pracuję w anglii chciałabym urodzić w Polsce

10.03.07, 13:52
Czy któraś z was tak zrobiła? Jestem ciekawa czy wtedy będzie mi się należał
macierzyński tak jakby to było w przypadku gdybym urodziła w anglii.
z góry dziękuję za odpowiedzi
Agata
    • jaleo Re: pracuję w anglii chciałabym urodzić w Polsce 10.03.07, 16:59
      Statutory Maternity Pay albo Maternity Allowance nalezy sie bez wzgledu na to,
      gdzie sie urodzilo dziecko, wazna jest Twoja historia zatrudnienia w UK, bo ona
      decyduje o SMP.
    • ewmag Re: pracuję w anglii chciałabym urodzić w Polsce 10.03.07, 21:47
      Odpowiedz na pytanie juz masz, a ja troche obok tematu. Kiedys tez mialam taki
      plan, ale na szczescie zdecydowalam sie rodzic w UK i to doradzam, szczegolnie
      jesli tu jest ojciec dziecka. Wlaczenie go do opieki nad dzieckiem od samego
      poczatku jest bardzo wazne, i dla kobiety, i dla dziecka. Oczywiscie to
      wszystko zalezy od Twojej sytuacji.
      • vercueil Polska to dobry pomysl 10.03.07, 22:40
        Nie zgadzam sie do konca z poprzedniczka - ja zdecydowalam sie urodzic w Polsce
        i jestem b.b.b. zadowolona. Tak tez zrobilam w pierwszej ciazy. Fakt, ze moj
        maz byl ze mna i mogl popracowac z domu, pomagajac mi przy maluchach od samego
        poczatku. Choc nie jest Polaiem, byl jak najbardziej za porodem w PL.
        Porownalismy mozliwosci szpitali (Londyn-Warszawa) i zdecydowalismy sie rodzic
        w PL. Bylam w 32 tyg. ciazy lecac do Warszawy. Teraz moje szczescia mala 8
        tygodni, a za miesiac wracamy do UK. Warto bylo byc blisko rodziny.
        • ewmag Re: Polska to dobry pomysl 11.03.07, 14:44
          > Fakt, ze moj maz byl ze mna i mogl popracowac z domu, pomagajac mi przy
          > maluchach od samego poczatku.

          Jesli ktos ma taka mozliwosc to tez jestem za, szczegolnie jesli w Polsce jest
          dodatkowo np. babcia czy inni bliscy, ale tylko pod warunkiem, ze ojciec
          dziecka tez moze tam byc. Jednak malo kto ma taka mozliwosc.

          > Warto bylo byc blisko rodziny.

          Ja przede wszystkim za rodzine uwazam meza, reszta rodziny jest na kolejnych
          miejscach:-)
          • mama5plus Re: Polska to dobry pomysl 11.03.07, 15:05
            Zgadzam sie jak najbardziej z ewmag, ze obecnosc meza w poblizu b wazna
            i nie wiem co by musialo przemawiac za rodzeniem w rozlace zeby przewazyc
            szale na te strone.
            Ta moja znajoma uprawiajaca turystyke zdrowotna w przeciwnym kierunku;) tez
            zawsze wyjezdzala z mezem i z dziecmi starszymi (na szczescie mogli sobie na to
            bez stresu pozwolic). Choc to pewnie tez zalezy od osobistych preferencji
            i/albo tego kto dla kogo jest sercu najblizszy.:)
    • mama5plus Re: pracuję w anglii chciałabym urodzić w Polsce 11.03.07, 13:39
      No tak.:)
      Jedne kobiety lataja rodzic do Polski, inne w przeciwnym kierunku.;)
      Moja znajoma (Polka) na kazdy ze swych 4 porodow przylatywala z mezem
      (Anglikiem) do UK, tak gdzies miesiac przed i zostawala ok miesiac po.
    • luccy1 Re: pracuję w anglii chciałabym urodzić w Polsce 11.03.07, 15:16
      Ja 6 tygodni temu niestety urodzilam w Anglii. Nie jestem zadowolona z
      tutejszej opieki. Moze w Polsce nie mialabym nic lepszego, choc nie wiem ale
      przynajmniej obecnosc rodziny, kogokolwiek kto moglby mi pomoc w tych ciezkich
      tygodniach po porodzie jest ogromnie wazny. A tu zdani z mezem sami na siebie.
      A wynikiem tego wszystkiego jest to ze nie karmie piersia i stracilam tu zeba
      przez to ze nie znalam dobrego dentysty, nie mowiac o wyczerpaniu organizmu -
      mialam b. ciezki porod. A teraz jeszcze trzeba czeka pare miesiecy na spotkanie
      w sprawie paszportu i do Polski najwczesnie polecimy pod koniec czerwca. Jestem
      za porodem w Polsce, na pewno tak bym zrobila w przyszlosci.
      • pyza_uk Re: pracuję w anglii chciałabym urodzić w Polsce 11.03.07, 16:19
        'Nie jestem zadowolona z tutejszej opieki. (...) A tu zdani z mezem sami na
        siebie.' - Luccy1 - Dlaczego nie jestes zadowolona z tutejszej opieki? Na
        kogo/co liczyliscie, jesli jestes tutaj tylko z mezem? To tak troche obok
        tematu, ale mnie zaintrygowalo...
        • jozeffina Re: pracuję w anglii chciałabym urodzić w Polsce 11.03.07, 17:27
          ja pierwsze dziecko urodzilam w Polsce(jeszcze w tedy nie mielismy w planach
          wyjazdu do uk)przyjechalam do Szkocji w piatym miesiacu ciazu i tu tez
          urodzilam,jestem bardzo zadowolona ,szczegolnie z opieki po porodzie i jakbym
          miala rodzic trzecie dziecko to na pewno tutaj,chyba w ogole nie przyszloby mi
          do glowy zeby leciec do Polski rodzic.Zdecydowalismy sie na zycie w uk i staramy
          sie nie narzekac ,a wrecz przeciwnie!!
    • carmelaxxx Re: pracuję w anglii chciałabym urodzić w Polsce 11.03.07, 20:06
      a ja mysle ze to zalezy jak sie trafi, to znaczy jaki lekarz ma dyzur akurat,
      jakie polozne itd. na pewno i w pl i w uk sa gorsi i lepsi. zalezy tez duzo od
      nastawienia psychicznego i od przebiegu porodu, komplikacji. jak sa komplikacje
      to niewazne gdzie sie rodzi zawsze taki porod okaze sie koszmarem. ale wiem
      jedno zawsze przed samym porodem, w trakcie i po porodzie przyda sie pomoc
      doswidczonej madrej kobitki .
      • jacinda a co ma strata zeba do porodu? 11.03.07, 20:53

        • erga4 Re: a co ma strata zeba do porodu? 12.03.07, 12:17
          Bardzo dziękuję wam za wszystkie odpowiedzi.
          Jestem w 7 tygodniu ciąży - za tydzień lecę do polski zrobić wszystkie badania,
          gdyż tu robia je bardzo późno, a my mieliśmy spory problem z poczęciem naszego
          dziecka (3 lata) w anglii jestem od 6 miesięcy - mąż od 9 miesięcy. Pracujemy
          oboje, ale nie chcemy tu być sami z dzieckiem. dlatego mój pomysł wyjazdu do
          polski tuż przed porodem. Bałam się tylko czy będzie mi się należał
          macierzyński bez względu na kraj w którym urodzę.
          Biorę też pod uwagę poród w anglii, ale podobno ługo się czeka na paszport dla
          dziecka bo trzeba go załatwiać przez ambasadę.
          Z tego co czytałam trwa to około 3 miesiące.
          • basiak6 Re: a co ma strata zeba do porodu? 12.03.07, 12:41
            My tez o druga ciaze dlugo sie staralismy (bralam tez leki hormonalne), mam
            oprocz tego problemy z nerkami i nadcisnienie, biore leki, ale wiem ze gdybym
            pojechala do Polski, wyslaliby mnie na setki niepotrzebnych badan i dolozyli
            inne leki (tak na zapas). Jak dla mnie w Polsce opieka jest o wiele bardziej
            ryzykowna, chociazby dlatego ze zapisujac leki nie polegaja w ogole na 'evidence
            based medicine' tylko na indywidualnym widzimisie.
            Tutaj moi lekarze robia to co konieczne i interweniuja kiedy trzeba, z mojego
            doswiadczenia w Polsce interweniuja wszedzie, szpikuja progesteronem (mimo ze
            nie ma zadnych dowodow na to ze pomaga jesli nie ma niedomogi lutealnej), kaza
            lezez (mimo ze wszelkie badania na ten temat wykazaly ze lezenie niczemu nie
            pomaga).

            Ale rozumiem ze ktos z takim krotkim stazem emigracyjnym bedzie czul sie lepiej
            w Polsce, jezykowo i zwyczajowo.

            Ja po prostu za bardzo juz przez te lata odwyklam od polskiego stylu leczenia (a
            sporo sie nalezalam w polskich szpitalach przez moje nerki), gdzie jest zero
            szacunku dla pacjenta a za to mnostwo niepotrzebnych badan i lekow, czesto
            'profilaktycznie'.
            • vercueil Re: a co ma strata zeba do porodu? 14.03.07, 20:38
              To chyba bardzo indywidualna kwestia. Faktem jest, ze w PL ciąża często traktowana jest jako choroba,
              a w UK to bardziej naturalny stan fizjologiczny. Mieszkam od 9 lat w UK, ale jednak na wszystkie
              porody zdecydowałam się w PL. Mój mąż był z nami i chyba bez niego nigdy bym nie podjęła takiego
              kroku. Jednak ciąża i jej przebieg zależy też w dużej mierze od pacjentki. Choć moja ostatnia ciąża
              nazwana została prze lekarza w UK ciążą wysokiego ryzyka, mój lekarz w PL nie panikował i nie kazał
              się stresować tym, a wręcz przeciwnie. Gdyby nie rozmiar brzucha przy bliźniakach, to chyba
              pracowałabym do końca. Co do podejścia lekarzy - to mój polski lekarz zalecił posiew przed porodem.
              Młj lekarz w Londynie uważał to za zbyteczne...mimo, że wszystkie pisma ciążowe rozpisują się o
              paciorkowcach grupy B i jak niebezpieczne mogą one być dla dziecka.

              Gdybym miała mieć jeszcze jednego brzdąca, to ciąża w UK, ale poród w PL. W Warszawie. gdzie
              rodziłam, miałam super opiekę /w państwowym szpitalu/ i oba porody, choć nie bezproblemowe, są
              pozytywnym, a nawet miłym wspomnieniem. Powodzenia z podjęciem decyzji. Masz jeszcze mnóstwo
              czasu.
              • mama5plus Re: a co ma strata zeba do porodu? 14.03.07, 20:59
                Co do podejścia lekarzy - to mój polski lekarz zalecił p
                > osiew przed porodem.
                > Młj lekarz w Londynie uważał to za zbyteczne...mimo, że wszystkie pisma
                ciążowe
                > rozpisują się o
                > paciorkowcach grupy B i jak niebezpieczne mogą one być dla dziecka.

                Ten temat(robic wymaz czy nie, pozniej ew. leczyc w ciazy czy nie, czy podac
                antybiotyk gdy porod sie zacznie albo tuz po, dziecku itd) jest ciagle bardzo
                kontrowersyjny.
                Jesli nawet wynik bedzie dodatni i sie to przeleczy, to wcale nie znaczy, ze
                jeszcze przed porodem czy w jego trakcie nie nastapi ponowne zakazenie czy ze
                nawet bez leczenia wynik przy porodzie nadal bylby dodatni.

                Rowniez, jesli bedzie ujemny i sie antybiotyku nie poda, to wcale nie oznacza,
                ze zakazenie nie nastapi tuz przed czy w trakcie wiec pytanie `robic czy nie i
                ew. co dalej-szpikowac sie antybiotykami na zapas i bez gwarancji, ze po
                wybiciu nie nastapi ponowne zakazenie i gdy ryzyko zakazenia dziecka jest male
                i ryzyko zachorowania jeszcze mniejsze) czy wiedziec, ze sie ma i sie nie
                szpikowac. ;) Ale za to sie stresowac.
                Jak kto lubi oczywiscie.
                Mi wyszedl strepB po porodzie z wymazu. Nie wiem czy go mialam wczesniej,czy
                moze juz pozniej ;)
                Dziecko bylo zdrowe i, jesli byl wczesniej, to ciesze sie, ze nie wiedzialam i
                nie stresowalam sie niepotrzebnie. Z antybiotykiem i tak bylby problem bo mam
                uczulenie na penicyline i pochodne wiec pewnie by wiekszy kaliber byl ew
                zastosowany.
                Po przeanalizowaniu roznych zrodel i wszystkich za i przeciw, jak dla mnie to
                jest strzelanie az armaty do muchy.
                Wiec, jak widac, odpowiedz na te pytania i decyzja nie jest taka znowu
                oczywista.
                W/g evidence based medicine minusy wykonywania tego badania rutynowo sa wieksze
                niz plusy wiec sie go nie robi.
Pełna wersja