zmeczeniei nasze uczynki

10.11.07, 23:06
czy wy tez jestescie czasem bardzo zmeczone i przez to robicie
rzeczy ktorych potem zalujecie??? Sobota 22 rozwrzeszczany prawie 3
atek dopiero zasnal, dawal dzis wyczyn wiec teraz dopiero jem
kolacje, ostatni moj posiek sniadanie o 9 sama w domu, bo maz w
pracy i nie wytrzymaly mi nerwy puscily przepraszalam go na zmiane z
krzykami i zamknieciem do lazienki, ale od 1h probowalam go uspic, a
on dalej dawal czadu. a teraz mam wyrzuty suienia takie jak stad do
ksiezyca i z powrotem. Czy wy tez czase miewacie te slabsze chwile??
    • paola_k2 Re: zmeczeniei nasze uczynki 10.11.07, 23:28
      Nie wiem czy Cie pociesze, ale mnie takze trafilo sie 'energiczne'
      dziecko. Ma 17 miesiecy. Czasem wieczorem padam niezywa, a tu by
      jeszcze ogarnac mieszkanie wypadalo bo wyglada jakby tajfun
      przeszedl (wszedzie ksiazeczki, ukladanki, zabawki), zjesc kolacje
      (bo ile mozna jesc jabka tylko), pozmywac... A na ogol to jeszcze
      nie koniec bo ostatnio sie budzi w nocy i dla swietego spokoju biore
      ja do lozka. NIe mam juz sily jej bujac i czekac jak zasnie po
      godzinie lub nie. Bywam wypompowana, zmeczona, zdenerowana. Jak
      slysze, ze ludzie maja grzeczne dzieciaki to im zazdroszcze, ale coz
      zrobic. Rozumiem Cie doskonale. Wiedz, ze nie jestes sama i masz
      prawo do gorszego nastroju. Pozdrawiam.
      • babawawa Re: zmeczeniei nasze uczynki 10.11.07, 23:42
        dokladnie to jest to moja droga, maz po 3 godzinach, mowi ze wymieka
        i zebym ja sie na chwilke zajela bo odek ma elektrownie jadrowa w
        sobie, bo tyle energii. Nie moge powiedziec ze mi chlop nie pomaga
        tylko czasem po 3h ma on juz dosc. Ta wlasnie o te zabawki,
        ksiazeczki ukladanki, latanie i bieganie z jednego konca domu w
        drugi, skakanie po lozku, etc mi chodzi. no wlasnie dom to u nas
        jak syf wyglada mimo ze staram sie codzennie sprzatac a to
        wkurzajace i irytujace bo nikt chyba w syfie zyc nie lubi. Do
        pobudek w nocy sie przyzwyczailam, rzadko spi cala noc. Ja spie z
        nim bo normalnie bym chyba kojtla, od malego budzi sie o 1 do 12
        razy na noc. Ta skrajnosc bardzo rzadko ale bywa. Najczesciej to 3-4
        razy w nocy. pipi la-pysio mu dac, tutu-spiewac piosenke jedzie
        pociag z daleka, etc. Pobudka standardowo o 7 rano czasem chlop
        wstanie i moge pospac, ale z reguly to ja lece, nie ma co sie dziwic
        chlop abo w pracy, albo zaraz po pracy. Cudu nie mozna oczekiwac.
        Jak spotykam sie z kolezankami pytaja sie jak to wytrzymuje, one
        maja rozbrykane dzieci, ale nie az tak. nasza GP jak widziala nas na
        ostatniej wizycie prawie sie wzruszyla ze odek siedzial na miejscu,
        nie plakal, nie krzyczal, nie otwieral szafek, nie chcial bawic sie
        aparatra etc. Ze wzgledu na niektore choroby chodzilismy do GP
        czesciej niz wiekszosc mieszkancow wyspy, bo raz dwa na miesiac,
        teraz badani i pediatra. Zreszta wyjechala pani doktor do londynu.
        Maz jeyny zarabia na dom, wiec siedzi w pracy ile sie da a ze na
        taxi jezdzi to sam wybiera ile pracuje, no i tak kurde jak
        robocikchodze. Czasem ma chwile slabosci, z reguly kocham to moje
        rozbrykane i pelne energii dziecko i swiata poza nim nie widze, ale
        czasem.... mam dosc...
    • leyla76 Re: zmeczeniei nasze uczynki 10.11.07, 23:33
      ja tez mam swoje gorsze dni gdzie potrafie nawrzeszczeć na moje maluchy
      doslownie bez powodu. sa to zazwyczaj malutkie rzeczy, ale jakmam zly dzien to
      po prostu wszystko wyolbrzymiam i sie sama nakrecam, a ze nie ma nikogo pod reka
      to dzieciakom najczesciej sie dostaje. tez mam wyrzuty sumienia i czasami to mi
      sie nawet plakac chce, niestety juz po fakcie.nie pozostaje mi zatem nic innego,
      jak przyznac sie do bledu i przeprosic moje maluchy, no i co najwazniejsze
      starac sie panowac nad swoimi emocjami co nie zawsze jest proste.
      • babawawa Re: zmeczeniei nasze uczynki 10.11.07, 23:45
        tak czasmi mam nadzieje ze mu nie zbrzydzi sie to slowo przepraszam,
        zawsze mowie i staram sie pokazywac ze on byl kochany i dobry albo
        ze on to i to zrobil nie tak, ale ja napewno nie powinnam sie tak
        zachowac. Tylko sama wiem jak to jest kiedy ktos co nabroi nakrzyczy
        na mnie albo co a potem mowi przepraszam wiem ze nie latwo
        przychodzi mi mowic to oki nie ma sprawy, wiec obawiam sie ze mu tez
        tak latwo nie jest
Pełna wersja