I co wy na to??

10.08.07, 19:07
www.gazetawyborcza.pl/1,75248,4378887.html
Nie wierze ze tak zupelnie bezpodstawnie zabrano im dziecko...
    • aanes Re: I co wy na to?? 10.08.07, 19:31
      własnie przeczytałam ten tekst i jestem wstrząsnieta. Chyba bym
      zwariowała gdyby mnie zabrali dziecko!
      • rozowa_papuga Re: I co wy na to?? 10.08.07, 20:48
        Hmm no troche to dziwne sie wydaje. To ze nie maja slubu to przeciez
        nic nadzwyczajnego zwlaszcza w UK, warunki mieszkaniowe chyba tez.
        Rozni sa Polacy w UK, moze swoim wygladem lub brakiem higieny (to
        oczywiscie hipoteza) zrazili pracownikow socjalnych. A moze to
        kolejny paradoks made in UK? Dzis czytalam o zabojstwie malej bo nie
        spelna 4 letniej dziewczynki o imieniu Leticia, ktora zamordowali
        wlasni rodzice! Miesiac meczyli dziecko (oboje uzaleznieni od
        marihuany), trzymali w domu, w okropnych warunkach (dziecko nie
        mialo nawet jednej przyzwoitej zabawki). Sasiedzi powiadomili
        pracownikow socjalnych, ale ci po JEDNEJ wizycie stwierdzili ze nie
        widza naduzyc.przykre to bo dziecko moglo zyc w normalnej rodzinie.
        (*) dla Leticii.
    • gugitsa Re: I co wy na to?? 10.08.07, 20:49
      i nie sadzicie, ze opieka spoleczna jest czasem za bardzo nadgorliwa?
      • eni7.08 Re: I co wy na to?? 10.08.07, 21:01
        trudno powiedziec, nie znamy rodzicow i ich sytuacji, ale jezeli dziecko
        rzeczywiscie bylo "potrzasane" to lepiej wczesniej temu zapobiegac niz ma sie
        stac tak jak w przypadku 4letniej dziewczynki opisanej powyzej....
    • gypsi Re: I co wy na to?? 10.08.07, 21:04
      Z Child Protection nie ma zartow, ale trudno oceniac tylko po artykule prasowym.

      Moze czasem sa nadgorliwi, ale nie wiem czy mozna zabrac dziecko rodzicom i
      oddac rodzinie zastepczej do 18 r.z. od razu?
      Bo to, ze planuja umiescic dzieciaczka w rodzinie zastepczej do czasu
      wyjasnienia sprawy to normalne. Maja obowiazek zapobiec hipotetycznej tragedii.
      Kilka lat temu byl tu przypadek zakatowania dziecka przez matke, ktora ciagle
      sie przeprowadzala. I kontakt z ponad 100 roznymi pracownikami opieki
      spolecznej, lekarzami, itp. nie uchronil dziewczynki przed smiercia, wiec od
      tego czasu maja prawdziwego fiola na punkcie bezpieczenstwa dzieci. Pracujac w
      walk-in czy u siebie w praktyce tez mam obowiazek postepowania wedlug "protocol"
      jesli mam choc cien podejrzenia, ze cos jest nie tak. Ostatnio np. wyslalam HV
      do roziny, gdzie matka co miesiac prosi o recepty na paracetamol i szampony
      p/wszowe dla wszystkich dzieci.

      Mysle, ze to wszyskto jest jakims kosmicznym nieporozumieniem, ktore zostanie
      szczesliwie dla dziecka i rodzicow wyjasnione. Oby.
      • bacha.minio Re: I co wy na to?? 14.08.07, 11:18
        tdla mnie w tym co napisalas nie ma nic dziwnego.jak tylko corka
        poszla do szkoly nie moge sobie poradzic z tymi cholernymi
        wszami.scielam jej wlosy na krotko,corka myje codziennie
        wlosy,czesze kilka razy na dzien choc ma krotkie i nic,wciaz to
        samo.a co do przesadnosci do opieki nad dziecmi to jest to
        prawda.moze to i dobre ale nie w takim stopniu.moi synowie (9 i 11
        lat)jak wszyscy chlopcy czesto sie przepy6chaja a nawet powiem
        bija.nie umieja sie zgodzic ze soba.z czego nie wynika nic
        dobnrego.po jednej z kolejnych bojek moj mlodszy syn mial na rece
        siniaka.mimo ze zapytany co sie stalo odpowiedzial,ze to starszy
        brat mu zrobil(nadmieniam,ze sama dyrektorka byla kiedys swiadkiem
        bojki moich synow)zostalam wezwana i oskarzona ze tak powiem o
        znecanie sie nad dzieckiem przez tego wlasnie siniaka,choc tak
        dziwnie sie sklada,ze choc to moze niezbyt dobra metoda wychowawcza
        jedynie akie kary stosuje w stosunku do moich dzieci to areszt
        domowy dokladnie w swoim pokoju.wiecf nie jestem pewna rowniez czy
        tak naprawde rodzice tego malenstwa sa winni.skoro wszyscy wiemy jak
        dziala tu sluzba zdrowia i jak sie przejmuja chorobami to moze to
        dziecko bylo chore od dawna ale lekarze tego nie zauwazyli.brak
        pracy czy mieszkania to nie powod do zabierania dziecka czy
        stwierdzenia ze rodzice o nie nie dbaja.moj synek mial prawie 40
        stopni przez 3 dni,uprosilam pielegniarke,zeby mnie zapisala do
        lekarza,wkoncu po dlugich namowach.a lekarka co?nie dala mu rzadnych
        lekow kompletnie nic,nawet nic na goraczka.powiedziala,ze nic mu nie
        jest.nie wiedzialam co robic,myslalam,ze sie poplacze.dobrze,ze
        mialam w domu leki przywiezione z polski i spore doswiadczenie w
        chorobach dzieci wiec podalam, mu leki i za pare dni przeszlo.tak
        wie w tym kraju wszystko mozliwe.moj maz skrecil sobie noge 4
        mies.temu.do tej pory nie jest w stanie wyprostowac nogi i chodzic
        normalnie,wciaz go potwornie boli.a lekarka dala mu tylko leki
        przeciwbolowe i to wszystko.dlatego nie jestem nastawiona zle do
        tego malzenstwa.angielskie matki sa sto razy gorsze od polskich,to
        stwierdzil nawet moj syn ktory chodzi do domu do angielskich
        kolegow.chcialabym cos poradzic tym ludziom,ale nie wiem co.moze
        powinni poszukac pomocy u darmowych prawnikow LAW CENTRE.albo
        zapytac w CITIZEN ADVICE BIURAU powinni im powiedziec co moga zrobic.
    • gypsi same zobaczcie ile tego jest.. 10.08.07, 21:15
      ... a to tylko pierwsza strona z googla:

      www.childprotectionuk.net/
      www.nspcc.org.uk/
      www.teachernet.gov.uk/wholeschool/familyandcommunity/childprotection/
      www.everychildmatters.gov.uk/lscb/
      police.homeoffice.gov.uk/operational-policing/crime-disorder/child-protection-taskforce
      www.ceop.gov.uk/
    • mama5plus Re: I co wy na to?? 10.08.07, 22:28
      Przerazajace, ale, jak wiele osob pisze, trudno cos powiedziec
      oceniajac z boku. Te wnioski autorow artykulu (o tym, ze sa
      imigrantami, bez slubu i wynajmuja i to przemawia przeciwko nim) tez
      straszliwie na wyrost. Jakas paranoja na zasadzie `bo wszyscy sie
      sprzysiegli przeciwko nam- imigrantom`.
      Niestety pomylki systemu tez sie zdarzaja i to nie bylaby pierwsza.
      Jakis rok temu byl program o rodzinie, ktorej odebrano chyba trojke
      dzieci bo u ich synka stwierdzono liczne slady zlaman. W rodzinie
      jest problem genetyczny tak wlasnie sie objawiajacy ale ze w kwestii
      tego problemu istnieje przekonanie, ze akurat w tej kombinacji to
      dziecko nie moglo go odziedziczyc(niestety nie pamietam szczegolow)
      to dzieci odebrano i oddano do adopcji.
      Najbardziej przerazajace bylo stwierdzenie, ze nawet jesli rodzice
      udowodnia, ze sa niewinni, to i tak juz ten proces jest
      nieodwracalny> :((
      Tak jak w tym przypadku:
      www.telegraph.co.uk/global/main.jhtml?xml=/global/2007/07/15/nadopt115.xml
      Odebrano im chyba tez dziecko, ktore sie urodzilo im ostatnio, choc
      probowali za wszelka cene tego uniknac i kobieta rodzila w Irlandii.
      Pojawily sie wtedy glosy, ze jest tylu czekajacych na adopcje, ze
      social services moga naciagac pewne przypadki.
      Niestety nie moge znalezc linku bo nie pamietam juz szczegolow.
      Moze ktos kojarzy?
      Byly tez przypadki gdy rodzicow skazywano za potrzasanie dzieckiem
      (bo takie byly zmiany kliniczne) podczas gdy okazywalo sie, ze te
      zmiany moga byc spowodowane rowniez w wyniku skutkow ubocznych
      niektorych szczepionek (DTP)
      Np.
      darrendixon.supanet.com/mangetslife.htm
      www.portia.org/chapter07/babyalan.html
      Wspolczuje ogromnie rodzicom jesli sa bez winy a tylko oni o tym
      wiedza.
      • effata Re: I co wy na to?? 11.08.07, 00:31
        Ja pamiętam tylko przypadek rodziców, którzy podobno uśmiercili swoje dziecko
        podając mu za karę parę łyżek soli. Dziecko było adoptowane. Odebrano im dwoje
        pozostałych dzieci.
        A potem się okazało, że ... dziecko miało zaburzenia metabolizmu, które
        objawiały się mniej więcej tym, że organizm dziecka zatrzymywał sól w
        organiźmie, o czym pani z social services nie raczyła poinformować rodziców przy
        adopcji.

        Mój synek to straszny 'rozbijaka' i swojego czasu bywaliśmy w lokalnym szpitalu
        dość często. Ostatnio rozciął sobie brodę ... 4 razy w tym samym miejscu. 2 razy
        w przedszkolu (tydzień po tygodniu), a potem jeszcze 2 razy doprawiał szew (już
        z nim nie szłam na A&E). Dobrze, że to się wydarzyło w przedszkolu ...
        Kiedyś - dosłownie w sekundę, na moich oczach ... przebił sobie błonę bębenkową,
        bo włożył sobie patyczek od klocków Lego do ucha (taki do wieszania flag). Nawet
        nie zdążyłam zareagować, a siedziałam metr od niego. I pamiętam, jak mi ciarki
        przeszły po plecach, jak po dokładnym obadaniu go i wielokrotnym przepytywaniu
        mnie co do wersji wydarzeń pan doktor powiedział do pielęgniarza: "Proszę
        DOKŁADNIE zapisać każde słowo, które mówi ta pani", jakby mi nie dowierzał (może
        myślał, że Polka, że w małym mieszkaniu mieszka to ze złości wzięła i dziecku
        ucho przebiła, aż się krew polała, za karę, albo co?!)
        Dobrze, że dzieci są chronione, ale niestety o wylewaniu dziecka z kąpielą też
        się tu dużo słyszy.

        ***********************************************************
        "Fakt": Jest pan gotowy objąć stanowisko Ministra Rolnictwa?
        Syn Leppera: No pewnie. Skończyłem Akademię Rolniczą, prowadzę gospodarstwo. W
        każdej chwili jestem gotowy przejąć resort.
        • effata Re: I co wy na to?? 11.08.07, 00:40
          A tu link do artykułu:
          findarticles.com/p/articles/mi_qn4158/is_20060322/ai_n16145963
          ***********************************************************
          "Fakt": Jest pan gotowy objąć stanowisko Ministra Rolnictwa?
          Syn Leppera: No pewnie. Skończyłem Akademię Rolniczą, prowadzę gospodarstwo. W
          każdej chwili jestem gotowy przejąć resort.
      • zobrien Re: I co wy na to?? 11.08.07, 14:40
        Pamietam ten przypadek, koszmar. Po fakcie okazalo sie, ze dziecko
        mialo... szkorbut! (stad l;amliwosc kosci, a sklonnosc do tego byla
        geentyczna). Sluzby socjalne zamiast wyjasnic sprawe prewencyjnie
        zabraly im cala trojke dzieci i natychmiast (!) oddaly do adopcji.
        Dzis ci nieszczesni ludzie nie moga nawet publicznie mowic o swoich
        dzieciach po imieniu, tylko jako "dziecko A, B,C". To najmlodsze
        bylo monitorowane przez pol roku i oczywiscie okazalo sie, ze to
        normalna, kochajaca sie rodzina.
    • dzina84 Re: I co wy na to?? 10.08.07, 22:42
      Poczytajcie bloga dokładnie
      alex-uk.bloog.pl/
      www.networkpl.com/modules.php?name=News&file=article&sid=19333
      Ja im wierze, zwariowałabym gdyby to spotkało mojego synka!
      • mamaliv Re: I co wy na to?? 11.08.07, 21:18
        Po przeczytaniu ich bloga az mi lzy cisna sie do oczu. Ja mam coreczke w wieku Alexa i nie wyobrazam sobie zeby ktos mialby mi ja odebrac :-(. Choc poczatkowo watpilam to teraz wierze w szczerosc rodzicow i mam nadzieje, ze ta sytuacja sie szybko wyjasni i Alex wroci do swoich rodzicow.
    • mama5plus Re: I co wy na to?? 11.08.07, 01:01
      Nie dawalo mi spokoju i znalazlam w koncu
      www.fassit.co.uk/save_our_children.htm
      i wiecej roznych przypadkow
      www.portia.org/chapter11/branded.html
      Moze te informacje pomoga w jakis sposob tej parze. Choc przyznam
      szczerze, ze po paru takich lekturach popadlam w czarnowidztwo :///
      Oby oni nie stracili nadziei.
    • bebe52 Re: I co wy na to?? 11.08.07, 17:42
      Troche tu przesadzaja z tymi prawami nad dziecmi czasami to pomaga zapobiec
      kolejnej tragedii ale czasami dziecko samo potrafi zrobic sobie krzywde i z tej
      niby przyczyny miało by byc zabrane rodzicom.Jest to absurd, rok temu byłam w
      podobnej sytuacji jak moja roczna córeczka Kate spadła ze schodów na ogrodzie
      wyladowalismy w szpitalu na 1 dzien,zgłosilismy ze to wina warunków w jakich
      mieszkamy a nasz landrold nic z tym nie robi.I co z tego za dwa dni zjawiła sie
      u nas naszczescie znajoma lekarka i przyznała sie ze ja tu przysłali aby
      sprawdzic czy dziecku nie dzieje sie jakas krzywda.Ogladała ja z kazdej strony i
      sprawdzała czy nie ma jakis podejrzanych siniaków lub innych obrazen.Wszystko
      musiała zapisac i wysłac dalej na koniec powiedziała ze dziecko jest tu bardzo
      chronione i ze mamy ja ciagle miec na uwadze aby wiecej sie to nie powtórzyło.Po
      roku od tego zdarzenia dostalismy mieszkanie Cauncilu a landrold musiał zapłacic
      kare za wynajecie domu który nie nadawał sie do wynajecia.
      • mamaliv Re: I co wy na to?? 13.08.07, 12:26
        Czy wiecie jakie sa dalsze losy Alexa???
        Na blogu zostala umieszczona informacja, ze "Zegnamy wszystkich, to juz koniec" :-(
        • ewelina-s-82 Re: I co wy na to?? 13.08.07, 22:33
          tzn.ze musieli zamknac bloga na czas rozprawy sadowej w ich
          sprawie...ciekawe czy gdzies jeszce o tym uslyszymy...
          • mamaliv Re: I co wy na to?? 13.08.07, 22:51
            Juz rozumiem o co chodzi z tym wpisem rodzicow na blogu...
            wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,4381914.html
            • dominika_ab Re: I co wy na to?? 15.08.07, 06:20
              Tu jest czwarty artykul jaki udalo mi sie dzisiaj znalezc (ktory
              nawiazuje do tej sprawy), bo mi to chodzi po glowie.
              serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,4381928.html

              A co do tego blogu, to ja z kolei nie rozumiem dlaczego rodzice
              wybrali forme, ktora budzi takie zle skojarzenia...
      • bacha.minio Re: I co wy na to?? 14.08.07, 11:39
        PODOBNIE JAK U CIEBIE MOJ 2-LEYNI WTEDY SYNEK TEZ SPADL ZE
        SCHODOW,ALE NA SZCZESCIE NIC MU SIE NIE STALO.SPADL BO NIE BYLO
        BARIEREK W DOMU,W KTORYM WYNAJMOWALISMY Z MEZEM POKOJ.W 6 OSO
        B MIESZKALISMY JEDNYM POKOJU WIELKOSCI 3 NA 4 METRY.W 4-POKOJOWYM
        DOMU MIESZKALO OPROCZ NAS 11 OSOB ROZNEJ NARODOWOSCI,Z SUFITU SIE
        NAM LALO NA GLOWE,MIESZKALISMY NA 2 PIETRZE I NIE BYLO
        BALUSTRADEK,OKNA BYLY NIESZCSELNE A W OGRODZIE BYLY SZCZURY,DZRZWI
        WEJSCIOWE NIE MIALY ZAMKA I W NOCY OBCY LUDZIE LAZILI PO
        DOMU.KATASTROFA.Z TEGO CO WIEM TO ZE SZKOLY MOICH DZIECI ALBO Z
        PRZYCHODNI POWINNI PRZYJSC ZOBACZYC WARUNKI W JAKICH MIESZKAMY ALE
        NIKT SIE NIE ZJAWIL.A PANI Z COUNCILU GCY PRZYSZLA BO STARALISMY SIE
        O MIESZKANIE COUNCILOWSKIE STWIERDZILA,ZE WARUNKI NIE SA ZLE,ZE
        LANDLORD DBA O SWOICH MIESZKANCOW,MIMO,ZE W TRAKCIE WYPISYWANIA
        FORMULARZA KILKA KROPEL DESZCZU Z MOJEGO SUFITU SPADLO JEJ NA
        PAPIERY.WIEC TU NADAL ZNAK ZAPYTANIA DO SLUSZNOSCI ODEBRANIA DZIECKA
        TYM LUDZIOM
        • joodie jestem w szoku 22.09.07, 00:18
          powiem tylko tyle gdzie byl Social Services jak angole w naszej
          kamienicy z dwojka dzieci robili party od 23 do 6 rano z muzyka tak
          glosna ze nie dalo rady spac. Imprezy byly suto zakrapiane alkoholem
          i kokaina. w drugim pokoju spaly male dzieci. Pomimo moich zgloszen
          do Councilu imprezy nie ucichly. Bo co... bo oni sa anglikami a my
          polakami??? czasem jak patrze na mlode angleskie malzenstwa jak
          wyludzaja od panstwa pienadze i mieszaknia zaslaniajac sie dziecmi
          to az cos sie robi. jesli polacy potrzebuja pomocy( a potrzebuja) w
          duzym stopniu odmawia sie jej.
          To byl naprawde koszmar juz kiedys poruszalam ten temat na tym
          forum. W koncu sie przeprowadzilisy w spokojne miejcsce. ale.... nie
          o tym mowa...
          moim zdaniem jest duzy popyt na adopcje i szukaja...maja nadzieje ze
          rodzice jesli i tak znecali sie nad dzieckiem nie beda dociekac
          swoich praw.
          bardzo mi zal rodzicow alexa. jeszcze jedna sprawa mnie nurtuje czy
          jesli mieli oni zle warunki mieszakniowe powinni dostac mieszaknie
          od panstwa. czemu nikt nie zareagowal wczesniej tylko pozniej byl to
          niestety gwozdz do trumny.
          • jaleo Re: jestem w szoku 22.09.07, 16:51
            joodie napisał(a):

            >
            > moim zdaniem jest duzy popyt na adopcje i szukaja...maja nadzieje
            ze
            > rodzice jesli i tak znecali sie nad dzieckiem nie beda dociekac
            > swoich praw.

            Dzieci odebrane rodzicom przez Social Services trafiaja do foster
            parents a nie do adopcji. Zeby dziecko, ktorego rodzice zyja i nie
            oddali go do adopcji samowolnie, zostalo adoptowane, jest prawie
            niemozliwe, bo jest to niesamowicie trudne do przeprowadzenia ze
            strony prawnej.

            Natomiast jesli chodzi o foster parents, to jest ich ogromny BRAK w
            stosunku do ilosci dzieci, ktore potrzebuja fostering. Tak wiec
            powiedzialabym, ze Twoja teoria jest bledna.
            • joodie do jaleo 22.09.07, 19:15
              bardzo sie ciesze jesli moja teoria jest bledna. jak bowiem
              wytlumaczyc to ze Alex trafil do Foster Parents po tak krotkim
              czasie i czemu do niej trail? ta sprawa nie daje mi spokoju.
              • jaleo Re: do jaleo 22.09.07, 20:23
                joodie napisał(a):

                > bardzo sie ciesze jesli moja teoria jest bledna. jak bowiem
                > wytlumaczyc to ze Alex trafil do Foster Parents po tak krotkim
                > czasie i czemu do niej trail? ta sprawa nie daje mi spokoju.

                W tej sprawie w ogole ciezko cokolwiek tlumaczyc, jesli sie nie zna
                szczegolow i argumentow OBU stron.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja