vygotsky
27.11.07, 11:59
Jestem wsciekla. Nie wiem co mam zrobic!
Wczoraj poszlam z moim osmiolatkiem do ortodonty a ten nam
powiedzial ze nic dla nas zrobic nie moze. Owszem, moze sprobowac
wysunac mu dolna szczeke za pomoca aparatu ale za to NHS nie placi
wiec bede sobie musiala zaplcic minimum £1000. Do ortodonty poszlam
bo podczas naszej wizyty w Polsce, moja (glownie lekarze i dentysci)
rodzina stwierdzila ze musze cos zrobic ze szczeka mlodego gdyz
potem bedzie juz za pozno i pojawia sie bole glowy i inne
komplikacje.
No i komu mam wierzyc? Ja aparat nocny nosilam od 4 roku zycia i
rzeczywiscie z moja szczeka i zebami teraz wszystko jest OK. Czy
ortodonta robi sobie ze mnie balona, czy to NHS robi mnie w konia,
czy to ja jestem przewrazliwiona Matka - Polka? Juz po nocach snia
mi sie wyjazdy do PL w celu dopasowania aparatu na ktore absolutnie
nie mam czasu. Nie chce placic za cos co zawsze bylo podstawa i
norma spoleczna - dbanie o zdrowie i higiene dziecka po to aby
wyroslo ona na zdrowego i pewnego siebie obywatela/ke panstwa.
Na korekcje seplenienia bocznego tez nie ma funduszy - to nie
szkodzi ze dziecko mowi na wdechu..przeciez ten kraj jest taki
tolerancyjny i wszystko ujdzie w tlumie: krzywe kregoslupy,
plaskostopia, wady wzroku, niedowaga , otylosc. Tutaj standarty nie
obowiazuja. Czy wy macie jakis sposob obchodzenia systemu
(oczywiscie grzeczny i legalny), czy placicie prywatnie, czy
jezdzicie do PL, czy macie inne doswiadczenia? A moze to moje
subiektywne spojrzenie?