Jakie poczatki dziecka w przedszkolu?

19.10.07, 22:53
Witajcie. Mam 2,5 letnia coreczke, ktora zapisalam do
przedszkola.Chodzimy dwa razy w tygodniu na 2,5
godziny.Pisze "chodzimy" bo ja i moj 6 miesieczny synek idziemy
razem z nia.No i wlasnie mam do was pytanie, jak szybko wasze dzieci
zaaklimatyzowaly sie w angielskim przedszkolu? Corcia nie zna
angielskiego i placze, gdy znikam jej w przedszkolu z oczu.Gdy
jestem w poblizu ladnie sie bawi.Ale nie chce uczestniczyc w
zabawach grupowych bez mojej obecnosci.Zastanawiam sie jak dlugo to
potrwa? Chcialabym ja tam zostawiac sama,ale wiem,ze bedzie ryk.Czy
zostawic, nich sie wyplacze,dadza sobie z nia rade, czy chodzic tam
z nia do momentu "przelamania" sie corci? Tylko ile to bedzie? Nie
ukrywam,ze z synem jest mi dosc ciezko byc tam. A z drugiej strony
boje sie ja zostawic,zeby sie nie zrazila. Zastanawiam sie jeszcze
jak dlugo bardzo mile panie beda tolerowaly moja obecnosc w
przedszkolu?:) Podzielcie sie prosze swoimi doswiadczeniami.Chetnie
wyslucham rad w tej kwestii.
    • joolka4 Re: Jakie poczatki dziecka w przedszkolu? 20.10.07, 00:28
      A ile już tak chodzisz i co na to panie w przedszkolu?? Nie maja
      określonych procedur, jak postępować z dzieckiem. Mnie też to czeka,
      w nastepną śrdoę pierwsza wizyta i próba zostawienia Zuzi/ Ale moja
      kuzynka w Niemczech (kiedy tam jeszcze mieszkalam) miała
      traumatyczne przeżycia, zakończone jednak sukcesem. Tam, w
      Niemczech, są prcedury określone. Dziecko zostawia sie na kwadrans -
      mama jest oczywiscie w pobliżu, potem na dłużej i tak do skutku. Ale
      Emma nie chciała zostawać i płakała tak, że aż wymiotowała no i
      oczywiście mamusia wymiękała. Aż wreszcie panie z przedszkola
      powiedziały - albo zostawi dziecko, nawet płaczące i zygające, albo
      nie ma co próbowac po raz kolejny i raczej zrezygnować z
      przedszkola. No i Marta zaryzykowała - dziecko wyło trochę, matkę za
      rogiem serce pobolało, a po kilkunastu miknutach - cisza.
      Spacyfikowane - brzmi to może okrtunie, ale - jak powiedziano - nie
      było innego wyjścia w tym przypadku. Więc nie wiem, co radzić. Na
      łasnej skórze przekonam się już wkktótce to się zobaczy
      powodzenia
    • edith74 Re: Jakie poczatki dziecka w przedszkolu? 20.10.07, 08:02
      Ja oddaję moją Julkę do nursery od 8 miesiąca życia. Absolutnie nie płakała na
      początku jak ją zostawialiśmy za to po 2 miesiącach zaczęła płakać (ryczeć
      dosłownie)gdy chciałam ją zabrać do domu. Obecnie (skończyła roczek) płacze, gdy
      ją zostawiamy, pani w żłobku mówi, że to już ten wiek gdy dziecko rozumie kto
      jest jego mamą i tatą i najnormalniej w świecie chce być z nimi. Praktyka jest
      taka przyprowadzamy Julkę sadzamy koło jakiejś fajnej zabawki i chyłkiem
      wycofujemy sie z pola widzenia niestety trzeba było zrezygnować z czułych
      pożegnań bo mnie serce krwawiło jak ona tak płakała a ja musiałam ja zostawić. W
      każdym bądź razie wychodzę zostawiam ją płaczącą w objęciach niani i po paru
      chwilach jest ok. (Wiem bo sprawdziłam:) Wydaje mi że powinnaś ją zostawić
      inaczej nigdy nie nauczy się być bez mamy wiele dzieci płacze na początku ale
      potem jest ok.
      • aldik77 Re: Jakie poczatki dziecka w przedszkolu? 20.10.07, 09:58
        Faktem jest,ze bylysmy dopiero 2 razy w tym przedszkolu,ale ja juz
        mam dosc siedzenia tam z Bartkiem na rekach.No i zastanawiam sie czy
        za tym 3 razem jej nie zostawic samej? No i jak to zrobic? Porzegnac
        sie,czy zabawiona zostawic ukradkiem wychodzac? Ja zauwarzylam,ze
        panie naprawde nie chca jej zrazic do przedszkola i obchodza sie z
        nia bardzo ostroznie. A jakie maja procedury w tym wypadku to nie
        wiem, bo moj angielski niestety nie jest nalepszy. tak mysle,czy
        nastepnym razem nie wejsc z nia na chwilke i wyjsc jak sie zabawi,
        byc w poblizu, w razie czego panie maja moj nr telefonu...ALe jak to
        wplynie na Kinie? Poradzcie.
    • magdusiastar1 Re: Jakie poczatki dziecka w przedszkolu? 20.10.07, 12:40
      Moja historia:
      Dzien 1. Cale 2 godziny spedzone w przedszkolu, ale w kaciku na
      krzesle, corka miala mnie na oku.
      Dzien 2. Zostawiam wrzeszczace, kopiace pania, placzace dziecko,
      siedze w samochodzie i rycze. Po pietnastu minutach telefon od pani
      z przedszkola, ze corka juz sie uspokoila i bawi sie z inna pania
      (ja dalej rycze). Po godzinie powrot do przedszkola i pozostanie tam
      do konca sesji (czyli ok. pol godziny). Juz mniej rycze.
      Dzien 3. Przyprowadzam corke do przedszkola. Ona do mnie: 'Mamusiu
      idz na zakupy i potem przyjdz mnie odebrac', po czym biegnie do
      dzieci i tyle ja widzialam.
      Miala wowczas 3,5 roku, ale caly ten czas spedzila ze mna. NIGDY nie
      zostawala z nikim sama, byla do mnie bardzo przywiazana, wiec nie
      wyobrazalam sobie jak ja zostawie w przedszkolu. Tymczasem wszystko
      odbylo sie bardzo sprawnie i mala w dalszym ciagu uwielbia
      przedszkole. Podczas calej procedury ja wylalam zdecydowanie wiecej
      lez niz corka ;-)
      Mysle,ze duzo zawdzieczamy pani przedszkolance, ktora powiedziala
      mi,ze moge zostac z corka jak dlugo chce- nawet kilka tygodni, ale z
      drugiej strony z jej doswiadczenia wynika, ze im dluzej mama zostaje
      z dzieckiem, tym trudniej pozniej dziecku pogodzic z tym, ze mama
      nagle przestaje przychodzic. Dziecko powinno w miare wczesnie
      zrozumiec, ze przedszkole jest miejscem, w ktorym opiekuja sie nim
      panie, a mamy nie ma. Wiem, troche to drastyczne, ale w naszym
      przypadku swietnie sie sprawdzilo. Oczywiscie zdaje sobie sprawe, ze
      nie wszystkie dzieci tak szybko 'odpuszcza' sobie mame (niektore z
      moich kolezanek spedzily 3 tygodnie w przedszkolu ze swoimi
      dziecmi). Mysle jednak, ze warto sprobowac i zacisnac zeby na 2-3
      dni. Jedna z mam, kiedy zobaczyla jak sie martwilam, powiedziala
      mi:'Zobaczysz, ze po dwoch tygodniach nie bedziesz mogla sobie
      wyobrazic,ze moze byc inaczej' - swieta prawda. Teraz jestesmy obie
      naprawde zadowolone. Corka- bo ma swietne kolezanki i duzo zabawy,
      ja - bo mam troche czasu dla siebie i wiem, ze dziecko jest pod
      dobra opieka. Zyc, nie umierac :-)))
      Powodzenia.
    • agnimagni-wroc Re: Jakie poczatki dziecka w przedszkolu? 20.10.07, 14:53
      Moj syn zaczal chodzic do zlobka to przez pierwsze 3 tygodnei chcialam zabic opiekunki, zabrac go stamtad (miesieczne wypowiedzenie mnie powstrzymalo), przychodzilam zaplakana do pracy... a potem wszytsko minelo. Z perspektywy czasu uwazam ze wyslanie go do zlobka to byla doskonala decyzja. Dodam ze mlody chodzil od razu na 9 godzin.

      Moim zdaniem nie powinnac siedziec z corka w zlobku. Dla dziecka najbardziej traumatyczne jest oddanie go do zlobka i odbieranie, pomiedzy jest OK i nie ma specjalnego znaczenia czy to na godzine czy na 8 godzin jak sie dobrze bawi. Przelamie sie i dostosuje, daj ej troche czasu.

      Pozdrawiam!
      Aga

    • basia313 Re: Jakie poczatki dziecka w przedszkolu? 20.10.07, 15:32
      WIem, ze piszesz ze slabo mowisz po polsku. Moze popros kogos do
      pomocy i porozmawiaj z paniami w przedszkolu. Rozne przedszkola maja
      rozna polityke w tej sprawie. U mojej corki mozna bylo zostawac ile
      sie chcialo, u drugiej byla juz inna pani i ta sugerowala, acz nie
      zmuszala, zeby szybko wyjsc. NIe stresuj sie wiec, bo corka to
      wyczuje. Zobacz, co panie powiedza. NIE ma jedynej slusznej drogi w
      tej sprawie.
      • aldik77 Re: Jakie poczatki dziecka w przedszkolu? 20.10.07, 16:21
        Dzieki dziewczyny za wszystkie odpowiedzi. Teraz mamy tydzien
        przerwy od przedzskola, bo wolne jest,a potem chyba ja zostawie i
        pojde, w razie czego maja moj nr.
        pozdrawiam.
Pełna wersja