O siusianiu pod drzewkiem...

05.06.07, 17:12
O siusianiu pod drzewkiem już tu kiedyś było....Pamiętam dokładnie, bo
utkwione w pamięci mam jedno zdanie - "jeżeli widzisz, iż jakaś mama wysadza
swoje małe dziecko gdzieś na trawce, aby się wysiusiało - to na pewno jest to
Polka ;)))Angielskie mamy nie wysadzają swoich dzieci na trawie ".
Szukam tego wątku, może któraś z Was wie jak to dokładnie znaleźć :) Ktoś
nawet pisał, że widział jakąś mamę, która wyszła z biblioteki, gdzie była
toaleta, po to, żeby wysiusiać dziecko za biblioteką. Pewnie to był jakiś
skrajny przypadek, ale chciałam raz jeszcze do tego wrócić, pokazać owy wątek
znajomej, z którą dzisiaj na ten temat rozmawiałam. Jej 2,5 letnia córeczka
była w potrzebie a tu jak na złość ani widu ani słychu o toalecie, chociaż
był to środek -powiedzmy- miasta. No i miałyśmy spory dylemat, co w danej
chwili szybko zrobić. Czy za odsiusianie dziecka, gdzieś w krzakach za
sklepem, można zapłacić jakąś karę? Pozdrawiam!
    • izabelski Re: O siusianiu pod drzewkiem... 05.06.07, 17:17
      kazdy supermarket , pub , restauracja maja toalety

      jak mialam dzieci w mlodym wieku - wozialm ze soba taki specjalny nocnik, z
      ktorego sie nic nie wylewa i nie wyglada jak nocnik, tylko pudelko - wozilismy
      go ze soba przez kilka lat samochodem i w wozku
      • eballieu Re: O siusianiu pod drzewkiem... 05.06.07, 17:24
        A ja widzialam ostatnio tate, francuskojezycznego, w centrum Brugii. Doslownie
        jedna uliczka od placy glownego Starego Miasta.
        Chlopczyk, na oko trzyletni zawolala: "Tata siku". Tato podszedl do pierwszej
        studzienki kanalizacyjnej i wysadzil chlopczyka nad studzienka.

        Gdzies jeszcze zyja rozsadni, normalni ludzie.
        Bardzo nam sie to podobalo. Nie zauwazylismy jakiegos poruszenia wsrod
        przechodniow.

        Chodze juz czesto bez wozka z moim szkrabem i odkad pozbylam sie torby
        dzieciecej, wielkiej, to nie zamierzam wracac do jakis toreb, w ktore zmieszcze
        nocnik. Jak bedzie trzeba, to bedziemy sikac na mrowki;-)
        • anca03 Re: O siusianiu pod drzewkiem... 05.06.07, 18:12
          A ja chciałabym znaleźć złoty środek. Bo wiadomo - jestem przeciwna siusianiu
          pod domami i płotami a tutaj, niestety dom przy domu i płot przy płocie. Nie
          zawsze też w pobliżu jest pub czy restauracja a do supermarketu dolecieć z 2,5
          letnim dzieckiem.. :) dystans może okazać się za długi :) Ja mam trzyletnie
          dziecko i też zdarza się jej poinformować mnie w ostatniej chwili o sprawie..O
          prznośnym nocniku w kształcie pudełka nie słyszalam...Gdzie takie cudo można
          znaleźć? :) Zdarzyło nam się "odstawić" córkę gdzieś w parku, w gęstwinie ale
          miasto to miasto...Nawet jeśli małe i do restauracji daleko...
          • joannanb Re: O siusianiu pod drzewkiem... 05.06.07, 20:03
            anca03 nocnik mozesz znalezc tutaj
            www.tommeetippee.co.uk/shop/products/pink-potette-liners.html
            Dostepny jest w sklepach z artykulami dla dzieci i wiekszych supermarkatach.My
            go mamy tyle ze... niestety dzieciom nie podoba sie idea sikania w reklamowke.
            Na dluzsze spacery zakladamy wiec pieluche ale czasem zdarza nam sie sikanie w
            parku pod krzaczkiem (nigdy miedzy domami przy ulicy). W koncu to tylko dzieci.
            • cytrynka-uk Re: O siusianiu pod drzewkiem... 05.06.07, 22:52
              Witaj ciesze sie ze poruszylas ten temat,ja mam podobny problem z corka ktora
              juz nie nosi pampersa i zawsze wola siku w miejscach gdzie nie ma
              ubikacji.Niestety ja wysadzam corke na trawce lub w jakims zacisznym
              miejscu.Nigdy wczesniej nie zastanawialam sie ze moge byc za to ukarana.Jesli
              chodzi o nocniki przenosne to raczej nie.Zawsze jestem obladowana
              zakupami,zreszta jeszcze nocnik nosic ze soba-to juz chyba lekka
              przesada.Pozdrawiam.
    • ewika-uk Anca03,link ktorego szukalas:-) 05.06.07, 20:15
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=37418&w=51504653&a=51602338pozdr
    • mama5plus Re: O siusianiu pod drzewkiem... 05.06.07, 22:49
      :) to moj maz widzial te mame wysadzajaca pod biblioteka.

      Co do zlotego srodka... mysle, ze tu akurat dostep do toalet jest dosc
      powszechny. Natomiast jesli dziecko nie bylo na tyle dojrzale by wytrzymac
      troche (tyle by dojsc do najblizszej) to na czas wyjscia z domu zakladalismy
      jeszcze pieluche. Przeciez w aucie np na autostradzie czy nawet na zwyklej
      drodze tez nie zawsze jest sie gdzie zatrzymac tak od reki i dziecko musi
      poczekac albo nauczyc sie wczesniej sygnalizowac potrzebe.
      To i na spacerze moze odczekac tych 10 minut i wdrozyc sie tym samym w
      cywilizowane zachowania. ;)

      Problem mojej bratowej np ( pamietam z wizyty u nas swego czasu) byl taki, ze
      na upartego dziecko przyuczala, niezaleznie od tego, ze maluch nie byl jeszcze
      gotow i nawet gdy sygnalizowal to juz sikal po nogach, albo wogole zapominal
      powiedziec zajety zabawa, nie mowiac juz o odczekaniu troche gdy juz udalo mu
      sie wychwycic moment. No wiec nie bylo mowy by poczekal na toalete. Nie bylo
      tez mowy by ona sie zreflektowala i zalozyla mu pieluche.
      I tak sie bujali z karami, krzykiem, furaginem bo pewnie infekcja :-> i
      sikaniem pod chustawka. :/
    • hanula Re: O siusianiu pod drzewkiem... 09.06.07, 22:16
      Zdarza mi się odsiusiowywać (?) dziecko na trawkę, ale raczej w wiejskich
      okolicach, gdzie przypatrują nam się co najwyżej owce. W mieście ryzykuję
      wpadkę - w końcu dziecko musi się nauczyć między innymi tego, że nie zawsze
      toaleta jest tuż za rogiem. A niestety nasza miejscowa biblioteka na przykład
      toalety nie posiada, trzeba lecieć spory kawałek do publicznej.
    • zuzana03 Re: O siusianiu pod drzewkiem... 14.06.07, 11:02
      Niestety, ale to prawda, ze nie wszedzie sa publiczne toalety. A w pub-ach czy
      restauracjach czesto mowia ze toaleta tylko dla klijentow, lub czasami sa juz
      wywieszone kartki na drzwiach informujace o tym. Moj syn ma obowiazek zawsze
      sie wysikac przed wyjsciem z domu a jesli chce mu sie sikac w miejscu
      publicznym i ja wiem, ze tam jest toaleta to z niej korzysta ale jesli jej nie
      ma to nie biegam szukajac ze moze mnie ktos wpusci tylko idziemy w zaciszny
      koncik i on zalatwia swoja potrzebe. I to nie prawda, ze tylko polskie dzieci
      sikaja"pod krzaczki"- stwierdzam po obserwacjach na placach zabaw.
      • agozdzik Re: O siusianiu pod drzewkiem... 14.06.07, 22:54
        A moja Alicja (2 lata i 5 miesiecy)zrobila wczoraj kupke na placu zabaw po
        drzewkiem,zawinelam "to" w papier i wyrzucialam do kosza! I co sie stalo?
        Mialam czekac az zrobi w majtki?Szukac toalety?Takie male dzieci nie umieja
        trzymac,przynajmniej nie moje.
        To tylko dziecko...widzialam ze psie kupy tak zbieraja i jest w porzadku!
        Ania
        • vygotsky Re: O siusianiu pod drzewkiem... 15.06.07, 11:06
          My tez siusiamy pod drzewkami, bez zadnych zahamowan..a mieszkamy w centrum
          miasta. U nas pewnie ta granica bedzie 4 lata kiedy definitywnie kaze mu sie
          wstrzymac. Choc..kiedys w samolocie nasz wowczas 6 latek wyprawial histerie bo
          chcial isc na siusiu a toalety juz zamkneli. Jak tylko rozpial pasy to
          zalozylam my pieluche mojego dwulatka. No i zapomnialam o niej , a pielucha
          nieco za mala wypadla przez nogawke spodni w kolejce do kontroli paszportowej.
          On sie za bardzo nie przejal ale ludzie patrzyli na nas troche dziwnie.
          Siusialismy:
          w parkach
          przy pojedynczych drzewach na ulicy
          na parkingach
          do studzienek
          do jeziora (to jesli w lodce)
          czasem w majtki - jesli jestesmy w samochodzie na autostradzie i mozemy przebrac

          Nie siusiamy do basenow - ale kto go tam wie!
        • robespierra Re: O siusianiu pod drzewkiem... 15.06.07, 18:01
          To tylko dziecko...widzialam ze psie kupy tak zbieraja i jest w porzadku!
          > Ania

          i masz rację.
          psy sikają i sr... na trawniki i nie zawsze właściciele zbierają nawet te
          grubsze odchody.
          jak maleńkie dziecko zrobi również siusiu na trawkę to nic się nie stanie.
          dla psów też nikt nocników nie nosi.
          ja nie mam maleńkiego dziecka, ale dziewczyny nie wpadajcie w jakąś paranoję.
          • mama5plus Re: O siusianiu pod drzewkiem... 15.06.07, 22:52
            Mysle, ze tu chodzi glownie o godnosc i intymnosc dziecka.
            Pies majtek nie nosi i do zrobienia kupy ich nie sciaga. Dziecko-homo sapiens
            i owszem. W jakim wieku jest ta granica gdy jeszcze mozna a w jakim juz nie?
            No ale jak kto lubi w sumie. ;)
            • beatka74 Re: O siusianiu pod drzewkiem... 16.06.07, 09:27
              www.pudelek.pl/artykul/3617/aiston_sika_na_ulicy/
              wy tam o dzieciach,a tu anglik sika!!
              • robespierra Re: O siusianiu pod drzewkiem... 16.06.07, 09:29
                dobre :)))
            • robespierra Re: O siusianiu pod drzewkiem... 16.06.07, 09:36
              > Mysle, ze tu chodzi glownie o godnosc i intymnosc dziecka

              ja myślę, że każda mama, jak tylko może, to zapewni taką godność swojemu
              dziecku.
              w mieście są ubikacje na każdym kroku.
              ..ale, ja jestem tolerancyjna dla takich sytuacji z malutkim dzieckiem w roli
              głównej, gdy daleko do kibelka lub go nie ma :))

              i miejscowych też widziałam ze dwa razy, jak wysadzali dzieciaki na trawie.
              • mama5plus Re: O siusianiu pod drzewkiem... 16.06.07, 13:00
                No jak mowie, jak kto lubi i pojecie godnosci tez dla kazdego inny miewa
                wydzwiek.
                A `miejscowych` wysadzajacych dzieci w publicznym miejscu osobiscie nie
                widzialam, no ale wysadzajace polskie matki to w sumie tez juz miejscowe. ;)
    • anca03 Re: O siusianiu pod drzewkiem... 16.06.07, 17:03
      Pisząc o siusianiu chciałam się dowiedzieć czy siusiającym w publicznych
      miejscach grożą jakieś sankcje. Ale chyba nie, skoro nawet slawne osoby
      podlewają drzewka :))))))) Jak większość z Was jestem zdania, że trzeba
      kierować się rozsądkiem i złotym środkiem. Nie będę wysadzała dziecka pod
      parkanami i w centrum miasta, ale faktem jest, że nie wszystkie puby czy
      restauracje wpuszczają osoby z zewnatrz tylko po to, zeby się wysiusiały.
      Zwłaszcza jeśli są to dzieci a w pubie ciemno od dymu tytoniowego...
      • mama5plus Re: O siusianiu pod drzewkiem... 16.06.07, 22:53
        > Zwłaszcza jeśli są to dzieci a w pubie ciemno od dymu tytoniowego...

        A to juz niedlugo przejdzie do przeszlosci. Od 1go lipca zakaz palenia w
        miejscach publicznych, w tym rowniez w pubach.

        Jesli chodzi o publiczne odsikiwanie i zalatwianie grubszej potrzeby to
        restrykcje sa na pewno (kara do 500 funtow)a czy dzieci sa tu wyjatkiem i ew do
        jakiego wieku to glowy bym nie dala. Nic o tym wyjatku nie wspominaja w kazdym
        razie.

        Rowniez za wikipedia
        Social transgressions
        A common transgression is urinating in the street (except at a public urinal).
        Often this is done after consumption of alcoholic beverage: the alcohol causes
        production of additional urine as well as a reduction of inhibitions. In New
        Orleans, urination on the street is sometimes referred to as a "New Orleans
        Piss". In most places, public urination is punishable by fine.

        o granicy wiekowej nic nie mowia.
        Warto moze policje o to zapytac zeby nie bylo niespodzianek. ;o)
        Byl kiedys chyba apel po polsku gdzies w Londynie przez policje(?) wywieszony i
        dotyczacy tegoz procederu. ;)
        A ostatnio na gazecie byl artykul o polskich dworcach i klasycznych
        zapachach, ktorymi sa przesiakniete. W tym jednym specyficznym. ;)
        • agozdzik Re: O siusianiu pod drzewkiem... 18.06.07, 11:51
          Jezeli chodzi o intymnosc mojego dziecka,to chcialam dodac ze schowalismy sie
          za duzym drzewem tak zeby nie bylo widac,nie smialabym jej wysadzic na srodku
          trawnika!
          • robespierra Re: O siusianiu pod drzewkiem... 19.06.07, 12:57
            ... a napiszę, choć już nie chciałam.
            wczoraj byłam w parku ze swoim 10 letnim synem i jakiś dziadek (lub ojciec)
            wysadzał swoją córkę (lub wnuczkę) pod drzewkiem , bo jej się siku chciało.
            i NIE BYŁ to Polak (na 100%) :)))
            • mama5plus Re: O siusianiu pod drzewkiem... 19.06.07, 16:13
              > i NIE BYŁ to Polak (na 100%) :)))

              A skad to wiadomo?:) Jakis test genetyczny pod drzewkiem? ;o)
              • robespierra Re: O siusianiu pod drzewkiem... 19.06.07, 17:53
                > A skad to wiadomo?:) Jakis test genetyczny pod drzewkiem? ;o)

                rozmawiał ze swoją dziecinką z jak najbardziej "czystym" szkockim akcentem,
                mało obcokrajowców chwyci to brzmienie, nawet Anglicy.
                akcja - park w Glasgow - jedna z najlepszych i bogatszych dzielnic Bishopbriggs.
                • mama5plus Re: O siusianiu pod drzewkiem... 20.06.07, 11:18
                  >
                  > rozmawiał ze swoją dziecinką z jak najbardziej "czystym" szkockim akcentem,
                  > mało obcokrajowców chwyci to brzmienie, nawet Anglicy.
                  > akcja - park w Glasgow - jedna z najlepszych i bogatszych dzielnic
                  Bishopbriggs

                  No ale, ze czysta krew szkockia, bez domieszki polskiej czy innej to chyba po
                  akcencie na 100% trudno ocenic. ;)

                  > .
                  • robespierra Re: O siusianiu pod drzewkiem... 20.06.07, 13:52
                    > No ale, ze czysta krew szkockia, bez domieszki polskiej czy innej to chyba po
                    > akcencie na 100% trudno ocenic. ;)

                    dyskusja z tobą staje się co najmniej infantylna!!!:((
                    • mama5plus Re: O siusianiu pod drzewkiem... 20.06.07, 14:00
                      Pomijajac zalaczone ikonki, ktore najwyrazniej dla niektorych staly sie
                      niewidoczne albo niezrozumiale, twierdzenie, ze ktos nie byl Polakiem na 100%
                      (bo mial szkocki akcent i w bogatej dzielnicy na spacerze)
                      tez jest dalekie od dojrzalosci.
            • mamaliv Re: O siusianiu pod drzewkiem... 19.06.07, 16:15
              Osobiscie widzialam angielska rodzinke, ktora wysadzala swojego synka przed Asda!!!!!!! Tak wiec to chyba nie tylko polska przywara :-)
              • lucasa Re: O siusianiu pod drzewkiem... 19.06.07, 17:21
                ja jeszcze w czasach gdy nie pracowalam i namietnie chodzilam na place zabaw
                widzialam angielskie childminderki, ktore oprocz kilkorga dzieci zabieraly z
                soba takze nocnik. zawartosc nocnika byla potem wylewana w krzaki. chyba nie ma
                roznicy czy krzak jest mokry "za pomoca" nocnika, czy bez?....

                nam sie nie zdazylo JESZCZE miec awaryjna sytuacje w miescie. ale gdy teraz
                Robert chodzi bez pieluszki zadaza mu sie ze moze wytrzymac 3 godz bez
                ubikacji, a czasami odwiedza toalete co pol godziny.

                A
    • gypsi Re: O siusianiu pod drzewkiem... 20.06.07, 12:25
      Moich dzieczyn raczej juz ten problem nie dotyczy, ale co tam... Wtrace swoje 3
      grosze;)
      Jesli w poscie zaraz obok domagamy sie tolerancji dla karmienia piersia
      publicznie, to badzmy konsekwentne i domagajmy sie rowniez prawa do wysadzenia
      dziecka, jesli zdarzy sie sytuacja awaryjna. Ale tylko wtedy, nie zeby
      zaoszczedzic 50p na toalecie;)
      Dziecko jest dziecko, czasami nie wytrzyma i zadna to tragedia jesli zrobi siku
      na trawnik.
      Zwlaszcza ze idac wieczorami przez centrum miasta mozna zobaczyc doroslych (i to
      rodowitych Brytyjczykow) beztrosko oddajacych mocz, slady rzygowin, itp.
      A chodniki zaplute guma? Centrum Manchesteru wyglada przez to obrzydliwie, a te
      wozki ze szczotkami tylko glaszcza to po wierzchu.
      • robespierra Re: O siusianiu pod drzewkiem... 20.06.07, 12:53
        ta...
        ... i te niedojedzone frytki lub ryż z sosem rzucony z rozmachem na chodnik :)))
        • eballieu Re: O siusianiu pod drzewkiem... 20.06.07, 13:21
          He.
          Swietny ten watek.

          Ja mowie nie plastikowi i jakis woreczkow na siuski nosic nie bede. Lepiej
          bedzie jak ten dzieciak siknie "pod drzewo" niz do plastikowej torebki.
          Mam ciekawsze rzeczy w torbie/plecaku do noszenia. Obiektywy swoje waza i
          jeszcze nocnik turystyczny????? O tym ze potrzebuje etui na okulary dla synka
          dla siebie, jakas pomadke, lusterko, kremik, cos do ust, butelke wody, ksiazke
          na "przyda sie", notesik i troche innych bardzo kobiecych bibelotow, ktore
          matki tez czasem lubia, gdzie jeszcze nocnik????????

          I jak za kilka miesiecy pojedziemy na narty i powie mi na stoku - mamo siku, to
          zrobi sobie siku i tyle, gdzies na boku, zeby go nikt nie rozjechal. Bo nie
          wierze, ze uda nam sie doszusowac od toalety. Widzialam tak kiedys sikajace
          dzieci w szkolce narciarskiej, bo przeciez 3,5 latek juz moze do szkolki zostac
          oddany, ale nikt przeciez od niego nie wymaga, aby umial trzymac przez pol
          godziny siku.

          Na lodce bedzie sikac za burte, jak bedzie trzeba. Tata oficer, skipper, wyda
          nam pozwolenie;-)

          A do restauracji to wchodze na siku, a i owszem, ale najpierw siadam i kupuje
          cos tam lub konsumuje. Bo WC sam sie nie sprzata, jego utrzymanie kosztuje
          rowniez.

          I nie dorabiajcie jakis gadek o godnosci do sikania pod drzewo, nie ten kaliber.

          Czasami mam wrazenie, ze ludzie, ktorym nigdy sikanie pod drzewo sie nie zdaza
          albo malo chodza z dziecmi poza dom (malo podrozuja na przyklad) i lokalne
          otoczenie, albo brak im wyobrazni ktora pokierowalaby ich np. na zaglowke, na
          stok narciarski.

          • mama5plus Re: O siusianiu pod drzewkiem... 20.06.07, 13:38
            > Czasami mam wrazenie, ze ludzie, ktorym nigdy sikanie pod drzewo sie nie
            zdaza
            > albo malo chodza z dziecmi poza dom (malo podrozuja na przyklad) i lokalne
            > otoczenie, albo brak im wyobrazni ktora pokierowalaby ich np. na zaglowke, na
            > stok narciarski.

            Pozostawmy to wiec w sferze `Twoich wrazen`. ;-P
            Podobnie jak kwestie godnosci czy indecent exposure.
            O ile mnie pamiec nie myli, nie bylo tu mowy o sikaniu w lasku, na lace gdzie
            nie ma zywej duszy ale w srodku miasta, przy ruchliwej ulicy np.
            • eballieu Re: O siusianiu pod drzewkiem... 20.06.07, 14:03
              A gdzie mial ten facet, ktorego ja widzialam, jak wysadzal dziecko nad
              studzienka kanalizacyjna biec? Szlo z nim jeszcze dwoje innych, malych jak na
              moje oko dzieci. Zatloczona ulica Brugii, zanim by sie przebil do jakiejs
              kawiarni/restauracji, a tam dobil do ubikacji - mialby ot po prostu powrot do
              domu lub do miejsca gdzie nocowal, jesli byl turysta. Bo dzieciak by mu sie
              posikal i tyle byloby z wyjscia poza dom.

              Wedlug mnie zachowal sie jak najbardziej normalnie. No ale, to wedlug mnie jest
              subiektywne.

              A niedawno jak wczoraj sikal u mnie w ogrodku pod zywoplot znajomy Niemiec. Ma
              lat 3,5. Nawet nie prosil mamy o to, zeby pojsc gdzies zrobic siku, ot pewnie
              myslal, po co ja mam mamie przeszkadzac, sam sobie poradze, jestem juz duzy.
              Nie przyszlo mi do glwy zeby sie oburzyc.

              Prosze tez nie przychodzic do biblioteki w Billericay, bo nie ma tam toalety.
              Dobrze, ze w Waitrose po przeciwnej stronie ulicy mozna sikac bez pokazywania
              rachunku za zakupy. Jesli godnosc pozwala tym, ktorzy tak robia.
              Ale pewnie ci co chodza korzystac z toalety w Waitrose, a nigdy nie sa
              klientami sklepu, to sa kombinanci emigranci;-)
              Mi moja godnosc nie pozwala ladowac sie w toalety nawet McDonalda, jesli tam
              nie jadam.
              • mama5plus Re: O siusianiu pod drzewkiem... 20.06.07, 14:31
                > Nie przyszlo mi do glwy zeby sie oburzyc.

                eballieu, szczerze watpie, ze i tu ktos wyraza oburzenie.
                Pare osob po jednej i po drugiej strony wyrazilo swoje zdanie.
                Ot po prostu mi sie nie podoba i sama bym dziecka tak nie wysadzila tak jak i
                ja bym nie skorzystala( i tak, dziecko w tym wzgledzie traktuje na tym samym
                poziomie).

                Jakie i czy sa represje tez na dobra sprawe nie wiem a o to pytala m in
                autorka watku.

                Fakt, ze akurat srodek miasta czy park miejski sa dla mnie watpliwa
                przyjemnoscia jesli chodzi o miejsce spacerow z malymi dziecmi to i dylematow
                nie mam zbytnio i widoku wysadzanych dzieci tez nie.
                Jednak gdy zadarza nam sie byc w tego typu okolicy gdzie o toalete trudniej,
                tak planujemy by moc sie gdzies zatrzymac i przy okazji miec mozliwosc
                skorzystania z w/w.

                Jesli ktos nie chce czy nie moze z jakiegos sobie znanego powodu i musi w
                srodku miasta to juz jego sprawa, ale ja mam prawo sie tym nie zachwycac i miec
                swoje zdanie. O oburzaniu sie nie ma mowy. Co najwyzej moge sie posmiac jak z
                pomyslu mojej ex bratowej o odsikiwaniu dziecka do butelki w autobusie.

                Lecz rzeczywiscie nie bylam zachwycona gdy na koncercie z okazji festiwalu
                kultury na oko 5 latek zawolal i matka (czy musze mowic w jakim jezyku
                rozmawiali)`wysadzila` go w pobliskich rododendronach nie trudzac sie nawet by
                troche dalej odejsc.
                I nawet nie to, ze toalety w poblizu nie bylo.
                Otwarta, czysta i sprawna jak najbardziej, bo M tam zaprowadzil naszego 5
                latka gdy zakomunikowal potrzebe.
                No ale nie moj problem w koncu. Moze rzeczywiscie rodzice uznali, ze to strata
                cennego czasu i zbedny wysilek. Moze zabraklo wyobrazni czy odwagi by zapytac o
                najblizsza toalete?
                Takie tylko mam spostrzezenie.
                • anca03 Re: O siusianiu pod drzewkiem... 20.06.07, 17:24
                  No właśnie :) Głównie o sankcje mi chodziło w związku z tym siusianiem i o
                  zwykłe poczucie przyzwoitości. Chciałam wiedzieć co Wy o tym siusianiu
                  sądzicie. Bo tak jak juz napisałam kiedyś - jestem zdania, że trzeba
                  kierować się rozsądkiem i złotym środkiem. Nie wysadzam dziecka na ulicy w
                  centrum miasta, bo wydaje mi sie to nieobyczajne (choć co kraj to obyczaj ;))
                  Noszę po prostu zapasowe majtusie i spodenki, czy coś w tym stylu, w razie
                  gdyby zdarzyła sie wpadka.Na szczęście pogoda teraz taka, że drobna wpadka nie
                  zaszkodzi zdrowiu dziecka. Poza tym uważam, że dzieci uczą sie poprzez przykład
                  i obserwację i - jeśli ktoś może siusiać pod Suinsberym - to dlaczego ja mamo
                  nie mogę?
                  Podróżujemy naprawdę sporo i zdarzyło się nam zatrzymać na drodze ekspresowej,
                  bo któreś dziecko potrzebowało, drzewek w parku i krzaczków tez nie oszczędzamy
                  ale zawsze staram się, żeby postronne osoby nie widziały mojej córki
                  siusiającej.
                  Ze stu rożnych powodów, które na pewno każda mama zna...
                  Ot, i tyle...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja