"nie zostane w przedszkolu!"

14.06.07, 01:06
play grupa, dwa razy w tygodniu po 2,5 godziny. Od trzech miesiecy siedze tam
z nim i juz poprostu nie moge...tlumaczylam prosilam ze mama wroci po ciebie,
ze inne dzieci zostaja i mamy wracaja, ze tu jest fajnie itp.
Nic nie pomaga...
Jestem z nim 24/dobe potrzebuje pobyc sama przez te dwie godziny. I mimo
wielu fajnych rzeczy jakie robimy razem, to wiem, ze ze mna sie nudzi a w
przedszkolu wcale sie nie garnie do dzieci i zabawek...
Zostawilam go raz, czekalam pod drzwiami i oczywiscie palakal non stop , nie
przez 10, 15 czy 20 minut (tak reakcje obserwowalam u innych dzieci)ale caly
czas...Nastepnym razem pod zadnym pozorem nie chcial zostac sam....
Nie wiem co robic. Moze potrzebuje wiecej czasu? Jak dlugo aklimatyzowaly sie
Wasze dzieci?
    • joolka4 a ile ma lat?? 14.06.07, 01:12
    • joolka4 Re: "nie zostane w przedszkolu!" 14.06.07, 01:19
      poprzedni post za wcześnie mi się wysłał - pytam o wiek, bo ja mam dwuletnią
      córkę, z którą też jestem całe dnie i dojrzewam do decyzji posłania jej do
      przedszkola - w Niemczech gdzie mieszkalam praktykowali zostawianie najpierw na
      15 minut, potem pół godziny - potem na całe dwie i pół. Ale córka mojej
      kuzynki, też dwuletnia i też cały czas z mamą, pomimo tego nie chciała zostać,
      z nerwów aż wymiotowała. Ale w Niemczech jest "twarda" szkoła - przedszkolanka
      powiedziała Marcie, że musi podjac decyzję - albo się decydują na konsekwentne
      metody i wtedy trzeba przetrzymać placzące dziecko... tak zdobili - dwa trzy
      razy - zdaniem Marty - było koszmarnie ale potem mała Emma stwierdziła, że w -
      przedszkolu jest fajnie i zostaje bez problemu - nie wiem, jakie tutaj stosują
      metody -
      moja mala też nie wytrzymuje beze mnie więcej niż kwadrans - nawet w domu jak
      bawi się z koleżankami w swoim pokoju albo w ogrodzie, co jakiś czas idzie
      sprawdzić, czy mama jest w pobliżu. Więc pewnie niedługo stanę przed podobnym
      problemem.
      Też bym chciała w ciągu dnia tak ze 2 godziny dla siebie auuuuu
      • hillroad zostanie, zostanie:) 14.06.07, 11:39
        moja Nelka od stycznia poszła do pre-school, miała wtedy 2,8 miesiąca, więc
        zostawała (i nadal zostaje) tylko 2x w tygodniu po dwie godziny. przez bite
        trzy miechy z nią siedziałam bo mi serce pękało jak słyszałam jej płacz. w
        przedszkolu jednak przesiedziała przy mojej nodze, bawiła się tylko ze mną.
        zaczęłam się zastanawiać czy to ma sens, bo ani ja nie odpoczywam ani ona się
        nie uspołecznia. w tym samym czasie chodziła inna dziewczynka, która równie
        gwałtownie przeżywała rozstanie z rodzicami. ryczała ok miesiąca aż pewnego
        dnia przestała...podjęłam decyzję że w od maja Nelka zostanie sama i została.
        początki nie były łatwe, nie ma się co czarować. był płacz pierwszego dnia 15
        minut, ale z każdym pójściem było coraz lepiej. po trzech tygodniach nie
        płakała wcale.
        nam pomogły następujące rzeczy:
        - umówienie się z paniami na telefon gdyby było bardzo źle,
        - chodzenie z ulubioną maskotką,
        - nagrody za zostanie: naklejki i małe żelki + ogromne całuski:),
        - codzienne odwiedzanie przedszkola; zaglądanie przez okno, chodzenie w
        godzinach odbioru dzieci przez rodziców (mała widziała, że wszystkie dzieci idą
        z mamami i nikt nie zostaje),
        - po przyjściu do sali zostawanie z panią czasami na rękach i zapewnienie że
        mama przyjdzie,
        - przychodzenie punktualnie (albo troszke przed czasem przynajmniej na
        początku),
        - nie pokazywanie dziecku, że ty też się boisz i jest ci smutno; maluch wyczuwa
        takie rzeczy.
        u nas to pomogło. mam nadzieję że będzie tylko lepiej. moja córa to największa
        rozrabiara i codziennie by teraz chodziła do przedszkola.

        ps. jak siedzałam z małą w przedszkolu widziałam dzieci co płakały strasznie,
        ale jakoś im to mijało. mojej minęło i twojej pewnie też minie:)
        pozdrawiam serdecznie.
    • ewag12 Re: "nie zostane w przedszkolu!" 14.06.07, 11:21
      Maly ma prawie 3 lata. Nie rozumiem dlaczego nie potrfi sie przekonac do tego
      przedszkola, do przedszkola w ogole, widze dzieci ktore przychodza pierwszy raz
      i zostaja bez problemu, albo para razy zostaja z opiekunem a potem same...
      I jeszcze jedna rzecz. Maly oczekuje, ze skoro z nim jestem, to mam mu zajmowac
      ten czas w przedszkolu wiec ciagle pyta: co mam teraz robic? a teraz czym mam
      sie bawic? daj mi cos dobrego, pobaw sie ze mna. Jest marudny i nieposluszny w
      mojej obecnosci. Nie wiem czy bylo by tak samo gdyby zostawal sam. Nie
      integruje sie z grupa i nie sadze, zeby to byla bariera jezykowa, dzieci na w
      tym wieku poprostu nie maja jeszcze tego problemu.
      Klasyczny synek mamusi...
      A juz chyba nie musze mowic ile nerwow i zdrowia kosztuje mnie siedzenie w
      przedszkolu, gdzie 30 dzieci krzyczy, wrzeszczy, placze, wychodze z kwadratowa
      glowa...
      • robak.rawback Re: "nie zostane w przedszkolu!" 14.06.07, 13:54
        a moze mu tamktos cos zrobil? no nie wiem?moze goktos uderzyl? jakas pani albo
        ktores z dzieci? moze jakos sie o to dowiedziec tylko tak zeby malemu tego nie
        zasugerowac bo potem bedzie fantazjowal?
    • ewag12 Re: "nie zostane w przedszkolu!" 14.06.07, 14:46
      Nikt mu nie zrobil krzywdy, no ale jak to w przedszkolu, dzieci sobie cos
      wyrywaja, zabieraja, popychaja. Maly nie jest wyjatkiem.
      Najgorsze, ze po ostatnim razie, kiedy zostawilam go na 1 godzine! czepil sie
      mojej nogi i juz wcale nie bawi sie z dziecmi, caly czas jest przy mnie bo boi
      sie ze pojde. Wiem tez, ze nie moge sie poddac i musze dalej z nim tam chodzic
      bo wtedy caly ten wysilek, ktory tak wiele mnie kosztowal, pojdzie na marne,
      tylko skad wziac tyle sily...
      Ostatnio wyszlismy juz po 30 min bo plakal, ze nie bedzie sie bawic i chce do
      domku. Zapowiedzialam mu, ze w domu bedzie musial bawic sie juz tylko sam skoro
      bedac w przedszkolu nie chce bawic sie z innymi dziecmi fajnymi, ciekawymi
      zabawkami.
      No nic za tydzien znowu sprobuje...
    • tomekedyta Re: "nie zostane w przedszkolu!" 14.06.07, 14:55
      też miałam podobny problem, tylko mój syn miał prawie 4 lata. Bartek też jest mamisynkiem, nawet z tatą nie zostanie. w przedszkolu siedziałam z nim tylko 4 dni, potem było rozstanie na siłę. zdecydowałam się na tak drastyczny krok gdyż tłumaczenie nic nie dawało, nie chciał zostać, a pani twierdziła że im dłużej będę z nim przebywać tym gorzej będzie potem z rozstaniem.
      płakał pół godziny w pierwszy dzień a potem w 2 i 3 dzień po jakieś 10 minut. na tym się skończyło, nie było już więcej płaczu chociaż nie był szczęśliwy że musi chodzić do przedszkola. początkowo zaprowadzałam go 3 razy w tygodniu po 2,5 godziny, a po 2 miesiącach zaczął chodzić codziennie. teraz jest szczęśliwy, zauważyłam że im więcej ma kontaktu z dziećmi i częściej tam chodzi to coraz bardziej lubi przedszkole.
      wydaje mi się że powinnaś spróbowac jeszcze go zostawić, tylko umówić się z panią na telefon gdyby nie dały sobie z nim rady. u nas tak było ale na szczęście telefon nie zadzwonił. wiem że to ciężkie bo ja też biegałam pod okno i słuchałam czy płacze, a gdy go słyszałam to serce mi pękało i miałam chęć go zabrać. teraz cieszę się że podjęłam taką decyzją bo jest super. życzę powodzenia!
      • ewelina-s-82 Re: "nie zostane w przedszkolu!" 14.06.07, 17:26
        z rad wyniesionych z polskiego przedszkola:
        -rozstanie z malcem powinno przebiegac czule i jak najkrocej:)
        _niezbyt dobrym pomysłem jest przesiadywanie z dzieckiem w przedszkolu,bo
        dajemy mu sygnał ze zawsze bedziemy przy nim a przeciez chcemy go wkoncu tam
        zostawic samego na kilka godzin??
        -wytłumaczyc dziecku(nawet jesli sie buntuje i krzyczy)ze sa tam inne
        dzieci,ktore tez zostaja bez rodzicow, pani ktora mu pomoze wrazie klopotow i
        co najwazniejsze ze na pewno po niego przyjdziesz ,i nie mozna powiedziec ze o
        2 czy 4 bo dzieci sie nie znaja na zegarku ale przed obiadem zaraz po lub cos w
        tym stylu
        -pod zadnym pozorem nie wracac sie gdy slyszymy nawet bardzo przerazliwy ploacz
        9wiem to brzmni okrutnie,ale dzieci sa mistrzami wymuszania tego co chca
        osiagnac),no chyba ze pani sobie naprawde nie daje rady
        -wziasc pod uwage fakt ze dziecko moze jeszce nie byc gotowy na uspolecznianie
        sie ale to raczej w przypadku malych dziecipon.3rż
        jak cos sobie przypomne to dopisze,pozdrawiam
        ps.ja tez niedlugo bede to przerabiac:D
        tickers.tickerfactory.com/ezt/d/2;10716;104/st/20051104/n/Sarunia/dt/6/k/11d3/age.png
    • aula27 Re: "nie zostane w przedszkolu!" 16.06.07, 02:59
      Wiecie co, ja co prawda nie miałam takiego problemu z dzieckiem, bo zostawała w
      wieku 2 i pół roku bardzo chętnie w przedszkolu. Ale za to ja sama byłam
      dzieckiem, które paniecznie bało się przedszkola. Do dzis to pamiętam, jak
      płakałam i jak w wieku 3 i pół roku ze strachu siusiałam w majtki. Mama mówi,
      że jak mnie odbierała, to byłam tak spłakana i zasiusiana, że cos strasznego. I
      oczywiscie ciągle przez to przeziębiona i chora. Więc mnie wypisała z tego
      nieszczęsnego przedszkola i po pół roku zapisała do innego. I tam przestałam
      histeryzować, sama pamiętam, że tam była jakas taka atmosfera inna, jakies
      pozytywne fluidy. Szkoda mi strasznie tych waszych dzieciaków, bo pamiętam, jak
      sama się czułam w przedszkolu, jak mi tam było źle.
      • katwe Re: "nie zostane w przedszkolu!" 16.06.07, 22:13
        W pelni popieram wypowiedz Eweliny o zdecydowanych metodach przyzwyczajania do
        przedszkola. Ale podsuwam tez pomysl (jesli to wykonalne) zmiany przedszkola na
        inne.
        Jedno z moich dzieci przez trzy lata nienawidzilo swojego przedszkola.
        Pohospitowalam zajecia przez dwa tygodnie, przeprowadzilam wiele rozmow z
        wychowawczyniami, dziecmi, rodzicami,przekonalam sie, ze nic zlego mu sie nie
        dzieje, panie sa normalne i postawilam na swoim. Przyzwyczailo sie do
        zostawania, ale dzisiaj z perspektywy czasu zaluje, ze mu to zrobilam. Moje
        dziecko ma setki zdjec z przedszkola i na zadnym sie nie smieje. Bylo w tym
        przedszkolu nieszczesliwe. Szkoda, ze tak pozno to zrozumialam.
        • robak.rawback Re: "nie zostane w przedszkolu!" 17.06.07, 03:31
          hmm a wiadomo dlaczeho nie lubil przedszkola?

          katwe napisala:

          Przyzwyczailo sie do
          > zostawania, ale dzisiaj z perspektywy czasu zaluje, ze mu to zrobilam. Moje
          > dziecko ma setki zdjec z przedszkola i na zadnym sie nie smieje. Bylo w tym
          > przedszkolu nieszczesliwe. Szkoda, ze tak pozno to zrozumialam.
          • katwe Re: "nie zostane w przedszkolu!" 18.06.07, 02:03
            Dziecko do dziisiaj (ma 14 lat) nie potrafi okreslić dlaczego tak naprawdę nie
            lubiło chodzić do przedszkola. W zasadzie to wszystkie moje dzieci mniej lub
            bardziej nie lubiły przedszkola, wolały zostawac w domu. Tutaj więcej się
            działo i miały coś do powiedzenia. W grupie nie czuły się zintegrowane.
Pełna wersja