Jeszcze raz o przegrzewaniu dzieci

27.04.07, 11:49
Wlasnie wrocilam z urlopu w Polsce. Bylismy dwa tygodnie z nasza 10-
miesieczna coreczka. Trafilismy na piekna ciepla pogode. Wlasciwie tylko dwa
dni byly chlodne. Jako, ze Maya jest moim pierwszym dzieckiem wczesniej nie
zwracalam specjalnej uwagi na dzieci, a tym bardziej na to jak sa ubrane. A w
Polsce dzieciaki poubierane w kombinezony, czapki (obowiazkowo na uszy,
wiazane), rajstopki pod spodniami i jeszcze kocykami opatulone. Dodam, ze
przy temperaturze ok. 20 stopni. Nie zangilszczylam sie jesli chodzi o zimny
chow, ale dziecko ubieram tak jak siebie. Mala nie cierpi czapek wiec nie
nosi. Jesli ja mialam krotki rekaw i na to rozsuwana bluze, ona takze. Ale
ogolnie zwracalysmy na siebie uwage tym, ze mala nie miala czapki. Ludzie
ogladali sie, a jakze. Moge z czystym sumieniem powiedziec, ze Polki
przegrzewaja dzieci. Bylam i widzialam. Pewnie sa wsrod nich rozsadne matki,
ale w zdecydowanej mniejszosci.
    • joan2705 Re: Jeszcze raz o przegrzewaniu dzieci 27.04.07, 12:01
      Ja w teraz Polsce nie bylam i wczesniej rowniez nie zwracalam uwagi na to w co
      dzieci sa poubierana, ale wchodze czasem na forum niemowle i kiedy czytam watki
      dotyczace tematu okazuje sie, ze w Polsce oprocz silnego przywiazania do czapek
      panuje jakis niezrozumialy dla mnie zwyczaj ubierania dzieciom rajstop pod
      spodnie - takze kiedy jest cieplo. A najbardziej rozsmieszaja mnie wypowiedzi
      mam, ktore oglaszaja, ze one to sa przeciwniczkami przegrzewania dzieci i
      podaja przykladowy ubior dziecka: body z dlugim rekawem, bluza z dlugim
      rekawem, na to kurteczka lub polarek, rajstopy, skarpetki, spodnie, a do tego
      wszystkiego lekki kocyk:)
      • dorotus76 Re: Jeszcze raz o przegrzewaniu dzieci 27.04.07, 12:26
        Naprawde ciężko mi w to uwierzyć, że przy 20 stopniach dzieci sa w czapkach,
        rajstopach pod spodniami, kombinezonach i w kocykach...nie przesadzasz trochę?

        A co do rajstop i tego zwyczaju w Polsce: trzeba zauważyc, że klimaty w PL i UK
        różnią się, i to bardzo. Dwoje dzieci wychowałam w Polsce, i rajstopki
        przywiozłam tutaj ze soba...Kazda zima w rejonie, gdzie mieszkałam w PL to temp.
        maksymalna 0 stopni, a pamiętam, i taka, gdy Wiki miała 2 latka, były miesiace z
        temp. -5, -10 stopni, i przy tym wiatr. Która matka nie ubrałaby swojemu dziecku
        SIEDZąCEMU w wózku rajstop pod spodnie? Mi było zimno jak pchałam wózek z
        siatami, a co dopiero jej. W UK z wiadomych przyczyn rajstop tych NIE UBIERAM bo
        nie widzę takiej potrzeby. Raz temp. spadła to do 0 stopni, zamkneli w popłochu
        szkoły (he he), a po południu było juz 8 stopni i po sniegu wspomnienie...:)
        • violus73 Re: Jeszcze raz o przegrzewaniu dzieci 27.04.07, 13:15
          Ja sie nie bede wypowiadac bo znowu zacznie sie klotnia, ze jestem
          zangielszczona itp. Moje dzieci urodzily sie tutaj i sa ubierane wg tutejszych
          zwyczajow, maja sie dobrze, ale nie o tym chcialam pisac ...:)
          Tylko jeden przyklad zalacze, w zeszlym roku wiozlam mojej mamy sasiadki corke z
          malutkim dzieckiem do lekarza. Byl lipiec, 30 stopni ciepla, w samochodzie
          wiadomo kilka stopni cieplej, maluch mial dwa miesiace, ubrany w czapeczke,
          dlugi rekaw, spiochy i zawiniety w kocyk. Nic nie powiedzialam na to, bo nie
          lubie sie wtracac innym w wychowanie dzieci, zreszta mama dzidzi ma juz 3
          starszych. Mysle ze chlodno mu nie bylo. Ale oczywiscie nie mozna uogolniac
          polskich mam, sa mamy co przegrzewaja ale i sa ktore ubieraja dzieci z glowa:)
        • kingaolsz Re: Jeszcze raz o przegrzewaniu dzieci 27.04.07, 13:45
          Dorotus, a ja wierze , ze to nie jest przesadzony opis, bo dokladnie to samo
          widzialam w Londynie w Wielkanoc i tez bylo 20stopni. Moje dzieci tak zima nie
          sa cieplo ubrane jak bylo tamto dziecko. Ono niedosc , ze mialo rajstopy pod
          spodniami, kurtke zimowa, to jeszcze czapke zimowa, przykryta kapturem
          z "puszkiem". Wygladalo koszmarnie, a dla mnie to juz jest znecanie sie nad
          dzieckiem, zero myslenia i rozsadku. Rodzice oczywiscie ubrani odpowiednio do
          pogody. Moje dziecko w tym momencie mialo gole lydki i i tak bylo mu cieplo.

          Co do temperatur, to nie roznia sie niczym, tak samo jak kilogram jablek
          polskich wazy tyle samo co kilogram jablek angielskich, tak samo 20 stopni to
          20 stopni. Co do rajstopek to jestem przekonana ( nawet przy -10 stopniach), ze
          jesli dziecko ma spodnie i nozki mu sie opatuli w ta ciepla "wysciolke"
          wozeczka albo kocyk to juz napewno nie bedzie mu zimno.

          Kinga
          • dorotus76 Re: Jeszcze raz o przegrzewaniu dzieci 27.04.07, 13:57
            Tu można poczytac:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=58661706&v=2&s=0
            Jakoś dziwnym trafem te matki z forum raczej nie przegrzewaja swoich pociech,
            robią to inne (chyba te bez dostępu do netu) :))
        • mama5plus Re: Jeszcze raz o przegrzewaniu dzieci 27.04.07, 18:03
          Dorotus, na innym forum wlasnie jest watek rownolegly czyli od strony polskiej
          mamy.
          Czasem mam watpliwosci czy wypada przerzucac linkami z jednego watku na drugi,
          ale ew sluze, moze na priv(?)

          W kazdym razie moze nie tak drastycznie bo bez rajstopek pod spodniami(acz inna
          mama w tym watku, przy tej temp wspomina wlasnie o rajstopkach pod spodniami
          8-0)
          ale przy 20-25st spodenki, skarpetki, kocyk (nie wiem jaki gruby), body (nie
          okreslone z jakim rekawem ale nawet jesli krotki..), bluzeczka z dlugim,
          polarek i czapka.

          I mama pyta czy nie przegrzewa.:)
          Na szczescie mama z podejsciem refleksyjnym i sugestie przyjmuje bez problemu.
          Jednak, jak twierdzi, zasugerowala sie metodami dzieciatej znajomej.
          • gobisha Re: Jeszcze raz o przegrzewaniu dzieci 27.04.07, 19:20
            moje dwa osobiste doswiadczenia z tego miesiaca:
            1) moja przyjaciolka mieszkajaca w PL i majaca Synka mlodszego od mojej Corki o
            10 dni, ogladajac zdjecia z Irlandii zrobione w Wielkanocny Poniedzialek przy
            temp. okolo 15 - 16 stopni pierwsze co pomyslala to: "o rany, Alicja jest bez
            czapki!"
            2) znajoma z PL przyjechala do Londynu na tydzien w srode przed Wielkanoca.
            Spotkalysmy sie w Wielki Czwartek w parku, chyba w pierwszy w tym roku dzien
            kiedy bylo ponad 20 stopni w Londku Zdroj. Jak mi pozniej powiedziala,
            zdziwiona byla widokiem golych stopek wystajacych z wozkow, ale na widok mojej
            Alicji sciagnela swojej Coreczce czapke a Jej maz tylko sie zasmial "To runal
            mit,ze Dziecko musi nosic czapke do pierwszego roku zycia?"

            Nie nasmiewam sie z nich, szczerze piszac to ta pierwsza sama z siebie i
            swojego przewrazliwienia sie smieje i pyta czy to sie jakos leczy? Powyzsze
            napisalam po prostu jako kolejny przyklad zakorzenionego w glowach polskich
            matek przegrzewania. I obie maja staly dostep do forum ;D
        • ewelina-s-82 Re: Jeszcze raz o przegrzewaniu dzieci 01.05.07, 13:41
          dokładnie,z tym klimatem jest dlatego róznica w sposobie ubierania dzieci tu w
          UK i w PL, ale ja nigdy nie skumam czemu niemowlaki maja gołe syrki nawet
          jesienia i wczesna wiosna (gdy temp.wynosiła 8 stopni),albo noworodki i bardzo
          małe niemowleta bez czapek,nawet jesłi jest silny wietr albo słonce prazy
          niemiłosiernie??
    • mlodziutka_zonka Re: Jeszcze raz o przegrzewaniu dzieci 27.04.07, 13:59
      to jeszcze nic.widzialam dziecko moze 5 miesieczne ktore mialo kombinezon i
      przykryte cieplym grubym kocem-poprostu szok!przy temperaturze +17 stopni !
      • paola_k2 Re: Jeszcze raz o przegrzewaniu dzieci 27.04.07, 14:28
        Nie przesadzilam w opisie, ktory Wam przedstawilam. No moze nie napisalam
        wszystkiego, np. ze widzialam w supermarkecie dziecko ubrane w spiochy i na to
        spodnie, albo kilkumiesieczne niemowle w glebokim wozku w polarowym grubym
        kapturze nalozonym na czapke i przykryte kocem gdy mama owego dziecka miala
        krotki rekaw. Nawet moja kolezanka majaca chlopczyka starszego od mojej Mai o
        trzy miesiace byla zdziwiona brakiem czapki. Podziwiala mnie za odwage :)
        Specjalnie zwracam uwage na to jak dzieciaki sa poubierane. Osobiscie bym chyba
        zemdlala majac na sobie tyle warstw ubran co one. Na palcach jednej reki moglam
        policzyc dzieci ubrane tzw. normalnie. Zanim pojechalam do Polski wydawalo mi
        sie, ze takie opisy sa wyolbrzymione, ale nie sa. Tym bardziej chyle czola
        mamom, ktore nie przegrzewaja dzieci.
        • mamumilu Re: Jeszcze raz o przegrzewaniu dzieci 27.04.07, 21:48
          Niestety przegrzewaja a to wina babc prawdopodobnie. Wróciłam do Polski po dwóch
          tyg. załatwiania róznych spraw w UK i na lotnisku powitało mnie moje młodsze
          dizecko. Myślałam, że sie przewróce jak go zobaczyłam - koszulka, koszula
          flanelowa gruba, sweter a dziadek trzymał w ręku bluzę z kapturem. Dobrze, ze
          zostawiłam tylko czapke z daszkiem od słońca :). Tłumaczenie bylo, że wychodzili
          na taras widokowy a tam wieje i po to bluza. W samochodzie okazało się, że mój
          syn miał jeszcze rajtuzy pod spodniami!!! a na dworze było ponad 20st.!
          Oczywiscie pierwsze co zrobiłam, to go rozebrałam w samochodzie. W domu okazało
          się, ze moje starsze dziecko chodzi równiez grubo ubrane a siostrzenica musiała
          mieć cos na body z dlugim rękawem, bo babcia tak kazala. No i zeby nie było, ze
          obgaduję teściową - to moja rodzona matka tak mi dzieci ubrała :) Od początku
          słyszałam, że im zimno ale akurat ja nie pozwalam nikomu wtrącac sie do moich
          dzieci i uwagi puszczałam mimo uszu. Na własnym przykladzie jednak pokazuję jak
          to często babcie stoja za tymi opatulonymi dziecmi, bo w wielu przypadkach
          babcie mieszkaja w jednym domu lub bardzo blisko swoich wnuków. Nie zwróciły
          chyba uwagi, ze kiedys klimat był inny i nadal ubieraja dzieci wg kalendarza a
          nie termometru. :)
          Chociaz mnie osobiscie rozneglizowane dzieciaczki w UK w chłodniejszy dzień
          straszne drażni jak widzę matke ubrana w sweter a dziecko w wózku z gołymi
          nóżkami i rączkami - bo potrafie jeszcze zrozumiec rozebranego 3latka, który nie
          usiedzi w miejscu.
    • joan2705 Re: Bezczelnie skopiowalam z "niemowlaka" 27.04.07, 18:22
      Dla przykladu:


      Niemowlę


      8 miesiecy-jak ubierac ,aby nie przegrzac?
      Autor: monika2821
      Data: 27.04.07, 11:43 + dodaj do ulubionych wątków

      skasujcie post

      + odpowiedz

      --------------------------------------------------------------------------------
      a taka mam tendencje, bo moja mama wciaz powtarza ,ze to dziecko i jemu moze
      byc zimno mimo ,ze doroslemu nie.Twierdzi ,ze inaczej odczuwamy cieplo.moze
      ma racje?Zatem ubieram tak: coreczka ma rajstopki i 2 bluzeczki lekkie z
      dlugimi rekawami.Na spacer na to komplet spodenki z welurku i rozpinanan
      bluza polarkowa, czapeczka.
      A co jak bedzie 'mega cieplo'?Jak ja ubierac?Zwlaszcza jak bedzie latem
      raczkowac?

      ---------------
      A takich pytan jest duzo wiecej...

    • jusienka Re: Jeszcze raz o przegrzewaniu dzieci 27.04.07, 19:20
      Jesli chodzi o sprawy ubraniowe... Bedac na poczatku kwietnia w Londynie nie
      moglam wyjsc ze zdziwienia co do przeroznych zwyczajow ubierania dzieci. Bylo
      cieplo, na ogol wiosna, chwilami lato. I czesto widok dzieci powalal mnie na
      kolana. Na przyklad: ida dwie dziewczynki... jedna ubrana w kozaczki, kozuszek,
      szalik... obok niej idzie druga dziewczynka... ubrana w klapki japonki na gole
      nozki i wystrzalowa sukienke a tiulu na ramiaczka. Albo: mala azjatka w samych
      krotkich spodenkach (bez koszulki nawet!), obok chyba jej braciszek ubrany w
      kurtke zimowa i w zimowych butach. Albo: chlodniejszy dzien, taki na kurtke
      dzinsowa i ciensza bluzke z dlugim rekawem... ida rodzice ubrani w cieple kurtki
      puchowe, w dzinsacha, cieplych butach i w czapkach, a dzieci w sandalkach na
      gole nogi i w sukieneczkach letnich. Pozniej specjalnie zwracalam uwage jak
      dzieci sa ubierane, ciekawa sprawa...
      • mamahania2 Re: Jeszcze raz o przegrzewaniu dzieci 27.04.07, 20:31
        mnie za to nie dziwi jak ubiera sie dzieci w Pl,za to szokiem bylo dla mnie
        kiedy pod koniec stycznia w Anglii widzialam dzieci ubrane w krotkie
        rekawki,bose nogi,a rodzice w zimowych kortkach.co do czapek moim dziecoim
        zakladam i wcale nie uwazam ze je przegrzewam.koniec kropka.
      • mummy6 Re: Jeszcze raz o przegrzewaniu dzieci 27.04.07, 20:34
        nie bede duzo pisac co do przegrzewania...jestem polska mama ale ubieram raczej
        po angielsku...
        ale jest w pl teoria co do czapeczki..dziecko do 12 miesiecy powinno miec
        zawsze zakryta glowke i nie chodzi tu o gruba czapke z nausznikami...ale zeby
        slonce nie swiecilo bezposrednio wystarczy cieniutka czapeczka typu basebalowka
        lub husta...i ja sie tego trzymam
        • mamumilu Re: Jeszcze raz o przegrzewaniu dzieci 27.04.07, 21:51
          do tego dochodzi jeszcze mania zakrywania uszu, bo jak wiatr wieje to na pewno
          zawieje :)
        • violus73 Re: Jeszcze raz o przegrzewaniu dzieci 27.04.07, 23:07
          A co to za granica 12 miesiecy? Jakas magiczna liczba? A jak ma 13 miesiecy to
          juz moze bez? Dziwne to jakies. Jak mocne slonce swieci to czapke ochronna
          (wlasciwie kapelusik bo takie mi sie podobaja:)przeciw sloneczku zakladam mojemu
          15 miesiecznemu synkowi, ale 6 i 9 latek tez cos na lepek zakladaja, chyba ze
          sie wybitnie burza ze nie.
    • sylwia.n Re: Jeszcze raz o przegrzewaniu dzieci 28.04.07, 00:29
      Ja milalam taka smieszna historie zwiazana z ubiorem mojego synka.
      Otoz w lutym bylismy w Polsce i postanowilam odwiedzic swoja kolezanke, mame 3
      dziewczynek. Najmlodsza miala chyba 15 miesiecy a moj Piotrus mial wtedy 5.
      Przed wyjsciem biore sie za przewijanie Piotrusia a kolezanka pyta:
      a gdzie on ma rajstopki?? Ja na to, ze nie ma, a Kasia jak to nie ma?
      A ja poprostu nie ma. I znow pytanie: a czapke ma? Ja mowie, ze nie ma bo ma
      kaptur i czapka jest mu nie potrzebna.
      Strasznie byla zdziwiona i sadze, ze pomyslala, ze cos u mnie jest nie tak z
      glowa :-) Jej coreczka ktora wlasnie sie obudzila, ubrana byla w rajstopki i
      spodenki i przykryta kocykiem.
      Dodam, ze poruszalismy sie autem, maly byl ubrany w spodenki, skarpetki i buciki
      w nosidelku i przykryty kocykiem.
    • belisima1979 Re: Jeszcze raz o przegrzewaniu dzieci 28.04.07, 12:57
      Jejku,a ja jade w poniedzialek do Polski! To sie naslucham...
      A swoja droge to mnie az telepie w srodku i serce boli,jak widze te biedne
      dzieci poubierane jak na Syberie-w ciepla pogode.. Wiele razy sie wypowiadalam
      na ten temat na innych forach i staralam sie przetlumaczyc "tym" mamom,ze to
      chodzi o zdrowie,odpornosc i niekiedy zycie dziecka. Nie wiem,moze bylabym inna
      w Polsce pod presja,ale tu od poczatku mnie nakierowaly polozne i health
      visitor.
    • justyna_be Re: Jeszcze raz o przegrzewaniu dzieci 29.04.07, 16:51
      Ten watek swietnie odpowiada na pytanie, dlaczego w Polsce podaje sie
      niemowlakom wit.D a w UK nie... W Polsce promienie sloneczne nie maja szans
      pobudzic wytwarzania tej wit., bo brak odkrytych czesci ciala ;))).
      J.

      Oczywiscie prosze potraktowac powyzsze z przymrozeniem oka :D.
      • paola_k2 Re: Jeszcze raz o przegrzewaniu dzieci 29.04.07, 17:03
        Duzo jest prawdy w tym co napisalas :)
        • paulixs1 Re: Jeszcze raz o przegrzewaniu dzieci 30.04.07, 23:52
          Ja sie balam wlasnie cot death to nie ubieralam jak balwana.Ale co mnie, ktora
          kolezanka-Polka nie zobaczy to slysze:O to hartujesz widze? Z wieksza niz
          mniejsza dezaprobata. A jej zimno nie jest i czasami misie wydaje ,ze za cieplo
          ubralam..
    • ewelina-s-82 nie chcę być złośliwa ale może zbyt krótko byłś w 01.05.07, 13:36
      byłaś w Polsce żeby zobaczyć te rozsądne mamy???a moze poprostu zwraca sie
      uwage tylko na te nierozsądne??
      • ewelina-s-82 a tak wogle porozmawiajmy o odzywianiu?? 01.05.07, 13:50
        bo nie słyszałam i nie widziałam zeby ktos z moich dzieciatych znajomych wpadła
        na pomysł karmienia niemowlaka lodem???ale tu w Anglii nikt sie nie dziwi,wiec
        co kraj to obyczaj wiec juz sie nie czepiajmy polskich mam w PL,i patzrmy we
        własne korytko:Dpozdrawiam
        • violus73 Re: a tak wogle porozmawiajmy o odzywianiu?? 01.05.07, 17:24
          'na pomysł karmienia niemowlaka lodem'- chodzi ci o to ze slodkie czy ze zimne?
          No i jaki duzy ten niemowlak? Ja dawalam mojemu maluchowi sprobowac, mial 8
          miesiecy. Nie nazwalabym tego karmieneim, ale w ramach poznawania smakow,
          polizac dostal, swoja droga nie smakowalo mu:)Nie widze w tym nic zlego.
          • mama5plus Re: a tak wogle porozmawiajmy o odzywianiu?? 01.05.07, 19:01
            > 'na pomysł karmienia niemowlaka lodem'- chodzi ci o to ze slodkie czy ze
            zimne?
            > No i jaki duzy ten niemowlak?

            Heh no wlasnie.:)
            Nie widze przeciwwskazan, zwlaszcza ze lody robie w domu(naturalny jogurt,
            owoce, troche fruktozy, smietany), a na hartowanie gardla jak najbardziej
            wskazane. :)
            • ewelina-s-82 Re: a tak wogle porozmawiajmy o odzywianiu?? 02.05.07, 21:39
              chodziło o to ze słodkie a ja myślałam że im póżniej tym lepiej??(i nie mowie
              tu o lodach domowej roboty...)a wogóle to chodziło o to ze nasze kraje UK i PL
              róznia sie bardzo pod wieloma wzgledami w podejsciu do wychowywania ubierania
              odzywiania dzieci etc.i8 nie ma sensu porównywac zchowan mam w PL i w UK..ale
              jak zwykle na tym forum zostałam potraktowana z góry dziekuje slicznie..
              • mama5plus Re: a tak wogle porozmawiajmy o odzywianiu?? 02.05.07, 22:06
                Ewelina, jesli chodzi o slodkie, w Polsce, jak mi sie wydaje, jest z kolei moda
                na podawanie danonkow i Kubusiow i dosladzanych mocno herbatek od wczesnego
                wieku. Przynajmniej na jednym polskim forum kilka mi znajomych tamtejszych mam
                prowadzi z ta moda batalie, ale, jak rozumiem, reklamy zrobily swoje.:-?
                Co oczywiscie nie zmienia faktu, ze i w UK dzieci slodkim sa karmione i lody
                to pewnie w tym maly pikus bo ilez cukru w lodach mozna zmiescic?
                Raz widzialam w przychodni jak moze 8 miesieczniak wcinal czekolade, ktora sie
                rodzicielka z nim chojnie podzielila (zeby siedzial cicho:/).
              • gypsi Re: a tak wogle porozmawiajmy o odzywianiu?? 03.05.07, 10:30
                Spokojnie, nikt Cie z gory nie traktuje:)

                A roznice wcale nie sa takie duze jak nam sie wydaje. Owszem, tu raczej sie nie
                przegrzewa dzieci, a w Polsce to norma, ale podejscie do slodkiego jest
                dokladnie takie samo. Maluchy maja w butelkach rozrabiane z woda dosladzane
                swinstwa, a potem masowo pija te swoje lukozady zagryzajac czipsami, bleeee...

                I tu i tam obowiazuje jedna zasada - matka musi wyjsc z gabinetu z recepta,
                chocby na witaminy, inaczej wizyta nie zaliczona;)
                Zebyscie wiedzialy jak sie trzeba czasem nagimnastykowac, zeby wyjasnic, ze
                wirusowka to nic takiego i przejdzie samo, tylko czasem trzeba troche pokaszlec
                albo poczekac az wysypka zejdzie. I ze nie kazda wysypka, to meningitis, na
                punkcie ktorego maja tu absolutnego jobla - no ale w Polsce tez sepsa na topie.

                A jak raz dalam ulotke o ospie, to nastepnego dnia rodzice zadzwonili do
                praktyki i zazadali antybiotykow od mojej szefowej, bo wyczytali w ulotce, ze
                czasem sie daje. Jakos nie dojrzeli, ze na powiklania;)
                Kino z cyrkiem normalnie, ale i tak lubie te robote:)
                • ginger_bee Re: a tak wogle porozmawiajmy o odzywianiu?? 03.05.07, 11:14
                  czy to PL czy UK, dopoki w sklepach beda chipsy, batoniki i inne puste produkty
                  dopoty mamy beda zapychac buzki dzieciaczkow, a zeby byly cicho, a zeby byly
                  grzeczne, a zeby chwile byl spokoj, a zeby zrobic im przyjemnosc.?. no nie
                  wiem... najwyrazniej przemawia brak pomyslow na inny 'zapychacz buzki';)
                  przyznam szczerze, ze widok malucha zjadajacego paczke chipsow za chipsami i
                  poprawiajacego ta uczte batonikiem, wafelkiem czy czekolada sprawia, ze mam
                  ciarki na plecach... a naogladalam sie niestety takowych przypadkow wiele...
                  czasem mam wrazenie, ze mamy wpychaja te 'delicje' swoim pociechom na sile, bo
                  one wcale nie wygladaja na zadowolone... razu pewnego znajoma kupila swojemu
                  synkowi na sniadanie eklera, na moje pytanie, czy aby to dobry pomysl, dla
                  takiego malca takie slodkosci, uslyszalam, ze co w tym zlego wazne, ze w ogole
                  chce jesc. no coz, moze i tak, tylko, ze nie codziennie;)
                  • jaleo Re: a tak wogle porozmawiajmy o odzywianiu?? 03.05.07, 12:54
                    Z "nawykow zywieniowych" w UK napewno nie nalezy brac przykladu - nie bez
                    powodu jest to "najgrubszy" kraj w EU. Jezeli w czymkolwiek Polska goruje, to
                    wlasnie w sensownym odzywianiu. Chociaz to tez niestety sie zmienia wraz z
                    inwazja reklam, fastfoodow itp.
                    • gypsi Re: a tak wogle porozmawiajmy o odzywianiu?? 03.05.07, 13:25
                      Juz nie. W tegorocznym rankingu przyjaciele zza Odry na 1. miejscu, Brytyjczycy
                      zaledwie 2;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja