eni7.08
27.06.07, 12:22
Witam, Julka chodzi do pre-school od wrzesnia 2006 roku od 8-12:30. Nie znala
wogole jezyka, teraz juz duzo rozumie i zaczyna mowic pojedyncze slowa i
krotkie zdania. od wrzesnia 2007 idzie do reception class. do tej pory bylo
wszystko ok, ale teraz nie wiem co zrobic. Przeprowadzilismy sie do innej
dzielnicy i musimy Julie dowozic do przedszkola ok 20min samochodem, jak bym
chciala ja ją odbierac to ok 40 min 2 autobusami, 3 dni temu przyjechalo tez
jej przyrodnie rodzenstwo z polski na wakacje ktorego nie widziala kilka
miesiecy, a ich wprost uwielbia i ja jestem z nimi w domu. Piotrek zeby ja
odebrac musi wszystko rzucac w srodku dnia i jechac po nia, albo ja moge
jechac z dwojka dzieci autobusem ale to niestety kosztuje. W porównaniu do
tych 4 godzin na ktore chodzi, odbieranie i dowozenie zajmuje ok 1,5 godz.
Myslelismy zeby zrezygnowac juz z tego przedszkola na te dwa miesiace, ale
boimy sie jak bedzie we wrzesniu z jezykiem. Czy nie odzwyczai sie od
angielskiego? i nie zapomni tego co do tej pory sie nauczyla? co byscie
zrobili na moim miejscu?
codziennie tez jest przekonywanie Julii ze musi isc do tego przedszkola bo ona
woli bawic sie z siostra, ale chcialabym tez zeby miala kontakt z jezykiem i
nie wiem co mam zrobic. napiszcie co o tym myslicie.
pozdrawiam