paola_k2
27.04.07, 11:49
Wlasnie wrocilam z urlopu w Polsce. Bylismy dwa tygodnie z nasza 10-
miesieczna coreczka. Trafilismy na piekna ciepla pogode. Wlasciwie tylko dwa
dni byly chlodne. Jako, ze Maya jest moim pierwszym dzieckiem wczesniej nie
zwracalam specjalnej uwagi na dzieci, a tym bardziej na to jak sa ubrane. A w
Polsce dzieciaki poubierane w kombinezony, czapki (obowiazkowo na uszy,
wiazane), rajstopki pod spodniami i jeszcze kocykami opatulone. Dodam, ze
przy temperaturze ok. 20 stopni. Nie zangilszczylam sie jesli chodzi o zimny
chow, ale dziecko ubieram tak jak siebie. Mala nie cierpi czapek wiec nie
nosi. Jesli ja mialam krotki rekaw i na to rozsuwana bluze, ona takze. Ale
ogolnie zwracalysmy na siebie uwage tym, ze mala nie miala czapki. Ludzie
ogladali sie, a jakze. Moge z czystym sumieniem powiedziec, ze Polki
przegrzewaja dzieci. Bylam i widzialam. Pewnie sa wsrod nich rozsadne matki,
ale w zdecydowanej mniejszosci.