Witam i od razu pytam :)

16.04.07, 20:19
Poważnie rozważamy z mężem wyjazd do Bristolu w realnej perspektywnie roku od
teraz. Mamy dwoje dzieci (za rok będą miały ponad 4 i ponad 2 lata), angielski
obydwoje znamy całkiem nieźle i mamy jakieś pomysły na pracę.
Natomiast kompletnie nie orientuję się w systemie taxów, creditów, benefitów i
innych rzeczy, które na początku na pewno by się przydały.. Ogólnie pomysł
mamy taki, że mąż będzie pracował na cały etat, ja na jakieś pół, a dzieci
będąw tym czasie w "placówkach" ;). Orientujecie się może, jakie wsparcie
możemy dostać na początku pobytu, zanim uda nam się znaleźć pracę itd? Dom
planujemy wynająć.

Będę wdzięczna za wszelkie informacje, linki, wszystko :).
    • joan2705 Re: Witam i od razu pytam :) 16.04.07, 23:41
      Jesli nie pracowaliscie nigdy w UK i dopuki przynajmniej jedno z Was nie
      zacznie pracowac ciezko bedzie z uzyskaniem jakiegokolwiek finansowego wsparcia.
      • majammi Re: Witam i od razu pytam :) 17.04.07, 09:25
        No właśnie - czyli ile trzeba przepracować, żeby dostać wsparcie? Bo na którejś
        ze stron rządowych znalazłam info, że, jeśli dopiero zaczyna się pracę, można
        zadeklarować spodziewaną wysokość zarobków i już sama nie wiem, o co chodzi.

        Generalnie na początku na pewno będziemy mieć jakiś finansowe zapasy, może
        wynajmiemy polskie mieszkanie, z 200 funtów z tego by było, i naprawdę nie
        chodzi mi o to, żeby żyć na koszt rządu UK ;).
        Po prostu zależy mi na znalezieniu pracy zgodnej z zawodem (terapeuta integracji
        sensorycznej po stażu w Fundacji Synapsis) i obawiam się, że będę na to
        potrzebować sporo czasu, a żebym szukała pracy, dzieci muszą być w przedszkolu,
        czyli jakoś za to przedszkole trzeba zapłacić na początku..
        Wiecie może, na jakiej zasadzie jest przyznawana ta refundacja przedszkolna?
        I ile trzeba przepracować, żeby nabyć praw do tax creditów itp?

        A może macie pomysł, gdzie do UK mogłabym wysmażyć maila z takimi pytaniami? Do
        brystolskiego councilu? Jobcentre?
        Chyba mózg mi się już lasuje ;).
        • duende1 Re: Witam i od razu pytam :) 17.04.07, 09:56
          kurce, wiesz co, nie chce podcinac ci skrzydel, ale tu gdzie mieszkam
          (poludniowy wschod, nie londyn) przedszkole to koszt rzedu £900-1000/ miesiac,
          wynajem domu z 3 sypialniami ok £800 plus oplaty. a to tylko poczatek. musisz
          oczywiscie doliczyc do tego pozostale rachunki, jedzenie, transport, ciuchy i
          leki. nie bedzie latwo pokryc tego z jednej pensji.
          nie wiem jak to jest z pomoca rzadowa, bo na szczescie nie musialam korzystac,
          ale nie wydaje mi sie, zeby dawali jakas duza kase "za dobre checi" i a konto
          przyszlego sukcesu...zawsze wydawalo mi sie, ze zeby dostac tax credits to
          trzeba najpierw przepracowac rok. ale nie wiem na pewno.
    • witch.abroad Re: Witam i od razu pytam :) 17.04.07, 11:07
      Na poczatek mozesz liczyc na child benefit (ale do tego musi przynajmniej jedno
      z was pracowac i miec NIN), nie jest to duza kwota, ale na dwojke dzieci 120 GBP
      to tez cos. W Bristolu domy nieco tansze niz w Londynie, za okolo 600 mozna juz
      cos przyzwoitego wynajac. Jak starsze dziecko bedzie mialo ponad 4 lata to juz
      pojdzie do szkoly (w kazdym razie tak jest u mnie w Somerset), nie wiem jak z
      przedszkolem, ale zawsze lepiej poslac do przedszkola jedno niz dwojke ;)
      Ja bym proponowala jednak najpierw znalezc prace (moze niech maz pojedzie
      "przetrzec szlak") a dopiero potem myslec o wyjezdzie z dziecmi niz jechac cala
      rodzina w ciemno (moze sie udac, ale nie wiadomo ile szukanie dobrej pracy na
      miejscu moze potrwac...)
      W kazdym razie powodzenia!
      ------------------
      Wiedzma w Somerset
      • majammi Re: Witam i od razu pytam :) 17.04.07, 11:20
        Hmm, nie podcinacie mi skrzydeł, spoko :).

        To jest tak, że w Bristolu mieszka mój ojciec, więc wiem, jak się tam kształtują
        ceny wynajmu i na jakimś Bedminster można znaleźć fajny domek za 600F, z
        counciltaxem i opłatami wychodzi jakieś 800F. Przy założeniu, że mąż pojedzie z
        m-c wcześniej i znajdzie robotę za, powiedzmy, 1200F, dojdzie CB, 200F z Polski
        z wynajmu mieszkania i jakaś kasa z mojego part-time work - to chyba da się
        jakoś wyżyć na początek? Problemem wydaje mi się w tym planie tylko kwestia
        kosztów przedszkola i stąd moje pytanie :).

        No i w ogóle interesue mnie każda możliwość pomocy rządowej, bo daje mi to
        więcej czasu na spokojne szukanie satysfakcjonującej pracy.
        • agarem Re: Witam i od razu pytam :) 17.04.07, 14:23
          tutaj te koszty opieki nad dziecmi sa najwieksza zmora dla mnie. U mnie
          kosztuje dzien w przedszkolu pomiedzy 25 a 25 funtow dziennie!!! Wiec policz
          sobie, ze prawdopodobnie to co zarobisz na part-time bedzie prawdopodobnie
          akurat na przedszkole. Jak dziecko skonczy 3 lata to dostaje male
          dofinansowanie (ekwiwalent ok 12 godzin tygodniowo ale tylko przez 38 tygodni w
          roku) dla mnie to zadne pocieszenie. Sa tzw pre school gdzie dzieci od 3 roku
          zycia maja opieke za darmo ale tylko od 9 do 12 albo od 12 do 15 wiec to za
          malo nawet jak pracujesz part time. Moze masz kogos w rodzinie, kto za wikt i
          opierunke i kieszonkowe pojedzie z wami do opieki i nauczy sie w tym czasie
          angielskiego. Ja taka mozliwsc rozwazalam z au pair ale w koncu nie znalezlismy
          odpowiedniego lokum.
          wniosek o child tax credit mozesz zlozyc od razu po przeprowadzce informujac o
          dochodach rodziny ale czeka sie na odpowiedz conajmniej pare miesiecy wiec to
          zadna pomoc na poczatek. A working child credit dostaje sie jak obydwoje
          rodzice pracuja conajmniej 16 godzin tygodniowo (wiec jak twoj maz bedzie
          pracowal na caly etat to to nie wystarczy zeby zlozyc wniosek). Pozostaje
          jeszcze ten child benefit.
Pełna wersja