magdalik
29.04.07, 17:54
Witam, mam wielka prosbe o porade. Wlasnie doslownie pare godzin temu
musialam wysiasc z samolotu lecacego z Krakowa do Londynu z powodu histerii w
jak wpadl moj 2,5-letni synek. Latamy odkad skonczyl 4 m-ce i to z
regularnoscia co pare m-cy. Jako niemowle znosil podroz bardzo dobrze ale
odkad skonczyl rok zdarzaly sie mniejsze czy wieksze sceny (placze i krzyki)
przy starcie i ladowaniu natomiast przez pozostala czesc podrozy bylo juz ok.
Dzisiaj natomiast horror zaczal sie jeszcze w samym autobusie dowozacym do
samolotu a po zainstalowaniu sie na siedzeniu synek wpadl juz w kompletny
szal. Nie bylam w stanie go utrzymac wiec o zapieciu pasow nie bylo nawet
mowy. Zdecydowalam sie zrezygnowac z lotu bojac sie o zdrowie malego nie
mowiac juz o bezpieczenstwie. Zaznacze ze wszelkie proby uspokajania synka
lacznie z pomoca stewardess okazaly sie nieskuteczne. Moim zdaniem podlozem
zachowania synka jest lek przed lataniem a nie bol przy zmianach cisnienia
wiec tym bardziej nie wiem jak poradzic sobie z tym problemem. Mam zamiar
wkrotce skonsultowac sie z lekarzem ktory moze cos poradzi chocby w formie
jakis proszkow uspokajajacych ale w miedzyczasie chcialam dowiedziec sie czy
moze jakies inne mamy mialy podobny problem ktory udalo im sie rozwiazac??
Bede wdzieczna za wszelkie sugestie.