angielski akcent (intonacje?)

26.11.07, 14:28
Podobno przez telefon juz u mnie slychac i jak wracam po calym dniu mowienia
po angielsku w pracy to w pierwszych wypowiedzianych w domu zdaniach tez.
Po 2 latach?!?
A przeciez mowie tylko po polsku wieczorami i cale weekendy, slucham polskiego
radia, ogladam polskie filmy...
Naprawde nie ma na to sposobu?
    • mysz2006 Re: angielski akcent (intonacje?) 26.11.07, 18:22
      no to musisz uwazac, inaczej skonczysz jak Violetta Villas :-))
      • gypsi Re: angielski akcent (intonacje?) 26.11.07, 19:16
        Nie rozumiem co ma wspolnego angielski akcent z choroba psychiczna?
        Mozesz mnie oswiecic?
        • mysz2006 Re: angielski akcent (intonacje?) 26.11.07, 20:05
          jak VV wrocila po raz pierwszy do Polski po swoim wyjezdzie na kilka miesiecy do Las Vegas to TVP do wywiadu musiala sprowadzic tlumacza
          - caly kraj sie nasmiewal. Moze faktycznie byly to poczatki choroby psychicznej, ale nie o to mi chodzilo
          • gypsi Re: angielski akcent (intonacje?) 26.11.07, 23:13
            Moze nie zrozumialas mojego postu - mnie wlasnie o to chodzi, czy w ogole, a
            jesli tak, to jak, mozna uniknac obcej nalecialosci.
            Gdybym chciala poszpanowac, to by mnie to nie obchodzilo, a wrecz cieszylo.
            • mysz2006 Re: angielski akcent (intonacje?) 26.11.07, 23:59
              zrozumialam Twoj post, zrozumialam. Z autopsji wiem ze mozna uniknac nalecialosci - jak bywam w Polsce mowie tak starannie ze nie wylapiesz ze nie mieszkam w Polsce od wielu lat. Trzeba umiec/nauczyc sie przestawiac - english mode i polish mode. Jak to zrobic? umiec sobie rozgraniczyc oba jezyki w glowie - tak samo jak nie wtracac angielskich slowek do polskiego. Polskich slowek do angielskiego przeciez nie wtracasz rozmawiajac z pacjentami?
              • gypsi Re: angielski akcent (intonacje?) 27.11.07, 00:08
                Chyba umiem rozgraniczyc oba jezyki, takze pozostale, w ktorych umiem cos
                powiedziec. Uzywajac danego jezyka mysle w nim i moge sie w miare szybko
                przelaczac miedzy jezykami. Staram sie tez nie wtracac slowek z jednego jezyka
                do drugiego, aczkolwiek czasem sie zdarza - zwlaszcza angielskie skroty kiedy
                rozmawiamy "miedzy nami dzipisami" ;)
                Po prostu w trakcie rozmowy o tym, ze pewien Polak przez telefon "brzmi" po
                angielsku, wlasne dziecko mi powiedzialo, ze ja juz czasami tez, w opisanych
                wyzej sytuacjach.
                I zastanawialam sie czy moge cokolwiek wiecej z tym zrobic, niz robie.
                Dzieki za porade:)
    • steph13 Re: angielski akcent (intonacje?) 26.11.07, 19:57
      Mnie to nie dziwi. Intonacje zdania bardzo latwo sie przyswaja jesli
      obraca sie wsrod Anglikow codziennie w miejscu pracy. Pamietam kiedy
      dzieci i ich kolezanki namietnie ogladaly Neighbours i Home & Away w
      TV to wszystkie mowily z austalijska intonacja, co mnie do szalu
      doprowadzalo.
    • mama5plus Re: angielski akcent (intonacje?) 27.11.07, 00:07
      Ja mysle, ze to jest bardziej zagrozenie dla sluchowcow ktorzy
      szybko zalapuja intonacje wlasnie, akcent.
      Dla mnie akurat nie nawet po 12 latach bo ja na to glucha jestem. :)
      Za to jestem wzrokowcem i pare lat obcowania z i-netem swoje zrobilo
      w temacie wahan ortograficznych ;)
      Acz nie wiem czy to wina studiow na romanistyce i pobytu we Francji
      swego czasu bo przez tubylcow notorycznie posadzana jestem o
      francuskie pochodzenie ;-P
      Nawet raz gdy poszlam po cos do apteki, farmaceutka wywolana z
      zaplecza klarowala mi bym `tu lub po powrocie do Francji`
      skonsultowala sie z lekarzem ;)
      • vierablu Re: angielski akcent (intonacje?) 27.11.07, 00:53
        > Ja mysle, ze to jest bardziej zagrozenie dla sluchowcow ktorzy
        > szybko zalapuja intonacje wlasnie, akcent.

        Nie wiem, czy to chodzi o sluchowcow, ale wiem, ze zdecydowanie sa tu roznice
        indywidualne, nie majace nic wspolnego ani z wyksztalceniem, ani z
        czestotliwoscia uwywania ojczystego jezyka.
        Niektorzy jakby trudniej przestawiaja sie z jednego jezyka na drugi.

        Ja mam podobnie z oczami - jak podniose wzrok znad ksiazki, rzeczy odlegle widze
        przez zauwazalna chwile niewyraznie. Moze podobnie jest ze sluchem.

        Ja mam inny problem - slabo mi idzie nabywanie angielskiego akcentu, jak mowie
        po angielsku. A po polsku nie mowie prawie w ogole.

        Nie wiem co Ci poradzic, poza wlaczaniem swiadomosci - wchodzac do domu mysl 'a
        teraz przestawiam sie na polski'.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja