problemowi sasiedzi...ach szkoda slow

04.04.07, 21:55
dzis juz przegieli... sprzedalismy auto i zaczeli sobie parkowac na naszym
prywatnym miejscu do parkowania bez slow zapytania .... ehh... sasiedzi
angole z dwojka dzieci mieszkaja we flacie nad nami(domki szeregowe) caly
problem rozpoczal sie poltora roku temu jak sasiedzi zaczeli wystawiac glosne
i pijane oraz narko.... party konczace sie o 6 rano( wlasnie jak wstawalismy
aby isc do pracy). schodzilo sie po 20 osob. znosilismy to przez jakis czas.
slyszelisy nie raz jak dzieci plakaly i nikt do nich nie przychodzil
godzinami, bo muzyka byla tak glosno ze niktnie slyszal a rodzice pijani do
potegi balowali. bylam w ciazy znosilam uporczywe huki. wszystko sie zmienilo
jak urodzila sie nasza coreczka. jak mala miala 6 tyg sasiadka oznajmila ze
za 3 dni wyprawia bratu 18 ste urodziny i bedzie huczne party na 25 osob.
powiedzielismy ok zabralismy corke i pojechalismy do kolezanki dla swietego
spokoju . spalismy na podlodze zeby banda pijanych gowniarzy mogla sie
wyszalec i wyskakac. przez chwile byl spokoj. zaczelo sie jak wprowadzil sie
do nich jej brat. imprezy total budzenie nas o 2 w nocy na tygodniu glosna
muzyka i tupaniem. w halloween impreza przrbierana zakonczyla sie bieganiem z
nozem po ulicy za polakami, z ktorymi weszli w bojke) przyjechal radiowoz i
karetka. pozcas jednej z imprez gdy poprosilam o cisze, bo moje dziecko
obudzilo sie jej odpowiedz brzmiala ' I don't care' jej brat dodal
ze 'fuckin' polish people beg for peace and quiet' nie wytrzymalam
zadzwonilam na policje ci odeslai mnie do coucilu do enviromental and health.
bylo to w grudniu zaraz przed swietami. dzwonilam do councilu kilka razy
zanim podjeli dzaialania. moj landlord( chcialam wypoiedziec mieszkanie) tez
sie wlaczyl do akcji. pomoglo. nastraszyli ja czyms i koniec z muzyka. ale
tzw smrod zostal. wylewanie sciekow z miski przez okno do mojego ogrodka na
przyklad czy rzucanie smieci i butelek, kzyczenie lub wlaczanie odkurzacza
gdy moja corka spi na ogrodku itp. itd. wiem ze powiedziece ze moge sie
przeprowadzic, ale czemu ja skoro mieszaknie mamy ladne z ogrodem i na calej
ulicy spokoj jest oprocz naszych sasiadow) co za pech:( co mozna zrobic z tak
uporczywymi ludzmi. macie jakies pomysly. jak zalagodzic. dodam ze sa to
ludzie mlodzi mieszkanie maja z coucilu i chyba jada na jakis zasilkach bo
obydwoje w domu i chyba im sie nudzi. przedwczoraj ktos im wybil szybe w aucie
( moze i oni sami) dobry pretekst by sobie parkowac tuz pod naszymi oknami.
a ...dodam jeszcze ze rok temu umielismy wlamanie i zginelo kilka cennych
rzeczy-nastepnie sasiedzi kupili autko. byla policja, ale coz sprawcy nie
zlapali:( poradzcie cos. z boku sprawa moze wygladac inaczej i pewnie moze
byc jakies proste rozwiazanie. dzieki i sorki za dlugi post
    • mysz2006 Re: problemowi sasiedzi...ach szkoda slow 04.04.07, 22:17
      o ile sasiedzi sie nie wyprowadza to bedziesz miala tak, niestety, az do konca
      zycia.

      nie wydaje mi sie zebys mogla sytuacje zalagodzic, bo oni wszystko i wszystkich
      maja gdzies, a na walki z takimi sasiadami szkoda nerwow

      jesli oni maja mieszkanie z councilu mozesz tam bezposrednio zlozyc zazalenie -
      ale nawet nie chce myslec jak tacy ludzie moga sie mscic jesli ich council
      wyeksmituje

      jest wiele mieszkan w ladnych i spokojnych dzielnicach - jednym dlugoterminowym
      rozwiazaniem jest tylko wyprowadzka
      • joan2705 Re: problemowi sasiedzi...ach szkoda slow 04.04.07, 23:18
        Nastepny post dzisiaj, w ktorym gonie za mysza2006 i w pelni popieram jej
        wypowiedz.
        Przerowadzka to chyba jedyne rozsadne wyjscie z tej sytuacji.
        • dorotus76 Re: problemowi sasiedzi...ach szkoda slow 04.04.07, 23:31
          A swoja drogą niezły tupet mają.
          Tylko wyrazy współczucia dla Was...
          pzdr
        • messier31 Re: problemowi sasiedzi...ach szkoda slow 05.04.07, 10:30
          Podpisuje sie pod 'przeprowadzka'. Nie szarp sie tylko znajdz sobie cos innego
          i im szybciej tym lepiej. Mozesz skarzyc, chodzic po urzedach, dzwonic po
          policje ale takich ludzi nie zmienisz. Environmental Health z Councilu dziala
          strasznie powoli i nawet jesli dadza im jakis ban czy Asbo to i tak ciezko to
          wyegzekwowac.
          Jestes w o tyle szczesliwej sytuacji ze wynajmnujesz mieszkanie, dajesz
          wypowiedzenie i po kilku tygodniach o wszystkim zapominasz. My tez mielismy
          problem z sasiadami ale nie tak latwo sie wyprowadzic bo mysmy ten dom kupili i
          gdyby nie to to juz by mnie tutaj nie bylo po dwoch tygodniach. Nasi co prawda
          nie sa agresywni i wygladaja na ludzi z ktorymi mozna byloby sie dogadac ale
          wszelka dyskusja okazywala sie zawsze jak grochem o sciane. U nas poszlo o
          perkusje i glosna muzyke i skonczylo sie na tym, ze im council dal Noise
          Abatement Order. Perkusja zostala z domu wyniesiona i juz nie graja tak czesto
          glosnej muzyki (mieszkamy w blizniaku) ale niesmak pozostal, niecierpimy tych
          sasiadow i chcemy jak najszybciej sie wyprowadzic mimo tego ze problem jest juz
          w zasadzie rozwiazany. Wierz mi, nie chcialabys przez to wszystko przechodzic
          bo po prostu szkoda nerwow.

          Trzymaj sie i szukaj nowego lokum. Zdrowie Twoje i Twojej rodziny jest
          najwazniejsze!
    • dag78 Re: problemowi sasiedzi...ach szkoda slow 05.04.07, 00:16
      mialam podobna sytuacje, council + landlord pomagali na baaaardzo krotko,
      policja przyjezdzala ale w zasadzie nie wiem po co a sytuacja zaognila sie do
      tego stopnia ze sasiad zastraszyl i pobil mojego meza, obsikiwal nam dzrzwi
      wejsciowe.....
      Wyprowadzilismy sie,teraz wiem ze o wiele za pozno.Po przeprowadzce zobaczylam
      i jaka krzywde robilismy jej mieszkajac tam.

      Mala pomimo ze urodzila sie i spedzila prawie 2 lata sie na tamtym mieszkaniu,
      nie chciala tam przebywac.
      Juz po przeprowadzce kiedy poszlismy pozamykac rachunki, nie moglam jej poznac
      kiedy tylko przekroczyla prog, siedziala cichutko jak myszka. Jak uslyszala ze
      sie zbieramy do wyjscia zaczela sie cieszyc, ubierac i podawac nam kurtki.
      Byla zastraszona, zestresowana - podobnie zreszta do nas.

      Radze przemysl dobrze co chcesz zrobic, ja bylam uparta nie chcialam sie poddac
      terrorowi sasiada i niestety fizycznie oberwal maz, psychicznie cala 3
    • izabelski Re: problemowi sasiedzi...ach szkoda slow 05.04.07, 02:08
      jesli takie zachowanie nie podpada pod ASBO - to nie wiem dlaczego ...

      www.crimereduction.gov.uk/asbos/asbos9.htm
      pojdz doe CAB i popros o napisanie listu w waszym imieniu
      na pewno powinny byc jakies sznurki do pociagniecia, bo osoby, ktore sie
      zachowuja w taki sposob poinny/moga stracic prawo do council flat

      "We need three things to survive: love, food and water"
      Cardinal Basil Hume
      • hillroad bo to jedno spokojne miejsce jest w UK? 05.04.07, 09:56
        popieram dziewczyny. spakowałabym się i znalazła coś innego, dla dobra swoich
        nerwów i swojej rodziny. pozdrwaiam i powodzenia:)
    • kingaolsz Re: problemowi sasiedzi...ach szkoda slow 05.04.07, 12:05
      My tez mamy sasadow rodem z piekla i to jest jeden w bardzo istotnych powodow,
      dla ktorych sprzedajemy mieszkanie i sie wyprowadzamy.
      Z nimi nie wygrasz, a dla wlasnego zdrowia i spokoju chyba warto znalezc inne
      mieszkanie - na pewno Twoje nie jest jedyne takie w miescie.

      Zycze powodzenia
      Kinga
      • joodie Re: problemowi sasiedzi...ach szkoda slow 05.04.07, 17:40
        dzieki za wszystkie posty. juz mi normalnie nerwy wysiadaja. patrze po
        agencjach za czyms innym. nawet mi sie nie chce isc ich upomniec aby to auto
        odstawili. stoi pod moim oknem. noz sie owiera w kieszeni. wiem, ze sie nie
        wygra. boje sie wogole z nimi walczyc zeby nam krzywdy jakies nie zrobili.
        sasiedzi obok i z naprzeciwka tez za nimi nie przepadaja, tylko ze mu cierimy
        najbardziej. smutne jest to ze my tu pracujemy na takich jak nasi sasiedzi a
        oni maja wszystko za darmo i na tacy podane i jeszcze tego nie szanuja i
        zatruwaja zycie innym. pozdrawiam i zycze udanych przygotowan do Swiat
        Wielkanocnych:)))
    • mama5plus Re: problemowi sasiedzi...ach szkoda slow 07.04.07, 00:56
      Wlamanie, council nad glowa i jeszcze takie historie???? 8-O...oj, chyba nie
      ma czego zalowac i pora pomyslec o znalezieniu czegos, gdzie da sie spokojnie
      wychowywac dzieci.
    • basiak6 Re: problemowi sasiedzi...ach szkoda slow 07.04.07, 09:15
      Ja bym tez sie wyprowadzila, co was tam trzyma? A na nowym miejscu najpierw
      uciela sobie pogawedke z nowymi sasiadami, aby wybadac jacy sa:)
      W koncu nie kupiliscie tego mieszkania?
      • jacinda Mamy to samo 07.04.07, 11:15
        Bardzo glosni sasiedzi pod nami. Sasiad mieszkajacy obok nich wlasnie wystawil
        swoje mieszkanie na sprzedaz (a dopiero co je kupil 6 miesiecy temu). My
        dzisiaj tez postanowilismy sie wyniesc. Innej rady nie ma :((((
Inne wątki na temat:
Pełna wersja