tozsamosci, beda takie jakby bez korzeni????
Bardzo mnie ostatnio to zastanawia, na ile nasz przyjazd tutaj wywrocil
mlodemu zycie, choc on sam nigdy o tym nie mowi. Czy bedzie tak, ze te nasze
dzieci zawsze beda rozdarte miedzy a"angielskoscia" a polskoscia, czy bede
gorsze od swoich angielskich rowiesnikow?
Podzielcie sie spostrzezeniami, bo ja mam ich duzo...o wiele za duzo..
    • paola_k2 Re: Polskie dzieci w UK... 08.12.06, 17:30
      Dzis rozmawialam z chlopakiem (okolo 30 lat), ktory urodzil sie tutaj, a jego
      rodzice sa Polakami. Pieknie mowil po polsku choc z akcentem. I tak sie wlasnie
      zastanowilam jak tutaj bedzie sie czula nasza Maya. Czy bedzie myslala po
      angielsku? Pewnie tak. Ale wiele zalezy od rodzicow. Napewno naucze moja corke
      mowic po polsku (w koncu jestem polonistka). Bedzie miala dobry kontakt z
      dziadkami i rodzina z Polski (wizyty, telefony, zdjecia, nagrania itd). Pokaze
      jej jak wyglada prawdziwa zima, Swieto Zmarlych, wigilia z oplatkiem, imieniny
      i wiele innych rzeczy tak charakterystycznych dla Polski. Czy bedzie rozdarta
      pomiedzy krajami? Mam nadzieje, ze nie. Ale to tutaj bedzie dorastac, bedzie
      miec angielskich kolegow w klasie i po czesci bedzie przeciez obchodzic rowniez
      ich swieta. Moze jestem naiwna, ale wydaje mi sie, ze dzieki staraniom zycie
      dzieci urodzonych tutaj bedzie bogatsze, z elementami obu kultur.
      • annamaria0 Re: Polskie dzieci w UK... 08.12.06, 17:56
        Ostatnio duzo rozmawialam z dziecmi starej polskiej emigracji. Te osoby, ktore dobrze mowily po polsku
        i mialy czesty kontakt z rodzina w Pl zwykle nie odczuwaly rozdarcia. Spotkalam tez osoby, ktore nie
        mowily po polsku (to z rodzin mieszanych, gdzie tylko jedno z rodzicow bylo z Pl) i potem, jako dorosle,
        gdy zaczely okreslac wlasna tozsamosc, bardzo tego zalowaly, nie mialy bowiem pelnego dostepu do
        swojego kulturowego dziedzictwa.
    • poleczka2 Re: Polskie dzieci w UK... 08.12.06, 23:06
      Moje dzieci tutaj się urodziły, mają angielską rodzinę i mówią w tym języku.
      Nie wiem czy będą czuły się jakoś inaczej bo mają polską mamę, raczej wątpię.
      Żal mi dzieci które zostały wyrwane ze swojej kultury i przywiezione do obcego
      kraju, gdy nie mówią w tym języku, często też ich mama nagle zaczęła w tym
      języku gadać aby przyspieszyć naukę angielskiego. Żal mi tych dzieci, widzę po
      swoich jak by im było ciężko gdyby wyrwać je od tego co znają, kultury,
      rodziny, nawet jedzenia. Jak będzie za ileś lat nie jestem w stanie przewidzieć.
    • basiak6 Re: Polskie dzieci w UK... 08.12.06, 23:49
      Mysle ze zalezy to od rodzicow.
      Jesli rodzice pozostana totalnie niezasymilowani, otoczeni jedynie ludzmi ze
      swojej narodowosci, dzieciom bedzie trudniej sie wtopic w angielskie
      spoleczenstwo, nawet jesli sie tutaj urodza. Widzialam to na wielu przykladach w
      mojej rodzinie i u znajomych w Niemczech.
      Mysle ze dzieci moga czuc sie nie do konca u siebie jesli jedyna stycznosc z
      tubylcza kultura nastepuje w szkole i jako rodzina cala nie maja do czynienia z
      tutejszymi.
      Bardzo dzieciom na pewno pomaga jesli rodzice sie asymiluja, po prostu.
    • aniaheasley Re: Polskie dzieci w UK... 09.12.06, 13:38
      Moje dzieci czuja (to najstarsze) lub beda sie czuly brytyjczykami ktorych
      matka jest z Polski a ojciec z RPA. Ale one czuja sie takimi samymi
      elnoprawnymi, rownorzednymi brytyjczykami, jak ich koledzy i kolezanki ze
      szkoly, ktorych rodzice pochodza z Erytrei, Somalii, Gwatemali, Meksyku czy z
      dziada pradziada z Basildon, Essex.
    • gosiash Re: Polskie dzieci w UK... 10.12.06, 17:59
      Mnie sie tez wydaje, ze to raczej my jestesmy rozdarte/ci pomiedzy Polska a UK.
      Dzieci, im mniejsze tym w wiekszym stopniu sie asymiluja. Wieksze
      prawdopodobienstwo, ze beda czuly sie Brytyjczykami niz Polakami. Pewnie
      troszke to inaczej wyglada w rodzinach, gdzie obydwoje rodzice to Polacy, a
      inaczej gdzie sa pary mieszane. Ale generalnie to nie dzieci sa emigrantami,
      tylko sa dziecmi emigrantow. A wsrod angielskich rowiesnikow, dzieci polskich
      emigrantwo, beda mialy zapewne sporo znajomych, ktorych rodzice przybyli z
      roznych zakatkow swiata. Nie widze wiec powodow dla ktorych mialy by sie czuc
      gorsze, lepsze, czy po prostu inne.
      Zgadza sie jednak, ze dobrze jest zeby dzieci otoczone byly rodzina. Czyli
      wujki, ciotki, babcie, dziadki, itd. Tego dzieciom potrzeba. I dlatego jak sie
      tylko da, warto spotykac sie z rodzina, czy tu czy tam. Albo chociaz
      zorganizowac 'przyszywane' ciocie, wujkow. Bo wydaje mi sie, ze to wlasnie
      zabija wspolczesne spoleczenstwa, takie odizolowanie sie od dalszej rodziny i
      tradycji.
    • gugitsa Re: Polskie dzieci w UK... 10.12.06, 19:38
      dzieci to tak plastyczna masa, chlonna gabeczka, ktora nawet nie znajac jezyka
      znajdzie sposob komunikacji. rowiesnik nie da mu odczuc, ze jest inny, dopoki
      nie zostanie mu wkracona sprezyna doroslego wzorca. oczywiscie, mowa o
      dzieciach ponizej czwartego roku zycia.
      • annamaria0 Re: Polskie dzieci w UK... 10.12.06, 20:28
        Mozna czuc sie zarowno Brytyjczykiem, jak i Polakiem i czuc sie przez to bogatszym, a nie rozdartym.
        Niedawno przeprowadzalam wywiad z kobieta, ktorej rodzice sa Polakami, ona urodzila sie juz tutaj,
        odniosla duzy sukces, jest bogata, ma znakomicie prosperujacy biznes. Swietnie mowi po polsku, jezdzi
        do Pl 5,6 razy w roku, kupila w Pl dom wakacyjny. Jest dla mnie przykladem harmonijnego polaczenia
        dwoch kultur, sama o sobie mowi: Jestem i Polka i Brytyjka.
    • justyna_be Re: Polskie dzieci w UK... 12.12.06, 12:43
      Ja sie zawsze czulam Europejka, w UK jest mi tak samo dobrze jak w Polsce, nie
      mam problemu z wchodzeniem w nowe srodowiska i sytuacje i to sie staram
      przekazac moim dzieciom. Nie chce z dzieci zrobic Brytyjczykow, skoro maja
      rodzicow Polakow :). Maksymalnie staramy sie maluchom przekazac polskie
      tradycje, chodzimy do polskiego kosciola, kupujemy polskie jedzenie, czesto
      latamy do Polski (paradoksalnie stad nam blizej do Wroclawia niz kiedys bylo z
      Warszawy, a cena- relatywnie do zarobkow- wcale nie wyzsza), ale tez staramy sie
      asymilowac z otoczeniem, poznawac tutejsza kulture, ale tez inne kultury. Chcemy
      wychowac dzieci na obywateli swiata- bez uprzedzen, ale jednoczesnie z mocnymi
      korzeniami i poczuciem wlasnej wartosci. Czy nam sie uda- zobaczymy za kilka,
      kilkanascie lat.
      • dorotus76 Re: Polskie dzieci w UK... 12.12.06, 13:20
        Zrobimy wszystko, mimo, że nasze dzieci wychowuja sie w UK, aby czuły sie
        Polakami.
        My jestesmy Polakami i chcemy by nasze dzieci sie tego nie wstydziły, a wrecz
        były dumne ze swoich korzeni.
        I mam nadzieję że poradza sobie z tym w angielskiej rzeczywistości.
        pzdr
    • gypsi Re: Polskie dzieci w UK... 12.12.06, 14:15
      To ja pozwole zacytowac sama siebie, tak a propos:

      "The prospect of leaving their country did not bother them; an integrating
      Europe will not diminish who they are. "We won't lose our national identity,"
      GyPsi said.

      "We didn't lose it when we lost our independence 200 years ago. We didn't
      lose it through two world wars and Soviet occupation. It will survive
      globalization."

      Ament.
      • joannanb Re: Polskie dzieci w UK... 12.12.06, 14:40
        Moja corka(6lat) jeszcze w przedszkolu pytala mnie dlaczego mowimy 'inaczej'
        niz reszta. w domu mowimy po polsku ona jednak wyparla sie tego w szkole.Gdy
        zorganizowano w szkole dzien polski i pani prosila by jej przetlumaczyla proste
        wyrazy tak by inne dzieci je poznaly, stwierdzila ze nie potrafi. Oczywiscie
        klamala. Ma duzo kolezanek i kolegow,jest powszechnie lubiana i utworzyla
        bliskie przyjaznie z 2 angielskimi dziecmi, zasymilowala sie do tego stopnia ze
        wstydzi sie wlasnej babci bo mowi po polsku. My jako rodzice staramy sie jak
        mozemy utzrymywac polskie tradycje i wartosci,codziennie czytamy jej po polsku
        itp. Nie mozemy jej jednak przekonac by byla dumna ze swego pochodzenia. Nie
        wypiera sie bycia Polka ale na urodzeniu najchetniej by poprzestala. Mysle wiec
        ze zalezy to nie tylko od tego czy rodzina jest zasymilowana(nasza nawet za
        bardzo) ale takze od dziecka.
        • aniaheasley Re: Polskie dzieci w UK... 12.12.06, 15:27
          Dzieci w tym wieku czesto zrobia wszytko zeby nie byc 'inne' w obawie ze to
          moze spowodowac ze inne dzieci beda sie z nich smialy. Mysle ze to stan
          przejsciowy.
          • annamaria0 Re: Polskie dzieci w UK... 12.12.06, 16:22
            Tak, to jest najprawdopodobniej stan przejsciowy, znam takie osoby, ktore tez taka faze przechodzily
            w dziecinstwie, a potem zmienily zdanie. Docenianie indywidualnosci, wyjatkowosci przychodzi z
            wiekiem. Warto sie jednak uprzec i kultywowac jezyk, bo potem czesto jest tak, ze te osoby zaluja, ze w
            dziecinstwie tak bardzo staraly sie byc takie same. Wlasnie przed chwila rozmawialam z Anglikiem,
            ktory opowiedzial mi historie Kanadyjczyka z francuskojezycznej czesci Kanady. Rodzice postanowili go
            zanglicyzowac i nie mowili po francusku. Kiedy dorosl, przezyl kryzys tozsamosci, bo czul sie
            Francuzem czy tez French-Canadian, ale nie mogl tego w pelni wyrazic, nie mogl uczestniczyc we
            frankofonskiej kulturze, tak jak tego pragnal. Dopiero dzieki intensywnej nauce jezyka i pobytom we
            Francji odnalazl wewnetrzny spokoj.
            • aniaheasley Re: Polskie dzieci w UK... 12.12.06, 16:43
              Moj syn dopiero w szkole sredniej zaczal traktowac bycie half Polish jako cos
              czym mozna sie pochwalic. Nie zeby jakos dumnie patriotycznie bron Boze, ale
              tak na zasadzie, ja mam szesc palcow u nogi, ja potrafie dotknac jezykiem
              czubka nosa, a ja jestem half Polish :-)
              • joannanb Re: Polskie dzieci w UK... 12.12.06, 22:51
                Mysle,ze macie racje i oby jej to jak najszybciej przeszlo. Z jednej strony
                potrzeba utozsamienia sie z tlumem ale z drugiej strony wiekszosc dzieci w jej
                szkole to imigranci,ktorzy nie wstydza sie tego kim sa. A moze tylko nie widac
                tego na pierwszy rzut oka?
Pełna wersja