Dodaj do ulubionych

Jedzą niemyte owoce i warzywa...

10.11.07, 01:56
Zauważyłam tutaj zdumiewający obyczaj - ludzie jedzą nieumyte owoce i warzywa.
prosto z opakowania do buzi...
W gastronomii to norma,np nieumytą cytrynkę cyk do drinka. W barze kanapkowym
pani wyciąga sałatę lub ogóra z folii, kroi na ladzie i wkłada do kanapki.
Nikt nie protestował, mnie się jeść odechciało. Moja koleżanka daje dzieciom
niemyte śliwki, bo jak twierdzi nie ma różnicy, czy myte czy nie...
Czy tylko mną wstrząsnęło?
Brrr, obsikane przez myszy, sponiewierane w brudach magazynu pomidory prosto
do kanapki:( Zgroza!
Obserwuj wątek
    • uksonia Re: Jedzą niemyte owoce i warzywa... 10.11.07, 02:06
      i dotykane przez Bóg wie kogo?:(to jest okropność ja tez zauważyłam ,ze z
      higiena jest na bakier.Spotkałam się z tym,ze na basenie prawie nikt nie używa
      ochronnego obuwia:(jedynymi osobami,które wiedziałam to były Hiszpanki). ZGROZA:)
    • gypsi Re: Jedzą niemyte owoce i warzywa... 10.11.07, 18:57
      Hmmm, ja tez niektore rzeczy jem niemyte - salate lodowa czy pekinke obieram
      tylko z wierzchnich lisci. Gotowej "porwanej" juz salaty tez nie plucze, tak
      samo paczkowanych swiezych ziol.
      Czasem jem winogrona, truskawki, jagody, itp. prosto z opakowania, niemyte
      cytrusy, jablka itd. Nie zastanawiam sie kupujac chleb, czy osoba, ktora go
      ukladala na polkach umyla wczesniej rece albo czy sobie grzebala i gdzie.
      Bo tak naprawde - widzial kto kiedy te bakterie? ;)
      A powaznie - najgorsze zarazki sa w szpitalach, te z niemytych owocow i warzyw,
      to przy nich niewinne owieczki.
      • azbestowestringi Re: Jedzą niemyte owoce i warzywa... 10.11.07, 22:16
        na niemytych owocach i warzywach jedynym zagrozeniem sa pestycydy.
        ale bez przesady ;p
        ja tez jem wszystko niemyte - zwlaszcza, gdy wychodze ze sklepu i
        jestem glodna. gorzej - niemyte owoce daje swojej corce.
        polecam zywnosc organiczna - przynajmiej pestycydow nie ma :) a
        jesli sa, to w mniejszej ilosci, niz te w zywnosci nieorganicznej.
        • eballieu Re: Jedzą niemyte owoce i warzywa... 10.11.07, 23:02
          Ja to jeszcze lubie, jak mi piach w zebach trzeszczy.
          Tylko kurde juz nawet na Mazowszu truskawkowe krzaki w zglebiu
          czerwinskim sloma obkladaja, zeby tylko piachu nie dotykaly:-(

          Dzieciak moj ostatnio wcina brukselki prosto z patyka na farmie,
          nawet nie myslalm o tym, zeby gdzies pedzic je myc. Juz nie wspomne,
          ze idzie i chce,zeby mu kroic jablka na tej samej farmie do
          probowania. Bo on wybiera, ktore kupujemy. A tam pani krojacej czy
          pana nie ma, kazdy obsluguje sie sam. Czy te ludziska lapy myli
          zanim do degustacji sie rzucili?;-)



            • babawawa Re: Jedzą niemyte owoce i warzywa... 10.11.07, 23:51
              inne mam zachwoania na farmie, czy wlasnym ogrodku niz w sklepie, na
              dzialce rodzicow truskawki prosto zkrzaczka jem ino treszczy, bo
              wiem czy pryskane czy nie i czym, u pani sasiadki malinki tez zjem z
              krzaczuszka a co, ale jak kupuje w sklepie to nie dy rydy,
              winogronko ladnie umyje, jabluszka ze skorki obiore podobnie ogora,
              czy pomidorka sparze, nie wieze w ich organic bo nie widze jak
              robili. Wierze w mamusie ze mi nie wezmie strzykawki i pomidorow nie
              naszprycuje by ladniej rosly, czy nie spsika chemia by ladniej
              wygladaly:))
              • mama5plus Re: Jedzą niemyte owoce i warzywa... 11.11.07, 00:06
                Moj brat pracowal w UK przy pomidorach na farmie organic i nie
                organic. I zastrzegl mi by niczego z tej drugiej do ust nie brac
                (osobiscie wszelka chemie do szprycowania mieszal)
                Z pierwszego nawet z ziemia jak najbardziej. :)

                Tez nie szaleje z myciem, obieraniem, sparzaniem (?? 8-O ble,
                sparzone pomidory to tylko do spagetti uznaje)
                Jak to moja tesciowa zwykla powiadac, troche zarazkow nikomu nie
                zaszkodzi a wrecz przeciwnie. Chemia owszem, no ale ja wierze w
                tutejsze organic i to z wlasnego ogrodka ;-) )
                    • yadrall Re: niech zyja domowe ogrodki 11.11.07, 11:45
                      Ja sie tam nie boje tych bakterii,ani nawet pestycydow,ale jako
                      technolog zywnosici wiem ile chemi sie stosuje do konserwacji tych
                      warzyw i owocow z supermarketu. Nie znam wprawdzie zasad konserwacji
                      warzyw czy owocow organic,ale jakos nie wygladaja jakby sie mialy
                      szybciej psuc. I dlatego myje owoce (cytrusy obieram,jablka i
                      gruszki nie),a warzywa myje i niektore obieram (ogorki tak, pomidory
                      nie).

                      Ps. ja w tej chwili nie pamietam,ale gdzies na opakowaniach owocow
                      soptkalam sie z informacja-umyc przed jedzenem czy jakos tak,wiec
                      cos chyba w tym jest.
      • vierablu Re: Jedzą niemyte owoce i warzywa... 11.11.07, 22:32
        > Myjcie myjcie, szorujcie wszystko i obierajcie ze skorek, tylko
        > potem sie nie dziwcie, ze dzieci maja kazda mozliwa alergie :-)

        Alergie i brak odpornosci. Znam przypadki osob wychowanych w sterylnej czystosci
        - nie nabyly odpornosci w dziecinstwie i teraz kazda bakteria im szkodzi.
          • vierablu Re: Jedzą niemyte owoce i warzywa... 11.11.07, 23:50
            Brud sklada sie z z czesci 'niezywych' np. ziaren piasku oraz wlasnie bakterii i
            czasem pierwotniakow, jajeczek roznych owadow itp.
            Czesci 'niezywe' sa najmniej szkodliwe, ale najbardziej odstreczajace, bo widoczne.

            Z zywymi bywa roznie, pierwotniaki i larwy waglika bywaja niebezpieczne, ale juz
            na przyklad zjedzenie jablka z 'robakiem' nikomu jeszcze nie zaszkodzilo. Moze
            jedynie na wyobraznie ;)

            Sa jeszcze rozne substancje chemiczne, ale do szkodliwych naleza chyba tylko te
            aplikowane przez farmerow i przetwornie zywnosci.
            • robak.rawback Re: Jedzą niemyte owoce i warzywa... 12.11.07, 02:38
              viera jak otych jajeczkach przeczytalam to sie malo nie skrecilam
              hahaha

              ja lubie sobie umyc bo moze ktos np takie jablko oblizal ustami na
              ktorych mu wyskakuje opryszczka a ja to potem nieumyte zjem i tez
              dostane..... albo ktos specjalnie naplul albo nasikal i potem czeka
              jaki klient wezmie do geby i sie cieszy, bo jest psychopata, no wiec
              myje;

              piachu nie lubie na truskawkach co wcale nie znaczy ze bym dzieciaka
              w sterylnosci hodowala - wrecz przeciwnie, moze psom do budy
              wchodzic, tez sama wchodzilam i uwazam ze jest to korzystne.

              vierablu napisała:

              > Brud sklada sie z z czesci 'niezywych' np. ziaren piasku oraz
              wlasnie bakterii
              > i
              > czasem pierwotniakow, jajeczek roznych owadow itp.
              > Czesci 'niezywe' sa najmniej szkodliwe, ale najbardziej
              odstreczajace, bo widoc
              > zne.
              >
              > Z zywymi bywa roznie, pierwotniaki i larwy waglika bywaja
              niebezpieczne, ale ju
              > z
              > na przyklad zjedzenie jablka z 'robakiem' nikomu jeszcze nie
              zaszkodzilo. Moze
              > jedynie na wyobraznie ;)
              >
              > Sa jeszcze rozne substancje chemiczne, ale do szkodliwych naleza
              chyba tylko te
              > aplikowane przez farmerow i przetwornie zywnosci.
              >
              • gypsi Re: Jedzą niemyte owoce i warzywa... 12.11.07, 10:18
                Idac dalej tym tropem mozna popasc w lekka (?) paranoje zastanawiajac sie co
                mozna wrzucic/wlac do mleka, smietany, chleba, masla, jedzenia i picia w
                knajpie, itd...
                Dziewczyny, nie dajmy sie zwariowac. Przesada w zadna strone nie jest wskazana -
                ani jedzenie brudnego, ani sterylna czystosc.

                BTW: opryszczka przenosi sie nie tylko przez bezposredni kontakt, rowniez droga
                kropelkowa (i to znacznie czesciej), wiec mycie czegokolwiek nie chroni przed
                zakazeniem. Poza tym po 5 roku zycia znakomita wiekszosc populacji to nosiciele
                wirusa, wiec dla osoby doroslej i tak "po ptokach".
        • ewmag Re: Jedzą niemyte owoce i warzywa... 12.11.07, 17:20
          > > Myjcie myjcie, szorujcie wszystko i obierajcie ze skorek, tylko
          > > potem sie nie dziwcie, ze dzieci maja kazda mozliwa alergie :-)
          >
          > Alergie i brak odpornosci. Znam przypadki osob wychowanych w
          sterylnej czystosc
          > i
          > - nie nabyly odpornosci w dziecinstwie i teraz kazda bakteria im
          > szkodzi.

          Co, u diaska, ma mycie owocow i warzyw wspolnego ze sterylna
          czystoscia?! Moze idac dalej, powinnismy przestac myc rece po
          wyjsciu z toalety i w ogole przestac sie myc, bo od mycia to sie
          przeciez skora zdziera? ;-)
          A co do alergii, hm... Znam sporo osob "z kazda mozliwa alergia" i
          wiecie, co maja wspolnego? Palacych rodzicow - wszyscy, co do
          jednego (a niektorzy tez dziadkow).
          • gypsi Re: Jedzą niemyte owoce i warzywa... 12.11.07, 18:19
            To nie wiedzialas? Skora sie zdziera i czlowiek umiera;)
            A powaznie - osoby z egzema czesto zauwazaja poprawe po ograniczeniu czestosi i
            dlugosci kapieli. I woda i srodki do mycia wysuszaja skore poprzez niszczenie
            jej naturalnego plaszcza lipidowego, wiec popada sie w bledne kolo -
            mycie-smarowanie emolientami i sterydami-mycie-smarowanie...

            Coz, czlowiek pierwotny nie uzywal papieru toaletowego, wiec nie musial myc rak
            po po wyjsciu z toalety. Myc sie (mydlem do tego czy inszymi zelami) tez nie myl
            codziennie, pewnie jak sie deszcz trafil albo kiedy przez rzeke sie przeprawial.
            No i tolerowal zapachy wlasne i innych, pewnie zyjac na otwartej przestrzeni
            latwiej bylo.

            Wymyslilismy prysznic i wanne, kosmetyki, perfumy, papier toaletowy, a przy
            okazji alergie oraz droge zakazania sie wlasnymi E.coli - taki koszt cywilizacji.
      • liley11 Re: Jedzą niemyte owoce i warzywa... 12.11.07, 08:26
        Alergii to sie chyba predzej dostanie od pochlaniania chemikalii
        zawartych w owocach i warzywach, niz zwyklych bakterii i brudow...?
        A moze nie?

        Cale dziecinstwo jadlam niemyte owoce i czesto tez warzywa (jesli
        nie byly ublocone) prosto z krzaka, trawy, drzewa. Tylko te rosly u
        mojej babci, sasiadki w ogrodku i nei byly pryskane. Nawozone,
        owszem byly - naturalnie ,czyli gnojem.

        Natomist nie raz i nie dwa przesralo mnie porzadnie po zjedzeniu
        niemytych owocow ze sklepu lub straganu. Dlatego teraz wszystko
        myje.

        Aniu, jak to skomentujesz? Niewydolnoscia mojego ukladu trawiennego?


        aniaheasley napisała:

        > Myjcie myjcie, szorujcie wszystko i obierajcie ze skorek, tylko
        > potem sie nie dziwcie, ze dzieci maja kazda mozliwa alergie :-)
        >
        • aniaheasley Re: Jedzą niemyte owoce i warzywa... 12.11.07, 08:44
          No nie wiem jak to skomentowac. Tylko wydaje mi sie, tak ogolnie, ze
          zbytnia przesada we wszystkim jest szkodliwa, rowniez w probach
          zachowania absolutnej czystosci, bo potem organizm nie umie sie
          bronic przed bakteriami, zarazkami, pylkami kurzu, i co tam jeszcze.
          Nie praktykuje mycia owocow i warzyw i jakos nigdy nic nikomu. No
          ale moze nosil wilk razy kilka....?
          Wydaje mi sie (no ale moze tylko mi sie tak wydaje) ze nie ma
          mozliwosci, zwlaszcza mieszkajac w wielkim miescie, aby sie uchronic
          przed dotykaniem, i potem przenoszeniem do ust, oczu, nosa, brudu
          zwiazanego z tym, ze ktos nie myje rak po wyjsciu z ubikacji, czy ze
          ktos sobie gdzies tam grzebie, a potem dotyka poreczy, obrusa w
          restauracji, itp, itd. Oczywiscie nie mozna chodzic po miescie z
          chusteczka, czy z mopem. Jack Nicholson zdaje sie probowal walczyc z
          brudem w As good as it gets i w powszechnej opinii byl wariatem,
          chociaz uroczym. Co nie znaczy ze osoby myjace owoce sa wariatami :-
          )
              • dorotus76 Re: a wiesz, co sama masz na i w skorze? 12.11.07, 12:52
                Nie zmieni to mojego nastawienia ;)), nie chodzi o to, że jestem wręcz sterylna,
                bo nie jestem. Ale chleba macanego w supermakecie przez osobę przede mną, też
                nie wezmę ;) (ale to mam jeszcze z PL, gdzie nie zawsze chleb był w folii).
                Nawet jak się dowiem, że na moich rękach jest więcej bakterii, niż na kogoś
                innego. Wychodzę z założenia, ze ja i moje bakterie się lubimy, z innymi różnie
                bywa ;))
                pzdr

Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka