ginger-honey
28.02.08, 00:52
Witam! Odpewnego czasu czytam Wasze forum, wydaje mi sie ze panuje
tu dosc sympatyczna atmosfera, pokusilam sie wiec opisac moj problem
i licze na Wasze wypowiedzi.
Rzecz w tym, ze moj pobyt na wyspie staje pod znakiem zapytania, bo
tak naprawde nie widze tu dla siebie zadnej zawodowej przyszlosci.
Trzydziestka na karku a ja, mowiac brzydko acz prawdziwie cofnelam
sie w rozwoju. W Polsce mialam prace umyslowa, pracowalam kilka lat
w szeroko pojetej obsludze klienta, jako konsultant, specjalista od
spraw sprzedazy, sekretarka. Zawsze byly to prace biurowe, zadna
akwizycja. Po przyjezdzie do UK podjelam pierwsza prace jaka mi sie
trafila, oczywiscie knajpa, potem byl supermarket i tyle moich
osiagniec. W miedyczasie urodzilam dziecko, obecnie konczy mi sie
macierzynski i zastanawiam sie co dalej? Jak wyrwac sie z zakletego
kregu prac fizycznych? Na jakie oferty odpowiadac, czy w ogole jest
sens aplikowac na jakiekolwiek stanowiska biurowe w sytuacji gdy nie
mam doswiadczenia w tego typu pracy w UK? No i czy wspominac o tym,
ze pracowalam w barze i w markecie?
Dodam, ze moje studia ukonczone w Polsce sa tu zupelnie bezuzyteczne.
Przegladam prace, net i widze mnostwo ofert pracy w charakterze
asystentki, sekretarki, recepcjonistki w ktorych, mysle,
poradzilabym sobie. Nie mowie o powaznych ofertach typu legal
secretary czy medical secretary tylko o takich zwyklych paniach zza
biurka, na razie mam maksymalnie takie ambicje. Martwia mnie tylko 2
sprawy – jezyk i wspomniany wyzej brak tutejszego doswiadczenia.
Jesli chodzi o jezyk to znam go dosc dobrze, bez problemu czytaa
tutejsza prase i ogladam TV, nie mam problemu z zadnymi sprawami
urzedowymi. Wszyscy znajomi twierdza ze z ‘takim’ jezykiem powinnam
smialo aplikowac o prace umyslowe. Ja jednak mam wrazenie, ze znam
ten jezyk dobrze, ale nie WYSTARCZAJACO dobrze by smialo odpowiadac
na oferty gdzie wymaga sie ‘excellent telephone manner’. Bo zadzwoni
np. Szkot albo Pakistanczyk i go po prostu nie zrozumiem. Z drugiej
strony sama jako klientka dzwonie czasem do callcentre roznych firm
i obsluguja mnie osoby z akcentem naprawde trudnym do zrozumienia...
wiec sama juz nie wiem:(
Poradzcie, jak sie wziac za to wszystko, jak sie zmobilizowac i nie
zniechecic? Gdzie i jakiej pracy szukac? Nie chce cale zycie byc
tania sila robocza, i wynies-przynies-pozamiataj. Znajomi radza mi
szukac pracy w bankach gdzie potrzebuja polskiego staffu, mowia,
ze ‘przeciez w Barclay’s czy w HSBC obslugiwala nas Polka’ no ale
nigdy jakos nie udalo mi sie znalezc takiej oferty, ani w prasie,
ani w necie, ani na stronach bankow, ani w oddziale. Wydaje mi sie,
ze wszystkie stanowiska gdzie moje pochodzenie mogloby byc atutem sa
juz po prostu dawno zajete, wiec nie tedy droga. Wiec ktoredy?