bilans 8miesieczniaka z tlumaczem przysieglym

13.03.08, 22:44
czy ktos cos takiego przerabial????
przperowadzilismy sie i po rejestracji w nowej lecznicy, przyszla do
nas health visitor i powiedziala, ze musimy zrobic zalegly bilans
8miesieczniaka dla mlodego. poniewaz dzieci (chodzilo jej o starsza
corke - 2,5roku) mowia po polsku, to potrzebny jest tlumacz
przysiegly, poniewaz moje tlumaczenie na angielski nie bedzie
obiektywne i moze tuszowac to, ze np bije dziecko....

czy ktos cos takiego przerabial?
    • joolka4 tak ci powiedziała???? 13.03.08, 23:06
      o tym dziecku i biciu czy to Twój przykład - też mnie to ciekawi??
      • ewmag Re: tak ci powiedziała???? 13.03.08, 23:27
        To samo pytanie mi sie nasunelo.
        • dorotus76 Oni tak tu podchodzą chyba.. 13.03.08, 23:46
          Ostatnio byłam z kaszlącą Wiktorią u GP i dużo bardziej niż stan jej płuc
          zainteresował go ogromny siniak na plecach (akurat dzień wcześniej spadła z
          krzesła), a ja nawet o tym nie pamiętałam, dopiero jak GP się spytał skąd ona to
          ma i zaczął to mierzyć i opisywać w swoim kajeciku, to głupio się poczułam, tak
          jakby na wszelki wypadek spisywał sobie jej uszkodzenia ciała. Fakt, siniak był
          spory i jedno porzadne zadrapanie :(.
          Jeszcze jedno takie i pewnie by nam się zaczęli baczniej przyglądać ... :(.
      • azbestowestringi to ona tak powiedziala 14.03.08, 08:59
        ze gdy pola pokazywala na reke, mowiac, ze jutro bedzie miala
        pobierana krew, to mogla rownie dobrze powiedziec, ze ja jej te reke
        wykrecam a ja to przetlumaczylam na angielski i wymyslilam
        historyjke o lekarzu.
        czuje sie jak patologia, kurwa mac...
        ale ciekawe jak tlumacz przysiegly przetlumaczy guganie naszego
        osmiomiesieczniaka :D
    • mama-123 Re: bilans 8miesieczniaka z tlumaczem przysieglym 14.03.08, 00:09
      dziwne. Pewnie nie bylo to w Londynie, bo tutaj nikt nie wymaga
      tlumaczy. HV po prostu patrzy na interakcje miedzy matka i
      dzieckiem, nie musi rozumiec, co do dziecka mowisz.
    • gypsi Re: bilans 8miesieczniaka z tlumaczem przysieglym 14.03.08, 10:28
      Nie dziwcie sie, Child Protection Service maja niezlego pierdolca i niedlugo
      moze byc jak w USA.

      Ale podstawy poniekad maja - kilka lat temu byl znany przypadek dziewczynki
      zakatowanej przez wlasna matke po wieloletnim dreczeniu. Mialy kontakt z ponad
      100 osob z obszaru health/social service i kiedy tylko ktos zaczynal drazyc
      bardziej, przeprowadzaly sie. A papiery szly znacznie dluzej:(

      Dlatego teraz wola dmuchac na zimne. Ja tez uwazam ze w tych sprawach lepiej byc
      nadmiernie podejrzliwym, niz stracic kolejne dziecko.
      Zreszta w Polsce, 12 lat temu, kiedy wpadlam z poparzonym dzieckiem na IP, tez
      lekarz zamiast zlecic cos przeciwbolowego najpierw, zaczal wypytywac jak to sie
      stalo. Musialam wrzasnac, bo jednak nie ta kolejnosc;)
      • flying_mum Re: bilans 8miesieczniaka z tlumaczem przysieglym 14.03.08, 11:07
        Dwoje dzieci - ani razu nie miałam tłumacza do bilansu (pomijam,że
        bilans 2 latka odbyłam listownie, aczkolwiek po przeprowadzce health
        visitor wypytał mnie o starszego), na sugestę o tym, że mogę coś
        świadomie źle przetłumaczyć i muszę (powinnam) mieć tłumacza, żeby
        nie zataić prawdy - powiem szczerze - napisałabym skargę. Jeśli
        health visitor chce sam załatwić tłumacza - proszę bardzo, czemu
        nie. Sama palcem bym nie kiwnęła. Ja wiem, że są przeczuleni na
        punkcie dzieci, ale bez przesady. Kobieta zakłada, że matka na pewno
        skłamie - nie do wiary! Masz prawo poprosić o tłumacza ale nie
        musisz, no i na miłość Boską, co można tłumaczyć na bilansie 8-
        miesięczniaka? Wagę? Wzrost? Mobilność i rozwój psychoruchowy?
        Pozdrawiam
        Iza
        czego to ludzie nie wymyslą
        • gypsi Re: bilans 8miesieczniaka z tlumaczem przysieglym 14.03.08, 11:16
          Cos mi przyszlo do glowy - moze przychodnie zaniepokoilo to, ze ten bilans jest
          nie zrobiony?
          Oczywiscie zalatwienie tlumacza jest obowiazkiem przychodni, nie pacjenta.
          • eutyfrona Re: bilans 8miesieczniaka z tlumaczem przysieglym 14.03.08, 12:11
            Moja córka w wieku 3 lat spadła ze schodów i złamała obojczyk, drugi raz ten sam. Pojechaliśmy do szpitala. Nikt nie dał nam odczuć, że podejrzewają przemoc domową. Natomiast zobaczyłam kartkę z informacją, że zawsze kiedy dziecko trafia do szpitala, do domu przychodzi pielęgniarka środowiskowa. I faktycznie, po 3 miesiącach dostałam list z informacją, że danego dnia odwiedzi mnie pielegniarka wraz z tłumaczem. Przyszły, porozmawiałyśmy, pielęgniarka z pomocą tłumaczki wpisała szczepienia z Polski do angielskiej książeczki zdrowia. I tyle.
            W zeszłym roku mój Młody miał bilans 8-miesięczniaka (jak miał 11 miesięcy, bo klinika miała zaległości). Dostałm list, kiedy i gdzie mam przyjść, poinformowano mnie, że bedzie tłumacz. Termin mi nie odpowiadał, więc zadzwoniłam, żeby go zmienić i powiedziałam, że nie potrzebuję tłumacza. Dostałam list z nowym terminem, bez informacji, że będzie tłumacz. I nie było.
            Od niedawna sama pracuję jako tłumacz w służbie zdrowia. Tam, gdzie pracuję, tłumacze mają specjalną procedurę w ramach "Child Protection", która została wprowadzona właśnie po śmierci Victorii Climbie, o czym wspominała Gypsi.
    • bebe52 Re: bilans 8miesieczniaka z tlumaczem przysieglym 14.03.08, 19:37
      Moja córka do tej pory nie miała bilansu 8 miesieczniaka a ma 17 miesięcy
      dzwoniłam chodziłam prosiłam o apointment do przychodni ale na nic wku....na
      zadzwoniłam po tłumaczkę i powiedziałam co i jak pojechała ona do baby clinic
      gdzie chodzi moja córka na ważenie i mówi do healty visitor że dziecko
      potrzebuje bilansu na co pani odpowiada że nie ma sprawy i zapisuje mnie w swoim
      kalendarzyku na koniec mówi że list przyjdzie w ciągu tygodnia oczywiście do tej
      pory go nie :(,kiedys nawet sami do mnie dzwonili i umówili na dany dzień i
      godzinę gdy sie pojawiłam z dzieckiem to zostałam poinformowana że bilansy są
      robione w inne dni i o innej godzinie i znów moje dziecko nie zostało
      sprawdzone.Jak na razie dałam sobie z tym spokój.
    • julia_uk Re: bilans 8miesieczniaka z tlumaczem przysieglym 14.03.08, 20:08
      Boszee, dziewczyny, jak czytam Wasze posty to jestem w szoku. Moj
      synek ma 2,5 roku i mieszka tu od 5 miesiaca zycia.Nigdy nikt nie
      wzywal nas na bilans,zadnych pielegniarek, nic...A dodam,ze zapisani
      jestesmy do przychodni od pierwszych dni pobytu w UK.
      Czesto bywamy z malym w przychodni ( przeziebienia, problemy z cera
      moje i jego itp.),ale nikt mi go nie wazyl, nie mierzyl!
      Jakis czas temu zanioslam przetlumaczone szczepienia (Dziekuje
      Gypsi:)).Tez czekam na wezwanie na szczepienie, zobaczymy kiedy sie
      odezwa.
      Oprocz tego,ze nie chca nas na bilansie:)jestem bardzo zadowolona z
      opieki medycznej tutaj.Nasza pielegniarka ma swietne podejscie do
      synka i zawsze stawia dobra diagnoze, podaje malemu odpowiednie leki.
      Na poczatku nie mialam zaufania do tutejszych lekarzy.
      Mam od jakiegos czasu dziwne zmiany skorne na jednym policzku. W
      Polsce bylam u 3 dermatologow, zaden mi nie pomogl.Tydzien temu
      poszlam do pielegniarki, ona zeby sie upewnic w diagnozie zawolala
      mojego lekarza i zgodnie przepisali mi masc. Wszystko wraca do
      normy,a meczylam sie z tym juz ponad rok!!!A przeciez nasz lekarz
      rodzinny nie ma specjalizacji z dermatologii:)Uwielbiam tego
      faceta!:)
      • dorotus76 Re: bilans 8miesieczniaka z tlumaczem przysieglym 14.03.08, 22:03
        Powiedzcie mi proszę, po co jest ten bilans?
        Pola ma 2,5 roku też nie była na żadnym.
        Z tego co pamiętam w PL Wiktorię lekarz badał, mierzył, wazył, ogladał zęby..
        Przecież każda mama, jeśli ją coś niepokoi, odbiega od normy, sama idzie do
        lekarza.
        Nawet nie będę prosić o bilans, by Poli niepotrzebnie nie stresować.
        • dorisja Re: bilans 8miesieczniaka z tlumaczem przysieglym 14.03.08, 22:32
          Moj Szymon teznie mial zadnego bilansu jak mial 8 miesiecy. Za 2 tygodnie
          idziemy na szczepienie, tytaj akurat dzwonili zebym sie umowila na wizyte. Ale
          nabilans nikt mnie wzywal, glupio sie przyznac ale nawet nie wiedzialam ze taki
          jest. Zreszta sama widze jak mlody sie rozwija, rosnie przybiera na wadze, nie
          mam potrzeby chodzic na bilans.
          • olimpia_b81 Re: bilans 8miesieczniaka z tlumaczem przysieglym 14.03.08, 23:03
            no to u nas bilansy w terminie,
            na ten 18tomiesieczniaka HV przyszla do domu aby jeszcze obejrzec
            jak mieszkamy itd:)))
            co do tlumacza-nikt mi nigdy niczego takiego nie powiedzial,
            moze to dlatego,ze od urodzenia mlodej nie zmienialam adresu ani
            HV???
        • ewmag Re: bilans 8miesieczniaka z tlumaczem przysieglym 14.03.08, 23:21
          Mojemu malemu sprawdzali bioderka, sluch i wzrok. Jak mial ok. 1,5,
          moze troche wiecej, zjawila sie w domu HV, wczesniej umowiona i
          tylko ze mna porozmawiala. Od tamtej pory nie mam z nia kontaktu ani
          zadnej informacji o bilansie. W sumie nie widze potrzeby, bo tak jak
          piszesz, jesli cos w rozwoju malego by mnie zaniepokoilo, to sama
          bym z tym poszla, gdzie trzeba.
        • gobisha Re: bilans 8miesieczniaka z tlumaczem przysieglym 14.03.08, 23:55
          Moja corka miala mniej wiecej w terminie bilans 8 miesieczniaka. Od tamtej pory nie mialam kontaktu z HV. Nie bylo potrzeby.
          Nie moge wyjsc z podziwu, ze tlumacz ma byc wezwany do 8 miesiecznego Niemowlaka, no bo przeziec nie do 3-letniej Poli, tak? Wyraznie piszesz, ze chodzi o bilans 8 miesieczniaka.
          Natomiast w przypadku Dzieci kilkuletnich uzywanie tlumacza przysieglego to nie taki zly pomysl, tym bardziej jesli moze uratowac zycie choc jednego Dziecka.
        • gobisha Re: bilans 8miesieczniaka z tlumaczem przysieglym 14.03.08, 23:57
          dorotus76 napisała:

          > Powiedzcie mi proszę, po co jest ten bilans?
          > Pola ma 2,5 roku też nie była na żadnym.
          > Z tego co pamiętam w PL Wiktorię lekarz badał, mierzył, wazył, ogladał zęby..
          > Przecież każda mama, jeśli ją coś niepokoi, odbiega od normy, sama idzie do
          > lekarza.
          > Nawet nie będę prosić o bilans, by Poli niepotrzebnie nie stresować.
          >

          Niestety nie kazda mama moze sie zorientowac w pore, ze rozwoj jej Dzieck aodbiega od normy. Nie kazda ma czas, chec lub instynkt zeby szuakc gdziekolwiek jakichkolwiek informacji lub wskazowek.
    • mama-123 Re: bilans 8miesieczniaka z tlumaczem przysieglym 15.03.08, 00:14
      Mialam dzis a wlasciwie moje dziecie bilans ( dwulatka). Na pewno ma
      to znaczenie, ze mieszkam w Londynie. Pani raz sie ze mna widziala,
      gdy dziecie mialo 10 dni, a potem juz nigdy. Tlumacz nie byl
      potrzebny. Pani zdecydowanie powiedziala, ze powinna kontynuowac
      mowienie do dziecka po polsku, bo jest to wazne, zeby moglo pozniej
      z rodzina w Polsce sie dogadac. O tlumaczce mowy nie bylo. Zapewne
      HV umie sie dopatrzyc sama, czy dziecko szczesliwe, zdrowe. Wypytala
      mnie sporo i mysle, ze podeszla wlasciwie.
      Co do tlumaczki to wydaje sie mi, ze kosztowalo by to NHS szalenie
      duzo pieniedzy przy obecnej liczbie obcokrajowcow. Z drugiej strony
      nie dziwie sie, ze HVs podchodza do sprawy powaznie i wprawdzie
      troche czuje sie nieswojo, gdy jestem pytana o powod wizyty w
      szpitalu ( bo oczywiscie HV jest informowana przy kazdej wizycie na
      pogotowiu), ale zddrugiej strony to jest robione dla dobra naszych
      dzieci. Musi wiec tak byc i koniec. Przyklad Victorii Clombie
      niestety nie jest jedyny ( bo w tym samym czasie jak powiedziala mi
      jedna pani social worker bylo takich samych 17 innych przypadkow -
      tyle ze nie byly naglosnione). Niestety wielu maniakow zyje na tym
      swiecie.
    • azbestowestringi ciag dalszy - dla ciekawych 09.04.08, 19:05
      napisalam skarge na srodowiskowa - w zwiazku z tym, jak nam
      zasugerowala przemoc domowa plus to, ze bez pytania zaczela
      natretnie laskotac nasza corke, ktora tego nienawidzi - rzecz jasna,
      rozryczala sie na moich kolanach.
      dzis zadzwonila nowa HV, poniewaz w skardze zaznaczylam, ze nie chce
      miec z tamta nic wspolnego. bilans 9(juz)miesieczniaka odbedzie sie
      jednak bez tlumacza :D
      • mamumilu Re: ciag dalszy - dla ciekawych 09.04.08, 19:13
        no ja byłam ciekawa :)dobrze, że wszystko normalnie się skończyło :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja