Prosze o rade chlopak+jego dziecko

20.02.08, 17:51
Od kilku miesiecy mieszkam w Angli z moim chlopakiem(Anglik, ale to
malo istotne), w kazdym razie myslalam ze wszystko bedzie jak w
bajce, ale jest zupelnie inaczej. Moj facet ma 6-letnia corke, ktora
zreszta bardzo lubie, nigdy sie nie ozenil z jej matka. Problem
polega na tym, ze jestem chyba zazdrosna o to dziecko. Weekendy
spedzamy zawsze z mala, wiem jak bardzo on ja kocha i mysle ze ona
zawsze bedzie na pierwszym miejscu w jego zyciu :( Ja mam dopiero 22
lata, a moj chlopak 29, wiec dzieli nas pewna roznica, czasami
poprostu czuje sie w tym zwiazku stara, tak jakbym tracila mlodosc.
Dostalam niedawno oferte pracy w zupelnie innej czesci kraju i w
piatek wyjezdzam... Teraz tak sobie siedze i rozwazam czy aby
napewno robie dobrze, bo nadal do niego cos czuje. Jestesmy ze soba
6 miesiecy i od poczatku kiedy go poznalam nie ukrywal, ze ma corke,
ale czasami chcialabym, zeby zrobil tez cos dla mnie :( np ostatnio
nawet w moje urodziny nigdzie nie poszlismy, bo wiadomo piatek
dziecko :/ Poprostu chcialabym, zeby kochal mnie tak samo jak ja i
zeby dla mnie tez robil wszystko, ale chyba tak nie jest i nie wiem
czy bedzie. Moze poprostu ze mna jest cos zle, moze jestem zwykla
egoistka? Moze brakuje mi utraconego zycia studenckiego, a teraz
poznalam jak to jest miec wlasna rodzine? Nie wiem juz co myslec,
nie wiem czy jutro powinnam kupic ten bilet i rozpoczac nowe,
aczkolwiek bardziej samotne zycie w UK...
    • mama5plus Re: Prosze o rade chlopak+jego dziecko 20.02.08, 18:45
      Wiesz, ja mam wrazenie ze nie kazdy sie po prostu nadaje do takiego
      zwiazku. Ja np sobie nie wyobrazam a jestem sporo starsza od
      Ciebie. ;)
      I chyba nigdy bym sie nie zdecydowala na taki uklad choc fakt ze
      teoretyzuje.

      Sa pewnie i tacy, ktorzy sie odnajduja choc trudno mi powiedziec
      czy to przychodzi latwo czy trudno i czy nie ma tam osob
      poszkodowanych (np dziecka zepchnietego na plan dalszy)

      Niektorzy jednak (kobiety i mezczyzni tez) wiaza sie z kims kto ma
      wczesniejsze zobowiazania nie zastanawiajac sie nawet nad
      konsekwencjami i jak naprawde to bedzie. Dopiero w zyciu wychodza
      problemy i zainteresowani sie nagle budza z przyslowiowa reka w
      nocniku.
      I wtedy jest naprawde za pozno, zwlaszcza gdy pojawia sie jeszcze
      *wspolne* dziecko.
      Wtedy moga pojawic sie dylematy typu rywalizacja o to ktore dziecko
      ten ojciec `bardziej kocha`, czy tego pierwszego nie faworyzuje, ze
      wykrada temu drugiemu czas week-endowy (wyjezdzajac z pierwszym np.)
      Wbrew pozorom to nie sa odosobnione przypadki.

      Moj kolega wlasnie zbiera do kupy resztki drugiego malzenstwa ktore
      przezywa powazny kryzys po narodzinach wspolnego dziecka(jego
      pierwsza zona zmarla przy porodzie i corka mieszka razem z nim i
      druga zona). Glownym powodem konfliktu miedzy nim i jego zona jest
      wlasnie ta dziewczynka.

      Ty masz te przewage ze sie zastanawiasz poki jeszcze na to pora. I
      jest nadzieja ze podejmiesz swiadoma decyzje. Albo zaakceptujesz go
      z calym `dobrodziejstwem inwentarza` czyli jego, jego przeszlosc,
      dziecko, czas ktory bedzie zawsze musial dla tego dziecka wykroic z
      Waszego zycia, zobowiazania finansowe, fakt ze bedziesz sie musiala
      liczyc w planowaniu Waszego zycia, wakacji, tygodnia, week-endu,
      dnia z w/w. Albo zdecydujesz ze to jednak za wiele i tu nie masz
      powodu by sie oskarzac. Po prostu, jak mowie, nie kazdy sie nadaje
      do tego, tak jak nie kazdy nadaje sie na rodzica adopcyjnego np.
      Dojrzalosc przejawia sie w rozwazaniu tych dylematow w odpowiednim
      czasie i podejmowaniu *swiadomych* decyzji.
      Poczytaj moze na ten temat zanim ja podejmiesz.
      Od obydwu stron pewnie warto.
      Gdzies mi mignelo takie forum.. ok mam:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14479
      Rowniez moze warto z punktu widzenia dziecka ktorego rodzic ma
      nowego partnera. Moze Ci to pomoze pozbyc sie uczuc o ktorych
      piszesz:
      `Jestesmy ze soba
      > 6 miesiecy i od poczatku kiedy go poznalam nie ukrywal, ze ma
      corke,
      > ale czasami chcialabym, zeby zrobil tez cos dla mnie :( np
      ostatnio
      > nawet w moje urodziny nigdzie nie poszlismy, bo wiadomo piatek
      > dziecko :/ Poprostu chcialabym, zeby kochal mnie tak samo jak ja i
      > zeby dla mnie tez robil wszystko, ale chyba tak nie jest i nie
      wiem
      > czy bedzie.`

      I przede wszystkim podziwiam za dojrzalosc i tak refleksyjne
      podejscie do tematu pomimo mlodego wieku.
      • yoska-iga Re: Prosze o rade chlopak+jego dziecko 20.02.08, 23:39
        Kup bilet
        • desperatka11 Re: Prosze o rade chlopak+jego dziecko 21.02.08, 08:42
          Pamietaj,ze dzieci zawsze sa na pierwszym miejscu ...tym bardziej takie ,ktore maja jednego rodzica!Jestes młoda a razem jestescie tylko 6 miesiecy ...to niewiele.Jezeli teraz juz zastanawiasz sie czy byc z nim czy nie to moim zdaniem nie ma sensu tego ciagnac tym bardziej ,ze twoja zazdrosc o dziecko przerodzi sie z czasem w niezdrowa rywalizacje i to bedzie chory zwiazek.
          Faceta tylko podziwiac za to ,ze troszczy sie o dziecko a Ty byc moze nie dojrzałas jeszcze to bycia matka.
          pozdrawiam
    • klaudia020707 Re: Prosze o rade chlopak+jego dziecko 24.02.08, 16:49
      Myślę, że powinniscie powaznie i szczerze porozmawiac! Ale juz podjełaś decyzję,
      ciekawa jestem jaką!? Wyjechałaś czy zostałaś???
    • chealsyka27 Re: Prosze o rade chlopak+jego dziecko 24.02.08, 20:20
      Jak dla mnie szkoda zycia...
      Jeszcze poznasz faceta bez zobowiazan itp...
Pełna wersja