czy da sobie rade!

21.04.07, 17:19
witam wszystkich serdecznie! pisze w imieniu mojej kolezanki, ktora nie ma
dostepu do internetu. Otoz dziewczyna sama wychowuje dwoje dzieci, aby
uwolnic sie od nekania psychicznego ojca jej dzieci w planach ma wyjaz do
Anglii! dzieci sa w wieku 3,5 i 2 latka!!! najpierw chce wyjechac sama na ok
miesiac- zamieszka tymczasowo u swojego kuzyna potem chce zabrac dzieci na
stale. Ale jest pelna obaw czy sobie poradzi! jezyk zna na poziomie srednim!
ale mowi ze pewnie problem jej sprawi zalatwianie spraw w urzedzie!!
napiszcie jakies rady dla niej!! czy utrzyma sie w Anglii z 2 dzieci za
najnizsza krajowa, bo pewnie nic innego na poczatku nie znajdzie!! musze
napisac, ze dziewczyna jest bardzo pracowita, uczynna osoba. jak moze
zalatwic opieke nad dziecmi! ile kosztuje podroz do polski i z powrotem z 2
dzieci, czy stac by ja bylo aby co 2 tyg przylatywala tu na uczelinie(podjela
studia)
    • balonka1 Re: czy da sobie rade! 21.04.07, 18:27
      W/g mnie to troche szalony pomysl i trudny do zrealizowania.Mam tu glownie na
      mysli studia w Polsce.Czy sie utrzyma z 2 dzieci czy nie to wszystko zalezy od
      wielu czynnikow-czy ma z kim je zostawiac np.Przedszkola,opiekunki sa drogie.O
      dobrze platna prace w normalnych godzinach-tak by mogla dzieci sobie
      ewentualnie odbierac nie jest latwo.Jezeli liczy na benefity to nie jest to
      kwestia "od reki"-zalatwianie trwa nawet i kilka miesiecy,a poza tym by cos
      dostac trzeba miec za soba jakas historie pracy tu(tak mi sie wydaje
      przynajmniej).Powiem tak-ja znajac realia tu panujace nie decydowalabym sie na
      taki krok,ale to tylko moje zdanie,moze jej uda sie wszystko ladnie poskladac
      tu i bedzie szczesliwa.Powodzenia.
    • jusienka Re: czy da sobie rade! 21.04.07, 20:17
      Nie zdecydowalabym sie na to...
    • misi24 Re: czy da sobie rade! 21.04.07, 21:30
      Chcialabym napisac ze wszystko bedzie tak jak sobie zaplanowala Twoja
      kolezanka, ale to wszystko nie jest takie proste. niech sie gleboko nad tym
      zastanowi a studia napewno nie wchodza w gre, nie da rady pogodzic wszytskiego.
      Mimo to powodzenia.
      • just-do-it Re: czy da sobie rade! 21.04.07, 21:55
        to co drogie mamy byscie jej proponowaly?
        skonczyc tutaj studia w polsce (ale to jeszcze 2 lata do licencj, a potem
        magisterka ewentualnie) a potem wyjechac i dac od razu dzieci do szkoly tak aby
        nie musiala placic za przedszkola w UK? sama nie wiem!! ona sie boi, ze potem
        takim wiekszym dzieciom w wieku 5-6 lat trudniej sie bedzie zaaklimatyzowac
    • carmelaxxx Re: czy da sobie rade! 21.04.07, 22:06
      ale biorac pod uwage ze jedzie do kuzyna i bedzie mogla liczyc na jego pomoc
      czemu nie, ale na pewno bedzie ciezko.
      • joan2705 Re: czy da sobie rade! 21.04.07, 22:12
        Studia w Polsce, praca w UK, dzieci...to troche za duzo jak na jedna osobe,
        przynajmniej na poczatek. A moze kolezanka zakonczylaby ten rok studiow, wziela
        na rok urlop dziekanski i w tym czasie przyjechala do Anglii i powolutku sie
        urzadzila. Przez rok czasu na pewno zdazylaby sobie wszystko poukladac tak by
        moc potem kontynuowac studia w PL.
      • agazat Re: czy da sobie rade! 22.04.07, 08:41
        Pomoc kuzyna?? Ale jaka??
        Ok, zatrzyma sie u niego sama przez miesiac, a potem?? Czy kuzyn zgodzi sie na
        to, aby mieszkalo z nimi dodatkowo jeszcze dwoje malych dzieci?? Czy bedzie sie
        nimi opiekowal kiedy matka bedzie w pracy?? (w ten sposob ona nie zaplaci
        fortuny za przedszkole czy opiekunke dla dwojki dzieci, tym samym cos jej
        zostanie na zycie) Czy zgodzi sie, aby mieszkala u niego za darmo lub za
        symboliczna oplata lub za pomoc w utrzymaniu domu, np sprzatanie?? (znow matka
        zaoszczedzi na kosztach utrzymania, aby miec z kolei na samolot) Dobrze by bylo,
        gdyby znala odpowiedzi na tego typu pytania zanim zdecyduje sie na wyjazd.
        "Pomoc ze strony kuzyna" moze byc mocno ograniczona i skonczyc sie jeszcze
        wiekszymi problemami.
        Wydaje mi sie, ze lepszy jest plan zaproponowany wczesniej - niech skonczy
        studia, dzieci podrosna, ona poduczy sie jezyka i niech wtedy mysli o
        przyjezdzie. Nie znam jej sytuacji, ale jesli problem z mezem/partnerem jest
        taki powazny, to moze przeprowadzka w inna czesc Polski pomoze. Moze kolezanka
        moze liczyc na jakas pomoc ze strony rodziny w Polsce (jesli takowa posiada).
        Mam nadzieje, ze dziewczyna znajdzie jakies rozsadne rozwiazanie problemu i nie
        wpadnie z deszczu pod rynne.
    • izabelski Re: czy da sobie rade! 22.04.07, 01:41
      przyslij zgloszenie na nowe forum
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=47036
      tam sa dyskutowane sprawy, ktore poruszylas w swoim poscie ....
    • wyspowamatka Pomysl nie do wykonania! 22.04.07, 07:40
      Jak na moja wiedze to pomysl nie do wykonania.

      A dlaczego? Przedewszystkim aby latac co dwa tygodnie to trzeba znakomicie
      zarabiac bo koszty okolo przelotowe takze wysokie. Dodatkowo nie wyobrazam
      sobie co sie bedzie dzialo z dziecmi ktore sa naprawde male. Za wynagrodzenie
      najnizsze krajowe to duzo nie zwojuje i niech nie liczy ze wskoczy w srednia
      krajowa bo to marzenia malo realne.

      O ile tu przyjedzie to daje jej dwa miesiace na wytrzymanie takiego typu zycia
      a pozniej wszystko sie zakonczy jeszcze wiekszymi problemami.

      Tutaj pelne rodziny sobie nie radza a co dopiero matka samotna z dwojka dzieci.
      Mam tu na mysli dzielenie czasu na mozliwosc pracy a opieka nad dziecmi. Nie
      wyobrazam sobie sytuacji jak sie dzieci chociazby rozchoruja jedno po drugim i
      td...

      No chyba ze powyzsza mama (ktorej nie znam wiec bez obrazy) odda komus swoje
      dzieci na wychowanie co dla mnie jest szokiem. Ale bywaja rozne sytuacje
      zyciowe i moze jak ma mieszkac pod mostem bez pieniedzy w Polsce to lepiej cos
      zarabiac i te dzieci jakos utrzymywac chociaz na minimalnym poziomie zycia.

      Ale jak nie mieszka pod mostem to niech sie nie porywa na jakis chory pomysl
      pracy za granica studiow w polsce i setke jeszcze innych poronionych pomyslow
      mieszkania u kuzyna wyjazd na miesiac itd. Dodatkowo nie wroze jej sukcesu oile
      sama nie potrafi znalez ceny biletow na samolot dla siebie i dzieci do UK.

      Krotko mowiac jak dla mnie pomysla TRAGICZNY I BEZ SENSU. O ile zdecyduje sie
      na taki szalony krok to ja nie wierze w jego powodzenia a napewno wierze ze
      narobi sobie dodatkowe problemy.

      Ps. Przepraszam za tak ostry komantarz ale to jest poprostu szczera prawda ale
      z mojego punktu widzenia.
    • basiak6 Re: czy da sobie rade! 22.04.07, 10:12
      Pomysl taki troche szalony... z czego zaplaci czesne za studia (3,000 za rok), i
      kiedy bedzie sie uczyc jesli ma pracowac?
      Jesli nie zna jezyka albo srednio, to tym bardziej.

      Moim zdaniem priorytetem matki powinny byc dzieci i najwazniejsze aby byly z
      mama. Jesli chce sie odseparowac od ojca dzieci moze niech wyjedzie z nimi do
      innego miasta? Mam jedno dziecko 4.5 latka i wiem ze dla zadnych pieniedzy nie
      zostawilabym go samego na miesiac...
      Ale nie bardzo wiem jakby miala sobie tutaj radzic, z czego oplaci przedszkole?
    • aniaheasley Re: czy da sobie rade! 22.04.07, 11:17
      Szalony pomysl.
      Najbardziej szalone te studia w Polsce. Wyjazdy do Polski co dwa tygodnie,
      nawet tzw tanimi liniami, zeby te bilety byly naprawde tanie to trzeba by je
      wykupic czesto na kilka miesiecy z gory.
      Poza tym jezeli mialaby realnie cos tutaj zarobic to musialaby byc w pelni
      dyspozycyjna, w weekendy tez, do pracy.
      Po drugie jezeli ta osoba zarabialaby minimum krajowe, to przeciez musialaby
      doplacac do opieki nad dziecmi, opiekunka zarabia £5 na godzine minimum, plus
      musialaby oplacac czas swoich dojazdow do pracy. Zlobek/przedszkole za dwoje
      dzieci na caly dzien - wtedy tylko przedszkola prywatne, to wydatek rzedu £55-
      70 DZIENNIE.

      Jezeli ta zdesperowana mama mysli o wyjezdzie to mialoby to sens jedynie gdyby
      przyjechala z nia jeszcze jedna osoba do pomocy (darmowej) czyli mama, siostra,
      dobra wrozka.

      Istnieja zasilki oczywiscie, child tax credit i working tax credit, co w jej
      sytuacji na pewno by duzo pomoglo.
      • agarem Re: czy da sobie rade! 22.04.07, 22:12
        w mojej miejscowosci prosty rachunek: praca w fabryce na caly etat (jak ktos
        nie umie jezyka to tak zaczyna)
        150 funtow tygodniowo na reke
        -przedszkole/childminder za jedno dziecko 150/100 funtow tygodniowo
        + drugie dziecko opieka
        +mieszkanie
        +zarcie
        Wiem ze wiara gory przenosi ale no sa pewne granice.
        • mummy6 Re: czy da sobie rade! 23.04.07, 09:23
          absolutnie nie!!!
          uwazam ze jest to niemozliwe,chociaz oczywiscie moge sie mylic
          ale powiem tak:
          ja jestem samotna mama 8 miesiecznego chlopca ktorego urodzilam w Uk. wrocilam
          do Polski
          pomimo ze bylam w Uk 3 lata,znam swietnie jezyk, mam doswiadczenie i zarabialam
          troche wiecej niz najnizsza stawka krajowa to i tak nie zdecydowalabym sie na
          pozostanie w Londynie, prace na pelen etat i oddawanie dziecka do
          nursery,pomimo ze mialam jakies tam zasilki...ale brak pomocy w
          postaci,mamy,siostry lub kogokoleiwk innego zadecydowal...
          bo co jak sie dziecko rozchoruje?,co sie czesto zdaza w zlobku? w uk nie
          odstane tak jak w Pl 2 tygodniowego zwolnienia aby byc z synkiem w domu podczas
          choroby...
          nie udalo by mi sie nic oszczedzic w ten sposob, a skoro mam wszystkie dochodu
          wydawac na bierzaco to wolebyc w Polsce a bliskimi...
          no a Twoja kolezanka ma 2 dzieci,nie pracowala w uk, angielski sredni no i te
          studia...
          stanowczo nie niestety:-(((((
          • just-do-it Re: czy da sobie rade! 23.04.07, 10:11
            drogie mamy!! bardzo dziękuję za pomoc!!
            powiedziałam koleżance o Waszych opiniach, tak naprawde to kubeł zimnej wody
            wylałam jej na głowe, dziewczyna szukała lepszego życia tam!! łudziła sie, że
            jest to kraina mlekiem i miodem płynaca!! zrezygnowała z szalonego pomysłu!!
            postanowiła wyjechac za 2 lata - wtedy synek bedzie miec prawie 6 lat (lub 5,5
            zalezy w jakim m-cu wyjedzie) corcia 4,5- 5 wiec juz odejda koszty przedszkoli
            bo maluchy pojda do szkoly, ona obroni licencjata wiec nie bedzie potrzeby
            przylatywania 2 razy w miesiacu do polski!! jak cos to na miejscu w uk zrobi
            jeszcze jakies kursy aby podniesc kwalifikacje. w miedzy czasie podszkoli
            jezyk!! ten pomysł jest bardziej realny!! chyba!!!
            moze dacie jej jeszcze jakies wskazowki na te 2 lata przed podróżą!!!:)
            napiszci moze jakies propozycje miejscowosci w UK gdzie mogłaby wiesc w miare
            spokojne życie :) tylko zdala od londynu
Pełna wersja