Polska - niech Pani załozy temu dziecku czapke!!

07.03.07, 15:08
jestem na wakacjach w Polsce, temp. ok 15 stopni w sloncu, spaceruje sobie z
dzieckiem i nagle slysze "niech Pani zalozy czapke dziecku, przeziebi sie,
owieje go ...." zdebiałam, poczulam sie jak jakas wyrodna matka, obejrzalam
sie dookola, tylko moje dziecko (8 miesiecy) nie mialo na glowie czapki i w
ogole bylo najlzej ubrane. Wydusilam z siebie tylko ze jemu jest cieplo i
poszlam dalej. Wracajac do domu uslyszalam jeszcze od innej Pani ze mojemu
dziecku czapka spadla (Pani chyba nie mogla uwierzyc ze dziecko bylo bez
czapki wiec na pewno musiala gdzies spasc) Wstyd mi na dwor z dzieckiem wyjsc:(
    • mioczka Re: Polska - niech Pani załozy temu dziecku czapk 07.03.07, 15:34
      czesc marcia u mnie bylo to samo podczas pobytu we wrzesniu kazdy sie dziwil ze
      czapki mala nie ma zalozonej . ja czasem jak bardzo zimno zakladam no ale nie
      we wrzesniu a bylo wtedy pieknie i kolezanki co to rajstopki pod spodnie
      zakladaly swoim dzieciom tez sie dziwily a mnie za to bardzo zdziwilo jak
      dostalam w sumie z 5 par rajtuzek dal malej " zeby jej cieplo w nozki bylo " ;0)
      udanych wakacji ja wlansie zmykam z nika na spacer bo u nas piekna pogoda.
      pozdrawiam
      • pyza_uk Re: Polska - niech Pani załozy temu dziecku czapk 07.03.07, 15:55
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=591&w=44179273&a=44179273
        Ku przypomnieniu :0)
        • dorotus76 Re: Polska - niech Pani załozy temu dziecku czapk 07.03.07, 16:09
          Chyba jakby zobaczyły dzieci w skarpetkach w wózkach o tej porze roku,
          pospadałyby im moherowe bereciki (które zreszta darzę sentymentem...)
          pzdr
    • sylaluk Re: Polska - niech Pani załozy temu dziecku czapk 07.03.07, 16:11
      heHe
      miałam dzis to samo
      Tez jestem na wakacjach w Polsce, we Wrocławiu było dzis w południe 18 stopni w
      słońcu.Mój 3,5 latek jako jedyny na placu zabaw był bez czapki i kurtki(w
      bluzie)...Panie też sie dziwiły, bo inne dzieciaczki (nawet te w wieku mojego
      synka) w grubych czapach, ocieplanych spodniach, szalikach i rajstopach...A
      maluszki w wózkach opatulone w kombinezony (-:

      pozdrawiamy ze słonecznego Wrocławia
      Sylwia i Hubi(24.09.2003)
      • marcia113 Re: Polska - niech Pani załozy temu dziecku czapk 07.03.07, 19:52
        sylaluk ja pod Wrocławiem:) strach jutro z dzieckiem na dwor wychodzic:)
        • pineskaa Re: Polska - niech Pani załozy temu dziecku czapk 07.03.07, 20:15
          Mnie tesciowa odwiedzila i tak mi mala ubieralam ze slow mi brakowalo a jak
          zobaczyla poubierane angielskie dzieci to powiedziala ze to wyrodna matki :) A
          ja na to ze tak sie tu ubiera dzieci i nikomu nic sie nie dzieje. Po powrocie
          do polski przyslala mi artykul ze w angli to dzieci maja reulmatyzm a ze maz
          mamusi slucha to zawsze jest klutnia przed wspolnym spacerkiem. A ja i tak
          swoje robie:)
    • sylaluk do marcia113 07.03.07, 21:18
      Hej, a Ty gdzie dokładnie balujesz pod Wrocławiem?? Jutro tez słonko??

      pozdrawiamy
      Sylwia i Hubi(24.09.2003)
    • zobrien Re: Polska - niech Pani załozy temu dziecku czapk 07.03.07, 21:48
      he he he, brzmi znajomo. Ja tez na wakacjach w PL, w Warszawie co prawda, i tez
      babki na mnie w parku dzis patrzyly, jakbym mlodego co najmniej narazalam na
      smierc z niedogrzania. Swoja droga zastanawia mnie zawsze ta gotowosc rodakow
      naszych do wtracania sie w nie swoje sprawy i udzielania swiatlych rad. Mi do
      glowy by nie przyszlo, zeby zwracac komus uwage na temat jego dziecka.
    • zobrien Re: Polska - niech Pani załozy temu dziecku czapk 07.03.07, 21:48
      he he he, brzmi znajomo. Ja tez na wakacjach w PL, w Warszawie co prawda, i tez
      babki na mnie w parku dzis patrzyly, jakbym mlodego co najmniej narazalam na
      smierc z niedogrzania. Swoja droga zastanawia mnie zawsze ta gotowosc rodakow
      naszych do wtracania sie w nie swoje sprawy i udzielania swiatlych rad. Mi do
      glowy by nie przyszlo, zeby zwracac komus obcemu uwage na temat jego dziecka.
      • ewelina-s-82 Re:ja z reguły tez sie nie wtrącam ale.. 07.03.07, 22:03
        jak zobaczyłam 3 tygodniowa córeczke znajomej śpiąca w wózeczku bez zdnego
        przykrycia i z sinymi lodowatymi raczkami to odrazu sie spytałam czy aby jej
        nie zimno..(ona sama była w swetrze:DDD)
        • ewelina-s-82 Re:dorotus popieram!! 07.03.07, 22:14
          --
          • gobisha w Londynie mi zwrocono uwage, ze Dziecko 07.03.07, 22:33
            zle ubrane, a dokladnie, ze Ja przegrzewam. Malo baba w metrze sama mi Corki nie rozebrala. Faktem jest,ze miala racje, tylko, ze moje Dziecko mialo 9 dni, ja bylam jeszcze niedoswiadczona i przewrazliwiona a poza tym balam sie w metrze Ja rozebrac bo na pewno byla spocona a w tunelach jak wiadomo wicher hula. Rozebralam od razu jak wyszlismy z tuby.
        • mama5plus Re:ja z reguły tez sie nie wtrącam ale.. 07.03.07, 22:25
          ewelina-s-82 napisała:

          > jak zobaczyłam 3 tygodniowa córeczke znajomej śpiąca w wózeczku bez zdnego
          > przykrycia i z sinymi lodowatymi raczkami


          Temperatura raczek nie ma nic do rzeczy.
          Kark sprawdzilas? ;)
          • dorotus76 Re:ja z reguły tez sie nie wtrącam ale.. 07.03.07, 22:35
            Przy okazji moich ostatnich perypetii chorobowych z Wiki podczas naszego pobytu
            tygodniowego w PL, byłam na kontroli u lekarza, zbadał ja, przepisał leki,
            mówił leczeniu infekcji układu moczowego w PL, ale zaczął od zdania: "Ja
            słyszałem o angielskim chowie (tak to sie pisze??): dzieci bez czapek..., ale
            powiem pani, jak to leczymy w Polsce, my sie nie wtracamy do angielskich
            sposobów leczenia...:-). Mimo, iz infekcja z czapka miała niewiele wspólnego,
            musiał wspomniec :)
            Czyli w PL krążą juz legendy o ubieraniu dzieci w UK nawet wśród medyków, he
            he :)
            • gobisha Re:ja z reguły tez sie nie wtrącam ale.. 07.03.07, 23:04
              he he - pediatra w PL w czasie nasze wizyty z Alicja zaczal od slow "taaa, angielska sluzba zdrowia jest najgorsza w Europie" a nie mialo to nic do rzeczy z owa wizyta tak naprawde.
              • ewika-uk Re:ja z reguły tez sie nie wtrącam ale.. 07.03.07, 23:18
                ha,u nas tz w moim miescie to standard,takie zdania padaja w kadym
                gabinecie...nawet jak bylam u dentysty:-)
                • mama5plus Re:ja z reguły tez sie nie wtrącam ale.. 07.03.07, 23:31
                  No to pewnie z takich zrodel te wszystkie wystraszone polskie matki i
                  ciezarowki maja mrozace krew w zylach informacje z serii `slyszalam, ze...`
                  Ech, wszechwiedzacy polscy lekarze.;-P
                  Ich `wiedza` zawsze mnie zdumiewa ;)
                  Musza kogos ponizyc, zeby siebie wywindowac nieco.
                  Bo inaczej sie nie da ;-P
                  • ewelina-s-82 Re:ja z reguły tez sie nie wtrącam ale.. 07.03.07, 23:50
                    mama5plus napisała:
                    > Ich `wiedza` zawsze mnie zdumiewa ;)
                    > Musza kogos ponizyc, zeby siebie wywindowac nieco.
                    > Bo inaczej sie nie da ;-P
                    >
                    > a ty przepraszam co robisz??
                    to ze masz 6 dzieci a ja dwojkę nie znaczy ze nie wiem jak ocenic czy dziecku
                    zimno,no i wogle twoja wiedza jest przeciez tak porazajajaca ze pewnie nie
                    potrzebujesz juz uslug lekarzy,pozdrawiam

                    • mama5plus Re:ja z reguły tez sie nie wtrącam ale.. 08.03.07, 00:16
                      > a ty przepraszam co robisz??
                      Odplacam pieknym za nadobne ;-P
                    • mama5plus Re:ja z reguły tez sie nie wtrącam ale.. 08.03.07, 00:19
                      to ze masz 6 dzieci a ja dwojkę nie znaczy ze nie wiem jak ocenic czy dziecku
                      > zimno,no i wogle twoja wiedza jest przeciez tak porazajajaca ze pewnie nie
                      > potrzebujesz juz uslug lekarzy

                      Uuu, schodzimy do osobistych przytykow?
                      Nie, dzieki, nie moj poziom.
                  • izabelski Re:ja z reguły tez sie nie wtrącam ale.. 08.03.07, 01:22
                    wiedza to czy nie - a angielskie NHS zaczyna odczuwac skutki ciec
                    finansowych....

                    nie chce tego linka pokazywac jako glownego tematu na tym forum, bo by sie
                    ciezarowki bardzo przestraszyly - a tego nie chce ...

                    news.independent.co.uk/uk/health_medical/article2326232.ece
                    odnosnie wiedzy polskich czy angielskich lekarzy

                    przyjmijmy tylko, ze tutejsza sluzba zdrowia przyjmuje bez oporow polskich
                    lekarzy roznego stopnia
                    dopoki nie przygladniemy sie ich zyciu od srodka - nie zrozumiemy zlozonosci
                    tego zawodu

                    nie badzmy wiez sarkastyczne bo i tu i tam popelniane sa bledy, moze innego
                    rodzaju - ale chyba przyznasz, ze zadna z nas nie chcialby byc w UK zmuszona do
                    robienia czegokolwiek na sile - jak niektore pacjentki - chociazby te z
                    nowotworami piersi czy potrzeba IVF, gdzie o twojej przyszlosci decyduje li i
                    jedynie ksiegowy w szpitalu czy w praktyce GP - smutne to ale prawzdiwe
                    • mama5plus Re:ja z reguły tez sie nie wtrącam ale.. 08.03.07, 10:53
                      Izabelski, mysle, ze poszlas na skroty w wyciaganiu wnioskow ;)
                      Oczywiscie,ze wszedzie sa bledy i wszedzie problemy i lekarze rozni,
                      ale takie wypowiedzi polskich lekarzy na temat sluzby
                      zdrowia gdzies tam, zwlaszcza gdy ich rodzimy NFZ ma co najmniej tyle samo
                      jesli nie wiecej problemow, to nic innego jak `przyganial kociol garnkowi`
                      Na druga nozke:
                      www.gazetawyborcza.pl/1,76842,3925184.html?as=1&ias=3&startsz=x

                      Polscy lekarze, owszem przyjezdzaja i sa przyjmowani. Tylko, ze sa to w
                      glownej mierze lekarze(pielegniarki, polozne) nowej daty, z innym mysleniem.
                      Crème de la Crème ;)
                      Otwarci na zmiany(rowniez w mysleniu jesli trzeba), na edukacje.
                      Ci ze starymi nawykami i takowym mysleniem (z chlubnymi wyjatkami oczywiscie),
                      zostaja w Polsce i robia jak powyzej czyli `uswiadamiaja` pacjentow jacy to oni
                      sa swietni a koledzy z tzw. zachodu nedzni( i czy to w ogole jest zgodne z
                      etyka lekarska?).
                      • gypsi Re:ja z reguły tez sie nie wtrącam ale.. 08.03.07, 13:13
                        Wiesz, niektorzy tylko tak umieja sobie self-esteem podniesc, ponizajac innych.
                        Duzo sie dyskutowalo w tzw. srodowisku nt. wyjazdow krotko przed tym, zanim ja
                        sie zdecydowalam.
                        I tak - lekarze od wieku 40+ rzado sie decydowali - w Polsce stabilizacja jakas
                        tam, zwykle rozwinieta prywatna praktyka, jesli dostep do oddzialu to juz w
                        ogole zyc nie umierac, jest gdzie prywatnemu pacjentowi za darmo badania zrobic;)
                        No i powszechna nieznajomosc jezykow obcych, niestety. Niby egzamin z jezyka
                        obowiazuje od lat przy kazdym stopniu specjalizacji, ale widzialam na wlasne
                        oczy jak mozna to ominac (ja zdawalam).
                        Trzecia rzecz to koniecznosc przestawienia sie na inny system, gdzie GP jet
                        rzeczywiscie "gate keeperem" czyli stoi przy furtce i decyduje kogo dalej
                        wpuscic. Nie miejsce tu dyskutowac, czy to lepszy system, ma jak kazdy swoje
                        wady i zalety, a na swiecie nie ma jednego idealnego systemu. Ale polskim
                        lekarzom, zwlaszcza specjalistom jest trudno przelknac centralna role GP tutaj,
                        a zwlaszcza wyzsze zarobki. Takoz wysoka pozycje pielegniarek i koniecznosc
                        "team work".
                        Ja sie rozczarowalam do NFZ, a ze nie jestem z tych co siedza na dupie i kwecza
                        cale zycie jak to im zle, zebralam sie i jestem. I jestem zadowolona:)
                • natina0 Re:ja z reguły tez sie nie wtrącam ale.. 08.03.07, 21:44
                  a co nie mają racji?
          • ewmag Re:ja z reguły tez sie nie wtrącam ale.. 08.03.07, 22:47
            > Temperatura raczek nie ma nic do rzeczy.

            Temperatura moze nie, ale siny kolor raczek to juz chyba ma, co? Przesada w
            zadna strone nie jest dobra. A jak karczek cieply, ale raczki zimne to dlaczego
            na raczki nie zalozyc rekawiczek?
            • mama5plus Re:ja z reguły tez sie nie wtrącam ale.. 09.03.07, 01:54
              ewmag napisała:

              > > Temperatura raczek nie ma nic do rzeczy.
              >
              > Temperatura moze nie, ale siny kolor raczek to juz chyba ma, co?

              Naprawde? ;)
              Z tego co mi wiadomo, u takich maluchow sinosc raczek(rowniez stop i okolic
              ust) zwykle jest oznaka niedojrzalosci ukladu krazenia. To, ze sa zimne,
              rowniez.

              A jak karczek cieply, ale raczki zimne to dlaczego
              >
              > na raczki nie zalozyc rekawiczek?

              Alez zaloz swojemu jesli uwazasz za sluszne.

              Jednak nie sadze by brak rekawiczek u cudzego dziecka upowaznial mnie/kogos
              do zwracania uwagi matce tegoz malucha (bo o to sie w sumie sprawa rozbija).
              Czy by zimne raczki upowaznialy kogos do wtracania mi sie (gdyby to moje
              dziecko bylo bez rekawiczek ;) )
              Tym bardziej, ze sama na chwile obecna mam zimne rece i nos, a jednak nie
              odczuwam potrzeby ubierania sie w rekawiczki i ocieplacz na nos. ;)
              • eballieu Ja o UK 09.03.07, 13:39
                To byl plac zabaw w UK i stamtad tez moje obserwacje.

                Kolejna jest taka:
                zauwazylyscie, ze malo ktora matka zdejmuje z dziecka/dzieci nakrycia
                wierzchnie, kiedy pakuje je do auta? Nawet jak ogrzewania nie wlacza sie w
                aucie, to szanse na spadek temperatury ponizej 17 stopni znikome.
                • mama5plus Re: Ja o UK 09.03.07, 14:07
                  Kolejna jest taka:
                  > zauwazylyscie, ze malo ktora matka zdejmuje z dziecka/dzieci nakrycia
                  > wierzchnie, kiedy pakuje je do auta? Nawet jak ogrzewania nie wlacza sie w
                  > aucie, to szanse na spadek temperatury ponizej 17 stopni znikome.
                  Ja tez nie zdejmuje ;-P
                  Ale ubieram (czy same sie ubieraja) tak by w pojezdzie
                  bylo wystarczajaco cieplo ale nie za cieplo czyli w sumie sugerujac sie
                  temperatura w pojezdzie bardziej niz na zewnatrz.
                  W busie nie wlaczamy ogrzewania, a ze bus, to ciepla nie trzyma
                  czyli niewiele w nim cieplej(jesli wogole). Ciagnie od podlogi.
                  Temp. grubo ponizej 17 stopni jak najbardziej prawdopodobna.
                  Czasem wrecz otwieramy okno badz wlaczamy zimne powietrze
                  bo nie lubimy zaduchu.
                  Z osob z ktorymi jezdzilam malo kto wlacza ogrzewanie.
                  Choc pewnie pojazdy maja szczelniejsze niz nasz,
                  ale tez jezdza z uchylonym czy otwartym oknem wiec jak najbardziej moze
                  chlodno sie zrobic.
                  W drodze dzieci siedza. Gdy wysiada, to z natury sie ruszaja ;)
                  Czasem w drodze sie rozbiora, a czasem przykryja kocem. ;o)

              • ewmag Re:ja z reguły tez sie nie wtrącam ale.. 09.03.07, 14:10
                > Jednak nie sadze by brak rekawiczek u cudzego dziecka upowaznial mnie/kogos
                > do zwracania uwagi matce tegoz malucha (bo o to sie w sumie sprawa rozbija).
                > Czy by zimne raczki upowaznialy kogos do wtracania mi sie (gdyby to moje
                > dziecko bylo bez rekawiczek ;) )

                Czy ja napisalam, ze sine raczki cudzego dziecka upowazniaja mnie do mowienia
                jego matce, co ja o tym mysle? Nie napisalam. Na forum napisalam ogolnie, co o
                tym mysle. Ty swojemu dziecku nie zalozysz rekawiczek, ja zaloze, ktos inny w
                dzikim upale zalozy dziecku welniania czapke itp. itd. Kazdy moze to jakos
                skomentowac na forum i fajnie.

                A mi nie przeszkadza, jak ktos mi powie na przyklad, ze mojemu dziecku gil z
                nosa wystaje, a nawet sie ciesze, bo sama nie zauwazylam, a nie jestem
                zwolenniczka zjadania tego przez moje dziecko, chociaz to podobno zdrowe:-) A
                jak mi sie jakis komentarz nie podoba, to odpowiadam odpowiednio do sytuacji i
                juz i sie tym nie przejmuje.
                • mama5plus Re:ja z reguły tez sie nie wtrącam ale.. 09.03.07, 14:42
                  Czy ja napisalam, ze sine raczki cudzego dziecka upowazniaja mnie do mowienia
                  > jego matce, co ja o tym mysle? Nie napisalam. Na forum napisalam ogolnie, co
                  o
                  > tym mysle.

                  Nie, nie napisalas.:)
                  Natomiast skomentowalas moja odpowiedz do Eweliny (sorry Ewelina, ze znowu
                  wyciagam), ktora napisala, ze zwrocila na to uwage znajomej. I o tym
                  dyskutujemy.
                  Przynajmniej ja do tego sie odnioslam.

                  Jestem zdania, ze dopoki czyjemus dziecku nie dzieje sie krzywda( a w w/w
                  przypadku z ta krzywda wlasnie dyskutowalam) to sie nie wtracam do metod
                  wychowawczych i wolalabym by ktos tez uszanowal moje ;o)
                  I wiele jest matek myslacych podobnie.

                  Owszem, zdarzylo mi sie, ze ktos `sie wtracal` np starsza pani bardzo
                  grzecznie informujaca meza, ze dziecku (na plecach w nosidle)spadl kapelusz (bo
                  spadl :)), w innych krajach (podrozujac z dzieckiem)spotkalam sie z duza
                  sympatia i czesto i gesto oferowano pomoc( poniesienie plecaka, potrzymanie
                  dziecka, podwiezienie itd) ale nikt nie strofowal tak, jak mialam okazje tego
                  doswiadczyc podczas krotkich wakacji w Polsce (o czapke w lipcu, o brak
                  sweterka, skarpetek, spioszkow.... w upal, o to, ze dziecko nie mialo
                  poduszeczki :/, zmieszana z blotem (naprawde bardzo niegrzecznie sie
                  wydzieral) przez starszego pana (przechodnia), ze dziecko w nosidelku `wisi`
                  `az nogi mu zsinaly` ;-P (nota bene, idaca z nami kolezanka, ktora nie
                  pozostala mu dluzna 8-O, powiedziala, ze jej sie notorycznie w tym miasteczku
                  (gdzie mieszka) dostawalo za to nosidelko wlasnie- wiec pewnie zaprawiona w
                  bojach ;/ ) i poinstruowana przez zgorszonego kuzyna bym sobie sama ten papier
                  (jednorazowe pieluchy znaczy) zalozyla (co zreszta, jak mi powiedziano,
                  wypominal swojej siostrze i reszcie dzieciatych w rodzinie).
                  I o tym jest wlasnie watek - o wtracaniu sie, czesto niestety tez malo
                  przyjemnym jesli chodzi o forme, podwazajacym kompetencje rodzicow i kopiacym
                  czasem morale mlodych, moze jeszcze niezbyt pewnych siebie matek.
                  A jak kto dziecko ubiera, to tutaj akurat tak obok tematu.

                  • ewmag Re:ja z reguły tez sie nie wtrącam ale.. 09.03.07, 14:53
                    No tak, slyszalam nieraz o niemilych komentarzach na polskich ulicach. Chociaz
                    bedac w Polsce spotykalam sie raczej z milymi komentarzami, np. pewna pani
                    grzecznie spytala czy mojemu dziecku nie jest za zimno, na co z usmiechem jej
                    odpowiedzialam, ze nie, pani sie milo usmiechnela i poszla dalej. Masz racje,
                    ze podwazanie kompetencji rodzicow, szczegolnie takich ktorym brakuje troche
                    pewnosci siebie to zwykla bezczelnosc, ale tez duzo zalezy od reakcji tych
                    rodzicow.
                  • ewelina-s-82 Re:żałuje ... 09.03.07, 15:56
                    ze wogóle opisałam ta sytuacje,bo na wstepie zaznaczyłam że sie nie wtracam,a
                    zostałam potraktowana jakbym zwracła uwage co drugiej obcej kobicie na ulicy???
                    to była moja znajoma i w gronie blizszych czy dalszych znajomych można sobie to
                    czy owo powiedziec ale tu bede tego unikac jak ognia bo znowu poleje sie na
                    mnie lawina oskarzen o zasciankowosc itp itd.pozdrawiam
                    • mama5plus Re:żałuje ... 09.03.07, 16:56
                      ewelina-s-82 napisała:

                      > ze wogóle opisałam ta sytuacje,bo na wstepie zaznaczyłam że sie nie wtracam,a
                      > zostałam potraktowana jakbym zwracła uwage co drugiej obcej kobicie na
                      ulicy???

                      Ewelina, plizzz, nie bierz tego do siebie.
                      Naprawde (no naprawde.:) )nie przyszlo mi do glowy, ze Ty tak postepujesz
                      kiedy opisywalam te wszystkie przypadki powyzej.

                      Pewnie racja, ze to od relacji z dana osoba tez zalezy.
                      Choc tez przykro mi bylo gdy np moja mama( = bliska osoba) ciagle mnie
                      nawracala ;)blagajac(serio :) - `ale ja cie corciu prosze, dla dobra
                      malenkiej...` wiec bez zlosliwosci i forma niby odpowiednia), bym moja
                      pierworodna w welniany kubraczek i takiez spodenki w lipcu(upal byl) ubrala:)
                      Nie pomagaly tlumaczenia cierpliwe. A, ze nie chcialam naszego pobytu
                      klotniami `ukwiecac` to w koncu pozwalalam jej to dziecie ubrac, po czym
                      rozbieralam za drzwiamy (wiem, wiem, zalosne).
                      Z tego samego powodu przyjelam poduszeczke. :)
                      Gdy kolezanka(Bulgarka-podobna mentalnosc do naszej jak mi sie wydaje) i jej
                      mama ciagle mnie pytaly czy moim dzieciom nie zimno tak biegac na placu zabaw
                      ( cieply czerwiec, w podkoszulkach, podczas gdy jej dzieci mialy pod bluzkami z
                      dlugim rekawem dodatkowo podkoszulki bez rekawow a na wierzch cieply
                      bezrekawnik zdejmowany lub zakladany w zaleznosci od intensywnosci ruchu. ;)
                      plus chusteczka na szyi) cierpliwie odpowiadalam, ze nie a nastepnie sobie w
                      brode plulam ze ich nie zmiotlam z powierzchni ziemii po piatym pytaniu.;)

                      Fakt, ze w/w osoby nie zapytaly raz czy dwa ale byly nieugiete.

                      Moze gdyby to bylo jednorazowe (jak w Twoim przypadku) i forma odpowiednia,
                      latwo bym przelknela?
                      Moze tez ze wzgledu na bliskie relacje wlasnie.
                      Moze niekoniecznie te przy pierwszym dziecku(mama) :), ale juz przy czworce
                      (kolezanka)wiecej czlowiek ma przekonania i latwiej puscic mimo uszu.

                      Moze... nie wiem... w kazdym razie sama jestem ostrozna jesli chodzi o tego
                      typu pytania czy rady.
                      Mozliwe, ze wlasnie ze wzgledu na powyzsze doswiadczenia.
                      I z tej przyczyny z premedytacja nie zwrocilam uwagi mojej angielskiej
                      (szkockiej w zasadzie :)), szwagierce, ktorej synek byl, na moj gust,
                      zdecydowanie za cieplo ubrany ( a godzine pozniej, dla odmiany, w reczniku, po
                      kapieli wystawiony w drzwiach by nas pozegnac (grudzien, wietrzyny, zimny
                      wieczor))
                      Fakt, zastanawiam sie gdzie ta granica przechodzi. Mysle, ze tam gdzie dziecku
                      ewidentnie zaczyna sie dziac krzywda( acz, jesli widzialam, ze ktos wiezie
                      dziecko bez fotelika a prawo tego nie zabranialo to tez nie poczuwalam sie do
                      zwracania uwagi (choc niby powinnam(??))

                      OK, koncze juz te wywody bo dzis cos sie rozpisalam do przesady.
                      Pewnie znowu cos nieopatrznie palne i nie zostanie zrozumiane jak powinno.
    • szymama Re: Polska - niech Pani załozy temu dziecku czapk 08.03.07, 00:40
      a wlasnie kochana, mama5plus ma racje. temperatura raczek nie ma nic do rzeczy.
      kark trza sprawdzac. mowi ci to polozna z kilkuletnim szpitalnym
      doswiadczeniem :)
      mamo pieciu, pozdrawiam :)
      • messier31 Re: Polska - niech Pani załozy temu dziecku czapk 08.03.07, 08:11
        Tez czytalam o tych raczkach ale moje zrodlo mowilo, zeby sprawdzic brzuszek
        wiec jak sie moje urodzi to pewnie bede sprawdzala i kark i brzuch :-)
    • szymama Re: Polska - niech Pani załozy temu dziecku czapk 08.03.07, 00:42
      upss ale gafa, mamo szesciu oczywiscie :D
      • ewelina-s-82 Re: do mama5plus 08.03.07, 08:09
        moze faktycznie przesadzilam ale u moich dzieci sprawdzanie karku nie miało nic
        do rzeczy..a jak dziecko ma sine usta to jeszce mu nie jest zimno??chodziło mi
        o to że rodzice powinni ubierac dzieci tak jak siebie,i ja tak robię..a jesli
        bede miała jeszce dzieci to bede je szcepić,smarowac kikut spirytusem a w
        upaly zakladac czapke i Anglia tego nie zmieni:P pozdrawiam
        • gypsi Re: do mama5plus 08.03.07, 12:40
          Pozwolisz, ze sie nie zgodze? Troche sie boje, po tym jak "matka szesciu"
          oberwala, ale co tam.
          Rodzice powinni ubierac swoje dzieci odpowiednio do temperatury otoczenia, a nie
          tak jak ubieraja siebie. Jesli ktos ma np. niskie cisnienie i klopoty z
          krazeniem (a sporo kobiet ma i to mlodych), to zawsze jest mu zimno. Czy to
          wystarczajacy powod, zeby przegrzewac dziecko?
          Jasne, swoje dzieci kazdy chowa jak chce, ale czy czyjes inne zdanie to powod do
          agresji?
          Pozdrawiam:)
          • kingaolsz Re: do mama5plus 08.03.07, 12:49
            >Jesli ktos ma np. niskie cisnienie i klopoty z
            > krazeniem (a sporo kobiet ma i to mlodych), to zawsze jest mu zimno. Czy to
            > wystarczajacy powod, zeby przegrzewac dziecko?

            dodac jeszcze trzeba to, ze dzieci maja szybsze, lepsze krazenie od nas w ogole
            i wiecznie sie kreca, ruszaja itp. wiec im jest generanie cieplej.

            Ehhh... ale z zastarzalymi, zakorzenionymi przesadami i opowiesciami, radami
            babci/cioci itd, itp nie wygrasz...

            Kinga
            • ewelina-s-82 Re: do mama5plus 08.03.07, 20:40

              > dodac jeszcze trzeba to, ze dzieci maja szybsze, lepsze krazenie od nas w
              ogole
              >
              > i wiecznie sie kreca, ruszaja itp. wiec im jest generanie cieplej.
              >
              > Ehhh... ale z zastarzalymi, zakorzenionymi przesadami i opowiesciami, radami
              > babci/cioci itd, itp nie wygrasz...
              >
              > Kinga
              dzieci tak,ale noworodek ktory lezy nieruchomo w wozku,a matka stoi w sklepie
              przy lodowie,to chyba przegiecie w druga strone??
              • kingaolsz Re: do mama5plus 08.03.07, 20:52
                Noworodek o ile sie nie myle ma prawie dwukrotnie szybsze tetno od doroslego
                czlowieka, wiec tym bardziej trzyma cieplo.Druga sprawa, ile przy tej lodowce
                stali 5 - 7 minut maksymaolnie, poza tym dziecko bylo w wozku OBOK lodowki,
                wiec nie przesadzajmy. Dziecku , ktore nawet lekko zmarznie nic sie nie stanie -
                to przegrzanie jest niebezpieczne.
                Ja za to, jak widze te opatulone, biedne, przegrzane ( najczesciej niestety
                jednak polskie) dzieci to sama sie dusze.

                Kinga

          • mamumilu Re: do mama5plus 08.03.07, 19:52
            niestety znam wielu ludzi, którzy ubieraja siebie i dzieci wg kalendarza i to
            jeszce takiego sprzed 20 lat kiedy to zimy były zimami i mężczyźnie musieli
            nosic kalesony.
            A dzieci maja bardzo często zimne rączki i stópki i to nawet sine, bo takie maja
            krążenie - jako matka dwójki wiem ;), bo zawsze walczyłam z "dośwaidczonymi"
            matkami, że nie ubiorę dziecka, bo nie jest mu zimno - oczywiście bez przegięc w
            drugą strone - po cos nas matka natura obdarzyła instynktem. :)
          • ewelina-s-82 Re: do mama5plus 08.03.07, 20:36
            gypsi napisała:

            > Pozwolisz, ze sie nie zgodze? Troche sie boje, po tym jak "matka szesciu"
            > oberwala, ale co tam.
            > Rodzice powinni ubierac swoje dzieci odpowiednio do temperatury otoczenia, a
            ni
            > e
            > tak jak ubieraja siebie. Jesli ktos ma np. niskie cisnienie i klopoty z
            > krazeniem (a sporo kobiet ma i to mlodych), to zawsze jest mu zimno. Czy to
            > wystarczajacy powod, zeby przegrzewac dziecko?
            > Jasne, swoje dzieci kazdy chowa jak chce, ale czy czyjes inne zdanie to powod
            d
            > o
            > agresji?
            > Pozdrawiam:)

            uwazasz ze moja wypowiedz była agresywna?? i ja tez wyrazilam swoje zdanie..
            • pyza_uk Re: do mama5plus 08.03.07, 20:41
              Nie byla agresywna - byla niegrzeczna:
              'to ze masz 6 dzieci a ja dwojkę nie znaczy ze nie wiem jak ocenic czy dziecku
              zimno,no i wogle twoja wiedza jest przeciez tak porazajajaca ze pewnie nie
              potrzebujesz juz uslug lekarzy,pozdrawiam'
              • ewelina-s-82 Re:a co to komitet obrony mamy5plus:PP 08.03.07, 21:00
                --
    • dragonflyyy Re: Polska - niech Pani załozy temu dziecku czapk 08.03.07, 13:08
      Ja dzisiaj idę do szpitala na wywołanie - 11 dzień po terminie :) nie mam
      zamiaru przegrzewać swoją kluskę ;P
      Jak byłam na świeta w polsce z bardzo widoczną ciążą wybrałm sie do centrum
      handlowego... było goraco-zdjełam gruby długi swetr i chodziłam w płaszczu i
      bluzce... gdy podniosłao reke do góry biorac coś z wyższej połki odsłonił mi
      sie kawałek gołego brzucha - i w tej samej chwili usłyszałam krzyk "zobacz,
      zobacz w ciąży i z gołym brzuchem chodzi, jak tak można przecież zima" jakaś
      stara baba krzyczała tak do swojego ok. 40 letniego syna. Ludzie którzy byli w
      pobliżu sie zatrzymali a ja czułam sie paskudnie... powiedziałm tylko "niech
      pani lepiej zajmie sie swoimi sprawami" i poszłam
      • agcyb Re: Polska - niech Pani załozy temu dziecku czapk 08.03.07, 13:30
        Tak, w Polsce to jest na porzadku dziennym, to publiczne wtracanie sie w zycie
        innych. Rok temu wiozlam coreczke w spacerowce z nalozona ochrona
        przeciwdeszczowa, taka przezroczysta jaka sie w UK powszechnie uzywa i babka na
        ulicy zaczela krzyczec ze dziecko udusze. Zazwyczaj takie incydenty bardzo mnie
        irytuja, musze przyznac.
    • judyta76 Re: Polska - niech Pani załozy temu dziecku czapk 08.03.07, 14:34
      To prawda w Polsce matki raczej przegrzewaja dzieci. W UK ponoc jest tendencja
      do zbytniego wyziebania. Mom zdaniem trzeba znalezc zloty srodek. Mysle ze to
      indywidualna sprawa. Ja tez slyszalam jak bylam w grudniu w Polsce, ze mala
      jest za lekko ubrana. Rady typu 'wez jeszce jeden kocyk bo zmarznie itp. itd.'
      A mnie sie wydawalo ze juz jest ubrana a cieplo. Corka ma 9 mcy i jakos nie
      chorowala, a jej rowiesnicy z Polski czesto wybraly juz po kilka serii
      antybiotykow. Podoba mi sie w UK podchodzenie do spraw w bardzo naturalny
      sposob ( moze i jest to wynik szczuplych srodkow NHSu). W Polsce czesto
      faszeruje sie dzieci lekami calkiem niepotrzebnie. Pozdrawiam
      • ewelina-s-82 Re: hahahha zostałam moherowym berecikiem:) 08.03.07, 20:45
        chciałam przedstawic przykład przeginania w druga stronę,ale widażć jak
        wpadniesz miedzy wrony to cie zakraczą:P
        ps:czy tu naprawde mozna przedstawic soje zdanie bo mam watpliwosci??
        • jaleo Re: hahahha zostałam moherowym berecikiem:) 08.03.07, 21:05
          ewelina-s-82 napisała:

          > chciałam przedstawic przykład przeginania w druga stronę,ale widażć jak
          > wpadniesz miedzy wrony to cie zakraczą:P
          > ps:czy tu naprawde mozna przedstawic soje zdanie bo mam watpliwosci??

          Ale Ty nie wyrazasz swojego zdania, tylko obrazasz personalnie. A to jest duza
          roznica.
          • ewelina-s-82 Re: kazdy moj post to obraza personalana?? 08.03.07, 21:21
            to przepraszam,juz mnie tu nie ma,mozecie triumfowac..
            • jaleo Re: kazdy moj post to obraza personalana?? 08.03.07, 21:37
              ewelina-s-82 napisała:

              > to przepraszam,juz mnie tu nie ma,mozecie triumfowac..

              to pa.
              • eballieu obserwacje z placu zabaw 08.03.07, 22:08
                Tak jak rok temu tak i dzis.
                Ubawilam sie dzis.
                Upal, normalnie lato.
                A matki chyba dopiero teraz dotarly na zimowe wyprzedaze, bo dzieci ubrane w
                czapy zimowe, szaliki, kurtki polarowe i do tego..... za duze kalosze, bo co
                chwile komus spadaja z nog;-)
                To samo widzialam rok temu, mialam wrazenie, ze dzieci zaczynaja nosic zimowe
                ubrania, kiedy te sa na wyprzedazy. To samo z obuwiem zimowym. Ile dzieci
                gotuje sie jeszcze w kozakach pod kolana (to szczegolnie dziewczynki), jak ta
                noga oddycha, wypoczywa na takim placu zabaw? Ja dziekuje bardzo za kozaki
                dzis, wybitnie nie czas i pora.
                A najbardziej rozbawila mnie mama - plaszcz polarowy, kozaki, spodniczka i gole
                nogi, to chyba dla rownowagi, co?
                To wszystko w zamoznej okolicy.
                Ach i jeszcze widzialam chlopczyka Stroj mial taki - krotkie spodenki, a do
                tego puchowa kurtka. Buzie mial zapocona, jak po biegu, a na nogach gesia
                skorke.
                I wio!
                • dorotus76 Re: obserwacje z placu zabaw 08.03.07, 22:41
                  Eballieu, piszesz o Polsce czy UK ...? Bo juz zgłupiałam...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja