karmienie piersią

24.05.07, 13:49
zdrowie.onet.pl/1412214,2040,0,2,,kobiety_moga_zyskac_prawo_do_publicznego_karmienia_piersia,styl_zycia.html
Matki karmiące, miałyście jakieś problemy z karmieniem w miejscach publicznych?
    • basiak6 Re: karmienie piersią 24.05.07, 13:52
      Tutaj w UK nigdy, mieszkam w Hertfordshire. Wiele moich kolezanek karmi, lokalne
      kafejki sa bardzo przyjazne.
      W Szkocji za nie pozwolenie matce aby mogla karmic piersia w miejscu publicznym
      jest karalne, mam nadzieje ze w Anglii tez tak bedzie.
      • balonka1 Re: karmienie piersią 24.05.07, 14:29
        Ja tez problemow nie mialam.A karmilam w Londynie w kafejkach,fast foodach a
        nawet na peronie stacji metra
      • violus73 Re: karmienie piersią 24.05.07, 14:31
        Nigdy:) karmilam wszedzie i zawsze kiedy mlode sie domagalo. Oczywiscie nie
        robilam tego w rodzaju "wywalanie cyca na wierzch", w miare dyskretnie, bo nie
        lubie sie obnazac, ale bez zadnego skrepowania, dla mnie to naturalna rzecz.
    • gypsi Re: karmienie piersią 24.05.07, 14:40
      Mialam, 14 lat temu w Polsce. Jakis dziadek w poczekalni w przychodni zaczal
      marudzic, jakies "baby z siatami" krzywily sie i komentowaly kiedy z kolezanka
      zapodalysmy dzieciom cyca na lawce w parku, itd. Wszystkich zaczepiajacych od
      razu wysylalam na drzewo;)
      Czesto ludzie nic nie mowili, ale robili miny.
      Striptiz, cholera, szybciej zaakceptuja niz karmiaca mame.
      Moze teraz, przy wszechobecnej goliznie, jest latwiej?
      • gypsi jeszcze jedno 24.05.07, 14:45
        Zawsze pytam o karmienie, kiedy przychodza z malym dzieckiem. Tragedia!
        Nieliczne wyjatki:(
        Nie zgadzam sie z teza artykulu, ze glowna przyczyna jest powrot do pracy -
        przestaja karmic po tygodniu, dwoch, trzech. Wtedy i tak siedza w domach,
        zreszta spora czesc moich nie pracuje w ogole. Jak ktora dociagnie do miesiaca,
        to bohaterka.
        Koncza, zanim przyjda na "health check" z 8-tyg. dzieckiem, niestety, a HV cos
        blado wypadaja w upowszechnianiu karmienia.
        A u nas, w Starej Szynce, jest rewelacyjny support laktacyjny, az sie noz w
        kieszeni otwiera, ze nie korzystaja...
        • basiak6 Re: jeszcze jedno 24.05.07, 15:05
          Gypsi, wiesz czemu tak jest? Robilam tutaj w UK studia z Breastfeeding Councelling.
          40% rodzicow w UK swiecie wierzy ze mieszanka niczym sie nie rozni od mleka matki.
          A nie mozna mowic matkom ze mieszanka jest gorsza od mleka matki bo wtedy
          wchodzi w gre poczucie winy a nikt nie chce aby mloda mama czula sie winna,
          zwlaszcza ze powody zrezygnowania z karmienia bywaja rozne (moja kolezanka np
          miala chemioterapie po porodzie, niektore walcza ale rezygnuja z braku wsparcia
          i presji rodziny).
          Ale prawda jest taka ze wiele osob nie wie tak naprawde czym jedno rozni sie od
          drugiego.
          Dochodzi do tego pewien konformizm, bo karmienie piersia na poczatku jednak u
          wielu wymaga samozaparcia a czesto szukania informacji i pomocy samodzielnie.
          • gypsi Re: jeszcze jedno 24.05.07, 15:14
            Mnie sie wydaje, ze brak wiedzy to jedno. A wlasna wygoda to drugie. Nie tylko
            tu, w Polsce rowniez.
            Czesto widuje rodzicow, zwlaszcza tych mlodszych, z pierwszym dzieckiem,
            zadajacych ode mnie, zeby zrobic "cos" z dzieckiem. Bo placze, wymaga uwagi,
            choruje. Bo z czegos trzeba zrezygnowac, zmienic styl zycia na kilkanascie lat.
            A karmienie piersia jest bardzo "widzialnym" tego podejscia przykladem - wymaga
            czasem kilkunastokrotnego przystawiania w ciagu doby, sa nieprzespane noce, itd,
            itp.
            Robimy egzaminy na prawo jazdy, rozne zawodowe, a najwazniejsza sprawa -
            wychowywaniem przyszlego pokolenia moze sie zajac byle dyletant - takze
            alkoholik, bandyta, niezrownowazony emocjonalnie czlowiek...
        • mama5plus Re: jeszcze jedno 24.05.07, 15:24
          Jak ktora dociagnie do miesiaca,
          > to bohaterka.

          Hehe, to juz wiem czemu przedwczoraj lekarka w przychodni, kiedy jej
          wspomnialam ze karmie i czy ten lek sie nada ew. przy tym,
          zrobila oczy gdy zobaczyla, ze dziecko nie w tym roku urodzone i nawet nie w
          poprzednim. ;)
    • kingaolsz Re: karmienie piersią 24.05.07, 14:45
      Karmilam wszedzie gdzie byla potrzeba, nawet bedac w Polsce - nikt nie smial
      zwrocic mi uwagi. Z drugiej strony robilam to tak, ze dopiero po przyjzeniu
      sie nam, widac bylo, ze karmie ( wypracowalam sobie swoje sposoby).

      Pozdr
      Kinga
    • darma13 Re: karmienie piersią 24.05.07, 15:07
      Karmilam synka do roku w Polsce i nigdy nie mialam z tego tytulu zadnych
      problemow. Oczywiscie robilam to dyskretnie. W pracy rowniez, przez caly czas
      jak karmilam mialam warunki do tego by sciagac pokarm.
      Corke karmilam do okolo 22 miesiaca, od 5 miesiaca tu w UK, i tez nigdy nie
      mialam zadnych dziwnych uwag.
      • ginger_bee Re: karmienie piersią 24.05.07, 15:30
        ha... mialam wlasnie zadac taki watek,ale z braku czasu nie poskladaly mi sie
        zdania na klawiaturze i prosze temat poruszony;)

        a bo przytrafila mi sie taka historia:
        osoby: moja znajoma, dwie pociechy i ja oczywiscie;)
        miejsce: kawiarenka w centrum Londynu
        akcja: dyskutowalysmy popijajac owocowy, letni napoj. dziecie znajomej
        pobudzone z drzemki, tez mialo ochote na cos orzezwiajacego. zatem znalazlo sie
        przy piersi i zadowolone odplynelo w swoj swiat. po chwili uslyszalam rozmowe
        dwoch pan ze stolika obok:
        -a ze to jest niesmaczne, -a ze ona sie nie wstydzi, -a ze klientow odstrasza...
        owocowy napoj niemalze stana mi w gardle.

        zdziwiona bylam wielce, bo do tej pory nigdy nie spotkalam sie z jakakolwiek
        dyskryminacja dla kobiet karmiacych... byl to jeden raz, ale zaczelam sie
        zastanawiac dlaczego cos tak naturalnego moze innym przeszkadzac?
        a moze te panie mialy zly dzien po prostu...
    • eutyfrona Re: karmienie piersią 24.05.07, 15:40
      Ja pierwsze dziecko karmiłam w Polsce prawie 3 lata, nie przypominam sobie nieprzyjemności od kogokolwiek. W UK karmię juz prawie 5 miesięcy, bez problemu. Mieszkamy w dość wielokulturowej okolicy i zdarzało mi sie karmić w obecności przedstawicieli innych kultur, np. muzumanek i nikt mi nie zwrócił uwagi. Raz w centrum handlowym karmiłam na ławeczce, jak juz skończyłam , podszedł do mnie pan z ochrony i powiedział, że jest tam specjalny pokój do karmienia, z fotelami i telewizorem i tam mi będzie wygodniej.
      Chciałam zapytać o wasze doświadczenia, bo ja mam pozytywne i zastanawiam się, skąd ten artykuł. Kiedyś czytałam inny artykuł o karmieniu, ale ciekawsze od samego artykułu były wypowiedzi na forum. Tutaj też są ciekawe...
    • basia313 Re: karmienie piersią 24.05.07, 15:48
      NO mnie raz poproszono w M&S zeby przejsc do przebieralni karmienie, bo ja
      usiadlam gdzies z boku i zaczelam karmic. Niestety nie spodobalo im sie to,
      mimo, ze raczej dyskretnie to robilam.
      Za to w hinduskiej bardzo wykwintnej restauracji karmilam bez zadnych
      problemow, tez dyskretnie.
      • karolkowa1 Re: karmienie piersią 24.05.07, 16:05
        pierwsze dziecko karmilam 2 lata i 2 miesiace bylo to w Polsce i zdarzalo mi
        sie karmic w roznych miejscach,syn jak byl wiekszy to sam juz sie
        obslugiwal,nie zawsze to bylo dyskretne ale nigdy nie spotkalam sie z jakimis
        glupimi komentarzami.Tak samo w UK teraz karmie corcie juz 7 miesiecy zdarza
        sie karmic w kawiarniach,parku w wiekszych sklepach maja do tego specjalne
        miejsca.Jak na razie nikt nie zwrocil mi uwagi,tylko milo sie usmiechaja.
        • ewelina-s-82 Re: 25.05.07, 19:49
          my z sara nie miałaysmy zadnych rewelacji jesli chodzi o karmienie w publicznym
          miejscu,chociaż powiem ze najbardziej ciekawskie spojrzenia rzucały mamusie
          innych dzieci..ale teraz wiem dla czego skoro w UK karmienie piersia jest na
          wymarciu...zauwazyłam zreszta to kiedy bylismy na poczatku maja w
          zoo..znalazłam tylko jedna mame ktora karmila piersia,i wiecie co zrobila?
          uciekla gdzies pod krzaki..dosłownie!!bylam w szoku ze karmienie piersia jest
          sprowadzane do czegos wstydliwego..zreszta co tu sie dziwic kiedy HV nie
          pomgaja w karmienu tylko je odradzaja(jak bylam na szcepieniu to mala miala
          8mcy a HV powiedziala ze to w zupelnosci wystarczy,i o zgrozo moge jej dawac
          juz wszystko do jedzenia lacznie z whole milk,zamiast mojego??)zreszta Polki
          tez odchodza od karmienia i nawet nie staraja sie powalczyc,bo po co kiedy
          pediatra stwierdza"ze dziesiejsze mieszanki sa tak podobne do mleka kobiecego
          ze nie ma nad czym ubolewac"(przypadek kolezanki ktorej po dwoch tyg."przestalo
          wychodzic karmienie")pozdrawiam karmiace i niekarmiace:)
          • bruniora Re: 13.06.07, 15:53
            zreszta co tu sie dziwic kiedy HV nie
            > pomgaja w karmienu tylko je odradzaja(jak bylam na szcepieniu to mala miala
            > 8mcy a HV powiedziala ze to w zupelnosci wystarczy,i o zgrozo moge jej dawac
            > juz wszystko do jedzenia lacznie z whole milk,zamiast mojego??)
            Nie zgodze sie ze HV odradzaja karmienie piersia(moze tak trafilas). Ja jak
            chcialam przestac karmic piersia i poszlam do lekarza po tabletki to obie
            baby(GP I HV) tak na mnie nakrzyczaly ze odechcialo mi sie karmienia butelka i
            karmilam dalej piersia.A poniewaz czesto sie przeprowadzalm i moj maly mial
            nietypowa ospe wietrzna i bylam z nim w szpitalu -widzialo go w sumie ok 20
            lekarzy odkad sie urodzil i kazdy z nich zalecal mi jak najdluzej karmic piersia
            i informowal o plynacych z tego benefitach. Po porodzie nie mialam pokarmu i
            chcialam zeby mi dziecko butelka nakarmili to mi nie pozwolili. Ja osobiscie
            uwazam ze Anglia ma bzika na tle karmienia piersia a juz w samym Londynie
            znajdziesz mnostwo miejsc przystosowanych do tego od sklepow poczawszy przez
            restauracje az po organizowane raz w tygodniu w roznych kafejkach spotkania
            matek karmiacych piersia gdzie w towarzystwie daje sie cycusia swojemu malenstwu
            w miejscu publicznym.
        • ewelina-s-82 Re: zreszta.. 25.05.07, 19:52
          do tego pewnie nikt sie nie przyzna ale karmienie butelka jest o tyle
          wygodniejsze(jak to komentuja moje niekarmiace znajome)bo maja po porodzie w
          zasadzie niezaleznosc jak mialy przed ciaza.."przeciez cycka w domu nie
          zostawie"skwitowala jedna z nich:DDD
    • dzina84 Re: karmienie piersią 27.05.07, 00:56
      Wiele razy chciałam o tym napisać.Od początku miałam z tym problemy.Juz po
      porodzie, na sali gdzie lezały jeszcze 4 Angielki , byłam namiętnie namawiana
      do butelki, synek nie chciał się początkowo przyssać i pielągniarki mu podały
      butlę.
      Ja w ryk, bo tak bardzo chciałam karmić (nawet butelki nie kupowałam wcześniej)
      one obrażone ,że jak tak bardzo chce to mam próbować co dwie godz. go
      przystawić. Udało się! Naprawde byłam szczęśliwa! Jednak usłyszałam gdy
      Angielki leżące ze mną na sali, które były świadkami wszystkiego,rozmawiały na
      korytarzu ;"ona pewnie jest z jednego z tych biednych krajów gdzie nie stać
      ludzi na mieszankę" , "ale to przecież obrzydliwe" itp. Było mi przykro ,ale
      zignorowałam to. Po powrocie do domu trafił mi w rece artykuł z PRACTICAL
      PARENTING opisujący jedną matke karmiącą w centrum handlowym, gdzie ochrona
      poprosiła o zaprzestanie karmienia (ochronę wezwały ponoć jakieś "starsze
      życzliwe panie") Postanowiłam wiec, że jeśli maja tu takie podejście, nie będę
      się z tym afiszować. Nie karmiłam publicznie, tylko w domu i czasami u
      znajomych. Az w końcu gdy synek miał 3mce, raz na zakupach zaczął marudzić z
      głodu (a bylismy dość daleko od domu) Ja przedstawiłam sytuacje znajomej ,ze
      nie karmie publicznie itp. a ona w śmiech, mówi żebym się nie wygłupiała i zna
      fajny zaciemniony lokal.To było moje pierwsze i ostatnie karmienie w miejscu
      publicznym... Kelnerka która zbierała zamówienie, poszła od razu do kierownika
      a on osobiście przyszedł i :"I'm really sorry, but.." ja:"yes, I know, we're
      leaving..." Oczywiście dokończyłam karmienie i opuściłyśmy lokal. Może miałam
      po prostu pecha.. Mój syn ma już 6mcy, nadal karmię , nadal tylko w domu..
    • eutyfrona Re: karmienie piersią 27.05.07, 16:29
      Ja dzisiaj karmiłam Juniora na basenie, siadłam sobie na ławeczce przed wejściem do wody i dałam mu na chwilę cycusia, co by go zrelaksować. Po wyjściu, w szatni, podeszła do mnie pani z obsługi, zapytała, czy może ze mną porozmawiać, powiedziała, że widziała, jak karmię przed wejściem do wody i poprosiła, żebym nie karmiła przed wejście do wody, bo jak maluszek by zwymiotiwał w wodzie, to musieliby ewakuować wszystkich z wody. Powiedziałam, że już nie będę karmić przed wejściem do wody. Jednak problem jest taki, że mój mały ulewa nie tylko po karmieniu, jak byliśmy ostatnio na basenie, uciekło mu trochę mleczka, mimo ze nie był świeżo po karmieniu, ale chyba nikt nie zauważył, bo nie ewakuowano basenu:)
      • basiak6 Re: karmienie piersią 27.05.07, 17:09
        Ja bym zapytala czy tak samo sprawdzaja czy ktos nakarmil niemowle mieszanka lub
        zwyklym jedzonkiem przed wejsciem do basenu i jaki jest limit czasowy i czy
        sledza kazdego rodzica z dzieckiem:)
        • patka331 Re: karmienie piersią 30.05.07, 12:52
          To ja chyba bede wyjatkiem bo jak bede miala swoje baby to nie bede karmic
          dluzej niz pare miesiecy ale to moj prywatny wybor i nie neguje wyboru innych
          mam. Trzy lata to juz chyba duze dziecko na karmienie piersia ale to tez wybor
          wlasny. Co do karmienia publicznego to napewno bede szukala prywatnej laweczki,
          napewno nie wywale cycka na srodku centrum handlowego ani w restauracji. Tak
          samo z przewijaniem. Nie popieram glupich min ludzi patrzacych na mlode
          karmiace mamy i komentujacych pod nosem badz do znajomych ale ja napewno bede
          szukac prywatniejszego, spokojniejszego miejsca, bez tlumow, gapiow i
          przechodniow. Pozdrawiam.
          • gypsi Re: karmienie piersią 30.05.07, 13:17
            Dlaczego 3 lata to duze dziecko na karmienie piersia?
            Nie ma zadnej gornej granicy, a jak napisalas, to prywatny wybor, tak samo jak
            Twoje pare miesiecy, wiec sprobuj sie jednak powstrzymac od oceniania:)

            Sorry, ale jak czytam, ze kobieta tak pisze "nie wywale cycka na srodku centrum
            handlowego", to mnie podnosi.
            Karmienie nie jest "wywalaniem cycka", przy odpowiednich ciuchach czesto nawet
            tego cycka nie widac. I chyba wcale nie jego widok prowokuje te niewybredne
            czasami komentarze i zachowania, tylko sam fakt karmienia piersia publicznie.

            Zycze Ci powodzenia w szukaniu spokojniejszych miejsc, ciekawe co zrobilabys w
            kolejce do lekarza - majac do wyboru pelna poczekalnie i obskurna, smierdzaca
            toalete? O, przepraszam, jeszcze mozna bylo na podlodze w przedsionku usiasc.

            O takich sytuacjach mowimy, nie o epatowaniu nagoscia przez karmiaca matke. O
            prawie do nakarmienia dziecka tam, gdzie sie aktualnie jest, bez wypraszania
            przez personel sklepu czy baru, co ciagle, jak widac z powyzszych wypowiedzi,
            sie zdarza.
          • mamumilu Re: karmienie piersią 06.06.07, 23:35
            > To ja chyba bede wyjatkiem bo jak bede miala swoje baby to nie bede karmic
            > dluzej niz pare miesiecy ale to moj prywatny wybor i nie neguje wyboru innych
            > mam.

            No moja droga - najpierw to Ty to dziecko miej a potem pogadamy.
            Jak masz dziecko, to masz gdzieś co sobie ludzie pomyślą, bo dziecko jest
            najważniejsze. Widać, że nie masz najmniejszego pojęcia o karmieniu, bo do
            karmienia nie musisz się rozbierać i wcale nikt nie musi widzieć, chyba że się
            specjalnie przygląda.
            A jak przestaniesz karmić to swoje"baby" zanim jeszcze zaczniesz, bo nie dasz
            rady przebrnąć przez początkowe niedogodności i ból? A jak Ci się spodoba wygoda
            karmienia piersią - bo z jednej strony to uwiązanie a zdrugiej wielka wygoda, bo
            nie trzeba się martwić, czy się zabrało jedzenie dla dziecka - i będziesz karmic
            dłużej niz parę miesięcy?
          • eutyfrona Re: karmienie piersią 07.06.07, 00:16
            A ja bym chciała, żeby patka napisała jeszcze raz w tym wątku, jak juz będzie miała swoje baby...
            • ewelina-s-82 Re: karmienie piersią 07.06.07, 22:00
              no dokładnie tak samo i ja upatruje wczesniejsze zakonczenie karmienia albo
              wogole go nie podejmowanie przez poczatkowe kłopoty...popekane
              brodawki,malenstwo glodne co godzine a nawet pol...i oczywiscie
              ubezwlanowolnienie jakby na to nie patrzyc:///z moich obserwacji wsrod
              znajomych wynika niestety smutny fakt ze pomimo staran niektorych
              organizacji,karmienie piersia bedzie niedlugo postrzegane jako relikt tak jak
              pieluchy tetrowe:(
              • basiak6 Re: karmienie piersią 07.06.07, 23:38
                Miejmy nadzieje ze nie bedzie, tak samo jak jeszcze nie wyprodukowano sztucznej
                macicy ktora zastapi matke, tak samo nie ma jeszcze mieszanki ktora bylaby
                identyczna jak mleko mamy:)
                Poza tym pieluchy tetrowe sa teraz bardzo popularne w UK przez to ze mniej
                zasmiecaja srodowisko:)
          • mrowkidwie Re: karmienie piersią 14.06.07, 22:58
            Powiem tak: karmienie piersią to najwspanialsza sprawa na świecie, taka więź
            jaka powstaje między matką i dzieckiem nie jest porównywalna z niczym!!!
            Mężczyzna może tylko pomarzyć!!!ja moją córcię karmiłam 1,5 roku, czułam się
            wspaniale i wyjątkowo, byłam niezastąpiona. Miałam problemy i ciężkie chwile:
            odpadła mi skóra na sutku, potem zrobił mi się gigantycny zastój i dokarmiali mi
            małą butelką ale po powrocie do domu, po tygodniu walki sama ze sobą wróciłam do
            całkowitej persi. Przez pół roku pracowałam i też karmiłam (odciągałam pokarm).
            Nie było na mnie mocnych i karmiłam wszędzie, na ulicy, na ławce, w parku,
            restauracji, byłam dyskretna i czasem nawet nikt nie zauważył. Jak się
            chce-wszystko można!!! POLECAM
    • witch.abroad Re: karmienie piersią 07.06.07, 22:08
      Oba moje potwory karmilam piersia - z wygody i z lenistwa przyznam szczerze (jak
      sie mlode budzilo w srodku nocy to bralam do lozka, dawalam cyca i zasypialo,
      nie musialam po schodach biegac, zeby mieszanke zrobic). Staresze karmilam 11
      miesiecy - tylko w Polsce - bez wiekszych problemow, mlodsze 14 miesiecy - w
      Polsce, Holandii i UK - tez zadnych problemow. Chyba szczescie mialam :)! W
      Holandii chyba bylo najbardziej na luzie - kiedys karmilam Kat w muzeum,
      ogladajac projekcje o ikonach i nikt na to nie zwracal uwagi!
      ------------------
      Wiedzma w Somerset
    • mamurzyca Re: karmienie piersią 08.06.07, 15:29
      zero problemow, karmilam do 11 miesiaca przestalam bo juz nie mialam czym
      karmic. zgadzam sie z przedmowczyniami, szkotki dla wygody przestaja karmic, u
      mnie w rodzinie laska -szkotka, przestala karmic po 2mies bo ja bolalo...jak
      probowala wmowic siostrze m ktora nie ma wcale dzieci, boli ale w pierwszych 2
      tyg max...pozniej boli ale wstawanie co 2h do dziecka.. i niemoznosc wyjscia na
      noc do klubu na kilka drinkow... i cala odpowiedzialnosc za karmienie jest na
      glowie kobiety, a do tego nie wszyscy rodzice dorosli. tak mi sie wydaje ze
      moznosc dzielenia sie obowiazkami z mezem jest najwieksza wymowka, ale i tak
      malo kto wraca do pracy po 2 miesiacach...
    • eutyfrona Re: karmienie piersią 13.06.07, 13:08
      może jeszcze ktoś ma jakieś doświadczenia, bo zaraz zniknie z pierwszej strony:)
    • zobrien Re: karmienie piersią 14.06.07, 23:28
      Nigdy nie mialam problemow w UK ani nie spotkalam sie z uwagami na ten temat,
      ale w Polsce owszem. Kiedy mlodego dopadl glod na spacerze w Lazienkach i
      musialam nakarmic go na lawce (zaslonieta wozkiem, w obszernej koszuli,
      domyslic sie mozna bylo tylko po uwaznym przyjrzeniu sie), przechodzaca obok
      grupa bab-turystek obrzucila mnie spojrzeniami tak pelnymi oburzenia, ze
      powinno mnie pieklo pochlonac. Bylo lato, wiec nie mialy na lbie moherowych
      beretow, ale zaloze sie, ze mialy moherowe gacie.
      • gypsi Re: karmienie piersią 15.06.07, 11:55
        Hehehehe, "moherowe gacie", dobre, dobre:D
    • eutyfrona Re: karmienie piersią 18.06.07, 12:05
      Historia zasłyszana w klubie dla matek karmiących: Jedna mama zaczęła karmic maluszka piersią w Mc Donaldzie i została poproszona przez osobę sprzątającą o przestanie, więc wyszła. Powiedziała o tym koleżankom z klubu i oburzone mamy poszły w czwórkę do tegoż McDonalda i zaczęły wszystkie karmic piersią (piersiami:)). I nikt nic nie powiedział...
      • maksym21 Re: karmienie piersią 20.06.07, 01:48
        Mieszkam w Irlandii chciałam nakarmić maluszka w sklepie, poszłam do
        przebieralni bez ubrań i mówię ze młody jest głodny i chce go nakarmić na to
        pani chwileczkę muszę zapytać czy możesz, zadzwoniła zapytała i pozwoliła mi wejść
        miałam tylko jedną taką sytuacje, zaskoczyła mnie szczerze mówiąc

        z największa nietolerancją spotykam sie niesyty wśród "znajomych" i u teściowej,
        która uważa, że mleko matki po takim czasie jest bez wartości jednocześnie
        twierdzi, że mały ma nadwagę, wiem wiem nie należy się przejmować :))
        to co mnie jednak męczy to ten brak akceptacji, zrozumienia, wiedzy
        to, że społeczeństwo wymusza aby karmienie piersią było czymś wstydliwym,
        czymś nienormalnym przede wszystkim czuje sie to przy starszym maluszku

        mały ma 15 miesięcy, nie planuje puki co go odstawiać, choć czasem najchętniej
        bym to zrobiła zeby juz nie słuchać ciągle w kółko tych pytań czy dalej go
        karmie, a wiem ze będzie jeszcze gorzej, np jak zacznie mówić

        bo przecież on ma ząbki no to jest za duży a jak już mówi albo pokazuje co chce
        to już w ogóle wstyd i tragedia, naprawdę mnie to wkurza
        • mama5plus Re: karmienie piersią 20.06.07, 21:43
          mały ma 15 miesięcy, nie planuje puki co go odstawiać, choć czasem najchętniej
          > bym to zrobiła zeby juz nie słuchać ciągle w kółko tych pytań czy dalej go
          > karmie, a wiem ze będzie jeszcze gorzej, np jak zacznie mówić
          >
          > bo przecież on ma ząbki no to jest za duży a jak już mówi albo pokazuje co
          chce
          > to już w ogóle wstyd i tragedia, naprawdę mnie to wkurza



          Maksym :)
          Moj junior mowi pelnymi zdaniami juz conajmniej od pol roku czyli mial nieco
          pon. rok gdy zaczal. Jego pech, ze zaczal wczesnie. ;)
          Powinnam kurcze odstawic gdy tylko sie rozgadal. :)
          Teraz mowi: `Mamusiu, usiadz tutaj i nakarm mnie prooooosze. ;o)

          Na szczescie przy nie-domownikach sie krepuje i nie dopomina sie za bardzo
          wiec chyba nikogo nie szokuje. ;)
        • basia313 Re: karmienie piersią 21.06.07, 15:11
          JA karmilam cala trojke przez rok. Powyzej roku uwazam, ze wyglada to dziwnie,
          ale nigdy nikomu tego nie powiedzialam. Z drugiej strony w Afryce kobiety
          karmmia przez 2 lata, ale glownie z powodow braku higieny, bo jednak mleko z
          piersi jest sretylne, w porownaniu z mieszanka.
          Zawsze mi to dziwnie wyglada, gdy widze takie juz wieksze dziecko. Mysle, ze
          jednak rowniez nie podobalyby mi sie komentarze innych. W sumie to Twoja
          decyzja, obojetnie co inni mysla.
          • mama5plus Re: karmienie piersią 21.06.07, 16:51
            > JA karmilam cala trojke przez rok. Powyzej roku uwazam, ze wyglada to
            dziwnie,
            > ale nigdy nikomu tego nie powiedzialam

            To jak wyglada i jakie ma sie odczucia z tym zwiazane to juz problem samego
            patrzacego. Wiem po sobie bo gdy pierwsze dzieci karmilam do 9 mies. gora to
            tez mi starsze przy piersi sie nie widzialo. Ale zdawalam sobie sprawe, ze to
            wylacznie moj problem (i z naciskiem na *problem*) i zaden komentarz z mojej
            strony oczywiscie nie bylby na miejscu wiec nawet to nie wchodzilo w rachube.
            Okazalo sie, ze gdy przyszlo co do czego i przy piersi mialam wlasne ponad
            roczne dziecko ktore wczesniej samo sie nie odstawilo(swoja droga nienaturalna
            dla mnie jest taka granica: karmienie do pierwszych urodzin a w dniu roczku(?)
            co? Na sile nagle odstawic? ) to i punkt widzenia mi sie odmienil. ;-P.

            Z drugiej strony w Afryce kobiety
            > karmmia przez 2 lata, ale glownie z powodow braku higieny, bo jednak mleko z
            > piersi jest sretylne, w porownaniu z mieszanka.

            Kobiety w Afryce karmia znacznie dluzej.
            WHO zaleca karmienie do drugich urodzin mniej wiecej. Nie tylko w Afryce. ;)
    • jusienka Re: karmienie piersią 21.06.07, 15:02
      Maje karmilam 18 miesiecy. Mala wychowana jest bez smoczka i bez butelki (ani
      jednej, ani drugiej rzeczy nigdy nie kupilam).
      Gdy mala przyszla na swiat przez cesarke przystawilam ja do piersi jeszcze lezac
      na stole i na moja prosbe nie dokarmiano dziecka niczym.
      Karmilam wszedzie: w sklepach, w kosciele, w przebieralniach, na cmentarzu, w
      szklarza, u ginekologa, na lawkach, murkach, na krawezniku, w samolocie, na
      jachcie, w pracy meza wsrod jego kolegow, na karuzeli, na imprezach... No
      doslownie wszedzie, w roznych miastach, panstwach. Dyskretnie.
      Nigdy nie uslyszalam zadnej uwagi. Ludzie zwykle starali sie pomoc gdy mowilam,
      ze chcialabym nakarmic dziecko.
      Jestem mocno zdziwiona tym, co przeczytalam. W zyciu bym nie pomyslala, ze tak
      moze byc z karmieniem tutaj...
      • gypsi Re: karmienie piersią 21.06.07, 18:26
        Nie dziw sie, tu wszystko co fizjologiczne, jest nadal co najmniej ukryte. Moje
        pacjentki nadal mowia "I've got a problem down below" i teraz badz czleku madry,
        co maja dokladnie na mysli. Rozbieranie sie do badania tez nie jest
        praktykowane, wiec caly czas drze, ze jakiegos czerniaka moge przeoczyc.
        A dodatkowo - dzieci maja racje bytu publicznie dopiero od niedawna, a w
        niektorych pubach nadal jest wydzielona strefa, w ktorej moga przebywac. Ot,
        takie pozostalosci epoki wiktorianskiej...
        • patka331 Re: karmienie piersią 22.06.07, 11:15
          tez tak jak basia od swojej tesciowej ja slyszalam ze karmi sie dziecko do
          czasu bo potem mleko matki jest bez bartosciowe tzn jak dziecko ma juz zabki to
          niezbedne witaminy dostanie w przygotowanym dla niego specjalnym jedzeniu ktore
          mleko matki juz nie da rady mu zapewnic wiec pewnie cos w tym musi byc.
          sa przypadki ze matki karmia dzieci co maja nawet 5 lat a w "little Britain'
          nawet karmila doroslego chlopa.... ha ha.. :)
          • mama5plus Re: karmienie piersią 22.06.07, 12:09
            patka331 napisała:

            > tez tak jak basia od swojej tesciowej ja slyszalam ze karmi sie dziecko do
            > czasu bo potem mleko matki jest bez bartosciowe tzn jak dziecko ma juz zabki
            to
            >
            > niezbedne witaminy dostanie w przygotowanym dla niego specjalnym jedzeniu
            ktore
            >
            > mleko matki juz nie da rady mu zapewnic wiec pewnie cos w tym musi byc.

            Ale przeciez nie chodzi o to by powyzej roku karmic wylacznie piersia wiec
            bez przesadyzmu z tymi wartosciami odzywczymi.
            Wporowadza sie pokarmy w zasadzie juz po uk. 6 miesiecy. Z czasem to karmienie
            ogranicza sie do 2-3 razy na dobe.
            Jednak to tez nie tak, ze mleko pozniej jest bez wartosci. Wrecz przeciwnie
            jak sie okazuje:

            `All the benefits of human milk—including nutritional and health—continue for
            as long as your baby receives your milk. In fact, as your baby takes less human
            milk, these advantages are condensed into what milk is produced. Many of the
            health benefits of human milk are dose related, that is, the longer the baby
            receives human milk, the greater are the benefits.`
            www.lalecheleague.org/FAQ/bflength.html
            aappolicy.aappublications.org/cgi/content/full/pediatrics;115/2/496
            Chodzi rowniez o ochrone antyalergiczna i przeciwciala zawarte w mleku (tak
            dlugo jak dziecko jest karmione a przeciez odpornosc osobista dziecka nie jest
            jeszcze dojrzala w wieku 6 mies czy roku).
            Rowniez dziecko ma odruch ssania nieco dluzej niz do pierwszych urodzin no ale
            pewnie lepiej dac mu smoka, sciere albo niech kciuka zasysa. ;P
            A odruch ssania ma swoj cel w rozwoju i nie jest nim wylacznie zaspokajanie
            glodu.

            Hormony zawarte w mleku wplywaja relaksujaco wiec latwiej poradzic sobie z
            bolem zabkowania np czy wyciszyc sie gdy zachodzi potrzeba.
            I to nie wszystkie plusy.

            Coz, to co sie komus gdzies tam o uszy obilo i co zaleca Swiatowa Org. Zdrowia
            niekoniecznie sie pokrywaja. Dla mnie osobiscie istotniejsze to drugie niz
            teorie dorobione do wiesci gminnej. ;)
            Zainteresowanym polecam artykuly LLL, mdzy innymi nt. badan o zmniejszonym
            ryzyku otylosci u dzieci(proporcjonalnie do dlugosci karmienia), cykrzycy i
            osteoporozy nie mowiac o raku piersi u matek i kilku innych zaletach dluzszego
            karmienia piersia
            www.lalecheleague.org/NB/NBextended.html
            www.lalecheleague.org/ba/May06.html

            I przy okazji dla maksym(?) bo chyba ona pisala o nieprzyjemnych komentarzach:
            www.lalecheleague.org/NB/NBMayJun06p100.html
            ( o zrozumieniu problemu strony krytykujacej i reakcji na w/w)
            podrozdzial pt. Handling Criticism :)
          • basiak36 Re: karmienie piersią 22.06.07, 12:19
            Zawsze jesli ktos wam mowi ze pokarm matki robi sie 'bezwartosciowy', warto
            zapytac o konkretne zrodla tych informacji.
            I nie polegac na czyms co niestety bierze sie wylacznie z wplywu reklamy na nas,
            bo naprawde wiele rodzicow wierzy ze mieszanki zawieraja tyle super witamin, i
            dodatkowo probiotyki, a ze wygladaja tak pozywnie, wiec musza byc lepsze niz
            jakis wodnisty pokarm z piersi,gdzie na dodatek nie widac ile dziecko pije (bo
            to jest kolejna obsesja wielu babc, musza wiedziec ile wypilo dziecko, zamiast
            zaufac maluchowi ze sam wie najlepiej).

            Pokarm ludzki caly czas jest tak samo odzywczy, a ilosc przeciwcial nawet
            wzrasta po 12 miesiacu.
            Pare przykladow:
            n the second year (12-23 months), 448 mL of breastmilk provides:

            * 29% of energy requirements
            * 43% of protein requirements
            * 36% of calcium requirements
            * 75% of vitamin A requirements
            * 76% of folate requirements
            * 94% of vitamin B12 requirements
            * 60% of vitamin C requirements
            • patka331 Re: karmienie piersią 22.06.07, 16:42
              takze jak widzisz co powiedzial ten drugi autor o ilosci tluszczu jakie matka
              przekazuje dziecku wraz z mlekiem nie najlepiej to swiadczy o dlugim karmieniu
              piersia, zawsze znajda sie za i przeciw w kazdej dyskusji ;)
      • eutyfrona Re: karmienie piersią 22.06.07, 11:24
        A propos karmienia w kościele: moja Maja podczas chrztu tak sie rozpłakała, że uspokoił ją dopiero cycuś. Jak moja babcia się dowiedziała, że karmiłam w kościele, powiedziała: "To bezwstydnica" i nie chodziło jej o mnie, że piersi pokazuję, tylko o Majkę, że w kościele jadła:)
        • jusienka Re: karmienie piersią 22.06.07, 14:14
          Widac Maje tak maja ;O) Moja tez byla karmiona podczas chrztu, z boku na lawce.
          Na pogrzebie tez ja karmilam...
        • patka331 Re: karmienie piersią 22.06.07, 16:33
          dziecko sie domagalo w kosciele bo jest przyzwyczajone to samo sie tyczy
          wstawania co 2 godziny w nocy.
          co do karmienia to widze ze wiekszosc dziewczat przesadza..kto powiedzial zeby
          niemowle karmic nawet w nocy ?same matki nauczyly wiec dziecko sie
          budzi..dziecko tez bywa spragnione i chce pic a nie jesc..trzeba wyrobic w
          dziecku nawyk to sie nie bedzie budzic w nocy...dziecko trzeba poic miedzy
          posilkami. to jest z doswiadczenia kobiet w mojej rodzinie ktore tez taki nawyk
          w dziecku wyrobily i dzieci w nocy sie nie budzily.
          co do wieku dziecka a mleka matki to uwazam ze natura jest najmadrzejsza (po to
          dziecko ma zabki aby moglo juz samo jesc) a nawet lekarze zmieniaja swoje
          wersje czesciej niz rekawiczki takze czasami warto pomyslec o tym bo cytujecie
          angielskich lekarzy a w innych tematach poruszanych na forum np porodow i
          prowadzenia ciazy w uk napadacie na nich napadacie i narzekacie a teraz
          cytujecie.
          • eutyfrona Re: karmienie piersią 22.06.07, 18:13
            patka, proszę, wróć tu, jak bedziesz miała swoje własne doświadczenia
          • basiak36 Re: karmienie piersią 22.06.07, 18:27
            patka331 napisała:

            kto powiedzial zeby
            > niemowle karmic nawet w nocy ?same matki nauczyly wiec dziecko sie
            > budzi..dziecko tez bywa spragnione i chce pic a nie jesc..trzeba wyrobic w
            > dziecku nawyk to sie nie bedzie budzic w nocy...dziecko trzeba poic miedzy
            > posilkami.

            Patko, niemowleta do pewnego wieku potrzebuja rowniez jesc w nocy, a przepajanie
            dziecka do czasu kiedy jest gotowe na stale posilki, czyli 6 miesiecy, oznacza
            niestety ze dostaje mniej kalorii z mleka.
            W czasie kiedy maluch dostaje juz trzy stale posilki dziennie, ma skonczone 6-8
            miesiecy, mozna zaczac podawac w nocy wode (ja zaczelam od 8 miesiaca) bo w
            pewnym momencie, owszem, musi nauczyc sie zaspokajac swoje potrzeby zywieniowe w
            dzien.
            Male dziecko do 12 miesiaca zycia rozwija sie w wyjatkowo szybkim tempie i
            kalorie ktore jest w stanie dostac z jedzenia, a szczegolnie pokarmu matki, sa
            bardzo wazne - bo jakby nie bylo ludzkie mleko to najbardziej kaloryczny posilek
            jaki w tym czasie dostaja.

            Co do 'angielskich' lekarzy, proponuje abys poczytala literature publikowana na
            swiecie na temat laktacji, badan nad mlekiem ludzkim i cala reszta.
            A dziecko dlatego dostaje zabki stopniowo aby do skonczenia roku nauczyc sie zuc
            i jesc stale pokarmy, a w tym czasie nadal potrzebuje tych najlatwiej dostepnych
            kalorii z mleka.
            • patka331 Re: karmienie piersią 22.06.07, 18:44
              co dwie godziny w nocy to chyba raczej nie jest prawda czyli z waszych listow
              wynika ze co dwie godziny w dzien i co dwie w nocy czyli gdzie ono to wszystko
              miesci? :)

              a do przedmowczyni wyzej nie musze miec dziecka jesli dziele sie z wami
              tematami zaslyszanymi od innych mam i od rodziny. sa niemowleta ze spia duza
              czesc nocy i nie musza byc karmione. niektore mamy przyzwyczaja bo dziecko
              placze i one mysla ze jest glodne i w ten sposob je przyzwyczaja (to nawet
              lekarz mi powiedzial). oczywiscie kazdy moze karmic swoje dziecko jak chce i
              kiedy chce tylko ze niektore mamy przyzwyczajaja a potem sa zmeczone tym
              ciaglym wstawaniem. chyba nikt by nie wytrzymal budzic sie co 2 godziny w nocy.
              i tak tez mowi mi wiele kolezanek ktore wlasnie z doswiadczenia wlasnego wiedza
              ze nie trzeba sie tak meczyc. nalezy podejsc poprostu spokojniej. takze chyba
              wole posluchac rad kolezanek ktore sa zadowolone z macierzynstwa czego i wam
              rowniez serdecznie zycze! :)
              • gypsi Re: karmienie piersią 22.06.07, 18:59
                Moja Mlodsza zaczela z powrotem budzic sie co 2 godziny w wieku 6 m-cy, zaraz po
                tym jak wrocilam do pracy (bo musialam). I zostawala po 1. przebudzeniu na
                reszte nocy w naszym lozku, bo to nie jedzenia jej brakowalo, tylko mamy przez
                pare godzin dziennie. I tak sobie spalismy razem przez pare miesiecy, tak mi
                bylo wygodniej, niz wstawac co chwila zeby dopajac woda albo zatykac smoczkiem.
                I sie nie skarze.
                Dziewczyny maja racje - wroc jak urodzisz swoje, zobaczysz ile teorii bierze
                wtedy w leb;)
              • basiak36 Re: karmienie piersią 22.06.07, 20:07
                Ciekawe czemu dla niektorych wyznacznikiem zadowolenia z macierzynstwa jest
                dziecko ktore jest 'grzeczne' czyli najlepiej zeby spalo non stop, nic nie
                chcialo i w ogole bylo cicho:)

                Moj synek owszem ssal z piersi co 2h do skonczenia 8 miesiecy. Jak zalapal stale
                jedzonka i zaczal sie dobrze nimi najadac, sam zaczal robic sobie normalne
                przerwy nocne.
                Bo to co my chcemy to jedno, a potrzeby dziecka to drugie. Latwo olac to
                drugie,w koncu dziecko nic nie powie. Gorzej gdyby umialo mowic.

                Poza tym ja nie wstawalam w nocy, dziecko spalo obok i jadlo kiedy chcialo.

                Mozna sie w ogole nie meczyc i oddac dziecko niani po powrocie ze szpitala.
                Mozna w ogole byc gluchym na potrzeby dziecka i wsluchiwac sie wylacznie w
                swoje, tylko zalezy komu cos takiego pasuje. Ja decydujac sie na dziecko
                liczylam sie z tym ze czesto to co ja chce niekoniecznie bedzie najwazniejsze.
                Moj synek ma 4.5 lat, i uwazam ze jestem super zadowolona z zycia mama:) A z
                drugim dzieckiem ktorego oczekujemy, mam nadzieje ze bedzie tak samo:)

                A co do czestego karmienia, pokarm matki sie szybko trawi,mniej wiecej okolo
                godziny:)
                Owszem sa niemowleta ktore na piersi spia od 4 tygodnia zycia cala noc, a inne
                jedza co 2h, wszystko zalezy od tego jak efektywnie dziecko potrafi ssac i
                ogolnego metabolizmu, nie ma ze 'one size fits all'.
                • mama5plus Re: karmienie piersią 22.06.07, 20:19
                  basiak36 napisała:

                  > Ciekawe czemu dla niektorych wyznacznikiem zadowolenia z macierzynstwa jest
                  > dziecko ktore jest 'grzeczne' czyli najlepiej zeby spalo non stop, nic nie
                  > chcialo i w ogole bylo cicho:)

                  To chyba to o czym tu gypsi czesto dudni. Wspolczesny model noworodka ma
                  siedziec cicho i sie niczego nie dopominac. Matce glowy nie zawracac.
                  Ma byc pachnacy, rozowy i zapewniac lekka rozrywke.
                  Ma byc milo, lekko i przyjemnie.
                  Jesli zawraca i matka ulegnie to jest Matka Polka oczywiscie (przy czym
                  przypominam, ze matkopolkizm to slowo-wytruch :) )
                  Konsumpcjonizm.
                  Cos a la siedzenie z pizza przed tv.
                  • basiak36 Re: karmienie piersią 22.06.07, 20:56
                    Mama5plus, ja tylko dodam ze zanim moj teraz 4.5 latek sie urodzil, ja wiodlam
                    zycie mocno konsumpcyjne, fajna praca, wypady z mezusiem na wycieczki, na
                    imprezy, zyc nie umierac, bylam pewna ze jak sie dziecko urodzi to bedzie spalo
                    pieknie a jak nie to ja i tak je naucze:)))
                    Przyszlam ze szpitala i polozylam do lozeczka i myslalam ze tak bedzie spalo
                    cala noc:)))

                    Jak dobrze dla mnie i meza ze szybko dostosowalismy sie do rzeczywistosci:)))
                    Teraz juz z drugim nawet nie bede probowala tego lozeczka:)))
                    • mama5plus Re: karmienie piersią 22.06.07, 23:11
                      Basia:)
                      My tez mielismy w zanadrzu pare pomyslow na radzenie sobie z noworodkiem.
                      Jednym z nich bylo np podrozowanie z maluchem jakby sie nic nie stalo, ot, tak
                      jak przed jego urodzeniem. I nie chodzilo o krotkie czy nawet kilkugodzinne
                      podroze.
                      Oczywiscie ze jest to mozliwe, ale szybko sie przekonalismy, ze nie bez
                      skutkow ubocznych (a jednym z nich byly problemy z karmieniem-pewnie nie byloby
                      zle gdybysmy nieco pozniej wystartowali, po porzadnym wdrozeniu sie najpierw,
                      dajac sobie czas ).
                      Innym idea karmienia do roku :) Tu, o ile pierwsza czworka sie dostosowala
                      odstawiajac sie samoczynnie i bezbolesnie przed tym terminem, to juz nastepna
                      dwojka nam pokazala, ze to roznie bywa ale i ze nie ma tego `zlego` ;)...
                      Lozeczko oczywiscie tez mialo swoja role w historii... w odpowiednim
                      momencie. ;)
                      I jeszcze pare takich. Coz, ponoc tylko krowa nie zmienia pogladow. :)
              • mama5plus Re: karmienie piersią 22.06.07, 20:11
                nalezy podejsc poprostu spokojniej. takze chyba
                > wole posluchac rad kolezanek ktore sa zadowolone z macierzynstwa czego i wam
                > rowniez serdecznie zycze! :)

                :)
                Mnie kolezanki (fakt, ze glownie niedzieciate. ;-P ) przestrzegaly przed
                nieprzespanymi nocami, a moje dzieci, wszystkie, jak jeden maz, przesypialy po
                min. 5-8h ciurkiem od pierwszych tygodni zycia. Te, ktore sie urodzily z
                wieksza waga nawet juz w szpitalu dawaly mi pospac podczas gdy cudze budzily.
                W dzien tez nie tankowaly jakos szczegolnie czesto, chyba, ze przy chorobie
                (czyli rzadko) albo gdy bylo goraco( a mleko tzw przednie ma rowniez wersje
                `pitna` czyli zaspokajajaca pragnienie)
                Szczesliwie nie wiem co to te bezsenne noce, kolki i budzenie co 2h.
                Nie dopajalam, nie bylo smoka, nie robilam nic szczegolnego.
                Ot po prostu tak mialy widac. Geny spiocha jak rodzice. ;-P
                O pardon, jako ze ja spioch, to na wszelki wypadek wolalam dziecko miec przy
                sobie zeby nie wstawac gdyby cos. Moze i to zawazylo?
                W kazdym razie wysypialismy sie wszyscy.
                I to by bylo na tyle teorii. A praktyka/zycie swoje.
                Czas pokaze i u Ciebie.



                • patka331 Re: karmienie piersią 22.06.07, 21:41
                  dokladnie zgadzam sie z toba dlatego nie mozna ludzi straszyc typu 'oh
                  zobaczysz bedziesz miala dziecko to zobaczysz jak ci da w kosc w nocy itd' albo
                  gdy mnie strasza porodem kolezanki ktore mialy trudny a te co mialy lekki mowia
                  ze da sie zniesc i zebym sie nastawila na pozytywny bol. fakt ze jestem
                  przerazona bo ja z tych co sie boja igiel ;) takze nawet nie raz malo nie
                  zemdlalam w gabinecie ale kazdy jest inny i ma inne doswiadczenia i kazde
                  dziecko jest inne. nie chodzi tu to aby dziecko bylo rozowe i ladnie pachnialo
                  i bylo cicho... poprostu staram sie sluchac rad tym ktore sobie calkiem fajnie
                  z niemowlakami radza i nawet znajduja czas dla siebie... moze faktycznie nie da
                  mi spac i bede sie budzic co pol godziny a moze bedzie inaczej, napewno nie
                  moze byc tak zle skoro mamy decyduja sie na kolejne dzieci! a niemowlak szybko
                  rosnie wiec i sen mozna nadrobic! pozdrawiam :)
                  • mama5plus Re: karmienie piersią 22.06.07, 22:57
                    A to Patka chyba wiem where you are coming from. :)
                    Fakt, mnie tez denerwowalo to czarnowidztwo dotyczace
                    porodu i trudow wychowania. Nie dlatego, ze oczekiwalam latwego losu,
                    ale chyba dlatego, ze ... nie wiem... moze oboje dojrzelismy do etapu kiedy
                    bylismy gotowi na rodzicielstwo(???) Jeszcze bez szalu hormonow ale juz chyba
                    swiadomie. I ew. trudy nas nie przerazaly. Wrecz milo bylo o nich pomarzyc ( no
                    masohizm normalnie :) )
                    I od poczatku zapowiadalismy sie z wieksza liczba dzieci wiec tym usilniej
                    probowano nas przekonac, ze po jednym zmienimy zdanie. ;)
                    Nie nastawialam sie, ze nie bedzie lekko, ale tez jakos to mnie ew. trudy
                    zniechecaly. Nawet bolesny porod (choc wierze, ze na bolesny, ciezki mozna sie
                    niezdrowo zaprogramowac przy takich osluchaniu)
                    Tym milsza niespodzianka te przespane noce i brak kolek itd.
                    W/g teorii jednej z poloznych zrelaksowani rodzice (+ spokojna ciaza, porod)
                    =zrelaksowane, spokojne dzieci i jako przyklad podawala mi jedna z matek,
                    ktorej pierwsze dzieci byly niesamowicie spokojne, bezproblemowe (podobnie jak
                    ciaze i rodzice) a kolejne, po dluzszym okresie przerwy i z innym partnerem, z
                    burzliwego zwiazku zdecydowane przeciwienstwo, diabel wcielony. :)
                    Do tego stopnia, ze stwierdzila, ze gdyby to bylo jej pierwsze to by pozostalo
                    jedynakiem. :)
                    Ale to chyba nie tak latwo da sie wytlumaczyc i pewnie wiele rzeczy sie jednak
                    sklada choc pewnie i psychika i nastawienie nie jest bez znaczenia.
                    A poza tym ciaza, porod i ewentualne trudy wychowania niemowlaka to tylko
                    poczatek drogi i inne rzeczy w przyszlosci moga wymagac od nas wiecej (co tez
                    nie musi byc straszne przy odpowiednim nastawieniu).
                    I rowniez to co nam sie wydaje trudem, problemem, niekoniecznie musi nim byc w
                    praktyce. Wrecz moze stac sie wielka zaleta.
                    Ja np po trosze z lenistwa nie odstawiam juniora. Bo np rano, gdy on sie budzi
                    o tej szostej ( nie zawsze ale sie zdarza), nie musze o tej szalonej porze biec
                    do kuchni i mu je serwowac tylko karmie w polsnie i dosypiamy do 8mej co
                    najmniej. Dzieki temu jestem do zycia przez reszte dnia bo ja sowa z natury. :)
                    I pocieszam sie, ze mu to dlugie ssanie tak swietnie wplywa na rozwoj aparatu
                    mowy ;) bo trzeba mu przyznac, ze wyjatkowo elokwentna z niego istota. :)
                    Z serca zycze Ci szczesliwego porodu i macierzynstwa.
                    • patka331 Re: karmienie piersią 23.06.07, 17:04
                      ach mama5plus, jaki mily i optymistyczny list, wielkie dzieki. oczywiscie
                      trzeba wierzyc i miec nadzieje ze wszystko bedzie dobrze a nie zastraszonym
                      przez kolezanki spodziewac sie najgorszego. ty bardzo optymistycznie myslalas i
                      wszystko dobrze ci sie uklada i napewno bedzie ukladac, tak trzymac! Tobie i
                      Twoim dzieciom rowniez zycze wszystkiego najlepszego!! :))
    • eutyfrona Re: karmienie piersią 10.07.07, 09:11
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=591&w=65644277
Pełna wersja