czytam niektóre wątki i odpowiedzi forumek..

07.03.07, 23:59
i zastanawiam sie ile z was jest jeszce Polkami w Anglii a ile juz tylko
Angielkami o polskich korzeniach??
    • dorotus76 Re: czytam niektóre wątki i odpowiedzi forumek.. 08.03.07, 00:05
      Ja się czuje Polką w Anglii.
      Ale jestem tu dopiero 8 miesiecy, ciekawe czy kiedys będe czuła sie
      inaczej...czas pokaze.
      pzdr
      • gobisha Re: czytam niektóre wątki i odpowiedzi forumek.. 08.03.07, 00:12
        za 2 tygodnie minie 5 lat od kiedy zamieszkalam w Londynie i wciaz czuje sie Polka w Anglii.
    • bibba Re: czytam niektóre wątki i odpowiedzi forumek.. 08.03.07, 10:19
      a ja troche nie rozumiem tego pytania, lingwistycznie owszem, ale czy byc polka
      w uk to lepiej niz angielka z polskimi korzeniami?

      az nie wiem co o sobie myslec, w takim razie. jakie sa definicje tych okreslen?
      • bibba Re: czytam niektóre wątki i odpowiedzi forumek.. 08.03.07, 10:32
        a, bo ja tu jestem juz zamierzchle 14 lat, przesiaklam kultura i tradycjami
        tubylcow jak rowniez innych obcokrajowcow, moj maz jest niemcem i nasze zycie
        rodzinne jest pelne wplywow z rozmaitych kultur, i jakze mnie to cieszy!!!
    • pyza_uk Re: czytam niektóre wątki i odpowiedzi forumek.. 08.03.07, 10:28
      Moze podasz jakies przyklady, bo ja rowniez nie wiem, o co ci chodzi? Czy o to,
      ze te z nas, ktore mieszkaja tu dluzej i znaja realia, udzielaja konkretnych
      rad i info? No nie wiem, co mogloby cie sklonic do takich glebokich
      przemyslen :0)
      Jesli o mnie chodzi - jestem Polka, ktora mieszka w Krolestwie blisko 6 lat, a
      wiec jeszcze przed wstapieniem PL do EU. Rodzine i przyjaciol mam w PL, ale
      obecne realia zycia w PL sa mi w sumie obce, tzn nie bardzo mnie interesuje
      polska polityka, polski rzad itp. bo zyje tu i nie planuje powrotu rychlego do
      PL. To wg twoich standardow - jestem Polka czy nie?
      • cytrynka-uk Re: czytam niektóre wątki i odpowiedzi forumek.. 08.03.07, 10:36
        witam,ja czuje sie polka w 100% i chcialabym jak najszybciej wrocic do Polski!!!
        W Polsce jest moj dom,rodzina,znajomi.Ale z przyczyn finansowych niestety musze
        tu jeszcze posiedziec i zarabiac pieniazki...Pozdrawiam.
    • aniaheasley Re: czytam niektóre wątki i odpowiedzi forumek.. 08.03.07, 12:29
      Czuje sie brytyjka o baaaaardzo mocnych polskich korzeniach. To zle czy dobrze,
      bo nie rozumiem tonu wypowiedzi Eweliny.
    • joan2705 Re: czytam niektóre wątki i odpowiedzi forumek.. 08.03.07, 13:12
      Mieszkam w Anglii prawie dwa lata, tu urodzilam dziecko i tu zamierzam spedzic
      najblizsze lata. Moze kiedys wroce do Polski, ale na dzien dzisiejszy nie
      wyobrazam juz sobie zycia w PL co nie znaczy, ze stalam sie Angielka o polskich
      korzeniach chocby dlatego,ze z Anglikami "mam tyle wspolnego co z mercedesami
      czyli nic" jak spiewal Kazik Staszewski. Ale niedawno zalozylam sobie skrzynke
      mailowa na yahoo.com - to znaczy, ze sie zangielszczam:)?
    • gypsi Re: czytam niektóre wątki i odpowiedzi forumek.. 08.03.07, 13:13
      Przyjechalam ponad rok temu, asymilowac sie do etapu angielskosci nie zamierzam,
      czuje sie i bede sie czula Polka, dzieci chodza do polskiej szkoly, kontynuujemy
      polskie znajomosci.
      Ale adaptujemy to co najciekawszego maja do zaoferowania, bo dlaczego nie? To
      wzbogaca, nie zubaza.
      A najbardziej lubie ten kraj za pozanowanie porzadku i prawa, stabilnosc, ciagle
      wielkie zaufanie do obywatela i danego slowa, potepianie oszustwa i kombinatorstwa.
      • aniaheasley Re: czytam niektóre wątki i odpowiedzi forumek.. 08.03.07, 14:10
        No po roku, dwoch czy trzech to tez czulam taka wiez z tym krajem co 'z
        mercedesami'. Ale po nastepnych 10+ to chyba normalne ze tworzy sie relacja
        emocjonalna, zwlaszcza ze tutaj urodzily sie wszystkie moje dzieci, tutaj
        bralam slub, tutaj kupowalam pierwszy dom i tutaj dzieje sie wszystko co w
        zyciu wazne.
    • izabelski Re: czytam niektóre wątki i odpowiedzi forumek.. 08.03.07, 19:24
      zadna z nas nie moze byc Angielka, jestesmy Polkami
      moje dzieci beda mialy polskie korzenie, nie beda Anglikami - beda Brytyjczykami
      • fanny Re: czytam niektóre wątki i odpowiedzi forumek.. 08.03.07, 19:49
        izabelski napisała:

        > zadna z nas nie moze byc Angielka, jestesmy Polkami
        > i

        Choc ja akurat czuje sie Polka, to akurat z tym sie nie zgodze.
        Dlaczego zadna z nas nie moze czuc sie Angielka?
        Bo jest Polka?
        A dlaczego jest Polka? Bo sie w Polsce urodzila?
        A skad masz pewnosc, ze Twoje dzieci nie beda Anglikami? bo ich rodzice nie sa
        Anglikami?

        Tak sobie glosno mysle..

        f.
        • aniaheasley Re: czytam niektóre wątki i odpowiedzi forumek.. 08.03.07, 19:53
          Moje dzieci moga o sobie powiedziec tylko 'English' no bo jak inaczej??
          • ewelina-s-82 Re: nie miałam nic złego na myśli.. 08.03.07, 20:30
            ale juz mi sie oberwało że ton wypowiedzi jakis dziwny i pytanie też...a mnie
            tylko dziwi to że niektóre z was tak czarno mówi o tym jak jest w Polsce jakie
            tam sa zwyczaje podejscie do życia..nie nie jest kolorowo,ale niektóre z was
            tak gloryfikuja UK i wszystko co z nia zwiazane,że czasem jest to az przykre..z
            tad moje pytanie,pozdrawiam

            fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,53625794,55989467.html
            • bibba Re: nie miałam nic złego na myśli.. 08.03.07, 21:43
              e, nie przejmuj sie. po prostu nie widze, jak moja narodowosc ma sie do moich
              preferencji. ja juz nie znam polski, nie bardzo wiem, co bym mogla wolec tam
              niz tu - tzn. nadal wole kuchnie polska, i polskie jedzenie, i uwielbiam jezyk
              i nasza literature i muzyke, ale reszta - nie znam jej.

              trzymaj sie cieplo. pytanie bylo dobre. sprowokowalo dyskusje, przemyslenia. w
              koncu nie musimy sie tylko glaskac.
            • izabelski Re: nie miałam nic złego na myśli.. 09.03.07, 00:22
              punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia - ci co narzekaja na Polske, moze za
              chwile beda narzekac na Anglie
              wogole narzekacze z reguly narzekaja dla sportu :-)
              tak ogolnie - to narzekaczom mowie - NIE, no i dlatego najczesciej nie wlaczam
              sie do sprzeczek, bo szkoda pary w palcach na produkowanie sie w negatywnych
              dyskusjach

              jesli nie przylaczasz sie do choru pesymistow - to bardzo dobrze, ja tez nie
              w Polsce wiele rzeczy mi sie podoba, kocham tam jezdzic i jesli moglabym sie
              przeprowadzic - to pewnie bym sie tam przeniosla
              moi znajomi maja sie niezle wykonujac podobne prace do moich - spedzaja wakacje
              w podobny sposob, maja lepsze zycie towarzyskie :-)
              i tego im zdecydowanie zazdroszcze
              oni mi zazdroszcza dostepu do kultur z calego swiata - totez jak do mnie
              przyjezdzaja to woze ich na rozne koncerty czy festiwale - no ale to juz inna
              historia .....
          • izabelski Re: czytam niektóre wątki i odpowiedzi forumek.. 09.03.07, 00:09
            Englisz - to jak Polish - pochodzenie rodzicow
            natomiast British - to miejsce zamieszkania - wyspy brytyjskie
            moje dzieci nigdy nie beda English, bo rodzice nie sa z pochodzenia anglikami
            (czyli my nimi nie jestesmy)
            • aniaheasley Re: czytam niektóre wątki i odpowiedzi forumek.. 09.03.07, 10:35
              British to mozesz Ty o sobie powiedziec, no bo jako emigrantka z Polski
              ewidentnie Angielka nie jestes. Tu sie zgodze.
              Ale dzieci, zwlaszcza z malzenstw mieszanych, urodzone w Anglii, beda o sobie
              mowic ze sa Anglikami. Dzieci juz 7-8 letnie ze zwiazkow mieszanych, czesto
              rowniez rasowo tak siebie postrzegaja, jezeli tutaj sie urodzily. Mowia o sobie
              English, i ewentualnie dodawali, moja mama jest z Jamajki, tata z Irlandii, czy
              dowolna inna kombinacja.
              • izabelski Re: czytam niektóre wątki i odpowiedzi forumek.. 09.03.07, 11:09
                a ja spotkalam sie, ze dzieci mowia o sobie British a nie English, bo English -
                jak juz wspomnialam, to ktos, kogo rodzice sa Anglikami (popytam w pracy co moi
                znajomi o tym mysla), ale pewnie ktos, kto sie przeprowadza czesto mysli
                inaczej o swoim pochodzeniu, niz te rodziny, ktore chociaz sa w drugim
                pokoleniu emigrantami mieszkaja w tym samym miejscu, dokad przyjechali po raz
                pierwszy wiele lat temu jako rodzina

                zreszta - piszemy British Muslim, a nie English Muslim etc

                nad tym czy ja jestem British - musze sie zastanowic
                • mama5plus Re: czytam niektóre wątki i odpowiedzi forumek.. 09.03.07, 12:17
                  Moja walijska lekarka nazywala moje 2 corki (urodzone w Walii) wlasnie
                  Walijkami:)
                  I rzekla: `ide sie tesciom (Polakom:) ) pochwalic, ze wlasnie odwiedzilam
                  nowiutka, mala Walijke.`
                  Podobnie o nich mowili inni Walijczycy.
                  Tak to po prostu rozumieja.
                  Taka lokalna duma z rosnacej populacji. ;)

                  Moj maz, urodzony w Anglii ( z matki Szkotki i ojca Anglika) jest Anglikiem,
                  ale juz jego siostra urodzona w Dundee, jest Szkotka ;) wychowana w Anglii.
                  Tak wlasnie sie okreslaja.
                  Moje dzieci( Trojka urodzona w Walii i 3 w Anglii) o sobie, poki co, mowia(te,
                  ktore juz rozumieja ten aspekt), ze sa pol-Brytyjczykami i pol-Polakami.


                  Co do mojej tozsamosci ;o)... jestem i czuje sie Polka z urodzenia, acz coraz
                  luzniej zwiazana z tym krajem z racji prawie 1/3 zycia spedzonego w UK.
                  Nie czuje sie English. Czuje sie za to coraz bardziej British (nie, nie w 100%
                  tach ;-P i jeszcze nie w 50ciu pewnie)- nie bez powodu przeciez zdecydowalam
                  sie na brytyjskie obywatelstwo (nie wylacznie dla papierka). Czuje sie coraz
                  bardziej zwiazana z ta kultura, miejscem - emocjonalnie(wszak wiekszosc mojej
                  najblizszej rodziny obecnie jest tubylcza:))i empirycznie (czas spedzony tutaj
                  i, jak Ania napisala, najwazniejsze wydarzenia w moim zyciu rozgrywaja sie
                  tutaj.
                  Nie mam problemu z asymilacja i mysle, ze jest to jak najbardziej zdrowy objaw
                  (w przeciwienstwie do patrzenia z boku (czy z gory) ciaglego wytykania (a oni
                  to...oczywiscie gorzej niz MY ;))
                  Nie jest to moje wymarzone miejsce na ziemii, ale,ze wzgledu na powyzsze
                  (zwiazek emocjonalny, rodzina, kultura mojego meza i obecnie moich dzieci) ucze
                  sie je kochac i nie narzekac ;-P, nie psioczyc, a dostrzegac dobre aspekty, a
                  zle wykorzystywac jako odskocznie do szukania innych rozwiazan (na zasadzie-
                  nie ma problemow-sa mozliwosci ;)- i zwykle sa! )
                  Z biegiem czasu i doswiadczen, rozumiem tez coraz bardziej (i doceniam) te
                  mentalnosc, pare niuansow kulturowych.
                  Moze tez w takim spojrzeniu pomaga mi motywacja, dla ktorej jestem tu a nie w
                  Polsce np. (znaczy sie z milosci ;) )

                  Polska jest dla mnie,na swoj jedyny sposob, bliska.
                  Mam tez swoje typy co do jej zalet.
                  Dalsza rodzina, znajomi, sentyment, wspomnienia, jezyk (staram sie dbac o
                  poprawnosc, czytac po polsku, bawic jezykiem), kultura.... ale jednoczesnie nie
                  jestem slepa na wady i problemy.
                  Acz tez nie psiocze dla sportu (na przekor polskiej naturze ;) ) a jedynie,
                  gdy ktos czy cos mnie do tego sprowokuje. ;-P
                  Np rozwodzac sie nieustajaco na tym, jak to w Polsce jest super a w UK beee.
                  Zwlaszcza, ze trudno mi zrozumiec takie umartwianie sie, bo upodobania-rzecz
                  gustu, ale skoro tak bee a w Polsce wszystko(lub prawie wszystko) lepsze,
                  madrzejsze, najpiekniejsze dziewczyny ;), najlepiej ubrane, najmadrzejsi
                  ludzie, najlepsi specjalisci (w tym lekarze :) ), lepsze szkoly, sasiedztwo,
                  wieksze domy i lazienki (hihi, moj faworyt ostatnio) to po coz sie meczyc i
                  narzekac?? Trza to zmienic i juz. ;)
                  Do czynu mocium panie, do czynu.
                  Zycie jest zbyt krotkie by sie tak umartwiac i wypelniac je niepotrzebnymi
                  ofiarami ( narazanie zycia u GP czy narazanie uczuc estetycznych przy spotkaniu
                  ze zle ubranymi, grubymi Angielkami ( czy, kto wie, moze "Angielkami").
                  I wazniejsze w nim rzeczy niz £££. No chyba, ze nie.
                • aniaheasley Re: czytam niektóre wątki i odpowiedzi forumek.. 09.03.07, 17:58
                  Jezeli by poprowadzic Twoja logike dalej to tak naprawde zaden czarny pilkarz
                  nie moglby grac w reprezentacji ANGLII, bo wedlug Twojego rozumowania nigdy nie
                  bedzie Anglikiem...? Czy ja Cie dobrze zrozumialam?
                  • izabelski Re: czytam niektóre wątki i odpowiedzi forumek.. 09.03.07, 21:36
                    moje rozumowanie akurat nijak sie nie ma do tego czym sie kieruja sportowcy w
                    wyborze reprezentacjii narodowej

                    przeciez reprezentanci Anglii nie maja w dowodzie obywatelstwa - Anglik tylko -
                    British (tak samo Szkoci czy Irlandczycy z pn.Irlandii czy tez Walijczycy)

                    o tym w jakiej druzynie walcza zalezy od ich miejsca zamieszkania ale tez
                    odobywaelstwa (Brytyjskiego), wiec wystarczy, ze sie ktos ozeni z osoba z
                    brytyjskim paszportem czy zosanie naturalizowany za inne zaslugi - zamieszka w
                    odpowiednim miejscu - i czasami od razu moze reprezentowac Anglie - nijak to
                    sie nie ma do jego miejsca urodzenia czy koloru skory, bo reprezentuje dany
                    kraj zgodnie z ustaleniami tego kraju z odpowiednia organizacja sportowa ...
                    na pewno w kazdym sporcie jest ianczej i nie we wszystkich sportach mozna
                    zmieniac obywatelstwo jak rekawiczki w zaleznosci od aktualnie wiejacego
                    wiatru ....

                    dlatego tez sportowcy tak chetnie wyjezdzaja za granice trenowac - czesto
                    trafiaja pod skrzydla trenerow, ktorzy pomagaja im zmienic paszport
                    • aniaheasley Re: czytam niektóre wątki i odpowiedzi forumek.. 09.03.07, 22:06
                      Ale jak ktos sie nazywa Ian Wright czy Ashley Cole to chyba nie jest to sprawa
                      zmiany narodowosci dla sportu :-)
                      • izabelski Re: czytam niektóre wątki i odpowiedzi forumek.. 09.03.07, 23:26
                        ci dwaj akurat urodzili sie w Anglii - wiez pierwszy paszport mieli chyba z
                        obywatelstwem brytyjskim

                        chodzi mi bardziej o lekka atletyke

                        www.coolrunning.com/engine/3/3_1/iaaf-approves-3-year-clau.shtml
        • izabelski Re: czytam niektóre wątki i odpowiedzi forumek.. 09.03.07, 00:14
          czuc sie angielka? - czyli znac tutejsze zwyczaje historie, pochodzenie
          obyczajow i zwyczajow, niuanse jezykowe i klasowe
          uczymy sie tego - ale nie bedziemy nimi

          moje dzieci nie beda anglikami - bo rodzice nie sa anglikami
          proste - jesli popytasz mieszkancow tutejszych - nikt, kto pochodzi z Walii nie
          nazwie siebie English, takoz i Scotish

          Amerykanie czy Kanadyjczycy tu osiadajacy tez nie nazywaja siebie English
          Hindusi, Afro-Carrabean czy nigeryjczycy - tez nie
          wynika to z przynaleznosci duchowo-kulturowej - ja tak to widze

          poki co moje dzieci mowiz, ze choc po czesci sa Polakami - tak lubia swoja
          polska czesc zycia, rodziny i przezyc wakacyjno-kolezenskich
    • joodie Re: czytam niektóre wątki i odpowiedzi forumek.. 09.03.07, 11:50
      Ja bylam, jestemi i bede Polka. mOje dzecko tez jest Polka mimo ze urodzone na
      wyspach. Gdy 5 lat temu przyjechalam do Londynu wszystko mnie tu denerwowalo.
      Drobne sprawy byly trudnoscia. Nieznalam produktow, systemu zalatwiania wielu
      spraw np. listowa wymiana prawa jazdy- kto by pomyslal w PL. Teraz z biegiem
      lat mam trudnosic z zalatwianie spraw w naszym krajou ojczystym- zwlaszcza tych
      urzedowych. Wiele rzeczy mi sie tu podoba i wiele mnie denerwuje. Najbardziej
      ta flegma angielska chyba. Mysle, ze wiele z nas ma juz nalecialosci zyjac tu
      nawet o tym nie wie. Dopiero ktos 'swierzym' okiem moze to zauwazyc. Pozdrawiam
    • basiak6 Re: czytam niektóre wątki i odpowiedzi forumek.. 10.03.07, 09:53
      A czy koniecznie trzeba sie jakos czuc?:)
      Ja tez z tych co w UK 10+ lat, mocno wsiaklam tutaj, pod wzgledem pracy,
      znajomych i przyjaciol. Ale nigdy nie myslalam zeby siebie jakos klasyfikowac.
      Swego czasu mieszkalam w Japonii, Francji i Niemczech, jak dla mnie to zbieranie
      doswiadczen.
      Z polskiego paszportu nie korzystam od 18 lat.
      A czuje sie z Polska zwiazana, tym ze mieszkalam tam jednak czesc zycia.
      Nie czuje sie Brytyjka bo nie wyroslam w tutejszych warunkach, zasadach, nabylam
      je dopiero kiedy przyjechalam jako nastolatka.
      Tak samo gdybym mieszkala 10+ lat w Japonii nie mowilabym o sobie Japonka o
      polskich korzeniach, nawet gdybym miala japonski paszport.
      Ale tak samo ciezko powiedziec ze czuje sie tutaj jakos wybitnie jako Polka, w
      sumie tylko pare polskich tradycji podtrzymujemy, ale znow czesto odwiedzam
      rodzine w Polsce.
      Wiec czuje sie bardziej Europejka, jesli juz mam pisac o swoich odczuciach:)
      • aniaheasley Re: czytam niektóre wątki i odpowiedzi forumek.. 10.03.07, 22:39
        Nie no pewnie ze nie ma obowiazku sie czuc :-)
        Ale ze mna tak sie porobilo przez ostatnie lata, ze zawsze placze w czasie last
        night of the Proms, wiem, wiem, szowinistyczne mumbo jumbo; tak samo dziala na
        mnie land of hope and glory, Jerusalem, a nawet, w odpowiednio 'podnioslych'
        chwilach angielskiego rugby - swing low. Pathetic, zdaje sobie z tego sprawe.
        Olimpiada w Atenach kojarzy mi sie wylacznie z podwojnym zlotem Kelly Holmes, i
        tez oczywiscie ryczalam kiedy je zdobywala. Przyklady mozna mnozyc.
        • izabelski Re: czytam niektóre wątki i odpowiedzi forumek.. 11.03.07, 00:54
          no a jak kiedys znowu Polska bedzie w eliminacjach do ME grala na Wembley - to
          czyja flage poniesiesz?

          ja - polska :-)
          • dorotus76 Re: czytam niektóre wątki i odpowiedzi forumek.. 11.03.07, 09:21
            Co do olimpiady, polskiej flagi i hymnu, zawsze mam dreszczyk na plecach gdy go
            grają, wątpię że cokolwiek to zmieni i będę czuć coś podobnego przy angielskim
            hymnie ;)
            • mama5plus Re: czytam niektóre wątki i odpowiedzi forumek.. 11.03.07, 13:33
              Dorotus, nie wiem czy Ci sie zmieni, i, jesli tak to kiedy

              Upieram sie przy teorii, ze jednak wyglada to nieco inaczej w przypadku
              malzenstw mieszanych, gdy jedno z malzonkow pochodzi z danego kraju plus spora
              czesc rodziny (nabytej i najblizszej-dzieci) tez z nim jest bezposrednio
              zwiazana(urodzona tutaj) i inaczej troche gdy rodzina w calosci jest przyjezdna
              i krewni, starzy znajomi obu stron pozostali daleko i przyciagaja do ojczystego
              kraju. Mozliwe, ze miejsce urodzenia dzieci tez troche zwiazuje (ja np chyba z
              tego wzgledu czuje sie zwiazana z Walia ale nie jakos szalenie)
              Dreszczyki mam, owszem. I przy Mazurku Dabrowskiego i przy God Save the Queen
              i, co ciekawe, przy La Marseillaise rowniez ;-P :),
              choc o zwiazki(wynikle z zasiedzialosci)tam trudno-co najwyzej wspomnienia ze
              studiow i krotkich pobytow.
              Do Francji jednak, pomimo dawnych zainteresowan romanskich, mam obecnie
              stosunek chlodny a nawet z lekka uprzedzony. ;)

              I ze wzgledu na powyzsze, nie wiem czy bym te dreszczyki brala pod uwage przy
              rozkladzie tozsamosci na czynniki pierwsze. :)


              A tak poza tym to zgodze sie z basia6, bo tez nie widze sensu analizowania
              tego -`czuje sie bardziej czy mniej..`
              Moge probowac rozkladac to na czynniki pierwsze jak powyzej ale nie wynika to z
              mojej wewnetrznej potrzeby ;) i na codzien na pewno sie nad tym nie rozczulam.:)
              • ewelina-s-82 Re:dyskusje wywołałam że hoho!! 11.03.07, 16:16
                ale sama powiem że w sumie z przekora zadałam to pytanie bo ja i nie mam męża
                Anglika i nie wiem czy nasze zycie bedzie zwiazane z Anglia na długo czy też na
                kilka lat??ale zuważyłam i mój mąż równiez ze czasmi niektórym Polakom ciezko
                sie przyznac do Polski,do innych Polaków i widze ze to postępuje w czasie
                spedzonym w UK,to tylko takie moje przemyślenia i oczywiscie nie dotyczą
                wszystkich,ale mimo wszystko jak sie jest jedna nogą w Polsce a druga w UK to z
                ciezkim sercem czyta sie niektore wypowiedzi,i człowiek zastanawia sie czy
                mozna byc dumnym Polakiem???
                • ginger_bee Re:dyskusje wywołałam że hoho!! 11.03.07, 18:11
                  Diogenes podobno na pytanie gdzie jest jego ojczyzna odpowiedzial: "Jestem
                  obywatelem swiata". no i zaczelo sie dyskutowanie na temat kosmopolityzmu,
                  bardziej w aspekcie kulturowym mysle niz polityczno-spolecznym... tak sobie
                  siedze i mysle kimze ja jestem;) moze bardziej kim sie czuje wewnetrznie a nie
                  na papierku stwierdzajacym obywatelstwo... w Polsce dobrze mi na wakacjach, ale
                  to juz inny kraj niz byl przed moim wyjazdem... bedac tam mysle o Angli i
                  odwrotnie... mowie, ze jestem gdzies posrodku, czyli we Francji;) a powaznie
                  czuje sie troche wyobcowana, bo po kilku latach na emigracji gdzies zatracilam
                  swoja przynaleznosc... na Polske patrze czasem "oczami dziecinstwa" idealizujac
                  Ja, mam tego swiadomosc, ale to moj wrodzony, prywatny romantyzm;) w Angli nie
                  czuje sie tubylczo... moj maz jest Czechem i bardzo staramy sie znalezc nasze
                  miejsce na ziemi, gdzie chcielibysmy wychowywac nasze dzieci (no na razie
                  jedno;)przyznam szczerze nie jest to proste...
                  • izabelski Re:dyskusje wywołałam że hoho!! 11.03.07, 19:59
                    ja mysle, ze przyklad z meczem Polska-Anglia - tzn komu kibicujemy oddaje nasze
                    przywiazanie do kraju czy urodzenia czy nabytego
                    ciekwaka wiec jestm komu byscie kibicowaly?
                    • jaleo Re:dyskusje wywołałam że hoho!! 11.03.07, 20:28
                      A to trzeba komus kibicowac? Bo ja nie lubie pilki noznej...
                      • aniaheasley Re:dyskusje wywołałam że hoho!! 11.03.07, 22:04
                        No na mistrzostwach Europy czy swiata to wypadaloby komus kibicowac :-)
                        Ja kibicuje Polsce, ale to jak wiadomo trwa bardzo krotko, potem kibicuje
                        Anglii, co tez nie trwa za dlugo. A potem to juz kibicuje tej druzynie ktora
                        sympatyczniej sie prezentuje w czasie grania hymnu.
                        • joan2705 Re:dyskusje wywołałam że hoho!! 11.03.07, 22:22
                          Moj synek ma dopiero 8 miesiecy, ale moj maz juz teraz z przymrozeniem oka
                          snuje plany dotyczace jego "pilkarskiej kariery":) Chcialby go zapisac (o ile
                          synek wyrazi chec)do klubu Manchester United i tu kiedys wywiazala sie miedzy
                          nami dyskusja na temat tego pod czyja flaga w przypadku Mundialu zagralby nasz
                          syn. To oczywiscie byly zarty, ale tak serio to rzeczywiscie ciekawe co by bylo
                          gdyby...
                    • mama5plus Re:dyskusje wywołałam że hoho!! 11.03.07, 22:35
                      Maz kibicuje Polsce.
                      Ja jestem sceptyczna. ;)
                      Nie ogladam zeby sie nie denerwowac niepotrzebnia. ;)
                      • steph13 Re:dyskusje wywołałam że hoho!! 11.03.07, 22:40
                        To jest tzw "Norman Tebbit cricket test".
                    • basia313 Re:dyskusje wywołałam że hoho!! 11.03.07, 23:10
                      izabelski napisała:

                      > ja mysle, ze przyklad z meczem Polska-Anglia - tzn komu kibicujemy oddaje
                      nasze
                      >
                      > przywiazanie do kraju czy urodzenia czy nabytego
                      > ciekwaka wiec jestm komu byscie kibicowaly?

                      Calkowicie sie zgadzam z IZabelski. LAtwo poznac kto sie kim czuje wlasnie
                      podczas takich meczow. Znam takiego Australijczyka z Brytyjskim paszportem ( po
                      przodkach, ktorzy wyimigrowali do Australii). Ow z Australii przyjechal do
                      Londynu i mieszka tu juz od 20-tu lat. Zapytalam GO wiec( a ow czesto o sobie
                      mowi jako Anglik) za kim by byl, gdyby Anglia grala z Australia w rugby i on
                      bez zawahania odparl ze za Australia. Wg mnie jest on zatem Australijczykiem.
                      • mama5plus Re:dyskusje wywołałam że hoho!! 11.03.07, 23:12
                        basia313 napisała:
                        > Wg mnie jest on zatem Australijczykiem.

                        To moj maz jest Polakiem (?) ;)

                        • basia313 Re:dyskusje wywołałam że hoho!! 11.03.07, 23:22
                          JEsli ma polski paszport to tak ;)
                          • basia313 Re:dyskusje wywołałam że hoho!! 11.03.07, 23:23
                            bo jak napisalam moj znajomy ma paszport brytyjski i australijski
                          • mama5plus Re:dyskusje wywołałam że hoho!! 12.03.07, 00:07
                            No nie ma, ale polskiej druzynie kibicuje. :o)
                            Nawet w meczu z Anglia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja