Obawy przed rodzeniem??

03.08.07, 15:14
Witam wszystkie Matki!! juz coraz mniej czasu dzieli mnie od urodzenia
potomka, a moje obawy są coraz wieksze!!Niewiem czy podolam wszystkiemu??
najbardziej boje sie samego porodu w obcym kraju, a najgorsze jest to ze nie
znam dobrze jezyka i boje sie ze ich wogole nie zrozumiem co mowia do mnie!!
Mama nadzieje ze mąz mi pomoze przy tym bo bedzie przy porodzie. Za tydzien
ide do poloznej i musze ustalic z nią koniecznie caly plan porodu. Napiszcie
jak to bylo u was jak rodzilyscie bo ja narazie jestem przerazona??
    • 7oz Re: Obawy przed rodzeniem?? 04.08.07, 02:52
      Strach ma wielkie oczy, dasz sobie radę. Jestem mamą 7 miesięcznego rozrabiaki
      który również urodził się na Wyspach i nawet przez chwilkę nie żałowałam że
      urodził się właśnie tu. Mały miał problemy ze zdrówkiem na samym początku i
      takiej opieki jak tu raczej by w Polsce nie dostał a na pewno nie w moim
      rodzinnym mieście. Całe przeżycie narodzin dziecka jest tak oszałamiające że
      nawet nie zwrócisz uwagi w jakim języku do ciebie mówią. Kobiety rodzą tak samo
      niezależnie od tego skąd pochodzą więc w tym przypadku niczym się nie będziesz
      wyróżniać. Poza tym duża część pracowników szpitali w tym lekarze to
      obcokrajowcy, którzy rozumieją trudności ze znajomością języka i starają się
      używać prostych słów i zwrotów (moję położną była przemiła dziewczyna z
      Niemiec). Słówka "push, push!!" na pewno znasz z niejednego filmu a to
      najważniejsze. Jedyne co mogłabym poradzić to wykorzystaj ostatnie dni na
      przeczytanie jakiejś książki czy artykułów o porodzie po angielsku i mimo, że
      może nie zrozumiesz wszystkich słów, co nie jest tak ważne, to na pewno gdzieś
      głęboko w pamięci utkną ci słówka które może będą przydatne w szptalu. Mój
      synek urodził się miesiąc za wcześnie więc nie miałam czasu się zastanawiać i
      dokładnie przygotowywać i wszystko poszło bez większych problemów. Tato
      faktycznie jest bardzo pomocną osobą na porodówce ale pamiętaj że on też jest
      przerażony całą sytuacją. Moja chrześnica również urodziła się w Anglii i choć
      jej mama miała problemy i urodziła się z cesarskiego cięcia wszystko przebiegło
      sprawnie i nikt nie pamięta już o strachu i obawach rodzenia za granicą. Życze
      zdrowego malucha bo chyba tylko to się tak na prawdę liczy.
    • madziorek23 Re: Obawy przed rodzeniem?? 04.08.07, 11:31
      Dziekuje za te przemile slowa otuchy!!jestem jeszcze niedoswiadczona mamusią i
      dlatego tak to wszytsko przezywam, jeszcze tutaj...wlasnie to jest ciekawe ale
      czytam sobie ksiązki o porodzie bo mam duzo takich informacyjnych ze szpitala.
      wszystko po angielsku ale zawsze cos tam zrozumiem, duzo to pomaga
      • migotka_bober Re: Obawy przed rodzeniem?? 04.08.07, 19:37
        tez sie boje, przyznaje,,,
        jedna ciaze stracilam w PL 2 lata temu,w ta zaszlam po lekach, i teraz jak
        slysze jakies niemile historie ,,,
        ja lecze sie na serce,nawet mi nikt nie zaproponuje cesarki a bje sie o
        dziecko i siebie...

        dobrze przeczytac taki mily post!:)staram sie myslec tylko pozytywnie, ja jezyk
        znam ,wiem co do mnie mowia, poszlam tez na szkole rodzenia zeby sie obslucham
        z fachowym jezkiem ,ale co mi to da skoro moj maz nie zna angielskiego a ja nie
        bede wtedy zbyt rozmowna :))

        napisz prosze czy rodzilas naturalnie wczesniaczka? czy jak sie rodzi wczesniej
        o ten miesiac na przyklad to nie potrzebna cesarka??
        a rodzilas moze w londynie?

        Pozdrawiam
        • k4rin4 Re: Obawy przed rodzeniem?? 04.08.07, 22:06
          czesc. 4,5 miesiaca temu urodzilam w Londynie na Whipps Cros sliczna coreczke i
          bardzo sie ciesze ze porod odbyl sie wlasnie tu na wyspach.Lekarze sa bardzo
          mili i dbaja o Ciebie.Rodzilam przy poloznej ciemnoskorej i studentce i bardzo
          sobie chwale opieke.Podstawa w czasie porodu jest oddychanie.Naprawde pomaga.Ja
          do konca porodu mialam przy sobie siostre ktora tlumaczyla i meza ktory robil
          zdjecia:)Ale to sa proste slowa i napewno dasz sobie rade:)
          • migotka_bober Re: Obawy przed rodzeniem?? 04.08.07, 22:24
            Gratuluje coreczki!i ze wszystko dobrze...

            czyli rodzilas naturalnie? a ile wazyla? byla w inkubatorku czy nie bylo
            potrzeby?
    • niemozebyc Re: Obawy przed rodzeniem?? 05.08.07, 14:50

      Ja rodzilam 9 tygodni temu w Royal Free w Londynie (Hampstead). Wybralam
      tamtejszy birthing centre, wiec moj porod byl naturalny.
      Jestem bardzo zadowolona-wszystko przebieglo wedlug moich planow-na poczatku
      porodu uzuwalam tens machine (polecam naprawde), potem weszlam do wanny, a na
      koniec zostawialm sobie gas & air. I po 10 godzinach od odwjscia wod urodzilam
      sliczna, zdrowa coreczke.

      Prosze nie obawiaj sie porodu, ale sie madrze przygotuj.
      Poczytaj po polsku lub angilesku jak przebirga porod, co moze sie zdarzyc
      podczas (interwencje, cesarka). Wszystko na pewno przebiegnie bez zadnych
      problem, ale gdybys musiala miec cesarskie ciecie lub trzeba by bylo uzyc
      forceps lub ventouse cup (sorry nie wiem jak sie to nazywa po polsku)-lepij ,
      zebys wiedziala jak to przebiega i czego mozesz sie spodziewac.

      Zastanow sie nad tym jak chcesz rodzic-naturalnie czy ze znieczuleniem- poczytaj
      o zaletach i skutkach ubocznych znieczulenia-ja np. nie chcialam w zadnym
      wypadku, zeby mi podano pethadine, bo czytala o wielu ptrypadkach, gdzie mialo
      to negatywny wplyw na dziecko (dziecko senne, nie chcialo ssac piersi).

      Pocwicz oddychanie, znajdz pozycje w ktorej czujesz sie najwygodniej - ja caly
      porod np spedzilam na czworakqach.

      nie boj sie nieznajomosci jezyka-porod to nie jest sytuacja, w ktorej sie
      przeprowadza zawile rozmowy - najwazniejsze slowa to breathe i push. Dobrze by
      bylo jednak , zebys miala ze soba kogos, kto moze sie jako tako dogadac po
      angielsku- w razie gdybys chciala o cos poprosic lub miala jakiesd watpliwosci.

      A na koniec nastaw sie,ze twoje plany moge sie zupelnie nie spelnic, bo kazdy
      porod jest inny i nic sie nie da tak naprawde zaplanowac. Jakkolwiek by twoj
      porod jednak nie wygladal, wierz, ze wszystko sie dobrze skonczy i na koniec
      bedziesz trzymala w ramionach swoje dziecko.

      powodzenia

      ps jesli by ci to pomoglo, to moge ci wyslac kopie mojego birthing plan-daj znac
    • madziorek23 Re: Obawy przed rodzeniem?? 05.08.07, 15:22
      a jak u was z torbą do porodu??polozna wam dokladnie powiedziala co macie
      zabrac?? noi mialyscie plan porodu przy sobie??bo ja oprucz karty ciazy to nic
      niemam. I jeszcze jakie dokumenty zabieralyscie ze soba do porodu??mi w 20
      tygodniu pobierali krew ale niemam zadnych dokumentow ani wynikow, moze one sa
      w szpitalu jeszcze jak bylam w Polsce to mialam robione podstawowe badania i
      grupę krwi czy tutaj beda wazne te polskie dokumenty?/pokazywalam to poloznej
      ona obejzala, ale niewiem czy beda na to zwracac uwage przy porodzie. Wogole
      boje sie ze bedzie mi brakowac jakiegos dokumentu i nie przyjma mnie do szpitala
      • loona28 Re: Obawy przed rodzeniem?? 05.08.07, 16:38
        Na pewno nie stanie sie tak, ze Cie nie przyjma do spzitala! Tutaj kazda
        ciezarna ma zapewniona opieke w czasie ciazy i porodu, wiec po prostu nie ma
        takiej mozliwosci. Ja mialam taka sytuacje, ze przeprowadzalam sie kilka
        tygodni przed porodem, i w zwiazku z tym wielokrotnie pytalam swoja nowa
        polozna i GP czy musze jakos zglaszac to w szpitalu, w ktorym mam rodzic. Oboje
        twierdzili ze nie, natomiast gdy pojechalam po odejsciu wod do szpitala okazalo
        sie, ze jednak powinnam byla miec zabukowane tam miejsce. Mimo to od razu
        powiedziano mi, ze mam sie nie martwic, bo na pewno mnie nie odesla;) polozna
        tylko podzownila tu i owdzie, bo tez brakowalo im moich wynikow i jakiegos tam
        jeszcze papieru, i wszystko bylo gotowe na czas. A nawet gdyby nie bylo gotowe,
        to i tak nikt by rodzacej ze skurczami nie wygonil z porodowki;-)

        Co do samego porodu... ja sie balam panicznie, marzylam o cesarce, w najgorszej
        i najczarniejszej wersji ewentualnie mialo byc znieczulenie (epidural). Gdy
        przybylam do szpitala okazalo sie jednak, ze porod jest tak zaawansowany, ze
        nie ma czasu na epidural... spanikowalam strasznie, bylam przerazona. Zupelnie
        niepotrzebnie, bo - na szczescie bardzo pomogla mi polozna, ktora po prostu
        postawila sprawe jasno - musisz urodzic naturalnie, bez znieczulenia, nie masz
        innego wyjscia, rob co ci kaze. No i robilam:-)-jak pisza dziewczyny,
        oddychanie to klucz do sukcesu. Moja coreczka byla na swiecie po niecalej
        godzinie od momentu, w ktorej zaczely sie skurcze parte, a ja wyszlam z porodu
        w doskonalej formie, bez naciec, pekniec i innych atrakcji:-)

        Rozumiem twoj lek, sama przez to przechodzilam. Wydaje mi sie, ze najlepiej nie
        nastawiac sie na nic, ani ze bedzie szybko i latwo, ani ze koszmarnie ciezko -
        bo tu po prostu nie ma zasad. Jedynie poradzilabym zeby sluchac intuicji i nie
        czekac za dlugo z jechaniem do szpitala - ja czekalam ponad 20 h po odejsciu
        wod, zgodnie z zaleceniami poloznej, i o malo co nie rodzilabym w domu (taka
        chcialam byc dzielna!). Jedno jest pewne - kazdy porod kiedys sie konczy i mysl
        sobie, ze z kazda chwila jestes blizej tego, by miec juz dzidzie przy sobie i
        nie cierpiec. Powodzenia:-)
    • madziorek23 Re: Obawy przed rodzeniem?? 05.08.07, 16:55
      Dziekuje za te mile slowa. Naprawde wasze przezycia z porodu naprawde duzo mi
      pomagaja i naswietlaja calą sytuacje, taka jestem ciekawa jak to u mnie bedzie?
      szpital mam bardzo blisko i nie sadze zebym rodzila w innym, w tym mialam
      robione usg i smieje sie nawet ze jak nie bedzie wyjscia to sama pojde do
      szpitala pieszo, bo mam 5 minut do szpitala:)
      • beata999926 Re: Obawy przed rodzeniem?? 05.08.07, 21:45
        czesc dziewczyny!
        Jestem w Anglii od 2 lat, mam córeczke, która urodziłam w Polsce (3latka).
        Rok temu poroniłam (w 3m-cu), staramy sie o dziecko ale strasznie sie teraz
        boje porodu w Angli (po moim ostatnom doswiadczeniu). Nie wiem czy na czas
        ciązy nie jechac jednak do Polski. Wiecie jak jest w Anlii, wszystkie badania
        dopiero po 20tyg a w Polsce od poczatku ciązy badają. Napiszcie co Wy myslicie
        na ten temat. POZDROWIENIA!
        • k4rin4 Re: Obawy przed rodzeniem?? 05.08.07, 22:13
          .Hej. Jezeli chodzi o trobe do szpitala to ciuszkik dla dzidzia pieluchy, waciki
          lub husteczki,ubrania dla ciebie,podpaski,pizamke,recznik i zestaw do make -up
          :).Ja zadnych dokumentow nie mialam oprucz tej zoltej ksiazki ktora zawiera
          wszystkie informacje:).Moja Kornelka wazyla 3,492 ale troszke ja przydusilam i
          po porodzie musieli jej podac tlen ale wszystko bylo ok:)Maz odcinal pepowine:)
        • bibba Re: Obawy przed rodzeniem?? 05.08.07, 23:07
          tylko dla scislosci - pierwsze usg jest ok 12 tyg, a pierwsze badania krwi sa
          ok tyg 16, wiec z pewnoscia nie dopiero po 20tym.

          w pl kobiety tez maja nieszczescie przezywac poronienia, pomimo wszystkich
          wczesnych badan. nigdzie jeszcze medycyna nie jest na takim etapie, ze jest w
          stanie zapobiec poronieniom.
          • gypsi Re: Obawy przed rodzeniem?? 05.08.07, 23:21
            I miejmy nadzieje, ze nigdy nie bedzie. Wyobrazasz sobie jakosc zycia tych
            dzieci, ktore sa ronione z powodu rozmaitych wad?
            Natura jest madra i wie co robi, choc moze to okrutne stwierdzenie. Ale dla
            przezycia populacji liczy sie, zeby przezywalo jak najwiecej zdrowych i silnych
            jednostek.
            Przyklad - zespol Downa. Bez cudow wspolczesnej medycyny, te dzieci - obarczone
            licznymi nieprawidlowosciami - przezywaly gora do 20 r.z. a i to nieliczne.
            Ginely z niewydolnosci serca, infekcji. Teraz przezywaja po kilkadziesiat lat,
            dzieki technice medycznej i troskliwej opiece rodzin.
            Sa dla tych rodzin wazne, czasami najwazniejsze. Sa wesole, uczuciowe i
            przylepne. Ale nigdy nie sa samodzielne, do konca zycia musza byc pod czyjas opieka.
            Dla populacji nie znacza nic - nie rozmnazaja sie. Nie dodaja swoich genow do
            "wspolnego worka".
            Natura jest madra.
            • liley11 Re: Obawy przed rodzeniem?? 06.08.07, 10:21
              Zostalo mi 3 miesiace do porodu, wg USG. Pierwsze badania mialam robione w 10 -
              tym tyg ciazy - krew, mocz, cisnienie, waga i ogolny wywiad. Cala impreza
              trwala okolo 1,5 godziny i byla "organizowana" przez polozna, ktora przyszla do
              domu. Pozniej jeszcze raz pobrano mi krew w 12 tygodniu przy USG. Pozniej
              mialam wizyte u GP w 16-stym tyg i w 22 tyg nastepne USG. Teraz w 25 tyg wizyta
              u poloznej i za tydzien nastepna ( w 28 tyg). Wyniki mam dobre, wiec glebszych
              badan mi nie zalecono. W kazdym momencie, gdy bede sie zle czula, moge
              zadzownic na komorke do poloznej lub do szpitala - na oddzial polozniczy lub
              isc na dyzur do poloznej. Jak na razie jestem zadowolona z tutejszej opieki. W
              miedzyczasie bylam w Polsce i zrobilam gruntowne badania krwi i moczu - wyniki
              OK, wiec sie nie martwie. Chcialam zrobic 3D w prywatnej klinice...i zostalam
              obcesowo potraktowana przez najlepszego pana profesora... pierwszym pytaniem
              jakie zadal to, to gdzie bede rodzic..i pewnie na wiesc ze nie u niego...nie
              chcial parac sie badaniem , zwlaszca ze wspomnial ze byl to piatek po poludniu
              i juz mu sie weekend zaczynal! Wyszlam stamtad wkurzona i nie zaplacilam.
              Polskim lekarzom, nawet tym z najwyzszymi stopnaimi brakuje jeszcze milego
              podejscia do pacjenta..w ogole nie dopuszczal mnie do slowa!
              O porodzie na razie nie mysle. Myslalam na poczatku ciazy i poczytalam duzo na
              ten temat. Niedlugo bedzie trzeba zabrac sie za plan porodu i pojsc
              na "parentcaft classes". Na razie porodu sie nie boje.. ale penwie strach mnei
              zlapei na tuz przed...
              • moncik32 Re: Obawy przed rodzeniem?? 06.08.07, 10:58
                zapewniam Was,ze jak sie zacznie to przestaniecie sie bac . ja urodzialm 7
                miesiecy temu na Whipss Cross W Londynie.synek byl owiniety pepowina.polozne to
                wiedzialy i caly czas sprawdzaly akcje serca. ale wszystko skonczylo sie
                dobrze.ja dopiero po dwoch miesiacach sie dowiedzialam,ze Maz juz trzymal reke
                na przycisku reanimacja.ale na szczescie nie bylo potrzeby malego
                reanimowac.wzystko skonczylo sie tylko ogrzaniem i oczyszeniem malultkiego.przy
                porodzie byly polozna i studentka,obie byly wspaniale.kobiety z prawdziwym
                powolaniem.
                bac sie macie prawo ale ale wszystko bedzie dobrze.zyczymy powodzenia
            • madziorek23 Re: Obawy przed rodzeniem?? 06.08.07, 11:24
              a plan porodu towyspisuje sie z polozną??
        • loona28 Re: Obawy przed rodzeniem?? 06.08.07, 11:19
          To ja jeszcze dopowiem od siebie - jesli chodzi o porod i opieke po - jestem
          bardzo zadowolona, moze w duzej mierze dlatego, ze u mnie wszytsko poszlo
          gladko i bez komplikacji. Natomiast opieka w czasie ciazy srednio mi sie
          podobala, jak dla mnie za bardzo luzackie podejscie. Wiem, ze ciaza to nie
          choroba, wiem, ze w Polsce z kolei przesadzaja ze straszeniem ciezarnych i
          vczesto przepisywaniem im tony lekow i weszeniem tragedii i problemow tam,
          gdzie niekoniecznie musza sie one pojawic, ale mimo wszystko chyba wole to od
          tutejszego stylu prowadzenia ciazy. Najwieksze moje zarzuty to: brak USG po 20
          tc, brak badan na cukrzyce i toksoplazmoze (oczywiscie mozna prywatnie, tylko
          ze ile to kosztuje...) no i brak badan ginekologicznych (nie to, zebym lubila
          ale od czasu do czasu warto zbadac ciezarna czy np. nei ma infekcji albo
          rozwarcia). Moim zdaniem prowadzenie ciazy w stylu - mierzymy cisnienie, badamy
          mocz i krew i sluchamy bicia serca dziecka to jednak troche za malo.

          Tak jak pisze, u mnie wszystko przebiegalo bezproblemowo, ale jak wiadomo nie
          zawsze tak jest. Jesli bede miala nastepne dziecko, to tak jak tym razem, na
          pewno bede badac sie dodatkowo w Polsce, i jesli bedzie mnie stac to wroce
          jakies 2-3 miesiace przed porodem do kraju, i prostu wykupie sobie miejsce w
          prywatnym szpitalu (4000-9000 zl). Uwazam, ze skoro w ciazy jest sie ten 1 czy
          2 razy w zyciu (mowie o przecietnej liczbie potomstwa;) to warto miec komfort
          psychiczny.
          • pyza_uk Re: Obawy przed rodzeniem?? 06.08.07, 12:28
            W moim rejonie badania na cukrzyce przeprowadzane sa rutynowo. Jesli chodzi o
            toksoplazmoze - poprosilam polozna o to badanie krwi i mialam je wykonane.
            • loona28 Re: Obawy przed rodzeniem?? 06.08.07, 14:55
              No to albo trafilas na bardziej kompetentna polozna, albo ja mialam pecha.
              Podczas ciazy spotykalam sie z 3 poloznymi, bo zmienialam miejsce zamieszkania
              i zadna nie chciala mnie skierowac na badania na te badania, twierdzac, ze sie
              ich rutynowo nie wykonuje.
          • basiak36 Re: Obawy przed rodzeniem?? 06.08.07, 23:00
            Mierzenie cisnienia i badanie moczu to podstawa w ciazy, a niestety wiem ze w
            Polsce nie robi sie tych podstawowych badan na kazdej wizycie.

            Co do badan na toxo i cytomegalie, wykonuje sie je rutynowo w krajach gdzie te
            choroby wystepuja odpowiednio czesto, w UK zachorowalnosc jest bardzo niewielka.
            Robi sie jednak tak podstawowe badania (chroniace matke i dziecko) jak na
            przeciwciala HIV - w Polsce nadal to kwestia checi matki czy je zrobi.

            CO do badania ginekologicznego, niestety samo badanie moze pobudzic czynnosc
            skurczowa i spowodowac infekcje, stad wedlug zalecen NICE, rutynowe badania nie
            sa wskazane. No i to jednak Polska ma gorsze statystyki jesli chodzi o porody
            przedwczesne.
            Tak samo z testem na glukoze, ja mialam bo moj tata ma cukrzyce i robi sie to
            badanie tam gdzie sa wskazania, bo samo w sobie jest ono dosc inwazyjne - po
            byciu na czczo do 9.30 rano nie moglam jesc az do drugiego pobrania krwi o
            11.30, caly dzien bylam padnieta i slaba.

            Co do reszty, mialam pierwsza ciaze prowadzona w UK 5 lat temu, teraz druga.
            Zaklasyfikowano jako ciaze wysokiego ryzyka, okazuje sie ze dostaje leki ktorych
            w Polsce bym nie dostala (w Polsce podaja te starszej generacji), mam od
            poczatku ciazy badania co 2 tyg a usg co miesiac, np ostatnie mialam w 30 tyg,
            nastepne za 4 tygodnie. W Polsce kazaliby mi lezec profilaktycznie i dali
            zwolnienie, tutaj okazuje sie ze moge funkcjonowac normalnie.
            W Polsce kazda ciaza to chyba patologia, gorzej ze jesli sa naprawde jakies
            problemy, wtedy niestety z zapleczem medycznym roznie bywa.
    • justynapsoda Re: Obawy przed rodzeniem?? 07.08.07, 01:06
      czesc, wiesz ja miałam podobny problem z językiem ale ostro sie
      podszkoliłam, jak chcesz wejdz na link i poczytaj- o porodzie mojego
      synka,wczesniaka-urodziłam go w 24tyg.ciąży, po 125 dniach
      szpitalnych,jest juz ze mną w domku i ma sie dobrze;))lecz to była
      długa droga - i bardzo duzo przeszlismy,zadowolona jestem ze dziecko
      urodziło sie własnie tu, w naszym kraju raczej by go nie uratowali...
    • justynapsoda link 07.08.07, 01:07
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15302&w=59927161
Pełna wersja