1 listopada - w sercu smutno

01.11.07, 09:30
może i brzmi to trochę patetycznie - ja tam jestem chyba mało
sentymentalna, ale w Polsce jest grób mojej mamy, na którym nie
byłam półtora roku. Więc dzisiaj pójdę zapalić swieczkę na jednym ze
starych grobów przy kościele obok.
    • abri Re: 1 listopada - w sercu smutno 01.11.07, 10:43
      Wiem o czym mowisz Joolka :(
      Ja co prawda w Polsce mam grob dziadkow, ale tez chcialabym tam
      dzisiaj byc
    • basia313 Re: 1 listopada - w sercu smutno 01.11.07, 11:03
      Polecam Old Brompton Cementary. Piekny, stary cmentarz, mnostwo
      grobow, wielu Polakow tam jest pochowanych z czasow wojny. Blisko
      Earl'c Court.London
    • mama5plus Re: 1 listopada - w sercu smutno 01.11.07, 11:40
      Dla mnie to tez jest ciezki dzien w tym roku.
      W poprzednich wspominalam go z sentymentem,
      ale w tym w tym odszedl moj tato.:(
      • anca03 Re: 1 listopada - w sercu smutno 01.11.07, 12:07
        "Nigdy nie zapominaj ile zawdzięczasz tym, ktorzy żyli przed Tobą.."
        Brakuje mi tutaj klimatu tego dnia..Zadumy, cichości, pochylania się
        nad grobami i fotografiami..Wspólnego rodzinnego obiadu. Dzisiaj
        rano musiałam pędzić z dziećmi do szkół i przedszkoli..I nawet nie
        wiem, czy mogę gdzieś tu zapalić świeczkę na jakimś grobie, czy to
        nie zabronione? Może tylko kwiaty? W Stanach nie wolno zapalać
        świec - grożą pożarem...
        A ja poza zmarłymi dziadkami i tatą wspominam dziś zmarłą 1,5 roku
        temu znajomą i jej rodzinę. Jechali wszyscy samochodem na wakacje -
        oni i ich trójka dzieci, z których najstarsze miało 11 lat a
        najmłodsze 3 latka. Wjechali pod tira. Wszyscy zginęli [*]
        "Spieszmy się kochać ludzi..Tak szybko odchodzą.."
    • jacinda Re: 1 listopada - w sercu smutno 01.11.07, 12:15
      Tylko Twoja wina, ze nie bylas (az!) poltora roku na grobie swojej
      Mamy. Czy potrzebujesz dnia pierwszego listopada, aby tam pojsc?

      Mi nie brakuje tego swieta. Staram sie jezdzic na cmentarz jak tylko
      jestem w Polsce, no i do Polski tez staram sie jezdzic jak
      najczesciej. Bede za tydzien, wiec pojde na groby. Nie potrzebuje
      patrzec na kalendzarz i wielkich tlumow na cmentzrzach, aby
      wiedziec, ze powinnam tam pojsc i zapalic znicze.

      A gdybym nie weszla na forum, to nawet bym nie wiedziala, ze jest 1
      listopada. Tyle mam roboty w pracy, ze nie mam czasu na rozmyslanie
      i pograzanie sie w smutku. Uwazam, ze nuda powoduje, ze
      ludzie 'lapia dola', rozmyslaja, tesknia i potem twierdza, jak to
      zle na emigracji.

      • anca03 Re: 1 listopada - w sercu smutno 01.11.07, 13:03
        jacinda napisała:

        > Tylko Twoja wina, ze nie bylas (az!) poltora roku na grobie swojej
        > Mamy. Czy potrzebujesz dnia pierwszego listopada, aby tam pojsc?
        >
        Wydaje mi się, że trochę ostro skrytykowałaś joolkę4 - wszak nie
        wiesz z jakiego powodu nie mogła być przy grobie swojej Mamy przez
        ostatnie półtorej roku...
        > Mi nie brakuje tego swieta. Staram sie jezdzic na cmentarz jak
        tylko
        > jestem w Polsce, no i do Polski tez staram sie jezdzic jak
        > najczesciej. Bede za tydzien, wiec pojde na groby. Nie potrzebuje
        > patrzec na kalendzarz i wielkich tlumow na cmentzrzach, aby
        > wiedziec, ze powinnam tam pojsc i zapalic znicze.

        Myślę, że każdy, kto stracił bliską osobę nie potrzebuje kalendarza,
        żeby o bliskim pomyśleć i zapalić mu świecę. Ale potrzebujemy
        takiego dnia jak ten dzisiejszy, żeby poczuć wspólnotę
        współodczuwania. Spróbuj złamać jedną zapałkę - łatwe prawda? A
        spróbuj wziąć do ręki wszystkie zapałki z pudełka i złam je..Być
        może wcale Ci się to nie uda..Po smierci mojego ojca wiedziałam, że
        są wokół ludzie na których mogę się wesprzeć a 1 Listopada wiem, że
        są wokół tacy, którzy może potrzebują i mojego wsparcia..
        To tak chaotycznie i na gorąco - bo muszę biec po córkę do
        playgroup...
Pełna wersja