gypsi
20.11.07, 17:45
Tak sobie siedze, zwiedzam siec, slucham "Trojki", a tam redaktory wziely sie
i obrabiaja temat sepsy. Bo lekarzowi sie zmarlo, a ze - jak powszechnie
wiadomo - lekarze nie choruja, to ta sepsa chyba musi grozna byc, skoro nie
dosc, ze zachorowal, to i nie przezyl.
Wiecie co? Zeby mi same zgrzytaja i noz sie w kieszeni otwiera kiedy slysze,
jakie na antenie leca bzdury. Ale czego chciec od dziennikarzy, skoro Sanepid
wydaje decyzje o przebadaniu wszystkich, a nastepnie zwolnieniu z lekcji
wszystkich dzieci z objawami infekcji tylko dlatego, ze dziecko z tej szkoly
rozwinelo objawy sepsy.
Jednoczesnie opowiadaja te uczone panie epidemiolozki, ze sepsa sie zarazic
nie mozna, ze to oslabienie systemu odpornosciowego powoduje brak nalezytej
ochrony itd, itp.
Czyli pelne rozdwojenie jazni, mowimy jedno (zeby uspokoic), robimy wrecz
przeciwnie (zeby stolkow nie stracic jak zdesperowani rodzice na Sanepid rusza).
Dwa sensowne glosy byly - zwyklej matki, co sie z tej akcji nabijala tudziez
lekarki specjalistki chorob zakaznych wyjasniajacej, ze dawniej przezywali
najsilniejsi, wiec w naturalny sposob radzili sobie z infekcjami. Teraz
pomagamy antybiotykami zwalczac infekcje i przezywac slabszym jednostkom, wiec
i sepse mozna czesciej spotkac.
A bakterie - czy nam sie podoba czy nie - obok nas byly, sa i beda.