Jak nauczyć dziecko suchych nocy...

24.10.07, 09:15
Mam trzy córki. Najmłodsza ma 3 lata i 4 miesiące. Z pampersem
rozstała się w wieku 1,5 roku - dodam, że z pampersem w ciągu dnia.
Po ukończeniu przez Małą 3 lat postanowiliśmy zreztgnować również z
pampersa w nocy. Przygotowywaliśmy ją do tego wcześniej,
rozmawialiśmy a ja od tych czterech miesięcy właściwie nie
przespałam pełnej nocy...Przykro stwierdzić ale prawie każda noc
kończy się mokrym łóżkiem, pomimo tego, że wysadzam ją w nocy na
nocnik.Córcia nie budzi się sama na siusianie, nie sygnalizuje
takiej potrzeby - budzi się - chociaż też nie zawsze - kiedy jest
już mokra. W ciągu dnia nie ma żadnego problemu, nie narzeka na bóle
pęcherza więc raczej niemożliwe, żeby siusianie nocne było
spowodowane jakąś chorobą. Nie wiem co mam robić, nie chciałabym
zakladać jej z powrotem pampersa, ale też jestem już zmęczona nocnym
czuwaniem i codziennym praniem. No i nie wiem jak mam jej pomóc,
zeby przede wszystkim ona sama dobrze się czuła i uwierzyła w nocny
sukces. Dodam, że u starszych córek tego problemu nie było.
    • gypsi Re: Jak nauczyć dziecko suchych nocy... 24.10.07, 10:49
      Moczenie nocne to nie jest prosta sprawa, czasem i psycholog potrzebny. Jedno
      mnie uderzylo - napisalas "postanowilismy zrezygnowac" czyli decyzja byla Wasza,
      a dziecko moze po prostu nie bylo jeszcze gotowe?
      Po 4 miesiacach wlasciwie trudno doradzac powrot do pieluchy, chyba nie byloby
      to najlepsze rozwiazanie, ale z drugiej strony Ty zmeczona, dziecko moze
      wypracowac w sobie poczucie winy, ze nie dorasta do wymagan, itd, itp.
      Sa w UK specjalne przychodnie, popros o skierowanie GP, porozmawiaj tez z HV.

      A tu masz info:
      www.patient.co.uk/showdoc/40002178/
      suchenoce.pl/index.php?section=2
      www.moczenienocne.pl/
      • hillroad Re: Jak nauczyć dziecko suchych nocy... 24.10.07, 11:38
        o moczeniu nocnym można podobno mówić gdy dziecko ma ok. 5 lat, a do
        tego czasu jest przyjęte że dzieci mogą się moczyć w nocy. nie
        rozumiem po co chcesz na siłe "nauczyć" ją suchych nocy, może ona
        jest jeszcze niedojrzała do tego. ja osobiście uważam że i mała sie
        męczy i ty tym ciągłym zarywaniem nocy.
        u nas sprawa wygląda tak. moja córa ma dokładnie 3 lata i 4 mies.
        (tyle co twoja) i zakładam pampka na noc, bo było mi żal usikanego
        po pachy dziecka ze zmarznięą pupą. mimo że wysadzam przed snem,
        ograniczałam na noc picie, mała ma często mokrą pieluszkę. nie mówię
        że z niej kapie, ale trochę mokra jest. dałam jej czas i zrozumiałam
        moje najśmielsze próby i tak nie będą miały drasycznego wpływu na to
        czy sika czy nie.
        pamiętaj że każdy maluch jest inny i nie ma co porównywać dzieci:)
        będzie dobrze cierpliwości i pozdrawiam serdecznie:)
    • kaemka7 Re: Jak nauczyć dziecko suchych nocy... 24.10.07, 11:56
      Witam
      Mojego syna zaczelam odczuczac pieluchy na noc kiedy mial 3.6
      roku.Oczywiscie bylam nastawiona na trudne poczatki ,ale nie bylo
      zle.
      Maly zasypial(i do tej pory zasypia:) ok 19-19.30-tuz przed spaniem
      siusial na nocnik i kladl sie spac bez pieluchy.Postanowilam,ze
      nastepne siusianie bedzie ok.22 i tego sie trzymalam.Zdarzalo sie
      oczywiscie ,ze nie zdazylam i maly byl mokry,ale nie robilam z tego
      problemu tylko przebieralam w sucha pizamke,jeszcze raz siku i
      spac.Niekiedy zauwazylam ze potrzebne bylo siusianie juz po ok.1
      godz spania.Z czasem przesunelam godz 22 na 23.I tak po ok miesiacu
      maly sam zaczal sie budzic jezeli czul ,ze musi zrobic siku.Musze
      dodac,ze nie wybudzalam malego tylko spokojnie podnosilam go z lozka
      i mowilam szeptem ze trzeba zrobic siku i maly nawet nie siadal
      tylko na stojaco do nocnika robil :)Ale to zaleta chlopcow na
      stojaka, z dziewczynkami troszke trudniej:)
      Nie pozastalo mu zadne "nocne sikanie na godzine"jak niektorzy
      pisza,ale moze to zalezy od dziecka.
      Zycze wytrwalosci w nauce,spokoju i proponuje zrezygnowac z powrotu
      z pieluchy na noc.
      Pozdrawiam
      Kasia
      • diary11 Re: Jak nauczyć dziecko suchych nocy... 24.10.07, 13:09
        Dzięki dziewczyny. U nas w zasadzie tak jak u kaemki7. Mała zasypia
        około 19.30, kiedy ja kladę się spać wysadzam ją na nocnik, czyli
        gdzieś koło 23.00. Nie zrywam jej, tylko wyciągam z łóżka,
        przytulam na tym nocniczku i tak objęte siusiamy :)) Do tej 23.00
        zawsze jest sucha. Rację macie, ze była to nasza decyzja żeby zdjąć
        dziecku na noc tego pampersa, chociaż tak jak mówię - uprzedzaliśmy
        dziecko. Być może zrobiliśmy źle, porównując z siostrami - ale im
        też zdarzaly się wpadki na początku. Tutaj sytuacja jest inna, bo to
        siusianie do łóżka jest każdej nocy. Nie dramatyzuję, nie obwiniam
        dziecka - wspieram i chwalę noce suche. I pytam - bo z pewnością
        macie jakieś doświadczenia lub pomysły. A do pieluchy raczej nie
        wrócę - mam takie wewnętrzne przekonanie, że nie powinnam..Zresztą -
        co ciekawe - córcia jeszcze nie wspomniala, że chce go z powrotem :)
        Pozdrawiam
    • eutyfrona Re: Jak nauczyć dziecko suchych nocy... 24.10.07, 14:21
      Czytałam, że jedno na sześć pięciolatków moczy się w nocy. I ja właśnie mam to jedno...
      • gypsi Re: Jak nauczyć dziecko suchych nocy... 24.10.07, 14:39
        Mnie ominelo, ale obserwowalam proces terapii dziecka moich przyjaciol - po
        kilku latach sie udalo, juz po 10 r.z. Ciekawe wnioski terapeutka wysnula, od
        momentu zastosowania sie do jej zalecen poszlo naprawde szybko.
        Moze to zadne pocieszenie, ale inne dziecko, psychologa, specjalisty od dzieci i
        terapii rodzinnej, tez moczylo lozko, jakos tak do 10 roku zycia czy cos.
      • eballieu Re: Jak nauczyć dziecko suchych nocy... 24.10.07, 14:44
        A ja napisze Ci z perspektywy dziecka, ktore sie moczylo.
        A ze pamietam to, to ci napisze to co pamietam.
        Bande psychologow, och kurde i do Warszawy i do Lodzi mama mnie
        wozila, do Krakowa raz nawet, wiesz moi rodzice byli z tych, co i w
        samolot by wsiedli i do USA zawiezli byle mnie "uleczyli".
        A oni nie chcieli mi uwierzyc w jedna rzecz: ZE MI SIE SNI, Co? A
        mianowicie to, ze jestem w toalecie;-)

        Do dzis dnia mam bardzo realistyczne sny. Co nawet bywa mile;-)

        Jestem mama chlopca, ma 2,5 roku.
        Ponad miesiac temu zdecydowal sie sam, ze zdejmuje pieluche.
        Ja go nie trenowalam. Co za obrzydliwe slowo, jak mnie to wkurza,
        jak tu sie ktos pyta "O on juz rozpoczal trening nocnikowy". Zwykle
        odpowiadam - on nie pies, treningow nie uswiadcza.
        Od tamtej pory, chociaz ciagle spi w pieluszce, budzi sie z sucha
        pielucha. Co wiecej potrafi wstac w nocy, przyjsc od nas do
        sypialni, za ramie ojca tarmosic i mowic : "Papa pipi".
        Jesli w nocy nie robil siku, to czesto rano najpierw bawi sie z
        nami w naszym lozku, a dopiero po 30 minutach mowi, ze chce isc do
        toalety.

        Ja go nie trenowalam, to on sam zdecydowal kiedy pozegna sie z
        pielucha. Dzieki temu nie ulegl zmianom nasz styl zycia. Czesto
        spotykamy sie po zlobku z innymi dziecmi, on wtedy jest np. na gorze
        domu, gdzie sa pokoje do zabaw i nie zdarzylo mu sie nasikac pod
        siebie. Przychodzi i mowi - mama siku. Rozumeisz o czym pisze - on
        cuzje potrzebe sam z siebie,czuje parcie na pecherz. WIec nei leje
        pod siebie, keidy je, bawi sie, i itp.
        Potrafi czekac, np. przy kasie w supermarkecie, az spakujemy,
        zaplacimy i wyjdziemy.
        A teraz Ci opowiem metode mojej mamy - mama opowiadala, ze bardzo
        wczesnie zaczela mnie sadzac na nocnik, chyba w momencie, kiedy
        nauczylam siadac. Telewizor mi wlaczala, zabaweczki do reki i bylo
        odsiadywanie, no i ponoc bylam geniuszem, bo potrafilam sie wysikac
        w 10 miesiacu zycia (po 15 minutowym siedzeniu, ha ha ha).
        Ja jestem niemazle pewna, ze moje noce sikanie wynikalo poniekad
        wlasnie z tego, ze pozbawiono mnie pieluchy, kiedy bylam na to nie
        gotowa. To rodzice zadecydowali, a nie ja sama.

        Zastanow sie, czy sama chcialabys spac na wlasnych sikach. 3,5 roku
        to jest bardzo malutkie dziecko.
        Ma prawo do niekontrolowania takich potrzeb w nocy.
        Przeczytaj sobie "Cialko", tam jest duzo o szacunku od malusienkich.
        To chyba jedyny doskonaly poradnik dla rodzicow.
        Bardzo zal mi takich dzieci, przepraszam, ze tak pisze. Ale to
        przeciez malenstwo jeszcze 3, 5 roku, moze nie czuc przez sen ze
        sika.
        Daj dziecku czas na dorosniecie do pewnego etapu.

        • eutyfrona Re: Jak nauczyć dziecko suchych nocy... 24.10.07, 14:58
          Ja właśnie przeczytawszy "Ciałko" pozwoliłam mojej córce na to, żeby siusiała do pieluch, aż będzie gotowa na siusianie do nocnika czy ubikacji. I była gotowa, kiedy miała 2 lata i 8 miesięcy. Wywoływało to komentarze, szczególnie ze strony mojej babci, która uważała, że mała za długo nosi pieluchy. Teraz widocznie nie jest gotowa jeszcze na suche noce, mimo że ma ponad 5 lat i po prostu czekam, co jakiś czas próbujemy, czy już.
          Z drugim maluchem, któy ma teraz dziewięć miesięcy chcę zrobić tak samo, tzn. poczekać, aż będzie gotowy. (Chociaż moja babcia już mi mówiła, żebym nie czekała tak długo, jak za pierwszym razem :)).
          Ja też się długo moczyłam w nocy, szczególnie, jak śniło mi się, że pada deszcze...
        • gypsi Re: Jak nauczyć dziecko suchych nocy... 24.10.07, 15:03
          Nie lubisz psychologow? ;)
          Ale czasami naprawde pomagaja w moczeniu - u moich znajomych szybko
          zidentyfikowali napiecia w rodzinie i znalezli rozwiazanie - poniewaz tata nie
          chcial sie zgodzic na terapie przytrzymywaniem, to on musial wstawac w nocy,
          "wysikiwac", dopilnowac zmiany poscieli i pizamy przez dziecko (starsze juz
          bylo). I pomoglo, choc mama wczesniej nie robila nic innego. Aha - dziecko po
          nasiusianiu w lozko mialo zakaz przychodzenia spac do rodzicow.
          Masz racje, sporo problemow bierze sie ze zbyt wczesnego treningu (dla mnie ten
          termin oddaje istote sprawy - kontrole oddawania moczu trzeba wytrenowac, nie
          mamy tego w genach, to rozwoj cywilizacji wymusil). Tyle ze czasami niezwykle
          trudno wylapac moment "gotowosci" dziecka.
          • eballieu Re: Jak nauczyć dziecko suchych nocy... 24.10.07, 15:43
            Gypis, lubie psychologow.
            I co wiecej - czasami do madrego, to bym wysylala kazda kobiete i
            mezczyzne zanim beda mieli dziecko. Na koszt NHS'u, a co mi tam;-)
            A juz na 100% wysylala bym wtedy, kiedy rodzic/opiekun zadecyduje,
            ze to juz teraz dziecko ma chodzic bez pieluchy. Bo to nie jest
            metoda.

            Gypsi napisala:
            "Aha - dziecko po
            > nasiusianiu w lozko mialo zakaz przychodzenia spac do rodzicow."

            To bylo dekade temu, dwie w Polsce?


            Przypominam, ze w tym watku mowa jest o dziecku, ktore ma 3,5 roku!
            Ja zwyczajnie dalbym mu szanse po pierwsze: przesypiac zdrowo cale
            noce (to doskonala umiejetnosc, wplywajaca na nasze zdrowie), a
            pozniej probowala raz jeszcze. Nie nazywalabym tego "moczeniem
            nocnym".
            • gypsi Re: Jak nauczyć dziecko suchych nocy... 24.10.07, 16:05
              To bylo mniej niz 10 lat temu, w Polsce. Skad pytanie?
              Wiem, ze w tym watku mowa o maluchach - 3.5 i 5-letnim - i tez nie nzawalabym
              tego moczeniem nocnym:)
              Wiesz, do psychologa (madrego) przed ciaza to i ja bym na koszt NHS wysylala;)
            • eutyfrona Re: Jak nauczyć dziecko suchych nocy... 24.10.07, 16:36
              To o lubieniu psychologów chyba było do mnie? ;)
              • gypsi Re: Jak nauczyć dziecko suchych nocy... 24.10.07, 16:57
                To bylo w odpowiedzi na okreslenie "banda" przez Eballieu.
                A Ty ich lubisz? ;)
                • eutyfrona Re: Jak nauczyć dziecko suchych nocy... 24.10.07, 17:04
                  Chyba mam problemy z czytaniem forumowego "drzewka"...

                  A Ty lubisz lekarzy? ;)
                  • gypsi Re: Jak nauczyć dziecko suchych nocy... 24.10.07, 17:41
                    I czy chce o tym porozmawiac? ;)

                    Ja w ogole lubie ludzi, wiec lekarzy tez i - pomimo roznych zaszlosci - ciagle
                    wierze, ze w wiekszosci sa dobrzy. Terapia juz wskazana, czy jeszcze mozemy
                    poczekac? ;)

                    Co do lekarzy jeszcze - moim skromnym zdaniem KAZDY kandydat do tego zawodu
                    powinien oprocz egzaminu z wiedzy odbyc wczesniej co najmniej kilkumiesieczny
                    (ze 3?) staz w szpitalu myjac, karmiac i podcierajac chorych tudziez latajac na
                    posylki. Kiedys (nie wiem jak jest teraz) niby trzeba bylo 1 miesiac zaliczyc,
                    ale po pierwsze dopiero po zdanym egzaminie, po drugie wiekszosc sprzatala tylko
                    - czasem tylko korytarze i klatki schodowe, pacjenta na oczy nie widzac. Potem
                    po kazdym roku, na praktykach tez nie zawsze pacjentow ogladali, a jesli juz to
                    na odleglosc. A potem piszecie o takich, za przeproszeniem, bufonach, a ja sie
                    wstydze za nich. To na pewno mozna leczyc, wiem;)
        • diary11 Re: Jak nauczyć dziecko suchych nocy... 24.10.07, 18:32
          Zastanow sie, czy sama chcialabys spac na wlasnych sikach. 3,5 roku
          > to jest bardzo malutkie dziecko.
          > Ma prawo do niekontrolowania takich potrzeb w nocy.
          > Przeczytaj sobie "Cialko", tam jest duzo o szacunku od
          malusienkich.
          > To chyba jedyny doskonaly poradnik dla rodzicow.
          > Bardzo zal mi takich dzieci, przepraszam, ze tak pisze. Ale to
          > przeciez malenstwo jeszcze 3, 5 roku, moze nie czuc przez sen ze
          > sika.
          > Daj dziecku czas na dorosniecie do pewnego etapu.
          >
          >

          Właśnie dlatego, że nie chcę aby moje dziecko spało we własnych
          siuśkach - napisałam tutaj z prośbą o radę. Nie wiem czy czytałaś
          początek mojego postu - moja córeczka nie byłą trenowana. Rok temu
          sama zrezygnowała z pampersa w ciągu dnia i od tamtego czasu sama
          też korzysta z toalety. Nie zdarzyło się, żeby miała wpadkę w ciągu
          dnia - sygnalizuje potrzebę w sklepie, samochodzie i jest w stanie
          wytrzymać jakiś czas - do momentu znalezienia WC. Problem jest tylko
          w nocy. Nie demonizuję go, wiem że ma prawo do niekontrolowania
          moczu w nocy - ona jako dziecko 3 letnie, tak samo jak i 5-letni
          synek innej Mamy. Chcę tylko poznać Wasze sposoby i propozycje
          radzenia sobie z daną sytuacją.
          • diary11 Re: Jak nauczyć dziecko suchych nocy... 24.10.07, 18:39
            Acha :)) I nie napisałam, że mam problem z moczeniem nocnym :))
            tylko pytam jak nauczyć dziecko suchych nocy :)) Naprawdę - wiem
            dziewczyny, że maluchy mogą długo nie kontrolować nocnego moczu.
            lecz tak jak pisała Gypsi - czasem trudno uchwycić, kiedy jest ten
            właściwy moment....
    • kingaolsz Re: Jak nauczyć dziecko suchych nocy... 24.10.07, 15:49
      3,5 roczne dziecko bardzo czesto jest jeszcze za male na suche noce.
      Wiele dzieci dopiero okolo 3 urodzin jest gotowych na pozbycie sie
      pieluchy w dzien. Taki byl moj starszak - sam w wieku 3 lat
      zdecydowal, ze chce na nocnik/kibelek. Bezstresowo, bez mojego
      biegania i pilnowania kiedy wysadzic, itp. Teraz ma 4,5 roku i w
      nocy nadal ma pieluche i miec bedzie dopoki to bedzie potrzebne. Od
      pediatry slyszalam, ze dziecko do 5-6rz ma prawo sie moczyc, u
      starszego to dopiero zaczyna byc zastanawiajace. Znam kilkoro
      inteligentnych 5-latkow, ktorzy jeszcze potrzebuja czasu na to.
      U nas jest tak, ze kazda noc jest inna, raz pielucha jest mokra, raz
      sucha, a czasem przesiusiana i mimo pieluchy trzeba posciel zmienic
      i mlodego wziac do nas. Widze jakim stresem dla niego jest taka
      przygoda, wiec nie zamierzam na sile pozbawiac do na noc pieluchy,
      bo "wg rodzicow juz czas".

      Pozdrawiam
      Kinga
    • mama5plus Re: Jak nauczyć dziecko suchych nocy... 24.10.07, 19:46
      Zasadniczo moglabym sie podpisac pod eballieu w kazdym punkcie.
      Z malym uscisleniem tylko w oparciu o wlasne (i wlasnego dziecka)
      doswiadczenia.
      Jako dziecko przeszlam podobna droge z moczeniem nocnym, lekarzami
      itd. Rowniez pobytem w szpitalu (to juz nie przy moczeniu ale tez w
      temacie urologicznym (czestotliwosc wizyt w toalecie)bo rzekomo
      jakiegos wirusa tam znalezli)
      Tylko przyczyna byla inna (ale i wtedy nikt jej nie znalazl a i
      teraz moge tylko podejrzewac).
      I problem rozwiazal sie tylko o tyle, ze przestalam sie moczyc w
      wieku ok 6 lat chyba czyli po prostu zaczelam sie budzic na
      wycieczke do toalety noca. Kilka razy lekka reka.
      I tak mam do dzis. I zazdroszcze ludziom ktorzy ida raz przed snem
      i nastepny dopiero rano.
      Nie wiem czy to kwestia pojemnosci pecherza czy czegos jeszcze.
      Dla mnie kazde wyjscie jest automatycznie polaczone z mysla ` a czy
      tam/po drodze bedzie wc i z jaka czestotliwoscia. Wycieczki szkolne
      gdzie wyskok do lasku byl srednio co 3h to wspomnieniowy koszmar.
      Teraz jest to samo z tym,z e jestem zdana na siebie a nie na laske
      kierowcy autokaru i komitetu wycieczkowego ;).
      Srednio co godzine. Noca kilka razy. O bieganiu w ciazy nawet nie
      wspomne.
      M in z tego wzgledu pilam i nadal pije zdecydowanie za malo. Musze
      sie pilnowac by tego picia nie ograniczac ( a ciezko tego nie robic
      skoro picie jeszcze zwieksza czestotliwosc wizyt w w-c czyli zamiast
      co godzine jest raz na 10 min ;-P
      Przy wiekszej czestotliwosci praktycznie zaraz po wizycie w w-c
      czuje potrzebe kolejnej.

      Do tej pory jakos sie nad tym specjalnie nie zastanawialam. Wydawalo
      mi sie, ze kobiety tak maja. Zwlaszcza, ze moja mama i siostra
      akurat maja rowniez.

      I teraz trafilo mi sie nie pierwsze, nie drugie czy trzecie a piate
      z kolei dziecko, ktore ma jak mama. :) W dodatku chlopak wiec nie
      moge podejrzewac znowu, ze to przypadlosc kobieta. :)
      Otoz pachole zrezygnowalo z pampersa samo z siebie, tylko i
      wylacznie z wlasnej inicjatywy w wieku ok 14 miesiecy.
      Po prostu starsza siostra jeszcze wtedy z nocnika korzystala i jemu
      sie spodobalo.
      Radzil sobie dobrze w ciagu dnia.
      Do tego stopnia, ze szybko przestalismy mu towarzyszyc w tych
      wizytach. Zostal poinstruowany co i jak ma robic i nie bylo
      wypadkow.
      Biegal czesto, gesto. Gdy jeszcze zwracalam uwage na te
      czestotliwosc przypisywalam ja nowej fascynacji.

      Jakis czas pozniej zaczal tez spac bez pampersa.
      Zrobilismy probe z mata. Bylo dobrze.
      Budzil sie noca do w-c. Nie bylo problemu.
      Schody sie zaczely gdy zaczal przesypiac noce ciurkiem.
      A sen ma niesamowicie twardy jak sie okazalo. Raz sie zdarzylo, ze
      we snie pomaszerowal do polki z ksiazkami myslac ze to w-c i zaczal
      ja podlewac :-O ;)
      Pozniej juz wogole sie nie budzil i nie wstawal. Nawet gdy byl
      mokry, przespal do rana :(.
      Oczywiscie niewiele myslac zaczelam mu spowrotem zakladac pieluche.
      Poniewaz niepokoilo mnie ze to moze byc jakas infekcja (nie
      skojarzylam z przesypianiem nocy jakos), zrobilismy badanie jedno,
      drugie. Wszystko wyszlo dobrze. Nie bylo tez zadnych objawow (acz
      tych moze nie byc)
      Zostawilismy jak jest skoro kaza czekac do piatego roku to dziecko
      ma czas.
      Zawsze tez sie budzil z mokra pielucha ( a nawet bardzo mokra) wiec
      to nie byla kwestia, ze juz jest gotowy albo, ze rano zamiast pojsc
      do w-c zalatwia potrzebe do pieluchy.
      Zreszta gdy zaczely sie wypadki, zdarzaly sie o roznych porach.
      czasem 3h po zasnieciu, czasem pozniej. Kilka razy rowniez.
      Troche po magicznych ;) piatych urodzinach zrobilismy kilka
      prob/eksperymentow znowu.
      Ograniczalismy oczywiscie picie wieczorem. Co do wybudzania mialam
      watpliwosci bo rozne sa opinie na ten temat. Zreszta to nie byla
      kwestia 1 razu. Oczywiscie tez switalo mi w glowie, ze ja mialam
      podobnie i przeszlo samo z siebie w pewnym momencie.
      Niedawno wybralismy sie do GP, ktora stwierdzila, ze to jest nadal w
      normie (nawet do 7go roku zycia) i nie ma sie co martwic (zwlaszcza
      zwazywszy na moja historie rodzinna). Skierowala nas jednak na usg,
      badanie moczu(wszystko wyszlo dobrze) i do przychodni
      specjalistycznej zaznaczajac, ze to jeszcze nie czas ale poniewaz
      listy oczekujacych bywaja dlugie to lepiej juz teraz sie
      zarejestrowac.
      Lista nie okazala sie byc dluga i wizyte mielismy po kilku
      tygodniach, jeszcze przed usg nawet.
      Znowu uslyszalam ze w tym wieku nie ma sie czym przejmowac, a juz
      na pewno nie ma sensu stosowania metod typu mata-budzik. Ze to nadal
      jak najbardziej norma. Ze kiedys czesto te problemy podciagano pod
      psychike (sama siebie o to podejrzewalam) ale teraz wiele czynnikow
      wskazuje na to, ze na tym etapie z psychika ma to niewiele wspolego.
      Raczej inne rzeczy jak brak gotowosci po prostu, sprawy hormonalne
      (chyba hormon odpowiedzialny za zageszczanie moczu w czasie snu) itd.
      Lekarka w sumie z mety zapytala jak on spi i usmiechnelam sie na
      jej pytanie bo wlasnie twardy sen mojego dziecka jest juz
      anegdotyczny. :) On kompletnie nic nie pamieta i nie jest w stanie
      sie obudzic gdy juz zasnie- i tak az do rana.
      Wlasnie to, plus potrzebe wielokrotnego korzystania z w-c noca
      podejrzewa jako przyczyne.
      Zasugerowala wlasciwie to co juz robimy czyli ograniczenie picia
      wieczorem, zakladanie pampersa na noc by dziecka nie meczyc.
      Zasugerowala tez wybudzanie kilkakrotne noca by splycic nieco sen.
      Co do tego mam nadal watpliwosci. Proby owszem, podjelismy, ale
      dziecko sie po prostu nie budzi i tyle. Konczylo sie tylko dlugim
      placzem.
      Jej zdaniem najlepszym lekarstwem jest czas po prostu i nie ma sie
      o co martwic. Ciagle jestesmy jednak pod opieka tej przychodni majac
      nadzieje, ze wyjasni sie sprawa w ciagu najblizszego roku czy 2.
      Narazie jednak bez stosowania innych, bardziej radykalnych metod.
      Obserwuje syna i widze, ze w ciagu dnia tez czesto biega do w-c.
      Zdarza sie, ze i co 10 min.
      Nawet gdy bylismy w przychodni, poszedl jeden raz z buteleczka do
      badania moczu i zanim weszlismy (czyli niecale 10 minut w
      poczekalni) poprosil by go zaprowadzic znowu bo potrzebowal.

      Dodam jeszcze, ze jedno z dzieci mojej siostry mialo tak samo.
      Moczenie nocne skonczylo sie w okolicy 6go roku zycia wlasnie ale
      tez to bylo zwiazane z twardym snem i potrzeba czestych wizyt noca w
      w-c. Teraz po porstu mala sie wybudza i chodzi gdy trzeba.

      Diary11, Twoja coreczka jest jeszcze mala i mysle, ze po prostu nie
      jest gotowa. Jesli zacznie sie budzic rano z suchym pampersem i
      bedzie to co najmniej 7 nocy z rzedu, wtedy mozesz zaczac klasc ja
      spac bez pieluchy. Poki co, bym zalozyla ta pieluche na noc (albo
      jakies chlonne jednorazowe nocne majtasy- moze to bedzie bardziej
      pedagogiczne) i po prostu odpuscila zeby nie meczyc i dziecka i
      siebie. Wierze, ze czas zrobi swoje.
      Dla mnie to tez bylo z jednej strony zaskoczenie bo starsze corki
      dosc wczesnie zrezygnowaly z pampersa noca, ale tez zwazywszy na
      wlasne (i rodzinne) doswiadczenia nie powinnam sie w sumie dziwic,
      ze przytrafilo mi sie dziecko podobne do mnie. :)
      • gypsi Mamo5plus... 24.10.07, 20:19
        Ty masz po prostu koci pecherz - a po medycznemu overactive bladder.
        O, tu se zobacz:
        www.patient.co.uk/showdoc/27001041/
        Ty poczytaj i Ty idz do GP - to sie leczy juz, ale troche badan trzeba zrobic
        najpierw. Aha, sa rozne rozwiazania lokalne, czasem wysylaja do urologa. Idz,
        nie ma sensu sie meczyc, kobiety po kilku tygodniach brania leku wracaja nie te
        same:)
        • mama5plus Re: Mamo5plus... 24.10.07, 21:54
          No prosze! Live and learn! 8-O
          Gypsi jestem Ci niewymownie wdzieczna!
          Wszystko sie zgadza, tylko moczu jeszcze nie popuszczam, ale kto
          wie z wiekiem. ;)
          Ja kawe, herbate tylko bezkofeinowa a i tak pozniej latam (bo tej
          kofeiny tam jednak troche jest.
          Rzeczywiscie przez ograniczanie picia, wstrzymywanie zeby za czesto
          nie biegac dorabialam sie czesto cystitis.

          Jest nadzieja dla mnie! Oj jak ja zazdroszcze ludziom, ktorzy nie
          musza tak latac, ale nigdy jakos nie pomyslalam ze to da sie
          skorygowac.
          Oj siostra sie ucieszy.:)
          Jesli to to rzeczywiscie to bede w siodmym niebie. ;)

          A czy u dzieci to tez sie leczy jakos?
          Kiedy obserwuje mojego syna to wlasnie tak wyglada, ze on czesto
          przy wyjsciu z domu np nie potrzebuje skorzystac z toalety a za
          chwile nagle musi JUUUZ i to tez mnie zastanawialo czasem.
          Z tym, ze w dzien sobie radzi, czasem pedem sunac do w-c.
          Noca juz nie.
          • kalpa Re: Mamo5plus... 24.10.07, 22:44
            A mój synek ma prawie 7 lat i dalej siusia do łóżka. I nic nie pomaga. Zdarza
            się, że nie zmoczy się, ale to raz na dłuuuuuuuuuuuuugo. I on i my mamy dość
            mokrego kłopotu. Ale nijak temu zaradzić nie umiemy. Mati nie czuje, że mu się
            chce siusiu. Wstawanie w nocy męczyło przede wszystkim nas, w końcu po wielu,
            wielu staraniach i próbach znowu wróciliśmy do pieluch. A tyle już było podejść
            do tematu.
            Powiem szczerze, że mnie to powoli przerża - z roku na rok mam nadzieję, ze to
            się skończy, a tu nic. Nie mówiąc, ze to kosztowne :(. Pieluchomajtki słono
            kosztują niestety, a zwykłe dziecięce nie wytrzymują już powodzi :(.
            • diary11 Do:Kalpa 24.10.07, 22:51
              (((())))) Może spróbuj wejść na strony, ktore podawała wcześniej
              gypsi
              www.patient.co.uk/showdoc/40002178/
              suchenoce.pl/index.php?section=2
              www.moczenienocne.pl/
              Szczerze mówiąc zerknęłam tylko na strony główne, bo jakoś dzisiaj
              nie miałam czasu :) ale myślę, że każdy pomysł i każda sugestia jak
              pomóc dziecku jest bardzo cenna.
              Trzymam mocno kciuki za Ciebie i twojego synka w dochodzeniu do
              suchych nocy!
          • diary11 Re: Mamo5plus... 24.10.07, 22:46
            Oj, bardzo się cieszę, że do czegoś się wątek przysłużył ;))) Jakimi
            to niesamowitymi drogami możemy odnaleźć prawdę o sobie :)) Ściskam
            ciepło
            • judzilla Re: suche noce 25.10.07, 22:16
              moja mala ma prawie trzy latka i tez nie budzi sie w nocy do sikania
              nie budzi sie tez kiedy jest cala mokra i zmarznieta,moja rada to po
              prostu przeczekac i wysadzac w nocy ja sobie ustawiam budzik na
              pierwsza wstaje i ja wysadzam zawsze mniej wiecej o tej samej
              godzinie i do rana mam spokoj ,ona spi ze mna a i ma taki twardy sen
              ze nawet sie nie budzi jak siedzi na nocniku pewna madra lekarka
              powiedziala mi ze w tym wieku wiekszosc dzieci ma jeszcze nie
              calkiem rozwiniety pecherz i dlatego nie moga wytrzymac cala noc
              zreszta niektorym ludziom to zostaje a w mozgu nie rozwinely sie
              jeszcze polaczenia ktore sygnalizuja o potrzebie .Musimy cierpliwie
              czekac az nasze dzieci same wstana i poiwedza mamausiu chce siusiu ;)
          • gypsi Re: Mamo5plus... 24.10.07, 23:00
            U dzieci tez sie leczy, tu masz o dzieciach wiecej:
            www.kidneeds.com/diagnostic_categories/articles/uinaryincontinencechildren.htm
Inne wątki na temat:
Pełna wersja