masakryczna podroz samochodem..

14.07.07, 23:35
czesc dziewczyny mam do Was ogromna prosbe podzielenia sie ze mna Waszymi
doswiadczeniami ze swoimi dziecmi podczas jazdy samochodem. Moja corcia
mianowicie ma skonczone 5 miesiecy i bedziemy niedlugo jechac samochodem do
Polski.. i juz naprawde nie wiem jakich metod mam sie stosowac zeby dobrze
jej bylo w aucie. Nienawidzi jezdic, nie wiem czy jest jej niewygodnie,
siedzi prawidlowo bo tylem do jazdy na tylnim siedzeniu i po kilku minutach
jazdy zaczyna sie.. placz tak przerazliwy jakby nie wiem co jej sie dzialo,
probowalismy juz wszystkiego, klima, bez klimy, z radiem, bez radia, slonce
jej nie razi, zabawek mamy zawsze pod dostatkiem, nie raz uda mi sie ja uspic
sycząc jej do ucha. Wiem ze to glupio brzmi ale boje sie az jechac taki
kawal.. nie wiem jak bedzie a to co ona wyprawia to naprawde stresuje, mnie
to luz bo ja spokojna jestem ale tatus.. nerwowy sie szybciej robi i wiadomo
ze na nia nie krzyczy bo to nie jej wina ale diabelek wtedy jest okropny.
Jesli macie jakies doswiadczenia w tej sprawie to prosze Was o jakies rady
pozdrawiam bardzo serdecznie
    • asiek1975 Re: masakryczna podroz samochodem.. 15.07.07, 00:09
      Ja mam ten sam proble, tzn. mala nie lubi za dlugo jezdzic autem. Moja jedyna
      rada- nie jedzcie samochodem, sa przeciez samoloty a to o wiele lepsze dla
      dziecka, ktore nie lubi jezdzic autem ;)
    • jusienka Re: masakryczna podroz samochodem.. 15.07.07, 00:27
      Jesli Wasze dziecko nie lubi jezdzic i zaczyna plakac juz po paru minutach to po
      co planujecie kilkunastogodzinna podroz? Ja z trzylatka, ktora dlugo potrafi
      spac w aucie i z ktora da sie cuda porobic, pogadac, poczytac, pograc - nie
      wybralabym sie w podroz samochodem. Za jakis czas planujemy spedzic miesiac w
      Polsce i maz bedzie jechal autem, a ja z corka samolotem. Przemyslcie ten
      samolot. Waszej malej moze byc bardzo ciezko przytrzymac taka podroz, a kierowcy
      pewnie jeszcze bardziej.
    • joolka4 Re: masakryczna podroz samochodem.. 15.07.07, 01:00
      moja mała ma teraz 2 lata - w pierwszą podróz - z Niemiec wtedy do Polski (1000
      km) pojechała jak miala 2 miesiace - większosć trasy przespała i tak bywało
      zwykle -
      a czy jechaliście z waszą w tak długą trasę - bo moja mała nie tolerowała
      krótkich tras, wystarczyło stanac na czerwonym świetle i już się budziła i
      płakała - ale za to autostrady - o, tak... i potrafiła przespać nawet cztery,
      pięć godzin - potem mała przerwa, jedzono i monotonny szum samochodu znowu ją
      usypiał
      a jak nie - rzeczywisćie pozostaje samolot
    • carmelaxxx Re: masakryczna podroz samochodem.. 15.07.07, 09:25
      ryzykujecie ogolne zmeczenie dla sibie i dziecka.mialam tez jechac teraz do Uk z
      prawie 6 latkiem autem ale tez zrezygnowalam. Wprawdzioe syn jest wprawiony w
      dlugich podrozach i np 12 godz w aucie go nie rusza ale sam fakt ze tyle godzin
      jazdy z jednym kierowca (ja nie mam prawka) to byoby dla wszystkich meczace.
      Tami maluszek jak wasz za chiny nie zrozumie dlaczego musi tak dlugo siedziec w
      aucie.
      • mak4701 Re: masakryczna podroz samochodem.. 15.07.07, 10:52
        Jagólnie tez odradzam - tymbardziej ze dziecko nie znosi jezdzic autem. Podróż samolotem jak najbardziej OK. Nie mysl w tej sytuacji o sobie tylko pomysl o dziecku. Sama 2 tyg temu jechałam do PL samochodem (bez dziecka) i wiem jak mnie umeczyła ta podróz - teraz mam za tydzien wracac z 2 letnia corka równiez samochodem - ale sama juz przeszukuje ofert samolotów - bo wiem jak ciezko to przezyc.
        • jagienkaa Re: masakryczna podroz samochodem.. 15.07.07, 11:02
          jeśli dziecko nie lubi podróży samochodem, nie wybierałabym się na pewno. Są
          takie dzieci. To jest niepotrzebny stres...a w czasie pdróży może się tyle
          rzeczy przydarzyć, odwołane/opóźnione promy, korki, wypadki na drogach które
          tylko przedłużają podróż...naprawdę ale czy warto?
    • emkz Re: masakryczna podroz samochodem.. 15.07.07, 12:40
      Mój bratanek do 5 miesiąca życia uwielbiał jeździć samochodem - jak tylko
      wsiadał, to zasypial od 5 miesiąca coś się zmieniło: zaczął wrzeszczeć
      nieważne, czy to było 5 minut, czy 5 godzin - po prostu darł sie bez przerwy te
      5 godzin!!! Aż któregoś dnia mu przeszło...
      Wyaje mi się, ze powinniscie odpuścić teraz tę podróż, bo to naprawdę może być
      masakra.
      • eve1008 Re: masakryczna podroz samochodem.. 15.07.07, 13:01
        dziekuje bardzo za wszystkie odpowiedzi, wiem ze byloby szybciej i mniej
        stresowo samolotem ale zdecydowalismy sie na samochod tylko ze wzgledu na to,
        ze jestesmy z roznych miast w PL (Poznan i Tomaszow Maz.) i bedziemy pokonywac
        ta trase kilka razy (a sprawdzalam pociagi to nie dosc ze jezdza w nocy to z
        przesiadkami i po 6-7 godzin) - gdzyby nie to to na pewno zdecydowalibysmy sie
        na przelot samolotem..
        Poza tym mamy sporo rzeczy do zabrania z PL i autem bedzie wygodniej bo nie ma
        limitu na bagaz..
        jakos damy rade, z powrotem ja bede wracac samolotem, bo zostane z mloda dluzej
        wiec mysle ze bedzie ok :)
        jeszcze raz dziekuje Wam ..
        pozdrawiam serdecznie.
        • mysza501 Re: masakryczna podroz samochodem.. 15.07.07, 14:19
          Mielismy ten sam problem do momentu kiedy to przełozylismy fotelik przodem do
          kierunku jazdy oczywiście była to tez zmiana fotelika z takiego leżącego na
          taki siedzący miala wtedy 6 m-cy i jak reka odjął skonczylo sie paniczne darcie
          sie i wyginanie.Podróż do polski zaliczylismy jak mała miała 10 miesiecy co
          prawda bałam sie okropnie bo mala nie nalezy do dzieci spiącolubnych,ale udało
          sie bez zadnych problemów o dziwo przespała 70% całej trasy
        • mamumilu Re: masakryczna podroz samochodem.. 15.07.07, 22:08
          MOj synek od urodzenia nie znosiłjazdy samochodem i każdy wyjazd nawet do
          miasta, to był potworny stres. Jak podrósł okazało się, że ma chorobę
          lokomocyjną i tak myślę, że może to było przyczyną jego wielkich awantur w
          samochodzie. Teraz jest już na tyle duży, że dostaje poprostu aviomarin i śpi -
          niestety nic innego nie pomaga - przetestowaliśmy wszystkie możliwe sposoby :(
        • gugitsa Re: masakryczna podroz samochodem.. 25.07.07, 14:28
          pozdrow ode mnie plac kosciuszki. i spalska. :D
    • leoti Re: masakryczna podroz samochodem.. 16.07.07, 10:17
      wlasnie przyjechalismy do polski z samochodem, maly ma 6,5 m-ca i dobrze znosi
      jazde, duzo przesypial, ale i on mial kilka kryzysow, niestety jest goraco,
      choc chyba macie klime, i trasa sie czasowo wydluza ze wzgledu na czeste
      postoje na karmienie, przebieranie i uwolnienie go od fotelika na chwile. byl
      dzielny ale jak twoje bambino nie lubi jezdzic polecalabym lot, samochodem moze
      jechac maz i bagaze.a moze bedzie dobrze.powodzenia
      • eve1008 Re: masakryczna podroz samochodem.. 16.07.07, 15:54
        dzieki Leoti..
        zbieram informacje z kazdego kata i mam nadzieje ze bedzie ok, zmienie pozycje
        fotelika na w kierunku jazdy (oczywiscie z tylu) bo wtedy zauwazylam ze jej
        wygodniej bo bardziej lezy niz siedzi, raz tak sprobowalismy i usnela sama bez
        zadnych histerii i wrzaskow. Jak bedziemy jechac to bedzie miala rowne 6
        miesiecy czyli troszke mlodsza od Waszej dzidzi.
        Ale i tak przejde sie do GP moze jest cos dla takich malych brzdacow na
        uspokojenie, opowiem mu o co chodzi, ze ja mam chorobe lokomocyjna, moze ma to
        jakies znaczenie.
        Dzieki jeszcze raz, pozdrawiam.
        • ewmag Re: masakryczna podroz samochodem.. 17.07.07, 15:00
          Wiadomo, ze decyzji za Ciebie nikt nie podejmie, ale ja nie potrafie zrozumiec,
          w imie czego chcecie wymeczyc swoje malutkie dziecko (i siebie tez) taka dlugo
          podroza samochodem. I do tego faszerowac dziecko "czyms na uspokojenie".
          Totalne przegiecie.
        • mamumilu Re: masakryczna podroz samochodem.. 17.07.07, 16:08
          no właśnie ja też mam a jako dziecko nie znosiłam jazdy samochodem czy
          autobusem, bo zawsze musiał być woreczek pod ręką - a teraz tak mam z synkiem.
        • mama5plus Re: masakryczna podroz samochodem.. 17.07.07, 19:49
          zmienie pozycje
          > fotelika na w kierunku jazdy (oczywiscie z tylu)

          Pamietaj tylko, ze najbezpieczniejsze ustawienie fotelika w przypadku tak
          malego dziecka to jednak tylem do kierunku jazdy (niezaleznie od tego czy z
          przodu czy z tylu).
          Zmieniajac pozycje, zwiekszasz zagrozenie w razie wypadku.


          > Ale i tak przejde sie do GP moze jest cos dla takich malych brzdacow na
          > uspokojenie, opowiem mu o co chodzi, ze ja mam chorobe lokomocyjna, moze ma
          to
          > jakies znaczenie.

          W Boots np czy innej aptece powinni Ci doradzic cos na chorobe lokomocyjna.
          Pamietam, gdy moja najstarsza corka miala z tym problem, doradzono mi lek bez
          recepty. Juz nie pamietam co to bylo ale z pewnoscia skuteczne. Z tym, ze ona
          byla starsza i miala ewidentne objawy.
          Nie wiem czy tego typu leki nadaja sie dla polrocznego dziecka(ten o ktorym
          mowie, powoduje ospalosc i pewnie ma wiele innych skutkow ubocznych -
          stosowalismy tylko gdy naprawde bylo trzeba, choc corka byla starsza od Twojego
          dziecka), zwlaszcza, ze nie wiesz czy to na pewno choroba lokomocyjna czy tylko
          jej awersja do siedzenia w foteliku.
          Moje starsze dzieci raczej bez problemu sie przyzwyczajaly, a najmlodszy,
          prawie juz 2 latek, zwyczajnie nienawidzi i tyle.
          Nie ma mowy o zadnej chorobie lokomocyjnej.
          I z wiekiem mu to nie przechodzi za bardzo, wrecz w pewnym momencie sie
          nasililo bo wczesniej przynajmniej mogl zasnac. Teraz jakby ciut lepiej.
          Przynajmniej mozna go zajac, uwielbia owoce wiec jakies winogrona na krotko,
          zagadywanie (ale ilez mozna? ;) )
          Na krotkie trasy(bardzo krotkie) jeszcze jakos. Juz nawet go pochwalilam do
          babci to w drodze powrotnej awanture urzadzil. Myslalam, ze sie wyplacze i
          bedzie OK ale gdziez tam. Poniewaz dodatkowo jak Houdini z szelek sie
          wyplatywal to o dalszej jezdzie nie bylo mowy. W koncu przepielismy fotelik do
          przodu z nami(mamy 3 siedzenia) i jakos dojechalismy do domu. Nawet zasnal po
          etapie fascynacji lepszymi widokami i komentowaniu wszystkich przejezdzajacych
          pojazdow.

          We wrzesniu mamy slub w pdn Londynie, to od nas ok 2h drogi i czarno to widze
          wiec pewnie nie pojedziemy bo nie zamierzam sie stresowac na wlasne zyczenie ;)
          i jego i reszty rodziny narazac na stres i niebezpieczenstwo.
          Na Twoim miejscu bym zrezygnowala z tej podrozy. Widac malo odporna jestem, a
          juz szczegolnie wspolczuje kierowcy, no ale wierze, ze masz powody skoro sie
          jednak decydujesz by jechac.
        • jusienka Re: masakryczna podroz samochodem.. 18.07.07, 19:33
          eve1008 napisała:
          > Ale i tak przejde sie do GP moze jest cos dla takich malych brzdacow na
          > uspokojenie

          Na uspokojenie?!?
          Piszesz, ze dziecko makabrycznie znosi kazda podroz i placze juz po kilku
          minutach, a planujesz mu podroz kilkunastogodzinna z czyms na uspokojenie...
          O ile dobrze zrozumialam to chcecie jechac samochodem po to by wygodniej Wam
          bylo podorozowac w Polsce miedzy jakimis tam miastami, czyli znowu fundowac
          dziecku makabryczna podoroz samochodem.
          Jesli tak bardzo Wam zalezy na makabrycznych podrozach w Polsce - to moze
          chociaz do Polski, ta kilkunastogodzinna, dziecku i sobie daruj?
          Przeciez maz moze jechac samochodem, a Wy mozecie leciec samolotem...
    • julia_uk Re: masakryczna podroz samochodem.. 17.07.07, 09:10
      Dzieci podobnie jak dorosli miewaja chorobe lokomocyjna.Moze to jest problem?
    • olesa Re: masakryczna podroz samochodem.. 22.07.07, 14:29
      Jeśli się wybierzesz, koniecznie napisz jak wam poszło.
      Ja mam zamiar wybrać się we wrześniu (Hania będzie miała też skończone 5
      miesięcy), ale ona bardzo lubi podróże samochodem. bylismy już w Londynie na
      spotkaniu paszportowym i było znośnie, a zamierzamy jechac nocą.
    • violet14 Re: masakryczna podroz samochodem.. 26.07.07, 13:26
      ja tobie rowniez odradzam!!!wlasnie wrocilismy z Polski z wakacji.jechalismy
      samochodem z 18miesiecznym synkiem-i NIgdy wiecej!na swieta tez sie wybieramy
      ale juz samolotem.dla dziecka jest to ogromy stres zwiazany z
      niewygoda ,goracem i wszystim innym.nam tez bylo ciezko bo tylko maz prowadzil
      jechalismy 25 godz,masakra.odradzam wszystkim.nie meczmy dzieci.pozdrawiam
      • kraxa pozycja w foteliku nie jest fizjologiczna 26.07.07, 14:03
        Dziecko nie powinno w niej przebywa zbyt dlugo. Nie iem jak sobie to
        wyobrazasz, ze dziecko bedzie siedzie zgiete chinski paragraf przez niemal
        dobe? Bo krotkie postoje i wyjmowanie z fotelika nawet na 30 minut g...daja.
        Poroniony pomysl, w zyciu bym nie jechla samochodem, nawet gdyby dziecko dobrze
        znosilo jazde!!!
        • joa33 Fotelik rozkladajacy sie na plasko 28.07.07, 13:27
          My jechalismy jak Marianka miala 6 miesiecy, ale wtedy byla zima no i Mala
          dobrze reagowala na wczesniejsze, krotkie podroze samochodowe, wiec sie nie
          stresowalismy. My w zasadzie od urodzenia do jakiegos 8 miesiaca zycia
          stosowalismy fotelik Jane, ktory rozklada sie totalnie na plasko (ma w sumie 4
          rozne pozycje), wiec Marianka spala jak w gondolce wozka. Przerwy robilismy na
          karmienie, krotka zabawe, pozniej dawalismy ja do fotelika wreczajac jakas
          zabawke, bawila sie kilka minut i zasypiala i tak wygladala cala nasza jazda.
          Nie bylo placzu, krzykow i stresu. Moze pomyslcie o takim foteliku - moze Twojej
          coreczce jest niewygodnie w zwyklym, kolyskowym? Pozdrowienia i powodzenia!
    • olimpia_b81 Re: masakryczna podroz samochodem.. 28.07.07, 13:52
      nie czytalam wszystkich wypowiedzi wiec moze sie powtorze:
      a czemu nie jedziecie na noc???
      chlodniej,dziecko normalnie uspic w domu,wziasc kapiel,kawa i heja,jak sie
      obudzi bedziesz juz prawie w PL.
      ja bym w zyciu takiej drogi nie pojechala na dzien-ty sie umeczysz i dziecko!
Pełna wersja