Dodaj do ulubionych

zaraz umre z nerwow - o co chodzi?

13.12.07, 22:11
Odeszly mi wody ok 1 w nocy, prawie 20 h temu. Bylam rano w szpitalu
o 9, zbadali macice, nie ma rozwarcia, odeslai do domu i kazali
pojawic sie jutro o 9 jak nie bedzie postepu porodu podadza zel na
wywolanie. nadal nie mam skurczow, a gdzie tu do 9 rano? martwie sie
o moja corunie! ci lekarze strasznie tu ryzykuja, bedzie prawie 30 h
po odejsciu wod zanim zaczna wywolywac. umieram ze stersu
Obserwuj wątek
    • vygotsky Re: zaraz umre z nerwow - o co chodzi? 13.12.07, 22:19
      radze ci sie martwic i dzialac ... jesli odeszly wody to nie
      powinnas wiele robic i byc pod stala opieka.. ja urodzilam 3 dni po
      odejsciu wod, na szczescie bylam pod kontrola ale prawie mi sie
      dziecko udusilo, wyciagneli w ostatnim momencie z minimalnymi
      uszkodzeniami mozgu wiec lepiej dzialaj..mi tez wody odeszly o 2 i
      lekarze robili pomylke za pomylka...tragedia

      nie wiem w ktorym jestes szpitalu ale u mnie w UCH byly takie cwoki
      ze do dzisiaj mam ochote ich udusic za glupote i ignorancje
    • migotka_bober Re: zaraz umre z nerwow - o co chodzi? 13.12.07, 22:21
      mnie odsylali 4 razy z bolami co 3 minuty, w koncu zostawili mnie na
      oddziale,nie dostalam nic na przyspieszenie zadnego zelu,
      moja rada nie stresuj sie bo twojej corci to szkodzi, jezdzij do
      skutku, nawet kilka razy w nocy , moja kolezanka powiedziala im ze
      dzwonila do kliniki w pl i lekarz powiedzial ze trzymanie ponad 24 h
      po odejsciu wod jest naganne i jest zagrozeniem , i w szpitalu od
      razu ja przyjeli,,,

      mam nadzieje ze szybko sie akcja rozkreci i urodzisz swoja niunie!
      trzymam kciuki i daj znac jak bedzie po wszystkim :)
    • basiak36 Re: zaraz umre z nerwow - o co chodzi? 13.12.07, 22:27
      Wedlug wskazowek NICE:
      If your waters break before labour starts

      Sometimes a woman's waters break before labour starts. This happens in about one
      in twenty pregnancies and is known as prelabour rupture of the membranes (or
      PROM). When this happens, about nine out of ten women will go into labour
      naturally within twenty-four hours. The longer the time between PROM and the
      birth of the baby the higher the risk of infection to you or your baby.

      If you are more than 37 weeks pregnant and your waters have broken but you have
      not gone into labour you should be offered the choice of either:

      * · Induction of labour

      OR

      * · A "wait and see approach" to see if labour will start naturally

      As a wait and see approach carries a slight risk of infection, you will need to:

      * check your temperature twice a day
      * check for changes in the colour or odour of your amniotic fluid ("waters")
      * check for any other signs of fever (e.g. shivers, flushing)

      If you have not gone into labour after, at most, four days induction is strongly
      recommended.

      If your waters break before you go into labour, your chances of having a
      caesarean section will not be increased by choosing either induction or "wait
      and see".

      www.nice.org.uk/guidance/index.jsp?action=article&r=true&o=28991
      • mindhunter Re: zaraz umre z nerwow - o co chodzi? 13.12.07, 22:40
        Dziekuje za tak szybkie odpowiedzi. Niestety przekkonalam sie ze
        rodznie w Szkocji rozni sie od tego w Polsce, bo w Polsce pewnie bym
        juz na porodowce lezala a tu psikus.
        Zaraz po odejsciu wod ok 1 w nocy zadzwonilam do szpitala o porade,
        powedzieli ze skoro wody sa czyste mam przyjechac rano o 9, myslalam
        ze beda mi juz wywolywac porod a tu kaza czekac kolejne 24 goziny!!
        W polsce to nie do pomyslenia, dlatego jestem zestresowana. Do rana
        jeszcze daleko wiec mam nadzieje ze moja corcia ruszy w droge.
        Pozdrawiam
    • abri Re: zaraz umre z nerwow - o co chodzi? 13.12.07, 23:24
      Dzisiaj wlasnie mialam rozmowe z polozna na temat odejscia wod i
      oczekiwania na rozpoczecie porodu.
      Cytuje: zalezy ile odeszlo wod, jesli tylko czesc to glowka dziecka
      jesli jest ulozona prawidlowo, dziala jak przyslowiowy korek, zamyka
      ujscie i tym samym dziecko jest w miare bezpieczne.
      I nastraszyla mnie, ze potrafia czekac z wywolywaniem porodu nawet 4
      doby. Wiec Minhuter te 30 h u Ciebie nie brzmi tak strasznie jak te
      4 doby, choc wiem jak sie denerwujesz.
      Polozna dala mi jeszcze rade: jesli odsylaja badz nie chce zeby
      pojawic sie w szpitalu to nalezy nalegac (!). Jeszcze pewnie zalezy
      na kogo sie trafi.
      Mindhunter trzymam kciuki i daj pozniej znac o sobie i o Malenstwie,
      bo za pare tygodni czeka mnie to samo :)))
      • mama5plus Re: zaraz umre z nerwow - o co chodzi? 15.12.07, 00:01
        abri napisała:

        > Dzisiaj wlasnie mialam rozmowe z polozna na temat odejscia wod i
        > oczekiwania na rozpoczecie porodu.
        > Cytuje: zalezy ile odeszlo wod, jesli tylko czesc to glowka
        dziecka
        > jesli jest ulozona prawidlowo, dziala jak przyslowiowy korek,
        zamyka
        > ujscie i tym samym dziecko jest w miare bezpieczne.

        O tym wlasnie mialam napisac.
        Bo to ze wody odeszly nawet na oko w sporych ilosciach to tez nie
        znaczy, ze dziecko jest bez nich zupelnie. Czesto wlasnie odchodza
        te w okolicy glowy dziecka.

        A to ze cos jest inaczej niz w Polsce to nie musi zaraz znaczyc ze
        zle i ze trzeba z tej racji panikowac. ;)
        Znam niejedna matke w Polsce ktora wolalaby raczej zdac sie na
        nature niz byc zapakowana do szpitala gdy tylko wody zaczna
        odchodzic i podlaczona pod kroplowy by dziecie wykurzyc jak
        najszybciej. ;)

        Tez mi w kilku przypadkach wody wczesniej odeszly bez akcji
        porodowej. Za pierwszym razem byly jakies skurcze wiec kazali nam
        przyjechac. Przechodzilam noc i dzien by skurcze utrzymac chocby
        jesli juz nie rozkrecic. Zamiast sie wyspac porzadnie w domu. Gdy
        przyszedl czas na rodzenie to nie mialam juz sily.
        Nauczka pozostala na przyszlosc-nie panikowac. Trzymac reke na
        pulsie i wyspac sie poki mozna bo sily sie przydadza lada chwila ;)
        A lepiej by porod zaczal sie samoistnie niz za sprawa napedzaczy bo
        jedna interwencja czesto pociaga za soba kolejne.



        • kingaolsz Re: zaraz umre z nerwow - o co chodzi? 15.12.07, 09:45
          Z tymi wodami to fakt, mi pierwsza porcja odeszla nieduza, jak
          wysiadalam z samochodu jakas godzine pozniej to chlusnelo tak, ze
          pol jezdni zalalam , a w butach mi chlupalo ( cale szczescie
          samochod oszczedzilam), pozniej przez wszystkie 35h cos wciaz cieklo
          no i na koniec jak mlody raczyl w koncu sie ewakuowac, to poszla
          calkiem niemala reszta. Bylo tego naprawde duuuuzo w sumie.

          Ciekawe jak soboe nasza bohaterka watku daje rade - mam nadzieje, ze
          juz jest po. Trzymam kciuki

Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka